Cmentarz

Do 1901 roku Ruda nie miała cmentarza. Zmarłych rudzian składano do grobów na cmentarzu parafialnym w Biskupicach, znajdującym się w sąsiedztwie biskupickiego kościoła. Od tej zasady uznawano jednak wyjątki w przypadku wybuchu epidemii. Na przykład do dzisiejszych czasów zachowała się pamiątkowa kapliczka obok nasypu kolejowego, nie opodal drogi prowadzącej do kolonii Szczęść Boże, w miejscu, w którym w latach 1852-1853 pochowano w zbiorowej mogile zmarłych na cholerę.

Na początku XX wieku miejscowość liczyła już ponad 15 tysięcy mieszkańców, przewyższając znacznie pod tym względem Biskupice. Założenie cmentarza w Rudzie stało się przeto sprawą niezwykle pilną. Cmentarz, o powierzchni kilku hektarów, powstał w czasach, kiedy kurację rudzką prowadził ks. Antoni Ogan. To miejsce wiecznego spoczynku ze zrozumiałych względów zlokalizowano w pobliżu świątyni Matki Boskiej Różańcowej, jedynego kościoła, jaki znajdował się wówczas w Rudzie. Zbudowano wtedy również drogę łączącą ten kościół w prostej linii z główną bramą cmentarną. W konsekwencji został zmieniony przebieg końcowego odcinka istniejącej już od dawna ulicy Porębskiej, która do tej pory prowadziła bezpośrednio do podnóża wzgórza zamkowego.

44. Pomnik mauzoleum z 1945 roku

Pierwszy pogrzeb na nowo założonym i poświęconym cmentarzu odbył się 25 października 1901 roku. W tym dniu odprawione zostało nabożeństwo pogrzebowe w intencji zmarłej poprzedniego dnia Marii Żydek. Od tego czasu prowadzone są w Rudzie księgi metrykalne zgonów. Po 1901 roku, mimo założenia cmentarza, występowały nadal, aczkolwiek nieliczne, przypadki pochówku rudzkich zmarłych w Biskupicach, o czym świadczą zapisy w biskupickiej księdze metrykalnej zgonów. Czyniono tak dla zachowania grobów rodzinnych. Jednakże po 1906 roku, kiedy w Rudzie powstała parafia, pogrzeby zmarłych rudzian na cmentarzu biskupickim w zasadzie już nie odbywały się.

Zbliża się setna rocznica założenia rudzkiego cmentarza, czyli bez mała cały wiek obfitujący w jakże dramatyczne, a także niestety tragiczne wydarzenia i sploty historyczne. Upamiętnia je pomnik-mauzoleum stojący w miejscu, w którym przed II wojną światową znajdowała się zbiorowa mogiła powstańcza. Pomnik-mauzoleum - usytuowany na głównej alei cmentarza - wytycza jego oś widokową, której akcent końcowy stanowi Grupa Ukrzyżowania (z 1907 roku). W kompozycji pomnika wykorzystano rzymski motyw łuku triumfalnego jednoprzelotowego z wielką arkadą, na osi i kasetonowym podniebiem beczkowego sklepienia. Zwieńczenie całości, w postaci uskokowe zmniejszających się, nałożonych na siebie płaskich prostopadłościanów, przywodzi na myśl mezopotamskie zigguraty. Pomnik został wzniesiony w 1945 roku, według projektu rudzkiego inż. arch. Karola Latoski, dla uczczenia pamięci powstańców poległych w trzech kolejnych powstaniach śląskich w latach 1919-1921 oraz dla upamiętnienia martyrologii mieszkańców Rudy, którzy zginęli w więzieniach, obozach koncentracyjnych i w publicznych egzekucjach w latach 1939-1945. Na płytach pamiątkowych podano blisko 90 nazwisk osób świeckich, a także duchownych. Nie jest to jednak pełna lista ofiar, gdyż nie obejmuje poległych na wszystkich frontach wojennych i ofiar Katynia, Ostaszkowa i Starobielska. Na tablicy nie wyszczególniono też Wincentego Janasa, który zginął w 1919 roku. Jego grób znajduje się obok mauzoleum.

Na cmentarzu można spotkać kilka zbiorowych mogił górniczych. Na przykład w południową część ogrodzenia cmentarnego wmurowany jest pomnik ku czci górników - ofiar katastrof górniczych, które nastąpiły w 1920 roku. Klasycyzujący pomnik posiada kompozycję trójosiową. W partii środkowej - flankowanej pilastrami podtrzymującymi trójkątny przyczółek - znajduje się medalion z głową górnika. Ale to miejsce upamiętnione poświęcone jest wszystkim ofiarom mozolnej i niebezpiecznej pracy górniczej, o czym świadczy umieszczony na jednej z tablic napis o następującej treści:"POMNIK WZNIESIONO KU CZCI GÓRNIKÓW, KTÓRZY ZGINĘLI W PODZIEMIACH KOPALŃ PRZY WYKONYWANIU SWYCH CIĘŻKICH OBOWIĄZKÓW PRACY". Górnicy ginęli w różnych okolicznościach. O jednej z katastrof tak oto po latach wspominał, cytowany kilkakrotnie w niniejszej książce. Piotr Latoska: (...) Rok 1920 utkwił mi w pamięci mocno z powodu tragicznego zdarzenia, a właściwie zbiorowej katastrofy górniczej, do której doszło 5 grudnia. Wśród siedmiu górników, który wtedy zginęli przy gaszeniu podziemnego pożaru, znalazł się też niestety mój śp. Ojciec. Liczył wtedy zaledwie 43 lata. Wszyscy górnicy byli miejscowi, bo zostali nagle wieczorem wezwani do budowy tamy, która miała zapobiec rozprzestrzenianiu się, pożaru. Tamę zbudowali i wydawało się, że żywioł został opanowany, ale nagle tama runęła, nie wytrzymując naporu ognia, zaś ratownicy znajdowali się jeszcze blisko, więc nie zdążyli umknąć przed pożogą. Odbył się wielki zbiorowy pogrzeb. Siedem kolejnych karawanów, przedzielonych rodzinami, przyjaciółmi i znajomymi poległych, podążało do kościoła św. Józefa. Potem siedem trumien było wystawionych przed ołtarzem głównym, przy powszechnym szlochu wszystkich żałobników, szczelnie wypełniających świątynię.

W południowo-zachodniej części cmentarza usytuowana jest murowana z kamienia, tynkowana, kaplica rodu Pielerów, pochodząca z 1911 roku. W jej podziemiu (obecnie niedostępnym) spoczywa zmarły w 1910 roku Franciszek Pieler i niektórzy członkowie jego najbliższej rodziny. Ta zaprojektowana przez arch. Hansa Joachima von Pölnitza kaplica stanowi samodzielny akcent architektoniczny. Elewacja frontowa fasady ma postać arkady ostrołukowej, otwierającej się do wnętrza. Arkada flankowana jest po bokach kolumnami parzystymi, kanelowanymi, o pseudojońskich głowicach. Przed wejściem do kaplicy umieszczone były kiedyś "anioły śmierci", wykonane przez berlińskiego artystę Józefa Limburga. W latach trzydziestych XX wieku zostały przeniesione do rudzkiego kościoła św. Józefa, gdzie do czasów obecnych zdobią świątynię. We wnętrzu kaplicy znajduje się apsyda, w której umieszczona została, wykonana z marmuru, kompozycja rzeźbiarska o wysokości około 2,50 m, tzw. Sevarezza, przedstawiająca postać ludzką klęczącą przed Chrystusem.

Na rudzkim cmentarzu znajdują się również mogiły osób duchownych, a wśród nich dwóch proboszczów parafii Matki Boskiej Różańcowej:
ks. Józefa Balcarka SJ (zm. w 1978 r. )
i ks. Stefana Rząsy SJ (zm. w 1968 r.).
Spoczywają tam także:
ks. Jerzy Adamczyk SJ (zm. w 1983 r.),
ks. Joachim Deja SJ (zm. w 1967 r.),
ks. Jan Nikiel SJ (zm. w 1930 r.),
ks. Alfred Sowa (zm. W 1991 r.)
i ks. Romuald Waldera (zm. w 1991 r.)
oraz brat zakonny Emanuel Krause SJ (zm. w 1937 r.).
Kilku duchownych zostało wyszczególnionych na tablicy pamiątkowej mauzoleum. Są to:
ks. Franciszek Kałuża SJ (1877-1941) - przedwojenny proboszcz parafii Matki Boskiej Różańcowej,
dwaj jezuici związani z tą parafią:
ks. Julian Łętkowski SJ (1907-1941)
i ks. Roman Przystaś SJ (1908-1942)
oraz ks. Jan Macha (1914-1942) - wikary parafii św. Józefa
i wywodzący się z tejże parafii kleryk Joachim Gürtler (1918-1942).
Na cmentarzu spoczywa wielu zasłużonych i szanowanych rudzian, których nie sposób tutaj wszystkich wspomnieć, albowiem byłby to obszerny temat oddzielnego opracowania.

W dekrecie z dnia 31 grudnia 1928 roku, erygującym parafię Matki Boskiej Różańcowej, cmentarz został przekazany pod wspólny zarząd obydwu rudzkich parafii. Taki stan utrzymał się w zasadzie do obecnych czasów z tym, iż w 1985 roku dokonano umownego podziału cmentarza. Jego częścią znajdującą się na południe od głównej alei cmentarnej opiekuje się parafia Matki Boskiej Różańcowej, natomiast gospodarzem północnego rejonu cmentarza jest parafia św. Józefa. W 1932 roku przeprowadzono na cmentarzu prace porządkowe i modernizacyjne, budując między innymi utwardzona, schodkowatą część głównej alei cmentarnej, która zachowała się w takiej formie do obecnych czasów. W połowie lat dziewięćdziesiątych XX wieku większość alejek została utwardzona brukowymi kształtkami. Do realizacji tej inwestycji przyczynili się proboszczowie obydwu parafii oraz miejscowi radni, zaś koszty tego przedsięwzięcia w przeważającej mierze zostały pokryte przez budżet miasta. Stopniowo upowszechnia się dobry zwyczaj pozostawiania na tablicach nagrobkowych imion i nazwisk przodków, kiedy po latach w ich grobach składane są na wieczny spoczynek ciała następnego pokolenia tej samej rodziny. Jest to jeden ze sposobów zachowania pamięci o minionych pokoleniach.

Cmentarz, mimo iż należy do największych w aglomeracji rudzkiej, był przepełniony już w latach osiemdziesiątych XX wieku. Dlatego w najbliższym sąsiedztwie - od strony południowej - został założony nowy cmentarz komunalny. Uroczystość jego poświęcenia, razem ze wzniesionym tam domem przedpogrzebowym, odbyła się w Dniu Wszystkich Świętych 1993 roku.

Rudzianie otaczają troską zarówno stary jak i nowy cmentarz. Świadczą o tym zadbane groby. Jest to dowód pamięci i hołdu składanego zmarłym przez żyjących. Cmentarz jest przecież miejscem wiecznego spoczynku ciała i równocześnie miejscem kontaktu duchowego ze zmarłymi.

Następna strona