Mała Historia Biblijna - Stary Testament

.

10. Bóg zawiera przymierze z Abrahamem.

Potomkowie Noego rozmnożyli się wkrótce w wielki naród. Wielu zapomniało znów o Bogu i byli tak złymi, jak ludzie przed potopem. Zaprzestali czcić Boga prawdziwego, a cześć boską oddawali słońcu, księżycowi, gwiazdom i nawet zwierzętom. Inni czynili sobie bożków z kamienia lub drzewa i kłaniali się im.

W owym czasie żył w mieście Ur, w ziemi chaldejskiej, mąż sprawiedliwy, imieniem Abraham. Bóg rzekł do niego: "Wynijdź z ojczyzny twojej i od rodziny twojej i idź do ziemi, którą ci wskażę. I uczynię z ciebie naród wielki i będę ci błogosławił."

Abraham uwierzył Panu i wyszedł z ojczyzny swojej. Wziął z sobą żonę swoją Sarę i Lota, syna brata swego, i przyszedł do ziemi Kanaan, Tam ukazał mu się Pan i rzekł doń: ,,Ziemię tę dam tobie i potomkom twoim." Odtąd ziemia Kanaan nazywała się Ziemią Obiecaną. Bóg bowiem obiecał ją Abrahamowi i jego potomkom.

Powtórnie ukazał się Bóg Abrahamowi i rzekł mu: "Jam jest Bóg wszechmogący. Bądź doskonały, a zawrę z tobą przymierze. Tobie i potomkom twoim dam ziemię Kanaan. Uczynię cię ojcem wielu narodów, a wy będziecie służyć
mnie, Bogu waszemu. Na znak tego przymierza ma być u was każde chłopię obrzezane w ósmym dniu życia swego".

.

11. Melchizedech ofiarowuje chleb i wino.

Abraham zamieszkał koło Hebronu. Lot zaś obrał sobie krainę nad rzeką Jordanem, gdzie było miasto Sodoma.

Razu pewnego napadli obcy królowie na Sodomę. Zrabowali miasto, a mieszkańców uprowadzili w niewolę. Zabrali i Lota, i cały majątek jego. Skoro Abraham o tym się dowiedział, zebrał sługi swoje i puścił się w pogoń za owymi królami. Uderzył na nich znienacka i pobił ich. Odebrał im również wszystko, co zrabowali, a Lota uwolnił.

Gdy Abraham wracał do Hebronu, wyszedł mu naprzeciw Melchizedech. Melchizedech był królem i kapłanem Boga Najwyższego. Ten ofiarował Bogu chleb i wino i błogosławił Abrahama mówiąc: Błogosławiony niech będzie Abraham od Boga, Stworzyciela nieba i ziemi." Abraham dał Melchizedechowi dziesiątą część ze wszystkiego, co zdobył.

.

12. Bóg żąda od Abrahama ofiary syna, Izaaka.

Abraham miał sto lat, kiedy mu Bóg dał syna. Ósmego dnia Abraham obrzezał dziecię i dał mu imię Izaak.

Gdy Izaak podrósł, Bóg wystawił Abrahama na próbę. Oto objawił mu się nocą i rzekł: "Abrahamie, weźmij syna swego jednorodzonego Izaaka, którego miłujesz, a idź na górę, którą ci wskażę. Tam zabijesz mi go na ofiarę całopalenia."

Abraham wstał zaraz nocą, zbudził syna, narąbał drew, włożył je na osła i wyruszył w drogę. W trzecim dniu ujrzeli górę, którą Bóg wskazał Abrahamowi. Gdy już byli u podnóża góry, Abraham włożył drwa na ramiona Izaaka, sam zaś wziął ogień i nóż.

W drodze pytał Izaak: ,,Ojcze, mamy ze sobą ogień i drewno, ale gdzie jest ofiara całopalenia?"

Abraham rzekł: "Bóg już upatrzy ofiarę, synu mój!"

Ratunek w ostatniej chwili

.

13. Bóg daje Abrahamowi nową obietnicę.

Gdy przyszli na górę, zbudował Abraham ołtarz i ułożył na nim drwa. Potem wziął Izaaka i położył go na stosie. I wziął nóż, aby zabić syna swego.

Ale w tej chwili anioł z nieba zawołał: "Abrahamie ! Abrahamie! Powstrzymaj się i nie czyń chłopcu nic złego! Poznałem bowiem, że się boisz Boga i nie chciałeś oszczędzić syna swojego jedynego."

Abraham obejrzał się i ujrzał barana, który uwiązł rogami w cierniu. Wziął go tedy i zabił Bogu na ofiarę zamiast syna swego Izaaka.

I zawołał anioł z nieba; "To mówi Pan: Ponieważ uczyniłeś tak, jak ci kazałem, a nie oszczędziłeś syna swego, będę ci błogosławił i rozmnożę potomków twoich jako gwiazdy na niebie i jako piasek na wybrzeżu morskim. A w jednym z potomków twoich błogosławione będą wszystkie narody ziemi."

Po czym Abraham wrócił z Izaakiem do domu swego.

.

14. Synowie Jakuba nienawidzą
brata swego Józefa.

Izaak miał dwóch synów. Jeden z nich nazywał się Jakub.

Bóg błogosławił Jakubowi i dał mu 12 synów. Najmłodsi nazywali się Józef i Beniamin. Gdy Józef miał lat 16, pasał razem ze starszymi braćmi trzody swego ojca. Bracia Józefa popełnili wielki grzech i Józef oskarżył ich przed ojcem. Innym razem Jakub, który kochał Józefa więcej niż starszych swoich synów, sprawił mu piękną wzorzystą suknię. Za to wszystko nienawidzili bracia Józefa i niechętnie z nim rozmawiali.

Razu pewnego miał Józef sen. Opowiedział go zaraz braciom mówiąc: "Słuchajcie, co mi się śniło! Oto wiązaliśmy razem snopy na polu. Snop mój jakoby powstał, a wasze snopy wokół stojące kłaniały się snopowi mojemu."

Na to rzekli jego bracia: "Czy myślisz, że będziesz naszym królem?" I jeszcze więcej mu zazdrościli i nienawidzili go.

.

15. Bracia zaprzedają Józefa.

Razu pewnego paśli bracia Józefa swoje trzody bardzo daleko od domu, a Józef został w domu przy ojcu. I rzekł ojciec do Józefa: ,,Idź i zobacz, co dzieje się z braćmi twoimi i trzodami bydła." Józef ruszył w drogę.

Gdy go bracia z daleka ujrzeli, rzekli: "Oto idzie snowidz (Człowiek, który wierzy w sny, który tłumaczy sny)! Zabijmy go i wrzućmy do studni. Pytającym zaś powiemy, iż go dziki zwierz pożarł."

Skoro tedy Józef do braci się przybliżył, pochwycili go, zdarli wzorzystą suknię z niego, po czym wrzucili go do studni, w której nie było wody. Uczyniwszy to, zasiedli i zaczęli jeść.

W tym czasie nadjechali kupcy, którzy wieźli na wielbłądach korzenie, balsam i wonną żywicę do Egiptu. Wtedy rzekł Juda do swoich braci: "Po co mamy zabijać brata naszego? Sprzedajmy go raczej kupcom, a nie splamimy rąk naszych krwią brata."

I przystali bracia na mowę Judy, wyciągnęli Józefa ze studni i sprzedali kupcom za 20 srebrników. Po czym zabili koźlę, umaczali we krwi tegoż suknię Józefową i posłali ją ojcu. Przy czym donieśli mu: "Suknię tę znaleźliśmy. Zobacz, czy to jest suknia syna twego Józefa."

Ojciec poznał zaraz suknię Józefową i zawołał: "Tak, to jest suknia syna mego! Dziki zwierz pożarł Józefa." I opłakiwał ojciec syna swego i przez długi czas trwał w żałobie.

.

16. Józef w domu Putyfara.

Kupcy zawieźli Józefa do Egiptu i sprzedali go Putyfarowi, hetmanowi wojska królewskiego. Bóg był z Józefem i błogosławił mu we wszystkim, co czynił. Dlatego polubił Putyfar Józefa i oddał mu cały swój dom pod opiekę.

Putyfar miał niegodziwą żonę. Oskarżyła ona fałszywie Józefa przed mężem o wielką zbrodnię.

Putyfar uwierzył żonie i kazał uwięzić Józefa.

.

17. Józef w więzieniu.

I w więzienu był Bóg z Józefem. Przełożony więzienia polubił Józefa i uczynił go dozorcą nad wszystkimi więźniami.

Krótko potem król egipski kazał swego podczaszego (Urzędnik na dworze królewskim, mający nadzór nad potrawami i napojami, podawanymi na stół królewski) i swego nadwornego piekarza wtrącić do tego samego więzienia. Rankiem jednego dnia byli oni bardzo smutni. Spostrzegł to Józef i zapytał ich: "Czemu jesteście dziś tacy smutni?" A oni odrzekli: "mieliśmy dzisiaj sny i nikt nie może nam ich wyłożyć ." Rzekł im Józef; ,,Opowiedzcie mi wasze sny, a może Bóg da, że wam je wyłożę."

Najpierw podczaszy królewski opowiedział swoje widzenie: "Oto widziałem we śnie szczep winny, na którym były trzy winogrona. Wycisnąłem ich jagody do kielicha i podałem królowi." Józef odrzekł: "Trzy winogrona to trzy dni. Po trzech dniach król przywróci cię do urzędu, który sprawowałeś i znów będziesz nalewał wino królowi do kielicha. Wtedy wspomnij na mnie i proś króla, by mnie z więzienia uwolnił, bo jestem niewinny."

Potem piekarz nadworny opowiedział swój sen: "Trzy kosze niosłem na swej głowie. W najwyższym koszu było pieczywo przeznaczone dla króla. A ptaki dziobały i jadły z niego." Józef rzekł: "Trzy kosze to trzy dni. Za trzy dni każe król odciąć ci głowę i powiesić cię na szubienicy, a ptaki będą dziobać ciało twoje."

Trzy dni później były urodziny królewskie. W czasie uczty przypomniał sobie król swojego podczaszego i swojego piekarza. Podczaszego przywrócił na dawny jego urząd, a piekarza kazał powiesić na szubienicy. Podczaszy pełen radości wrócił do pałacu królewskiego, ale w swym szczęściu zapomniał o Józefie.

.

18. Józef wykłada sny królowi.

Po dwóch latach miał król egipski dziwny sen. Śniło mu się, że stał nad rzeką Nilem. I wyszło z wody siedem pięknych i tłustych krów i pasły się nad brzegiem rzeki. Potem wynurzyło się z Nilu jeszcze siedem krów, które były niekształtne i chude. I te chude pożarły tamte piękne i tłuste krowy. Wtedy przebudził się król. Po chwili zasnął znowu i miał inny sen: na jednym źdźble wyrosło siedem pięknych i pełnych kłosów. Następnie wyrosło siedem kłosów karłowatych i pustych, i te puste pożarły tamte kłosy piękne. Król obudził się ze snu. Nad ranem zaś kazał przywołać uczonych i wieszczków, aby mu sny jego wyłożyli. Ale nie było w całym Egipcie nikogo, kto by je mógł wytłumaczyć.

Teraz dopiero przypomniał sobie podczaszy Józefa i rzekł: "W więzieniu jest młodzieniec, który swego czasu mnie i piekarzowi trafnie sny wyłożył." Król kazał natychmiast Józefa przyprowadzić i opowiedział mu swoje senne widzenia.

Na to rzekł Józef: "Oba sny królewskie mają to samo znaczenie: Siedem krów tłustych i siedem kłosów pełnych to siedem lat urodzajnych. W tych latach będzie wielka żyzność po wszystkiej ziemi egipskiej. Siedem krów chudych i siedem kłosów pustych to siedem lat nieurodzajnych. W tych latach głód wyniszczy wszystką ziemię. Dlatego niechaj król upatrzy sobie człowieka przemyślnego i mądrego. Ten niech zgromadzi to, co w latach urodzajnych będzie zbywało, i przechowa na lata nieurodzaju i głodu.

.

19. O wywyższeniu Józefa.

Rada Józefa podobała się bardzo królowi. I rzekł król do Józefa: "Czy mógłbym znaleźć męża mędrszego od ciebie w całym Egipcie? Oto czynię cię dziś zwierzchnikiem nad całą ziemią egipską, a wszystek lud będzie posłuszny twoim rozkazom." I król zdjął pierścień z palca swojego i włożył go na palec Józefa. Kazał go też przyodziać w szatę królewską i włożył złoty łańcuch na szyję jego. W końcu posadził go na swój powóz królewski. Przed powozem zaś biegł goniec królewski, który wołał: "Czołem bijcie wszyscy przed Józefem, bo on jest zwierzchnikiem całej ziemi egipskiej," I Objeżdżał Józef krainę egipską wzdłuż i wszerz.

.

20. Bracia Józefa jadą do Egiptu.

Stało się tak, jak Józef przepowiedzą!. Przez siedem lat następnych był taki urodzaj pszenicy, że się piaskowi morskiemu równał. Ale Józef nie pozwalał marnować zboża, lecz kazał je zwozić do spichlerzy. Po latach urodzajnych przyszły lata nieurodzajne i powstał wielki głód. Lud wołał o chleb. Wtedy król rzekł: "Idźcie do Józefa." I otworzył Józef spichlerze i sprzedawał żywność mieszkańcom Egiptu.

Również w ziemi Kananejskiej nastał głód. A Jakub usłyszawszy, że sprzedawano żywność w Egipcie, rzekł synom swoim: ,,Jedźcie do Egiptu i zakupcie zboża, abyśmy z głodu nie pomarli." I wybrało się 10 braci w drogę. Beniamin, najmłodszy syn, został przy ojcu w domu.

Bracia stanęli szczęśliwie w Egipcie. Kiedy ich dopuszczono do Józefa, pokłonili się mu aż do ziemi. Nie poznali oni brata swego. Józef ich jednak zaraz poznał i przypomniał sobie swój dawny sen o snopach. Nie zdradził się jednak, że ich poznał i rzekł do nich surowo: "Szpiegami jesteście, przyszliście wybadać naszą ziemię!"

"Nie Panie": odrzekli "Spokojni ludzie jesteśmy, przyszliśmy prosić, abyś nam sprzedał zboża. Było nas dwunastu braci. Najmłodszy został przy ojcu, a drugiego już nie ma." Ale Józef odparł: "Przekonam się, czy nie jesteście szpiegami." I wydał rozkaz, by ich trzymano pod strażą.

Po trzech dniach kazał Józef przyprowadzić braci z więzienia i rzekł: "Przekonam się, czy mówicie prawdę. Jeden z was pozostanie tu w więzieniu, póki nie przyprowadzicie najmłodszego brata waszego. Wy zaś jedźcie ze zbożem, któreście kupili."

Słysząc to, mówili bracia jeden do drugiego; "Sprawiedliwie cierpimy, bośmy zgrzeszyli przeciw bratu naszemu Józefowi. Nie mieliśmy nad nim litości, gdy nas prosił, nie zważaliśmy, jak nas błagał. Dlatego przyszło na nas to utrapienie."

Mówili tak myśląc, że Józef mowy ich nie rozumie. Ale on rozumiał wszystko, odwrócił się od nich i płakał. Po czym na ich oczach kazał Symeona związać i odprowadzić do więzienia.

Sługom zaś swoim zlecił, by napełnili ich wory pszenicą, a na wierzch kazał włożyć pieniądze, które za pszenicę zapłacili. Bracia włożyli wory ze zbożem na osły i ruszyli w drogę.

.

21. Beniamin jedzie z braćmi do Egiptu.

Gdy bracia Józefa wrócili do domu, opowiedzieli ojcu wszystko, co ich było spotkało. A gdy otwarli wory i wysypali zboże, znaleźli pieniądze na wierzchu swoich worków. Przerazili się wszyscy i Jakub zawołał: ,,Sprawicie jeszcze, że wszystkie dzieci postradam, Józefa nie ma, Symeon jest w więzieniu, a Beniamina chcecie mi jeszcze zabrać. Nie pojedzie on z wami do Egiptu."

Spożyto wnet wszystko zboże, a głód trwał dalej. Jakub rzekł do synów swoich: "Jedźcie powtórnie do Egiptu i zakupcie znów żywności."

Na to odparł Juda: ,,Żadną miarą nie możemy wracać do Egiptu bez Beniamina, Ojcze, pozwól, aby Beniamin pojechał z nami. Własną swoją głową ręczę za niego."

Rzekł tedy Jakub; "Jeżeli już tak być musi, bierzcie ze sobą Beniamina. Ale zabierzcie z sobą dary, owoce naszej ziemi, dla owego męża w Egipcie. Zabierzcie też pieniądze. które znalazły się przez pomyłkę w workach waszych. A Bóg wszechmogący niech sprawi, aby człowiek ten był wam łaskawy i oddał wam Symeona i tego umiłowanego syna mego, Beniamina."

Synowie Jakuba szczęśliwie dotarli do Egiptu. Gdy stanęli przed Józefem, pokłonili mu się nisko i złożyli mu dary, które mu przywieźli.

Józef przywitał ich serdecznie i pytał; "Czy żyje jeszcze wasz stary ojciec? Czy jest zdrów?" Bracia odrzekli "Ojciec nasz żyje i jest zdrów."

A wskazując na Beniamina zapytał "Czy ten jest wasz brat najmłodszy? Niech cię Bóg błogosławi, synu mój." Potem wyszedł spiesznie i płakał.

Umywszy twarz swoją, aby nikt nie poznał, że płakał, wrócił i rzekł do sług: "Przygotujcie ucztę." A kiedy stoły były zastawione, Józef posadził braci w kolejności ich starszeństwa. Dziwili się temu bardzo. Spożyli tedy wszyscy pokarmy, które były zastawione, pili i byli weseli.

.

22. Józef wystawia braci swych na próbę

Po skończonej uczcie rzekł Józef do swego zarządcy: "Napełnij owym przybyszom ich wory zbożem i włóż każdemu pieniądze na wierzch jego woru. A w wór najmłodszego włóż oprócz tego mój srebrny kubek." Zarządca uczynił tak, jak Józef przykazał.

Nazajutrz bracia odjechali. Gdy już byli za miastem, rozkazał Józef zarządcy swego domu: ,,Pośpiesz, a goń owych mężów i powiedz im: "Czemu zapłaciliście memu panu złym za dobre? Wzięliście mu kubek srebrny, z którego pije. Bardzo złą rzecz uczyniliście."

Zarządca dogonił braci i mówił do nich słowo w słowo tak, jak Józef mu przykazał. Na te słowa przelękli się bracia i mówili: "Nic podobnego. Nie zabraliśmy panu twemu srebra ani złota. Przetrząśnij wory nasze! W czyim worze kubek się znajdzie, ten niech umrze, a my wszyscy będziemy niewolnikami pana twojego!"

Zarządca przetrząsnął wszystkie wory i znalazł kubek w worze Beniamina. Na ten widok przerazili się bracia i w wielkiej boleści wrócili z powrotem do miasta.

Kiedy stanęli przed Józefem upadli przed nim na twarze. A Józef rzekł: "Czemuście to uczynili?" Juda odpowiedział: "Bóg dopuścił na nas to nieszczęście za grzech nasz. Oto wszyscy jesteśmy niewolnikami twoimi." Ale Józef rzekł: "Boże mię uchowaj, ten, kto kubek ukradł, będzie moim niewolnikiem, wy zaś wszyscy wracajcie do ojca waszego!"

Wtedy wystąpił naprzód Juda i rzekł śmiało: "Przyrzekłem ojcu, że mu przywieziemy Beniamina szczęśliwie do domu. Gdybyśmy teraz mieli wrócić bez niego, ojciec nasz umarłby z żalu. Ja więc zostanę twoim niewolnikiem zamiast Beniamina, a jemu pozwól wrócić z braćmi do ojca."

Następny Rozdział