Pismo parafii Matki Boskiej Różańcowej
w Rudzie Śląskiej

- do użytku wewnętrznego Kościoła -


Nr 41(829) rok XIX 2. grudnia 2018 roku.

Pierwsza Niedziela Adwentu - rok C


I czytanie: Jr 33,14-16;
Psalm: Ps 25,4-5. 8-10. 14;
II czytanie: 1Tes 3,12-4,2;
Aklamacja: Okaż nam, Panie, łaskę swoją,
i daj nam swoje zbawienie (Ps 85,8);
Ewangelia: Łk 21,25-28. 34-36

.

 
Ewangelia:

Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte.

góra

.

Budziciel - pilnie poszukiwany!

My, chrześcijanie, już nie wierzymy, że Jezus przyjdzie za naszych dni.
My, chrześcijanie, modlimy się: Teraz posłuchaj Ty, Panie, my przestaliśmy już słuchać.

My, chrześcijanie, nie chcemy już czuwać, bo czuwanie nie jest tak łatwe, jak sądziliśmy.

My, chrześcijanie, nie jesteśmy już chrześcijanami, bo już od dawna nie chce się nam czekać.

My, chrześcijanie, przytakujemy, gdy słyszymy: Jak przyjdzie, wszystko się skończy.

My, chrześcijanie, milczymy, gdy ktoś nas pyta: Naprawdę wierzycie w jakiś przełom?

My, chrześcijanie - jakże zdołamy pojąć miłość, którą Bóg chce nam ofiarować, jakże ma się spełnić nadzieja, gdy nikt już jej nie ma?

góra

.

Medytacja biblijna
DOSKONAŁOŚĆ CHRZEŚCIJAŃSKA

... stawajcie się coraz doskonalszymi!

Chrześcijanin nie jest perfekcjonistą. To jest coś jak najbardziej normalnego i naturalnego dla człowieka - stawanie się doskonalszymi. To pragnienie niech nas ożywia. To nie jest skakanie powyżej swoich możliwości. To pragnienie, aby bardziej, mocniej, głębiej i pełniej kochać Boga, drugiego i siebie samego.

Wszak miłość nigdy nie ustaje, a gdyby nie wzrastała w nie ustawaniu wtedy by się kurczyła czyli zmniejszała.

Chrześcijanin nie ustaje w drodze. Nigdy nie powie dość! Zawsze powtarza: więcej, bardziej, mocniej, głębiej, pełniej... czy to zachłanność? Może być, ale w sercu wierzącego chodzi o odkrywanie coraz to nowych przestrzeni bycia w Bogu, z Bogiem i dla Boga. To niesie w sobie wysiłek trud, ale z jaką radością podejmuje trud ten kto kocha?! Nie ma granic. Jest gotowy na wszystko!

Owa doskonałość, której wzorem jest doskonałość Ojca jest przede wszystkim Jego darem. Ojciec chce, by dzieci były podobne do Niego. Czyni wszystko, byśmy tacy byli. To Ojciec potęguje naszą wzajemną miłość dla wszystkich. To Ojciec sprawia, że nasze serca zostaną utwierdzone jako nienaganne w świętości wobec Niego. Doskonałość to nie jest samorealizacja, to nie jest perfekcjonizm. To oddanie się w ręce Ojca, Stworzyciela, który pragnie nas kształtować, to poddanie się Jego miłości.

Módlcie się!

Tak więc podstawowym działaniem chrześcijanina jest bycie-w-Bogu i bycie-z-Bogiem. Serce chrześcijanina jest rozmodlone. Tak, fundamentalną działalnością wierzącego jest modlitwa. Mówi to o zjednoczeniu z Tym, który przychodzi, Tym, który chce zamieszkać z nami.

Słyszeliśmy módlcie się w każdym czasie. Modlitwa sprawia, że możemy uniknąć wpadnięcia w potrzask. To modlitwa sprawia, że uczymy się rozpoznawać, co wokół nas się dzieje, rozpoznajemy pułapki nieprzyjaciela natury ludzkiej. Ciągle wołamy z psalmistą: Daj mi poznać. Twoje drogi, Panie, naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami. Prowadź mnie w prawdzie (Ps 25). Istotą bowiem nie jest skupianie się na złu i wydarzeniach zagrażających ziemi. Mamy koncentrować się na tym, co Boże, a jakże inaczej moglibyśmy to osiągnąć, jeśli nie przez trwanie przy Panu i Jego nauce.

Tak więc chrześcijanin jest rozmodlony. I to nie co jakiś czas, ale 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, 12 miesięcy w roku. Mówi nam o tym czas Adwentu. Życie na ziemi jest jednym adwentem czyli oczekiwaniem z pewnością wiary, że się spełni obietnica.

Czuwajcie!

Jest i drugi wymiar doskonałości. To jest czujność! Nie nerwowe rozglądanie się za wrogiem, ale ufne i pokorne spojrzenie na świat i jego potrzeby, na ludzi i ich troski. Czujność, która umie pomagać dyskretnie i z pokorą. Psalmista nas uczy: Pan pomaga pokornym czynić dobrze, pokornych uczy dróg swoich (Ps 25). Człowiek rozmodlony staje się pokorny, a to nieodzowny wymiar do pełnienia woli Bożej. Ta z kolei nie jest brzemieniem nie-do-uniesienia. To wymiar miłości, która patrzy i widzi, obserwuje i wciela w życie dobre natchnienia.

Czujność to także ostrożność wobec zła, które chce nas pobrudzić. Robi wszystko, aby nas wystraszyć, aby zasiać w naszych sercach wątpliwości. Wszak znaki, o których mówi Pan Jezus mogą doprowadzić do mdlenia ze strachu. I nie od razu przychodzi przerażenie. Dziś mamy podane konkretne wymiary owej czujności: Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie byty ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych...

Jednak mocniejsze i ważniejsze jest to, by ujrzeć Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą. Widząc to nabierzemy ducha i podniesiemy głowy. U źródeł tego będzie duma i radość, bo oto zbliża się nasze odkupienie, bo Bóg jest wierny swojemu słowu. I to jest cel adwentu. Wyjść na spotkanie Przychodzącego i stanąć przed Nim i uradować się w całej pełni.

o. Robert Więcek SJ

góra

.

Rozważania do Ewangelii na
Pierwszą Niedzielę Adwentu
2. grudnia 2018r.

NIC NIE BĘDZIE STRASZNE

Przemijanie zadane przez Boga

Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte - niepokojące słowa Jezusa odczytaliśmy przed chwilą z Ewangelii. Nasze pokolenie wie, że za tymi słowami kryje się nie fantazja, lecz wiedza o nieuniknionym przemijaniu wszystkiego, co materialne. Gdy Jezus mówił o tym przed dwoma tysiącami lat, gdy ludzie nie znali mechanizmów rządzących światem, słowa te mogły budzić grozę, ale nikt nie wiedział, jak bardzo są prawdziwe. My wiemy. Wiemy o niepokojącym podnoszeniu się poziomu oceanów. Wiemy, jakie to przynosi zmiany klimatyczne. Wiemy, że ziemia jest narażona na spotkanie zabłąkanych planetoid. Wiemy, że uderzenie dużego meteorytu może spowodować przesunięcie jej osi obrotu. Wiemy dużo więcej. Wykorzystują to twórcy filmów grozy. Źle, jeśli te filmy służą budzeniu dreszczu emocji, by potem widza uspokajać: "To tylko film!" Rzeczywiście, to tylko film. Rzeczywistość może być groźniejsza.

Straszę? Bynajmniej. Chodzi o realistyczne spojrzenie na życie i na istnienia naszej planety. Pod tym względem Jezusowe proroctwa oraz przewidywania geofizyków, klimatologów i innych uczonych idą w parze. Wszystko, co materialne jest poddane prawu czasu, a więc przemija. Temu prawu poddany jest człowiek - młodość nie trwa bez końca, a życie ma kres. Do śmierci przywykliśmy. Rzadziej myślimy o końcu naszej planety.

Na początku kolejnego Adwentu Kościół jeszcze raz odczytuje Jezusowe słowa o przemijaniu zadanym człowiekowi przez Boga. Jest to zadanie trudne i niepokojące. A przecież nieuniknione.

Człowiek szuka stabilizacji

Przemijanie jest wpisane w nasze życie. Człowiek odczuwa jednak inne pragnienie, tkwiące głęboko w sercu. Jest to pragnienie i potrzeba stabilizacji. Chcemy mieć dom, stały dom, nie hotelowe mieszkanie. Dobrze czujemy się wrośnięci w swoją małą ojczyznę - wieś, miasteczko, okolicę. Lubimy widzieć wokół siebie starych znajomych i przyjaciół. Chętnie wracamy w te same miejsca. Praca - ten dramat naszych czasów - przynosi najwięcej satysfakcji wtedy, gdy ktoś wrósł w swoją firmę na długie lata.

Potrzeba stabilizacji sprzeciwia się przemijaniu, które jest nieuniknione. Człowiek czuje się rozdarty. Powstaje bardzo silne psychiczne napięcie. Potrafi ono człowieka zniszczyć. Od dziesięcioleci obserwuję destrukcyjne działanie tego napięcia w ludziach przesiedlonych ze wschodnich kresów na Śląsk. Tylko nieliczni odzyskali równowagę ducha. A negatywne skutki odziedziczyło kolejne pokolenie.

Nasza matka-Ziemia, z pozoru twarda i solidna, okazuje się domem nietrwałym. Pocieszamy się, że w dającej się przewidzieć przyszłości nic jej nie grozi, ale tak naprawdę jest w nas jakiś lęk. To właśnie ten lęk i obawa nabijają kasę twórcom filmów grozy o końcu naszej planety. Wiemy, że filmy to fantazja, a rzeczywistość zawsze okazuje się inna od pomysłów reżysera. Ten sam strach napędza wyznawców sektom zapowiadającym rychły koniec świata. Czujemy, że ci prorocy końca czasów racji nie mają. A przecież tylu ludzi za nimi idzie.

Czujność

Jezus też o końcu mówi. Co o tym wszystkim myśleć? Jak ma się zachować chrześcijanin? I jak ma postępować? Jezus zapowiadając koniec ziemskiej cywilizacji nie mówi ani słowem o żadnym terminie. Nie pozwala nawet na jakiekolwiek domysły. Ważne to stwierdzenie, by nie dać się omamić różnym fałszywym prorokom, którzy rzekomo z Bożego objawienia wyprowadzają kolejne daty końca świata.

Równocześnie z Jezusowej Ewangelii przebija - i to w wielu miejscach - wezwanie do czujności. Jedno z tych miejsc czytaliśmy dzisiaj: Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym.

Czuwajcie - bądźcie w pogotowiu. Nie śpijcie w biały dzień. Miejcie oczy otwarte, by dostrzec każde zagrożenie. Bądźcie uważni, bo zło jest czujne i wykorzystuje każdą szczelinę, by wedrzeć się w życie ludzkich społeczności. Grzech jest jak woda drążąca wał ochronny. W niedostrzegalny sposób przybliża katastrofę nierozważnych i opieszałych.

Módlcie się - ludzkie siły w obronie dobra nie wystarczą. Bo za złem stoi szatan. Nie jest on jakimś "bogiem zła". Ale jest inteligentniejszy niż my, bardziej przebiegły, a przede wszystkim diabelsko bezwzględny. Nie jesteśmy w stanie sprostać mu sami. Ale też nie jesteśmy sami. I dlatego potrzebna jest modlitwa - ciągłe szukanie Boga obecnego przy nas.

Czy to wystarczy, by przemijanie nas nie dotknęło? Zależy o co pytasz. Przemijania nie unikniemy. Ale z przemijania wyprowadzimy dobro. Więcej - dobro zdziałane w każdej chwili naszego życia i każdego dnia dziejów świata jest jedyną rzeczą, której przemijanie dotknąć nie może.

Dlatego dobro i jego owoce będą trwać, nawet gdyby rozpadła się ziemia. Z dłońmi pełnymi dobrych czynów staniemy przed Synem Człowieczym, przed Sędzią i Panem wieków. Dlatego napomina nas apostoł: Bracia, prosimy i zaklinamy was w Panu Jezusie: ...stawajcie się coraz doskonalszymi!

Zaczynamy Adwent - coroczny czas przypomnienia, że czekamy. Czekamy na wszystko, co Bóg nam da. Nic nie będzie nam straszne, jeśli tylko z boską pomocą wypracujemy kapitał dobra.

ks. Tomasz Horak

Źródło: http://www.tohorak.opole.opoka.org.pl/liturg.html

góra

Polecamy nasze parafialne strony internetowe:

Parafialna strona internetowa

C.D. Nr 829

"PARAFIANIN" Pismo parafii Matki Boskiej Różańcowej w Rudzie Śląskiej
Redaguje: Mirosław Riedel. W numerze wykorzystano rozważania i grafikę pochodzącą z miesięcznika "image" pod redakcją referatu Misyjnego Seminarium Duchownego Księży Werbistów w Pieniężnie.

.