Pismo parafii Matki Boskiej Różańcowej
w Rudzie Śląskiej

- do użytku wewnętrznego Kościoła -


Nr 3(836) rok XIX 20. stycznia 2019 roku.

Druga Niedziela Zwykła - rok C


I czytanie: Iz 62,1-5;
Psalm: Ps 96(95),1-2a. 2b-3. 7-8. 9 i 10ac;
II czytanie: 1Kor 12,4-11;
Aklamacja: Bóg wezwał nas przez Ewangelię,
abyśmy dostąpili chwały Pana naszego, Jezusa Chrystusa (2Tes 2,14);
Ewangelia: J 2,1-11

.

 
Ewangelia:

Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Jezus rzekł do sług: Napełnijcie stągwie wodą. I napełnili je aż po brzegi. Potem powiedział do nich: Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu.

góra

.

Pierwszy cud

Gdybyśmy mogli czynić cuda. Jaki cud uczynilibyśmy najpierw? Może uzdrowilibyśmy jakiegoś chorego? Nakarmili głodnych? Zapewne też podobny cud byśmy zaproponowali Jezusowi, gdyby zapytał nas o radę. Z pewnością nie przy szłaby nam na myśl zasugerować Mu cudu, jakiego faktycznie dokonał. Będąc na weselu, zamienił wodę w wino. Chciał, by to święto było radosne. Chciał bawić się wśród śmiejących się gości i nowożeńców pełnych nadziei. Uczynił cud, którego wymowa jest zrozumiała dla wszystkich. Uradował serca ludzi, dając swym dawnym i współczesnym uczniom znak: Moja nauka powinna czynić ludzi radosnymi.

góra

.

Medytacja biblijna
MATKA SŁUCHA I MÓWI

Słuchać Matki...

Co się dzieje kiedy dziecko nie słucha swej mamy? Gdy jest nieposłuszne? Same szkody. Wymagać należy posłuchu. Bez tego kakofonia przesłań zagłuszy to, co najważniejsze, a pójdzie się za tym, co najgłośniejsze, najbarwniejsze. Zauważmy, że dziś walczy się o coś wielkim krzykiem. Nie ma tam miejsca na konstruktywny dialog, jest wrzask.

Liturgia Kościoła na uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej daje nam do rozważenia fragment z Księgi Przysłów (Prz 8,22-35). Jest w nim mowa o mądrości Bożej. Odniesiono cechy tej mądrości do Matki Najświętszej. Jednocześnie mądrość jest przedstawiona jako matka, która uczy swoje dzieci. Ile to mądrości mają nasze babcie i mamy? A ile zastanawiamy się nad tą mądrością? Czy słuchamy?

Jakże wiele łez matczynych spada na naszą ziemię? Jakie to łzy? I bezsilności. I bezradności. Także upokorzenia. Każda matka kocha swoje dziecko i dostrzega kiedy dziecko chodzi niedobrymi drogami, gdy idzie ku przepaści. Albowiem dobra matka patrzy o wiele dalej niż to my widzimy. Nie, nie wróży z fusów czy nie wiadomo czego. Ona odczuwa sercem - to siódmy zmysł matki.

Mamy Matkę

Została nam dana Matka - okoliczności niezwykłe, bo na Golgocie. W najtragiczniejszym punkcie historii wszechświata i ludzkości każdy człowiek otrzymał Matkę. Oto Matka Twoja. I nigdy nie przestaje Nią być. Ona ma ów instynkt Matki, który widzi dalej i głębiej. Wcale nie myślimy tylko o dalekosiężnych perspektywach, bo tą najważniejszą, o którą Ona się troszczy to życie wieczne. O tym mówi w każdym objawieniu.

Matka troszczy się też o to, co dzisiaj. Jesteśmy świadkami wesela w Kanie Galilejskiej. Bawią się w najlepsze. Jest tam także Matka Jezusa, sam Jezus i Jego uczniowie. Nawet się nie zorientowano, że zbliża się katastrofa. Bo oto zabrakło wina. Interweniuje Ona, Ta, która to dostrzegła - bo Matka nie jest gościem, jest usiebie, jest w-domu.

Często mamy się męczą, a dokładnie zamęczają. Bo chcą wszystkiemu zaradzić. Biorą na siebie więcej i więcej. Troska przeradza się w zamartwianie. Czego uczy Matka Jezusa? Idźcie z tym do Jezusa. Róbcie to, co ja czynię. Matka Jezusa mówi do Niego: Nie mają już wina. Zanieś i zostaw Jezusowi. Jednak nie chodzi o bezczynność. Bo Matka Jezusa zwraca się do nas, swoich dzieci: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie.

Sześć stągwi kamiennych

Jasna Góra to szczególne miejsce w historii naszego Narodu i Ojczyzny. To Góra Boża. I nie trzeba o tym przekonywać. Dlatego tak wielu pielgrzymów, którzy przybywają, by być-u-Matki. Taki mądry powrót do domu, by spotkać się z Matką, by Jej posłuchać i... wziąć sobie do serca to, co ma nam do powiedzenia. Dziś to jedno, już wspomniane: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie.

Gdzie? Nie na Jasnej Górze, choć tam już trzeba byłoby zacząć. Albowiem wracamy do swojej Kany Galilejskiej. To jest miejsce wesela i smutku, doświadczenie pełni i braku, przeżycie bólu zagubienia się i radości bycia odnalezionym. O to troszczy się Ta, która jest naszą Matką. Ona słucha Pana Jezusa i napełnia stągwie wodą codzienności. I tego nas uczy i o to nas prosi.

Dzielmy się tymi cudami codzienności. Smakujmy je i pozwólmy, by inni także tego doświadczyli jak ów starosta weselny. Obyśmy potrafili - jeśli uważamy siebie za znawców - dać się zaskoczyć Bożym działaniem. I zachowajmy dobre wino w nas i pośród nas, w naszych rodzinach, małżeństwach, domach, w naszej Ojczyźnie i Kościele. Na koniec ewangelii czytamy, że uczniowie uwierzyli w Jezusa Chrystusa. Czyż nie także dlatego, że była tam Matka, która wskazała na Syna?!

o. Robert Więcek SJ

góra

.

Rozważania do Ewangelii na
Drugą Niedzielę Zwykła
20. stycznia 2019r.

BÓG TOBĄ SIĘ ROZRADUJE

Dwa ludzkie światy

Dziwne bywają sytuacje na kolędzie. Wtedy także. Zgrabna willa. Pani domu wyjrzała przed drzwi. "Muszę spytać męża". Za chwilę on wyglądnął i mówi: "My kolędy nie przyjmujemy. Chyba, że ksiądz prywatnie". Cóż, wobec tego prywatnie. Zdjąłem stułę i komżę, ministrantów z kropidłem zostawiłem we wspaniałym korytarzu. Prywatnie - a więc bez modlitwy, ale przecież nie na drinka, tylko na rozmowę. I to jaką! O humanizmie naszego życia. "Ja jestem humanistycznie nastawiony" - wywodził pan domu. Wielkie nieba, ja także. Dlatego znaleźliśmy wspólny język. Najpierw usłyszałem pochwałę humanizmu. Powiadam: Nam, chrześcijanom wydaje się, że sprawa jest głębsza - skoro w Betlejem narodził się Bóg, widocznie być człowiekiem, to bardzo wielka sprawa i nie tylko człowieka obchodząca.

Po godzinie rozmowy (biedni ministranci...) zeszliśmy na temat porażek życiowych. A ponieważ i mnie los ich nie poskąpił, było o czym mówić. I wtedy - chyba wolno mi o tym mówić - mój rozmówca, człowiek miły i mądry, zaczął mówić o jednej wielkiej klęsce, jaką jest jego życie. Szczegóły zostaną tajemnicą. A wypełniał życie - i rodzinne, i swą społeczną działalność - dobrem. Zresztą, znałem jego zaangażowanie. Mówił prawdę. Nie wiedziałem jednak, że równocześnie odczuwa on w życiu jakąś niesamowitą pustkę. Że tak wiele jego oczekiwań i nadziei legło w gruzach. Wreszcie postawił pytanie: "Dlaczego, księże, dlaczego tak jest?" Cóż miałem odpowiedzieć, ja, wtedy bardzo młody ksiądz? Że ten jego humanistyczny świat jest wypełniony człowiekiem i tylko człowiekiem? I że to jest jego straszliwa pomyłka? Bo nasz świat ludzkich spraw, wielkich i małych, radosnych i poważnych, wesołych i smutnych... ten nasz świat jest wypełniony przecież czymś (Kimś - !) więcej.

Obecność Niezwykłego

Tyle, że my nie zawsze tę Obecność potrafimy zobaczyć. Może lepiej: pojąć. To tak, jak na weselu w Kanie Galilejskiej. Wśród wielu gości jest Ktoś jeden Niezwykły. Weselnicy nie mają o tym pojęcia. Może przeczuwają Jego inność? Może Jego osobowość, pełna uroku i wewnętrznej siły zniewala ich - i dlatego nie sprzeciwiają się dziwnemu poleceniu lania wody do dzbanów - choć to wina, nie wody brakło? Po bardzo wielu latach uczestnik tych wydarzeń, Jan Ewangelista, napisze: I uwierzyli weń jego uczniowie. Uwierzyli... Cóż to znaczy? Na pewno nie to, że od razu zrozumieli wszystko, co pojęli znacznie później: że ich Mistrz jest Synem Bożym. Uwierzyli - to chyba tyle, co odczuli, "zobaczyli" jakąś niepojętą Obecność. Ktoś wielki i bliski jest pośród nich. Tak bliski, jak bliscy sobie są nowopoślubieni. Bowiem spodobałaś się Panu. I jak oblubieniec weseli się z oblubienicy, tak twój Bóg tobą się rozraduje.

Chciałoby się rzec: Bóg zakochał się w człowieku, w ludziach... Wszakże patrząc na ten ludzki świat, mamy serdeczne wątpliwości, czy można ten świat jeszcze kochać. Ale kocha się nie za coś. Miłość nie pyta o racje. Boża miłość też nie. Czy nam, ludziom, to nie starcza, by odwzajemnić tę Bożą miłość? - Jak?

Uczyń, cokolwiek ci powie

I Boża miłość, i Boża Obecność w świecie potrzebuje narzędzi. Wolnych i rozumnych narzędzi. Bóg potrzebuje człowieka. Dlatego go stworzył: aby pomnażało się dobro. Aby także pomnażała się przestrzeń, którą można dobrem wypełniać. Dlatego potrzebny jest każdy człowiek - także dziecko, także chory, i to nieuleczalnie, także starzec. By ich otoczyć dobrem. Potrzebna jest każda para ludzkich oczu, by - jak Maryja w Kanie - dostrzec, iż czegoś tam brak, czegoś tam niedostaje. Potrzebna jest każda para nóg, aby pójść tam, gdzie na dobro czekają. Każda para rąk, by - jak owi słudzy na weselu w Galilejskiej Kanie - czynić rzeczy z pozoru śmieszne, lać wodę do dzbanów, gdy wina brakło. Bóg nie jest śmieszny w swoich pomysłach. To tylko my, ludzie, jesteśmy czasem nazbyt "poważni". I dlatego żałosni. I dlatego pełne humanistycznych ideałów życie może okazać się wielką przegraną.

Czy zatem mylą się wszyscy, którym bliskie są ideały humanizmu? Bynajmniej. Mylą się wszyscy, którzy chcieliby Pana Boga ulokować w niebie - ziemię samym ludziom zostawiając. A na tej naszej ziemi różne są dary łaski, lecz ten sam Duch. Różne są rodzaje posługiwania człowieka człowiekowi - ale jeden Pan i Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich. Uczyń więc, cokolwiek On ci powie. Wtedy nawet woda w wino się przemieni...

ks. Tomasz Horak

Źródło: http://www.tohorak.opole.opoka.org.pl/liturg.html

góra

Polecamy nasze parafialne strony internetowe:

Parafialna strona internetowa

C.D. Nr 836

"PARAFIANIN" Pismo parafii Matki Boskiej Różańcowej w Rudzie Śląskiej
Redaguje: Mirosław Riedel. W numerze wykorzystano rozważania i grafikę pochodzącą z miesięcznika "image" pod redakcją referatu Misyjnego Seminarium Duchownego Księży Werbistów w Pieniężnie.

.