Pismo parafii Matki Boskiej Różańcowej
w Rudzie Śląskiej

- do użytku wewnętrznego Kościoła -


Nr 10(843) rok XIX 10 marca 2019 roku.

Pierwsza Niedziela Wielkiego Postu - rok C


I czytanie: Pwt 26,4-10;
Psalm: Ps 91(90),1-2. 10-11. 12-13. 14-15;
II czytanie: Rz 10,8-13;
Aklamacja: Nie samym chlebem żyje człowiek,
lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych (Mt 4,4b);
Ewangelia: Łk 4,1-13

.

 
Ewangelia:

Przebywał w Duchu na pustyni czterdzieści dni, gdzie był kuszony przez diabła. Nic w owe dni nie jadł, a po ich upływie odczuł głód. Rzekł Mu wtedy diabeł: Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby się stał chlebem.

góra

.

Jezus zwycięża szatana środkami, którymi i my dysponujemy. "Napisane jest...", "Powiedziano..." - tak zaczyna się każda odpowiedź Jezusa na zwodnicze podszepty diabła. On nie ma niczego więcej ani my nie mamy niczego więcej. On nie potrzebuje niczego więcej ani my nie potrzebujemy niczego więcej. Przykazania Boże są zarówno dla Niego, jak i dla nas Ewangelią.

góra

.

Jak łatwo pomylić samorealizację z samoubóstwieniem? Jak łatwo zapomnieć, że moje życie nie jest celem samym w sobie? Jak łatwo złożyć w ofierze przekonania, ludzi i wiarę ze względu na osobiste korzyści? Chcąc się o tym przekonać, potrzebuję Jezusa - i mojego - doświadczenia pustyni... wtedy mam szansę rozpoznać pokusy, jakimi jestem zwodzony przez diabelskie moce zewnętrzne i wewnętrzne.

góra

.

Medytacja biblijna
z WYBORU

Początek w wyborze

Rozpoczyna się od wyboru. Apostoł Narodów w prostych i jasnych słowach (nie pozostawiających złudzeń!) mówi o "narzędziu", które jest nieodzowne w dokonywaniu wyborów cytując Stary Testament. Słowo to jest blisko ciebie, na twoich ustach i w sercu twoim. Wybór to jest danie słowa. Słowo wiary ogłasza, że Bóg zawarł przymierze z ludźmi, że dał słowo obietnica i że jest On wierny swemu słowu. Przymierze to mówi, że to, co należy do jednej strony należy też i do drugiej, że jeśli jeden jest zagrożony to drugi przychodzi mu z pomocą, że jeden drugiego brzemiona nosi i czyni to naturalnie. Takie przymierze zawarł Bóg z nami. Co więcej, Ojciec (wy)dał nam swego Syna Jednorodzonego, aby każdy, kto w Niego wierzy miał życie wieczne (J 3,16).

By mieć udział w tym przymierzu to należy wybrać i wyznać wiarę w jedynego Boga. Nie możemy mylić wybierania z wyborem. Wybieranie odbywać się może przez całe życie i nigdy nie skończyć się wyborem. Dlatego z wyborem złączone jest wyznanie. Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych - osiągniesz zbawienie.

Serce i usta są przestrzenią wyznawania wiary. Serce czyli moja osobista relacja z Bogiem i wypływające z niej świadectwo życia. W wierze jeden jest Pan wszystkich, a więc tworzymy rodzinę, braćmi i siostrami jesteśmy. Wiara jasno stanowi, że On rozdziela swe bogactwa wszystkim, którzy Go wzywają. Tak więc do wyboru i wyznania dochodzi wołanie (wezwanie).

Wybór i konsekwencje

Ameryki nie odkryjemy powtarzając, że każdy wybór niesie ze sobą konsekwencję. Wybór jest daniem odpowiedzi (pozytywnej lub negatywnej), a więc podjęciem odpowiedzialności. Wczytując się w ewangelię o kuszeniu Pana Jezusa na pustyni i odnosząc to do własnego życia widzimy kilka pomocnych rzeczy. Po pierwsze doświadczenie pustyni przynależy ziemskiej wędrówce. Przebywanie na niej to czas walki, a szczególnie obrony, bycia czujnym, bo ten stan cechuje chrześcijanina. Czujność wobec ataków diabła, ale przede wszystkim czujność na przychodzącego Pana, w którego wierzymy.

Konsekwencją wyboru Jezusa jako Pana jest to, że pragnę Go coraz bardziej, mocniej i głębiej poznawać, pragnę coraz goręcej Go miłować i coraz lepiej Go naśladować. Pragnę i wcielam w życie to pragnienie! Miłość, której się nie rozwija - jeśli takową była - karłowacieje. Warto przypomnieć sobie wypowiedź św. Pawła, który z całą mocą wszystko uznaje za śmieci, ze względu na najwyższą wartość poznania Jezusa Chrystusa. Nie sposób odnieść wrażenia, że w owych śmieciach czai się śmierć.

Ta znajomość mówiąc o poznaniu i o nawiązaniu więzi pomaga w codziennych zmaganiach. Doświadczenie głodów różnego rodzaju jest oczywistością. Przeżycie trudów umacnia zgodnie z powiedzeniem co nas nie zabije to nas wzmocni. Przysłowie ludowe też wskazuje kierunek: Bez Boga ani do proga. Znając Syna poznajemy Ojca i wtedy wiemy, co jest największą potęgą i wspaniałością. Wiem i wierzę i nie potrzebuję dowodów miłości.

Niczemu nie poddam się w niewolę

Chrześcijanin wybierając Jezusa Chrystusa wybiera zbawienie. Podejmując Drogę, którą jest Syn Boży ma nadzieję, że dojdzie do celu. Jest wolny! Zbawienie bowiem oznacza najwyższą formę wolności. Wolność, czyli brak niewolniczego związania z czymś lub kimś. Wiem do kogo przynależę! Wiem od kogo jestem zależny! Prosta, pokorna i ufna jest zależność Syna od Ojca. Mamy Go w tym naśladować.

Od czego zacząć? Uznaję, że wszystko co mam od Ojca otrzymuję, że nie samym chlebem żyje człowiek, że jest Pokarm o wiele ważniejszy od ziemskiego chleba, o którym nie zapominam. By skleroza nie dopadła mego serca czynię coś, co ustawia mnie do pionu. Biorę koszyk z pierwocinami (nowalijki są piękne, kruche) i odnoszę wszystko do Boga jako Dawcy. Oddaję pokłon Panu Bogu (por. Pwt 26,4-10). Wyznaję, że to On jest mym Stwórcą i Zbawcą. Dostrzegam Jego obecność i działanie.

Niczemu nie oddam się w niewolę - kuszenie będzie, lecz umocniony słowem używam go jako oręża. Jak łatwo "zaspokoić" głód pozorami! Mając przed oczyma Boga nie dam się zwieść ułudzie tego świata, jego przemijalności. Nie uklęknę przed nikim innym jak tylko przed Bogiem! Nie będę wystawiał na próbę Pana, Boga swego.

o. Robert Więcek SJ

góra

.

Rozważania do Ewangelii na
I Niedzielę Wielkiego Postu
10. marca 2019r.

KU PRZESTRODZE
I POKRZEPIENIU

Wiara prowadząca do zbawienia

Sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami - do zbawienia. Takiego rozróżnienia dokonał apostoł Paweł, pisząc list do Rzymian. Serce i usta. Nie tylko usta, nie tylko serce. Jedno jest symbolem całego duchowego, umysłowego, uczuciowego wnętrza człowieka. Wnętrza, które samo przez się jest niedostępne dla innych i niewidoczne.

A przecież żyjemy nie tylko obok innych, ale z nimi, wśród nich, często dla nich. A oni dla nas. Jesteśmy wzajemnie powiązani na różne sposoby. Dlaczego nie miałaby nas łączyć wiara? Zatem - trzeba ją uzewnętrznić, wyznać. Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych - osiągniesz zbawienie, dopowiada apostoł.

Tymczasem Twardowski diabłu duszę sprzedał. Bajka? A może nie on jeden duszę diabłu sprzedał? Patrz, jak rozprzestrzenia się satanizm i jak wiele bezdusznego i bezmyślnego zła czyni. A może to zło nie jest bezmyślne?

A może to wszystko nie bajki? A diabeł... Kim jest? Co roku w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu stawiamy sobie te pytania. Kuszenie Jezusa - jakiż to "kuszący" motyw dla artystów. To, co Ewangelia ujmuje w starannie wyważonych słowach, na obrazie bardzo łatwo staje się fałszem: szatan odziany w widzialną postać pokraki. Owszem, zło jest szpetne. Ale nie w tak prymitywny sposób, jak można to namalować.

Diabeł - kusiciel

Do Jezusa przystąpił kusiciel. Ewangeliści ani słowem nie mówią, jak to wyglądało. A gdy czytamy, że diabeł wziął Jezusa na bardzo wysoką górę i pokazał mu wszystkie królestwa świata, odkrywamy że to nie reportaż, lecz wizja. Ale czy przez to starcie dobra ze złem jest mniej realne? Bynajmniej. Na pustyni, gdzie Jezus spędził 40 dni i nocy, rozegrała się niepojęta walka. Rzeczywista - choć niewyobrażalna. Tajemnicza - tak jak samo zło jest tajemnicą. Wobec Jezusa, który jest Panem stanął szatan, uważający się za pana całej ziemi, a pewnie i całego świata.

Ewangeliści wspominają szatana wiele razy. Jezus mówiąc o nim, różnicuje postacie. Raz jest to właśnie szatan bądź z grecka diabeł, innym razem mówi o hordach demonów, to znów o "duchach nieczystych". Po części jest to gra ludzkich słów, ale jest to także odzwierciedlenie różnorodności tego duchowego świata zła. Bo to jest bez wątpienia cały mroczny świat. Niepojęty i wrogi człowiekowi.

Z ust Jezusa nieraz padają trzeźwe, wyważone przestrogi przed złym duchem. Ale Jezus nim nie straszy. Raczej przed nim przestrzega. Kościół nie lekceważy tych przestróg i nie zapomina o istnieniu szatana. Mówi o nim katechizm, zarówno ten sprzed wieków, jak i współczesny. W modlitwie Kościoła często powtarza się prośbę o uwolnienie spod wpływu i mocy złych duchów. Znany i stosowany jest egzorcyzm - czyli rozkaz dawany w imię Boga szatanowi, by odszedł od człowieka.

Rozkaz? Tak, rozkaz. Bo skoro Jezus jest Panem, to przecież może rozkazywać i szatanowi. I tak było w czasie Jezusowego wędrowania po świętej ziemi wiele razy (np. Mt 8,28nn). To posłannictwo i tę władzę Jezus zlecił swoim uczniom (Mt 10,8). Kościół był i jest świadom tego posłannictwa. Ale Kościół nie uczynił z szatana ani straszaka, ani pokraki, ani jakiegoś drugiego boga, boga zła. Kim więc jest szatan według naszego przekonania? "Diabeł bowiem i inne złe duchy zostały stworzone przez Boga jako dobre z natury, ale same uczyniły się złymi" - powiada katechizm (KKK 391). I dalej: "Moc szatana nie jest nieskończona. Jest on tylko stworzeniem. Działa w świecie przez nienawiść do Boga" (KKK 395).

Moc Zbawiciela

Jak mamy żyć, skoro jesteśmy przekonani o istnieniu tego inteligentnego, potężnego i podstępnego wroga?
Przede wszystkim zachowujemy ufność: Szatan już przegrał, choć wciąż wojuje.
Po drugie: Jezus szatanowi odpowiada stanowczo, bez wdawania się w jakieś debaty. Zatem i nasza postawa wobec zła musi być też zdecydowana.
Po trzecie: W Jezusie widzimy nie tylko boską moc, ale siłę także po ludzku zahartowaną pracą, wyrzeczeniami, postem, modlitwą.
Ten ludzki program Jezusa musi na nowo stać się naszym programem walki z szatanem.

Dlatego dobrze, że znowu zaczynamy Wielki Post. Kiedyś w rozmowie ze swymi uczniami, zaniepokojonymi mocą szatana, Jezus powiedział: "Ten rodzaj złych duchów można wyrzucić tylko modlitwą i postem" (Mt 17,21). To zwięzły komentarz z ust samego Zbawiciela, wyjaśniający istotny sens opowiedzianej dziś przez ewangelistę tajemnicy Jezusowego czterdziestodniowego postu, modlitwy i starcia ze złym.

Na koniec słowa Apostoła: Każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony. Co one znaczą? Otóż to, że nawet w jakimś bezpośrednim starciu z mocą zła, z szatanem, nie jesteśmy sami. Jest z nami Ten, który szatana zwyciężył. Obyśmy świadomie szukali Jego obecności i siły, gdy przyjdzie zmagać się z diabelskimi pokusami. Wtedy potrzebna jest wiara. Najpierw wiara przyjęta sercem - by bronić naszego duchowego wnętrza. I wiara wyznawana ustami - by siebie, swoje życie, bliskich i całe środowisko otoczyć mocą Jezusa, jak obronnym murem.

ks. Tomasz Horak

Źródło: http://www.tohorak.opole.opoka.org.pl/liturg.html

góra

Polecamy nasze parafialne strony internetowe:

Parafialna strona internetowa

C.D. Nr 843

"PARAFIANIN" Pismo parafii Matki Boskiej Różańcowej w Rudzie Śląskiej
Redaguje: Mirosław Riedel. W numerze wykorzystano rozważania i grafikę pochodzącą z miesięcznika "image" pod redakcją referatu Misyjnego Seminarium Duchownego Księży Werbistów w Pieniężnie.

.