Pismo parafii Matki Boskiej Różańcowej
w Rudzie Śląskiej

- do użytku wewnętrznego Kościoła -


Nr 12(845) rok XIX 24 marca 2019 roku.

Trzecia Niedziela Wielkiego Postu - rok C


I czytanie: Wj 3,1-8a. 13-15;
Psalm: Ps 103(102),1b-2. 3-4. 6-7. 8 i 11;
II czytanie: 1Kor 10,1-6. 10-12;
Aklamacja: Pan mówi: Nawracajcie się,
bliskie jest królestwo niebieskie (Mt 4,17);
Ewangelia: Łk 13,1-9

.

 
Ewangelia:

Lecz on mu odpowiedział: Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz je wyciąć.

góra

.

Ci, którzy znaleźli się na tonącym statku wiedzą, jak niebezpieczne jest ich położenie; z przerażeniem rozglądają się wokół z resztek pokładu. Zupełnie inaczej dzieci ślizgające się na łyżwach - wesoło grają w berka, śmigają przed siebie jak na wyścigi, kręcą piruety, rozbawione wpadają na siebie. Po co miałyby się zresztą martwić, skoro opuściły tonący statek? Przed tak złudną pewnością ostrzega nas dzisiejsza Ewangelia. Mówiąc obrazowo: Gdy lód zacznie topnieć...

góra

.

Zaniedbanie, któremu trudno dać wiarę: Wciąż słyszymy, że spora grupa dzieci przychodzi do przedszkola albo do szkoły głodna, bez śniadania. Do rozwiązania tej przykrej i wstydliwej sprawy powinny włączyć się także parafie, i to bez oglądania się na różnego rodzaju fundacje. Nie chce się wierzyć, by rady parafialne nie wiedziały, jak zaradzić tej sytuacji i zmyć tę plamę na honorze nie tylko władz państwowych, ale zwykłej ludzkiej wrażliwości.

góra

.

Medytacja biblijna
UCI(E)SZ SIĘ MIŁOSIERDZIEM!

Kroniki wydarzeń?

- kroniki policyjne, towarzyskie - dramaty, tragedie, wynaturzenia; sensacja, pikantność itd., a potem głuchy telefon ... tyle wieści do nas dociera... słuchamy i przyjmujemy wszystko jak leci... to anty-rozumowe (choć stwarza pozory inteligencji, bo o mądrości to raczej mówić nie możemy)

- pośród katastrof różnego rodzaju... podział na my-wy... "oni" nie są większymi grzesznikami... należało im się... bo nam to coś innego się należy...

- tyle ocen w nas się rodzi (lub zostaje nam podana papka..., której tak trudno się oprzeć, bo po co myśleć skoro inni za nas to robią...)

- głuchy telefon i przekazywanie dalej bez zastanowienia (a więc bezmyślne)...

Czy z takiego słuchania rodzi się refleksja w kierunku jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie...?

Kronika miłosierdzia

Tymczasem Bóg daje/pisze kronikę miłosierdzia... kronikę miłości! A miłość jak to miłość, konkretna, prosta, mała, malutka... kamyczek do kamyczka, ziarnko do ziarnka... nuda! Nudy na pudy!

- "jestem" stworzony... oddycham, jem, myślę, wybieram... - mojżeszowe doświadczenie płonącego krzewu... pali się, ale się nie spala... gorący, ale nie parzy... podejdź i zdejm sandały... pokorne ciele dwie matki ssie...

- ... ucisz się... bez tego hałas codzienności zagłuszy wszystko... dziś niedziela... Mojżesz na pustyni, sam... rozglądający się...

- najważniejsze Wydarzenie w tej kronice to Syn, Jezus Chrystus... czytanie z pasją, także o pasji... tak Ojciec umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy kto w Niego wierzy miał życie wieczne...

- sensacja - wydał, wyrodny ojciec, jak mógł tak zrobić...

Jak pachnie miłosierdzie?!

- najwyższa wartość poznania Jezusa Chrystusa

- najpiękniejsze spotkanie, codzienność bycia ze sobą, nawet w oddaleniu... (modlitwa jako akt miłosierdzia, biblijne zbliżenie... przebywanie, życie w Jego obecności)

- jak łany zbóż, jak owoce trzymane w dłoniach, jak bochen chleba... zakończenie etapu...

- ... uciesz się... po raz kolejny jesteś świadkiem i uczestnikiem największego daru miłosierdzia - smak słowa, które przynosi życie, światło, pociechę, umocnienie... smak chleba, smak wina... Pokarm na życie wieczne... - jak pachnie miłosierdzie?

Klimat przypowieści o drzewie figowym, które nie przynosi owocu... o walce ogrodnika o "drzewo". Zapach niemożności i bezradności

- jałowości. Zapach nawozu, którym okładane jest "drzewo".

- to zapach nadziei... jeszcze na ten rok, na ten dzień, na te kolejne rekolekcje...

- pozwól na to, by Bóg cię okopał i obłożył nawozem... daj szansę Bogu i sobie... dopóki jest czas, dopóki nie jest za późno...

- a jeśli zapominasz (skleroza serca) to przypomnij sobie... przypominaj sobie...

o. Robert Więcek SJ

góra

.

Rozważania do Ewangelii na
III Niedzielę Wielkiego Postu
24. marca 2019r.

TRZY LATA SZUKAM OWOCU

Wolność i nawrócenie

Pan mówił do Mojżesza z ognistego krzaka: Dosyć napatrzyłem się na udrękę ludu mego... Zstąpiłem, aby go wyrwać z ręki Egiptu... Idź, oto posyłam cię do faraona, i wyprowadź mój lud, Izraelitów, z Egiptu.

Izraelici byli tam niewolnikami skazanymi na ciężką, wyniszczającą pracę, która służyła innym. Im zostawała harówka, wewnętrzne spory i coraz większe upodlenie. Gdyby ich wtedy zapytać o wolność, pewnie wzruszyliby ramionami, nie wiedząc o co chodzi. Znamy historię, wiemy, ze uszli z Egiptu. Wiemy i to, że już po kilku miesiącach chcieli wracać. Wysiłek i trud okazały się zbyt wielkie. Przerosły ich wyobrażenia i oczekiwania. A wolności wciąż nie było, była tylko mozolna wędrówka przez bezdroża Synaju. Wskutek zniechęcenia i zawodu wolność zamiast bliżej, była coraz dalej.

Apostoł Paweł tak napisze: A wszystko to przydarzyło się im jako zapowiedź rzeczy przyszłych, spisane zaś zostało ku pouczeniu nas. Rację ma Paweł, historia wędrówki Izraelitów do Ziemi Obiecanej jest przedziwnym obrazem każdej ludzkiej drogi ku wolności. Także tej szczególnej drogi ku wolności wewnętrznej, osobistej. Wolności od samego siebie, od swoich przyzwyczajeń, nawyków i nałogów. Od swego własnego ciała i psychicznych obciążeń. Od ograniczeń środowiska i czasów, w jakich żyć przyszło.

Jezus rozpoczął głoszenie ewangelii od wezwania "Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie" (Mt 4,17). Droga ku wewnętrznej wolności trwa zwykle przez cale życie. Towarzyszy nam na niej napięcie: z jednej strony tę wolność zyskujemy, z drugiej strony sami tę wolność każdego dnia tracimy. A Jezus mówi do nas ostro: Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie. Bo albo będziesz człowiekiem wewnętrznie wolnym, albo zatracisz w sobie człowieczeństwo. Radykalizm ewangelii był i jest wyzwaniem i wciąż nas zaskakuje.

Trud wewnętrznej wolności

Dlatego wciąż mamy problem. Mamy - my, ludzie, od setek lat. Apostoł Paweł pisał w innym ze swoich listów: "Ja jestem cielesny, zaprzedany w niewole grzechu. Nie rozumiem bowiem tego, co czynię, bo nie czynię tego, co chcę, ale to, czego nienawidzę - to właśnie czynię" (Rz 7,14n). Niewolnik grzechu! Tak o sobie mówi wielki święty Paweł.

A my? Przypomnij sobie swoje spowiedzi, przypomnij sobie podejmowane przy nich postanowienia. Wszystkie były szczere i prawdziwe. Mało które spełnione całkowicie i bez reszty. Nieraz chodziło o błahostki, które niełatwo przezwyciężyć. Ot, chociażby nadmierne upodobanie do słodyczy, czy do jakiegoś bezwartościowego serialu.

Ale są w życiu sprawy ważniejsze i trudniejsze - na przykład uwikłanie w spory i nieporozumienia w sąsiedztwie czy w rodzinie. Jakże trudno uwolnić się od tego, nawet gdy człowiek zdaje sobie sprawę z absurdalności tych konfliktów. Są wreszcie sytuacje nieomalże beznadziejne, gdy ktoś zabrnął w nałóg alkoholowy bądź narkotyczny. I jeszcze inne, równie trudne do uporządkowania, gdy ktoś związał się z inna osoba związkiem niemoralnym, rozpustnym.

Ile trudu trzeba ponieść, by odzyskać wewnętrzną wolność, wiedzą chociażby ci wszyscy, którzy próbowali rzucić palenie. Ten trud to jest nasz, ludzki, ogromny problem. Ciężka praca wydaje się wtedy lżejsza. Łatwiejsze jest pokonanie wroga niż siebie. Prostsze zdobycie jakiejś nagrody niż zapanowanie nad swoimi słabościami. I dlatego tylu ludzi nie podejmuje trudu zmagania się z samym sobą. Albo czyni to bez większego przekonania. Albo zbyt łatwo zapomina o stawianych sobie wymaganiach. Albo - i to jest bardzo częste - postanawia sobie, ze zacznie od jutra. A jutro to samo. I tak bez końca. A życie staje się coraz bardziej bezbarwne, ni złe - ni dobre. Takie nijakie życie niewolnika samego siebie.

Sprawdzian wolności: owoce

Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym, a nie znajduję. Wytnij je - mówi właściciel sadu do ogrodnika. Wartość drzewa mierzy się jego owocami - ich jakością i ilością. To takie oczywiste. A czym mierzyć wartość człowieka? Też owocami. To słowo pojawiało się bardzo często w Jezusowym nauczaniu. Ewangeliści notują je kilkadziesiąt razy. Najbardziej wymowna jest Jezusowa przypowieść o winnej latorośli, która owoc przynosi.

Także św. Paweł często obrazem owocu się posługuje. "Owoce" to czyny człowieka - przede wszystkim dobre. Najpiękniejsze słowa napisał apostoł w liście do Galatów: "Owocem zaś Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie... Ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami" (Ga 5,22-24).

Czy jestem człowiekiem wolnym? Albo czy przynajmniej postępuję na drodze wolności? Sprawdzianem są owoce, wspomniane przez apostola. Powtórzę jeszcze raz: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Nie jestem niewolnikiem samego siebie. Ale prawdziwie wolny chyba też jeszcze nie jestem.

Oby czas Wielkiego Postu pomógł mi tę wolność odzyskać.

ks. Tomasz Horak

Źródło: http://www.tohorak.opole.opoka.org.pl/liturg.html

góra

Polecamy nasze parafialne strony internetowe:

Parafialna strona internetowa

C.D. Nr 845

"PARAFIANIN" Pismo parafii Matki Boskiej Różańcowej w Rudzie Śląskiej
Redaguje: Mirosław Riedel. W numerze wykorzystano rozważania i grafikę pochodzącą z miesięcznika "image" pod redakcją referatu Misyjnego Seminarium Duchownego Księży Werbistów w Pieniężnie.

.