Pismo parafii Matki Boskiej Różańcowej
w Rudzie Śląskiej

- do użytku wewnętrznego Kościoła -


Nr 16(849) rok XIX 21 kwietnia 2019 roku.

Uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego - rok C


I czytanie: Dz 10,34a. 37-43;
Psalm: Ps 118,1-2. 16-17. 22-23;
II czytanie: Kol 3,1-4 lub 1Kor 5,6b-8;
Sekwencja;
Aklamacja: Chrystus został ofiarowany jako nasza Pascha.
Odprawiajmy nasze święto w Panu (1Kor 5,7b-8a)
Ewangelia: J 20,1-9 lub Łk 24,13-35

.

Sekwencja

Niech w święto radosne Paschalnej Ofiary
Składają jej wierni uwielbień swych dary.

Odkupił swe owce Baranek bez skazy,
Pojednał nas z Ojcem i zmył grzechów zmazy.

Śmierć zwarła się z życiem i w boju, o dziwy,
Choć poległ Wódz życia, króluje dziś żywy.

Maryjo, Ty powiedz, coś w drodze widziała?
Jam Zmartwychwstałego blask chwały ujrzała.

Żywego już Pana widziałam, grób pusty,
I świadków anielskich i odzież, i chusty.

Zmartwychwstał już Chrystus, Pan mój i nadzieja,
A miejscem spotkania będzie Galileja.

Wiemy, żeś zmartwychwstał, że ten cud prawdziwy.
O, Królu Zwycięzco, bądź nam miłościwy.

.

 
Ewangelia:

NNadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu.

góra

.

Jezusa nic nie mogło zatrzymać w grobie. Nie żył dla grobu ani nie umarł dla grobu. Również naszej nadziei na królestwo Boże nic nie może zatrzymać w grobie. Nawet gdyby nasza wiara zgasła, a nasza nadzieja umarła, grób nie jest w stanie ich zatrzymać. Bóg, który jest dawcą życia, nie pozwoli się pogrzebać.

góra

.

Refleksja
ŚWIATŁOŚĆ W CIEMNOŚCI

Ile razy czujesz strach, osamotnienie, niezrozumienie? Czasami pewnie odnosisz wrażenie jakby całe Twoje życie się zawaliło, cała masa problemów przytłoczyła Cię, czujesz się bezradny i nie wiesz co dalej robić. Siadasz w zacisznym miejscu, chcesz pobyć w ciszy i spokoju, najlepiej w ciemnym pomieszczeniu, ukrywając się przed światem. Pragniesz znaleźć ukojenie w ciemności, bo to w niej paradoksalnie chcesz odnaleźć światło. Święta Wielkiej Nocy w pewnym sensie kojarzą mi się z ciemnością. Nie dlatego, że są smutne, ponure - wręcz przeciwnie, łączą się nierozerwalnie z nadzieją i radością.

Podczas liturgii Wigilii Paschalnej towarzyszy nam przez pewien czas ciemność i nasze pole widzenia jest ograniczone. Jesteśmy tylko my i Bóg, o którym przypomina nam palący się Paschał jako znak Zmartwychwstałego Jezusa. Tak jak Maria Magdalena, która wyszła do grobu Pana, gdy jeszcze było ciemno, my także poszukujemy Boga, dlatego powinniśmy wychodzić z ciemności w trudnych chwilach, aby Go odnaleźć, bo to On jest dla nas latarnią, która rozświetla drogę jaką jest życie. Święta Wielkanocne, dla nas katolików, są oczyszczeniem, rozpoczęciem nowego etapu, chcemy aby nasze serce na nowo zabiło dla Zmartwychwstałego Jezusa. Dlaczego zatem tak często nie przeżywamy prawdziwie świąt, zapominamy, że to Bóg jest receptą na wszelkie zmartwienia?

Szymon Piotr razem z innym uczniem Jezusa, po tym co usłyszeli od Marii Magdaleny, pospieszyli do grobu, ujrzeli odsunięty kamień, leżące płótna. Byli świadkami największego cudu w historii świata, działo się to wszystko przy nich, a mimo wszystko drugi uczeń dopiero gdy wszedł do Grobu Pańskiego "ujrzał i uwierzył". Nie rozumieli co się wydarzyło, ich serca napełniły się wątpliwościami i niedowierzaniem. My też często wątpimy, nie potrafimy zaufać, sądzimy, że ze wszystkim jesteśmy sami, zatracamy się w ciemności, ale nie szukamy w niej często Boga. W sercu Marii Magdaleny jak i uczniów, panowała ciemność, nie było z nimi ich Nauczyciela, doświadczał bowiem męki i w mękach skonał. Jednak Zmartwychwstanie Pana, jest światłością, nadzieją na to, że dokonał rzeczy niemożliwej, pokonał śmierć, udowodnił, że nie ma dla Niego rzeczy niemożliwych. Skoro dokonał takiego cudu, dlaczego nie miałby Ci pomóc w Twoich problemach?

"Wyrzućmy stary kwas, abyśmy się stali nowym ciastem" w rękach Boga. Kiedy? Teraz! Święta Wielkiej Nocy są piękną okazją do tego, abyśmy stanęli przed Bogiem, oddali się Mu bezgranicznie i razem z Nim odrodzili się na nowo. "Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia".

Chrystus Pan zmartwychwstał, prawdziwie zmartwychwstał, Alleluja!

A. Połap

góra

.

Rozważania do Ewangelii na
Uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego
14. kwietnia 2019r.

POZOSTANIE RADOŚĆ

Niezniszczalne życie

Wielkanoc. Wiosna. Budzi się życie. Właściwie już się zbudziło. Zazieleniły się łąki i trawniki, pierwsze kwiaty już dawno wyglądają spomiędzy trawy. Ptaki od kilku tygodni uwijają się, wypełniając przestrzeń swoim śpiewem. Życie budzi się w nieustannym nawrocie pór roku. Ludzie się cieszą, a dzieci utopiły Marzannę, krzycząc nad brzegiem rzeki "giń zimo!" - choć tegoroczna zima była lada jaka.

Czy życie jest niezniszczalne? Pytanie nie od rzeczy. Bo z jednej strony wiemy, jak niewiele trzeba, by życie stracić. Wypadek, nawet nie musi być najgroźniejszy, a śmierć zbiera żniwo. Choroba, czasem wystarczy banalna, a potrafi zabić. Z drugiej zaś strony ta co roku wracająca wiosna nieodparcie podpowiada, że życie to coś więcej, niż tylko czas między narodzinami a śmiercią.

Kilka tygodni przed swoją śmiercią Jezus stanął przy grobie przyjaciela Łazarza. To było tak blisko Jerozolimy. "Łazarzu, wyjdź z grobu! I wyszedł zmarły" - opowiada Jan ewangelista, świadek tej sceny. Po latach ten sam Jan, wtedy już sędziwy apostoł, napisał i takie słowa: "Życie objawiło się. Myśmy je widzieli, o nim świadczymy i głosimy wam życie wieczne" (1J 1,2). Bo Jan widział więcej. Nie tylko widział. On i grono jego przyjaciół, uczniów Jezusa, po strasznych przeżyciach Wielkiego Piątku, po nagłym i niespodziewanym rozstaniu się ze swoim Mistrzem, znowu Go spotkali.

Jezus wrócił do swoich. Ten sam, choć inny, przemieniony. Z ranami na rękach, nogach i w boku, a żywy i pełen mocy. Byli zaskoczeni, choć wiele miesięcy wcześniej zapowiadał swoje zmartwychwstanie, a przed kilku tygodniami, przy grobie Łazarza zamanifestował swoją władzę nad życiem i śmiercią. Bo tak, jak zaskakuje nas śmierć, tak samo życie nas zadziwia i zdumiewa. Ciągle na nowo. I wciąż jest niepojętym wyzwaniem. Dlatego i zmartwychwstanie Jezusa okazało się wyzwaniem zarówno dla mieszkańców Jerozolimy, jak i dla nas.

Niepokojąca perspektywa

Boimy się śmierci. Zabiegamy o przedłużenie życia nawet o kilka chwil. Chcemy żyć. Chcielibyśmy żyć zawsze. Tak, jak żyjemy teraz: ciesząc się wiosną, czekając na lato, nawet zimy wyglądając. Wiemy, że młodość minie, ale nawet starość, o której się powiada, że nie całkiem udana, gotowiśmy nazwać "złotą jesienią". Gdyby tak dało się życie rozciągnąć w czasie... Gdyby młodość trwała nie dwadzieścia, a czterdzieści lat. A starość zaczynałaby się dopiero setką. Dobrze wiemy, że tak nie jest. I nie będzie.

Żyć zawsze - to byśmy chcieli. Ale żyć wiecznie - to już nas zaskakuje. Bo "wiecznie" - to inaczej, zgoła odmiennie niż teraz. Przeczuwamy, że to coś więcej. I obawiamy się tego "więcej". Przeczuwamy, że wieczna perspektywa życia oznacza niepojętą odpowiedzialność za życie. Myśl o tym jest niewygodna, niepokojąca, trudna. Boimy się odpowiedzialności sięgającej jakiegoś "zawsze". "To gorzej niż dożywocie" - usłyszałem kiedyś. Tak, to więcej niż dożywocie. Ale tak myśli ktoś, kto obawia się takiej, bez kresu odpowiedzialności.

A przecież może być inaczej. I jest inaczej. Odpowiedzialność nie musi być karą i nieszczęściem. Może być radością, nagrodą, szczęściem, niekończącym się spełnieniem naszych oczekiwań, planów, marzeń i wysiłków. Może być i ufamy, że będzie uwolnieniem od wszelkich ograniczeń, słabości i cierpień. Więcej - jesteśmy przekonani, że otworzy przed nami nowe, niespodziewane możliwości działania i aktywności. Że zjednoczy nas z Bogiem i ze wszystkimi, którzy tak jak my, osiągną pełnię życia. Językiem biblii i katechizmu nazywamy to zmartwychwstaniem. Myśl o wieczności jest niepokojąca tylko wtedy, gdy ziemskie życie marnujemy, tracąc czas, trwoniąc siły i możliwości, szastając sobą bez celu, albo - co gorsza - wysługując się złu, grzechowi, zbrodni.

Świętujemy dziś zmartwychwstanie Jezusa. On wtedy nie wrócił do swojej codzienności sprzed kilku dni. On nie cofnął kalendarza swego życia. On otworzył przed nami nową zupełnie przestrzeń i perspektywę. Nową, niepojętą, fascynującą. Warto więc za Nim, za Jezusem pójść całym swoim życiem.

Radość życia

Dlatego w nas, chrześcijanach jest - i powinna być - radość życia. Nam nie przystoi ani smutek, ani przygnębienie, ani nawet zbytnia powaga. Popatrzcie na świętych, na ludzi, których stawiamy jako wzór i przykład dla wszystkich. Nie ma wśród nich ponuraków, nie ma smutnych i zasępionych. Dlaczego papież św. Jan Paweł II - mimo wieku i choroby - wciąż przyciągał ludzi, także młodych? Czy nie dlatego, że zawsze było w nim tyle radości? Że potrafił w najpoważniejsze kazanie wpleść jakiś dowcip, zażartować z siebie i otoczenia?

Radość życia - nie tylko tego oczekiwanego, w niebie, w wieczności, ale radość życia teraz, na ziemi powinna być cechą wyróżniającą nas, chrześcijan. Jeśli chcemy wiarą pociągnąć innych do Boga, jeśli chcemy zapalać w ludziach nadzieję, jeśli chcemy dzielić się miłością - musimy najpierw odnaleźć w sobie radość życia. Musimy mieć na twarzy uśmiech, a w sercu pogodę i spokój. To jest wizytówka, to jest początek ewangelizacji, to jest wreszcie podstawa i fundament wszystkich ludzkich kontaktów i powiązań. Łatwiej przychodzi zaufać komuś radosnemu, niż smutnemu.

Miłość rodzi radość, ale i swoją siłę z radości czerpie. Życie na jednym podwórku, pod jednym dachem, wspólna praca, nauka w jednej szkole czy na jednej uczelni - to wszystko jak powietrza potrzebuje radości życia. Kto, jak nie my, chrześcijanie, powinien tę radość życia wszędzie budzić? Nasza radość nie jest pustym śmiechem wesołków czy komediantów. Potrafimy być radośni i wtedy, gdy jest nam trudno i ciężko. Potrafimy stanąć pod krzyżem cierpienia, ale w sercu zachować pokój i nadzieję. Radość życia wróci. Tak, jak Jezus wrócił do swoich przyjaciół. Wielkanocne święta tę radość budzą na nowo, umacniają i oczyszczają. A gdy święta się skończą - niech pozostanie radość.

ks. Tomasz Horak

Źródło: http://www.tohorak.opole.opoka.org.pl/liturg.html

góra

Polecamy nasze parafialne strony internetowe:

Parafialna strona internetowa

C.D. Nr 849

"PARAFIANIN" Pismo parafii Matki Boskiej Różańcowej w Rudzie Śląskiej
Redaguje: Mirosław Riedel. W numerze wykorzystano rozważania i grafikę pochodzącą z miesięcznika "image" pod redakcją referatu Misyjnego Seminarium Duchownego Księży Werbistów w Pieniężnie.

.