Pismo parafii Matki Boskiej Różańcowej
w Rudzie Śląskiej

- do użytku wewnętrznego Kościoła -



Wniebowstąpienie Pańskie; Łk 24,46-53; Jedność wszechświata

Nr 21(854) rok XIX 2. czerwca 2019 roku.

Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego - rok C


I czytanie: Dz 1,1-11;
Psalm: Ps 47,2-3. 6-9;
II czytanie: Hbr 9,24-28; 10,19-23;
Aklamacja; Idźcie i nauczajcie wszystkie narody, Ja jestem
z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata (Mt 28,19. 20);
Ewangelia: Łk 24,46-53

.

 
Ewangelia:

Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie, w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego.

góra

.


góra

.

Przynajmniej niektóre gwiazdy show biznesu potrzebują "mocnego odejścia", żeby je zapamiętano, żeby mogły stać się "legendą". Odejście Jezusa do nieba jest tak opisane jakby chodziło o "wyjście do pracy, na chwilę... Żadnego pożegnania pod publiczkę, żadnego ostatecznego adieu czy halo wyciskającego łzy. Wprawdzie mówi się, że Jezus wstępuje do Boga, w sferę tego, co niewidzialne dla ludzkich oczu, ale tak, jakby ani o krok się nie oddalił. Nie ma żadnej mowy o pożegnaniu - a jedynie, że On nadal żyje, jest tu i że uczniowie Jezusa mają być świadkami tej Jego egzystencji aż na krańcach ziemi.

góra

.

Medytacja biblijna
RĘCE WSKAZUJĄCE NIEBO

Przeżycie wewnętrzne

Każdy z uczniów Pańskich zdawał sobie sprawę, że nastąpi to wydarzenie. Wszak Pan Jezus wielokrotnie przypominał o drodze wyjścia od Ojca i powrotu do Ojca. Jednak nikt do końca nie mógł tego sobie wyobrazić. Myślę, że było to silne przeżycie wewnętrzne. Rozstanie, które nie pozostawiło w ustach gorzkiego smaku. Wewnętrzne, bo obejmuje dwie rzeczywistości - powrócił do Ojca i jest z nami po wszystkie dni, aż do skończenia świata. Nie da się tego doświadczyć rzekłbym materialnie. Dokonuje się to w sercu. Sercu otwartym na Boże działanie. Sercu, które daje się zaskoczyć.

Chrześcijanin jest gotowy na niespodzianki, których nie brakuje w jego życiu. Wniebowstąpienie nie powinno nią być. Wszak każdy z nas jest zaproszony do tego, by do-nieba-wstępować. Każdy krok, każda myśl, każde słowo, każdy czyn są (lub nie] zbliżeniem się do tego, co niebem nazywamy.

Zanim wniebowstąpienie

Jest pewne zanim. Słyszymy w słowach Łukasza, że Pan Jezus ogłasza: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie, w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Czyli daje nam kerygmat. Podstawowe prawdy nieodzowne do tego, by On stał się obecny w sercu i życiu człowieka.

Potem Pan dodaje, że to my, Jego uczniowie jesteśmy świadkami tego. Osobiste spotkanie jest źródłem głoszenia kerygmatu. Świadek to ten co widział i przejrzał. Świadek to ten, co słyszał i usłyszał i dotknął. Dlatego z mocą i pokorą ogłasza! Nie lęka się, bo mówi prawdę. Nie boi się, bo na faktach się opiera.

I na dodatek dostaje pomoc niezwykłą i zwykłą jednocześnie. Zesłana zostaje obietnica Ojca. Przychodzi Duch Święty. Ten, który wszystko przypomni, który poprowadzi, który oświeci, który umocni i pocieszy. Mówi też o rzeczywistości trudu: Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie uzbrojeni mocą z wysoka. Bo do wałki należy wychodzić uzbrojonymi. O wszystko się Pan Jezus zatroszczył. Do najmniejszego szczegółu.

Uniesione ręce

Już wiele razy widzieli te ręce! Przytulające, rozdzielające chleb, przynoszące uzdrowienie, wskazujące drogę. Widzieli je wyciągnięte na belce krzyża i przygwożdżone. Teraz te ręce są podniesione do góry. Oczywiste! Tak, podniesione do Ojca jak to zwykł czynić w ich obecności i na każdej modlitwie. W tym podniesieniu przychodzi błogosławieństwo, a dokładnie zstępuje na każdego z nas. I to kolejny znak Jego nieskończonej miłości!

Zostawia nam siebie w tym błogosławieństwie, a wstępując do nieba ukazuje najwłaściwszy kierunek. Ujął go prosto i trafnie św. Ignacy Loyola, który na początku każdej modlitwy zachęca, by prosić Boga, Pana naszego, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny byty skierowane w sposób czysty do służby i chwaty jego Boskiego Majestatu (CD 46).

Powraca wołanie proroka to jest droga, idźcie nią... czyż odkrycie tego nie owocuje w wielkiej radości z jaką powrócili do Jerozolimy, pokorą i cierpliwością w oczekiwaniu na Ducha, co czynią stale przebywając w świątyni gdzie wielbią i błogosławią Boga?! Zaiste, odkrycie drogi daje pewność i siłę i radość.

o. Robert Więcek SJ

góra

.

Rozważania do Ewangelii na Uroczystość
Wniebowstąpienia Pańskiego
2. czerwca 2019r.

DROGA DO NIEBA

Świątynia nieba

Chrystus wszedł nie do świątyni, zbudowanej rękami ludzkimi, będącej odbiciem prawdziwej świątyni, ale do samego nieba.

Autor listu do Hebrajczyków dość szeroko rozwija temat: niebo jako prawdziwa świątynia. Ziemską świątynię (a ma przed oczyma wspaniałą świątynię w Jerozolimie - gdy pisał swój list, ona jeszcze istniała w całej krasie) nazywa "cieniem" i "odbiciem" prawdziwej świątyni. 

A tę jerozolimską warto by zobaczyć nawet dzisiaj. Nie ma jej wprawdzie, ale został kształt jej murów i pierwsze ich warstwy z ogromnych bloków kamiennych uczynione. Inna na nich teraz budowla, to prawda, ale pełna majestatu i wrażenie robi. A samo miasto w czasach Jezusa mniejsze było, i budowli innych - jak dziś wielkich - nie miało. Ta dawna świątynia ludziom pielgrzymującym do niej z miasteczek i wsi, pasterzom i biednym rolnikom przedstawiała się jak ogrom, harmonia i piękno nieba samego.

Apostoł zaś nazywa ją cieniem i odbiciem prawdziwej świątyni, tej, która jest w niebie. Swoją drogą jerozolimska świątynia niewiele lat po napisaniu tego listu legła w gruzach. Wojna, zniszczenie, śmierć. Zniszczenie właściwie od świątyni wtedy się zaczęło. Chrześcijanie, jak i wszyscy mieszkańcy Judei z przerażeniem patrzyli na to, co się dzieje. Wielu, bardzo wielu nie przeżyło.

Ale chrześcijanie wiedzieli, że prawdziwą świątynią, mieszkaniem Boga, miejscem ostatecznego spełnienia się wędrówki każdego człowieka jest niebo. Nie potrafili, jak i my nie potrafimy, ani wyobrazić sobie nieba, ani jakąś słowną definicją go określić. Wystarczał im obraz ogromu, wspaniałości, piękna ziemskiej świątyni. A ona była znakiem i miejscem świętej Obecności - jak niebo. A w niej gromadziły się wciąż tłumy ludzi, którzy wiedzieli, że niebo nie jest puste. Pomieści wszystkich, którzy na ziemi szukają Boga, prawdy, sprawiedliwości. My też to wiemy, choć i nam słów brakuje.

Świątynia świata

Wiemy. Przynajmniej my, ludzie wierzący - chrześcijanie, muzułmanie, żydzi. A mimo to chcielibyśmy ziemię uczynić świątynią. I to niekoniecznie świątynią Boga, ale taką własną, naszą, ludzką świątynią. Owszem, byłaby w niej jakaś kaplica - nawet wielka, bogata i okazała - dla Boga. Ale cała reszta byłaby świątynią naszą - na chwałę człowieka mądrego, potężnego, pięknego, pana całej przyrody, twórcy wspaniałych autostrad, szybkich samochodów, sieci telekomunikacyjnych i informatycznych. Człowieka, który wymyślił cudowne leki, zdumiewające techniki medyczne, skuteczne metody kształcenia. Człowieka, który potrafi in vitro, czyli na szkle wyhodować nowego człowieka. Właściwie po co nam w świątyni świata obecność Boga? Kaplicę piękną mu wystawimy, przecież to wystarczy.

Może nieco inaczej, ale w tym samym duchu myśleli mieszkańcy Judei i Rzymu, Koryntu i Egiptu. Wielkie, bogate i piękne świątynie wznosili. Ale chyba po to, by im ani Bóg jedyny, ani liczni inni bogowie po świecie się nie plątali. A Bóg, ten który stał się człowiekiem, którego ukrzyżowali, bo był im zawadą na ziemi, wstąpił do nieba. Odszedł od nich. Czy zostali sami? Czy my zostaliśmy sami w naszej pustej świątyni świata?

Nie zostaliśmy sami. Dzień wniebowstąpienia Jezusa był tylko po części dniem rozstania z Nim. Był dniem pożegnania Jego widzialnej, cielesnej, materialnej obecności. Zostaje z przyjaciółmi, zostaje ze światem w mocy Ducha - o czym sam mówi w chwili pożegnania. Radość i wewnętrzna siła z jaką wracają do miasta są tego owocem i dowodem. Także wszystko to, co potem się działo - ich wędrówka po świecie, by opowiadać o wielkich dziełach Boga, który chciał być jednym z nas - jest tego potwierdzeniem.

Popatrz, jakie to splątane - w wielkiej świątyni świata Bóg zostaje z nami swoją mocą, swoją mądrością, swoim pięknem, swoją dobrocią, a ludzie świat usiłują zamienić na świątynię swojej mądrości i potęgi. I coś nie udaje się ta zamiana. Boga pozamykali w kościołach i kaplicach, a w świecie pustka, nienawiść, wojny, głód, narkotyki i alkohol, rozbite rodziny i pogarda życia, seksualne wynaturzenia i niszczenie przyrody.

Ziemia drogą do świątyni nieba

I co na to my, chrześcijanie? Wyznawcy Jezusa Chrystusa - Syna Bożego i naszego brata? Wstępując do nieba, czyli kończąc czas swojej fizycznej obecności w świecie, dał uczniom i nam wszystkim takie polecenie: Będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi.

Moimi świadkami? Co to znaczy? W was, moich uczniach, wyznawcach i przyjaciołach ludzie mają widzieć mnie, moją ewangelię, dobro, które wokół siebie siałem. Ale i moc, która jest z Boga odczuć powinni. Nie mogłem nakarmić wszystkich głodnych - dokończcie mojego dzieła, tylu głodnych na świecie. Nie mogłem uzdrowić wszystkich chorych - dokończcie mojego dzieła, tylu chory wśród was, leczcie ich. Nie mogłem uciszyć wszystkich burz - dokończcie mojego dzieła, tyle do zrobienia, by żywioły nie były takie straszne. Nie mogłem moją dobrocią i mocą dotknąć wszystkich, bo byłem skrępowany fizyczną przestrzenią - dokończcie mojego dzieła, idźcie na cały świat pełni dobroci i mojej mocy.

Ja ze świątyni nieba - mówi Boży Syn - wstawiam się za każdym i każdą z was u mojego i waszego Ojca. Nie mogłem każdemu uwikłanemu w występki i nałogi powiedzieć, że go nie potępiam i nakazać mu, by więcej nie grzeszył - dokończcie mojego dzieła. Tylu grzesznych, słabych, sponiewieranych macie w każdym środowisku. Powiedzcie im, że grzech to nie ostateczna katastrofa, przecież dlatego zmartwychwstałem.

A my zapytamy Jezusa: Panie, czy zdołamy to wszystko spojrzeniem, myślą, czynem ogarnąć? I jakiej siły nam trzeba by podołać? A Pan odpowie: Pierwsze, o czym musicie pamiętać, to wspólnota. W pojedynkę niczego nie zdziałasz. Razem, w moje imię - tak. Zapraszajcie do tych dzieł każdego człowieka. Także wierzących inaczej, niewierzących również. Bo tam, gdzie jest i będzie dobro - tam będę swoją mocą. Ale wy, moi uczniowie, musicie być tymi ziarnami, z których dobro będzie kiełkować i wyrastać. Planeta Ziemia nie zamieni się w świątynię. Ale będzie drogą do nieba. Ta droga istnieje, ja już ją przeszedłem.

ks. Tomasz Horak

Źródło: http://www.tohorak.opole.opoka.org.pl/liturg.html

góra

Polecamy nasze parafialne strony internetowe:

Parafialna strona internetowa

C.D. Nr 854

"PARAFIANIN" Pismo parafii Matki Boskiej Różańcowej w Rudzie Śląskiej
Redaguje: Mirosław Riedel. W numerze wykorzystano rozważania i grafikę pochodzącą z miesięcznika "image" pod redakcją referatu Misyjnego Seminarium Duchownego Księży Werbistów w Pieniężnie.

.