Pismo parafii Matki Boskiej Różańcowej
w Rudzie Śląskiej

- do użytku wewnętrznego Kościoła -


Nr 22(855) rok XIX 9. czerwca 2019 roku.

Uroczystość Zesłania Ducha Świętego - rok C


I czytanie: Dz 2,1-11;
Psalm: Ps 104,1. 24. 29-31. 34;
II czytanie: Rz 8,8-17;
Aklamacja: Przyjdź, Duchu Święty, napełnij serca swoich
wiernych i zapal w nich ogień swojej miłości (J 16,7. 13);
Ewangelia: J 14,15-16. 23b-26

.

 
Ewangelia:

Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane.

góra

.

Śmierć Jezusa wstrząsnęła
Jego uczniami. Nieomal się rozproszyli. Wieść o powstaniu Pana z martwych wprawdzie powoli zataczała coraz szersze kręgi, ale odnosili się do niej z wielką rezerwą. Tylko Jezus mógł zbudować pomost między Wielkim Piątkiem a Wielkanocą. Tylko On bowiem przeszedł drogę od krzyża do poranka wielkanocnego. Tylko Jego Duch daje życie, rozsadza granice zwykłości.

góra

.

Medytacja biblijna
JĘZYK MIŁOŚCI

Prawidłowe mówienie

Prawidłowe mówienie związane jest z wyraźnym artykułowaniem dźwięków. To także odpowiednie używanie słów do sytuacji - to co nazywamy adekwatnym użyciem. Jeszcze mowa ma być wprost proporcjonalna do tego, co opowiada, odpowiednia do sytuacji, w której się znajdujemy. U podstaw poprawnego mówienia leży znajomość języka.

Słyszymy, że w dzień Pięćdziesiątnicy znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Potrzeba wspólnoty, tego, co wspólne, owego na tym samym miejscu, a nie musimy się bać o zdolność porozumienia. Jesteśmy chrześcijanami i dla nas tym samym miejscem jest Kościół, Wieczernik. I rozumiemy siebie, bo ten sam język jest w użyciu - język Chrystusa. Oczywiście mówimy to samo, a rozumiemy niekiedy każdy coś innego.

Otóż w Wieczerniku, gdzie czekali na wypełnienie obietnicy (dane słowo) nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Czyżby efekty specjalne? A co się dzieje gdy potrzeba pomocy? Jaki odzew, gdy proszeni jesteśmy o pomoc? Zdumienie się rodzi, bo jest ona właśnie jak uderzenie gwałtownego wiatru. Udaje się zebrać potrzebne środki. W niebo uderzają tysiące modlitw płynących z serc.

Jeden język

Gdy wszyscy zostają napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić. Jest dar języków, jeden z wielu darów Ducha Świętego. Tutaj możemy mówić o darze, który otrzymali wszyscy obecni. To szczególny dar języka, którego gramatyki czy ortografii nie trzeba znać. To język Ducha. Jaki? Apostoł Narodów napisał, że Duch Święty rozlewa miłość Bożą w naszych sercach. Oto jest język miłości, którym napełnia nas Bóg.

Gdy on staje się naszym wtedy wszystkie narody pod słońcem zaczną rozumieć mowę, a my prawidłowo mówić będziemy, wtedy każdy słyszał będzie, jak przemawiamy w jego własnym języku. Przecież wszyscy pragniemy tegoż języka miłości. I tutaj czymś oczywistym jest zdumienie i podziw. Jeszcze jeden bardzo ważny element prawidłowej mowy, języka miłości: słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże.

Od czego zacząć? Nikt nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: "Panem jest Jezus". Od wyznania, że Jezus jest Królem i Panem. Potem przychodzi odkrywanie, że są różne dary łaski, różne rodzaje posługiwania i różne działania. Jednak ta różnorodność jest bogactwem, bo z tego samego Ducha pochodzą, z tego samego Boga, sprawcy wszystkiego we wszystkich. Mowa werbalna i niewerbalna to przestrzeń objawienia się Ducha dla wspólnego dobra.

Szkoła mowy - języka

Kościół to szkoła mowy, której dotychczas nie słyszano. Bo choć jest wiele członków to stanowią jedno ciało. Wszyscyśmy w jednym Duchu zostali ochrzczeni, [aby stanowić] jedno Ciało (...) Wszyscyśmy zostali napojeni jednym Duchem. Kościół to Wieczernik, w którym przebywamy, my, uczniowie Pańscy, a... drzwi są zamknięte z obawy przed...

Tutaj przychodzi Pan Jezus, staje pośrodku i daje dar pokoju. Przychodzi i uczy języka miłości pokazując nam ręce i bok. Tak was kocham. Tak bardzo was miłuję. Przychodzi i daje Ducha Świętego. W Kościele otrzymujemy dar Chleba na życie wieczne. To kolejne słowo tegoż języka. To tutaj mamy doświadczać radości widząc Pana Jezusa!

Jesteśmy zaproszeni do tej samej misji co Syn, który przyszedł, aby objawić miłosierne oblicze Ojca. To jest nasza misja - objawić Ojca korzystając z języka miłości. Miłujemy nie tylko słowem i językiem, ale także czynem i prawdą. I to jest ogłaszanie. Niech owo tchnienie Pana Jezusa dotrze do nas i przywróci nam właściwy rytm oddechu, prawidłowe bicie serca. A nie będzie tego bez odpuszczenia grzechów, które mylą mowę, które tworzą wieżę Babel. Kościół jest anty-wieżą Babel.

o. Robert Więcek SJ

góra

.

Rozważania do Ewangelii na Uroczystość
Zesłania Ducha Świętego
9. czerwca 2019r.

ROZGRZEJ SERCA TWARDE

Nauka wolności

Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem - tymi słowy Jezus w czasie ostatniej wieczerzy zapowiedział dar, który uczniowie otrzymali w dniu Pięćdziesiątnicy. To właśnie dziś, w pięćdziesiątym dniu od Zmartwychwstania Pańskiego, zwanym w Polsce Zielonymi Świątkami, wspominamy tamte wydarzenia, dziękujemy za nie Bogu i szukamy swojego miejsca w spełnieniu tej tajemnicy oraz udziału w darach i mocy Ducha Świętego.

Jaka to moc i jakie to dary? Początek odpowiedzi mamy w słowach Jezusa: Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Przykazania stoją na straży wartości i ładu. Zachowanie przykazań, to zachowanie ładu - wszelkiego ładu, ale w pierwszym rzędzie ładu moralnego. I to jest siłą człowieka. Od poszanowania ładu zaczyna się formowanie charakteru dziecka. Od zachowania ładu zależy miłość w rodzinach. Na mądrym ładzie prawnym i społecznym zasadza się wielkość państwa i pomyślność jego obywateli.

Zachowanie ładu, zachowanie przykazań jest trudnym prawem wolności. Nie może więc być wymuszone i dlatego nie da się poszanowania wartości moralnych nakazać i strzec metodami policyjnej kontroli. Jezus mówiąc o zachowaniu przykazań, wskazuje na szczególny motyw: Jeżeli Mnie miłujecie. Takie podejście do sprawy moralnego ładu przekracza zwykły sposób myślenia i wartościowania. Dlatego jesteśmy przekonani, że ład w życiu człowieka jest darem łaski.

A jest to dar trudny i dlatego jest wielkim wyzwaniem. Zatem i dzisiejsze święto Zesłania Ducha Świętego, jeśli je przyjąć w całej głębi, jest wyzwaniem i dla Kościoła, i dla całego świata, dla każdego i każdej z nas.

Niewolnicy grzechu

Zachowanie ładu moralnego jest trudnym prawem wolności. Trudnym dla każdego człowieka. Wszyscy bowiem jesteśmy osłabieni przez grzech pierworodny. Do tego stopnia osłabieni, że stajemy się niewolnikami grzechu. Takiego właśnie określenia użył apostoł Paweł: Jesteście niewolnikami tego, komu dajecie posłuch: bądź niewolnikami grzechu, co wiedzie do śmierci, bądź posłuszeństwa, co wiedzie do sprawiedliwości.

Tak, ma rację apostoł, jesteśmy niewolnikami grzechu. Doświadczają tego już dzieci, a każdy wychowawca jest świadkiem ich zmagań. Chcą, starają się być dobre, grzeczne, posłuszne - udaje się im jednego dnia, drugiego zaś wszystko robią na opak. Podobne doświadczenia ma młodzież - chłopcy i dziewczęta, których serca są tak wrażliwe. Boli ich zło w świecie, buntują się przeciw niemu, oskarżają dorosłych za ich obojętność wobec cierpienia niewinnych ludzi. A równocześnie sami potrafią wyrządzić wiele krzywdy innym i sobie, potrafią zabrnąć w jakiś ślepy zaułek, z którego powrotu nie ma.

A dorośli? Mój Boże! My nie tylko potrafimy zło czynić, nie tylko być jego niewolnikami przez swoje nawyki i nałogi, ale potrafimy swoje draństwa, świństwa innym czynione tak przemyślnie tłumaczyć, że sami wierzymy w swoją niewinność, a bywa, że zło dobrem nazywamy.

I dlatego, gdy nam powiedzieć, że wolność polega na zachowaniu ładu moralnego, obruszamy się, mówiąc, że to nas ogranicza. Co to za wolność, skoro mnie ogranicza? A kiedy nam się zdaje, że odrzucenie wszelkich ograniczeń da nam pełnię wolności, wtedy grzech zaczyna królować w naszym śmiertelnym ciele, poddając nas swoim pożądliwościom. Powtórzyłem słowa apostoła Pawła. Dobrze wiemy, choć nie zawsze potrafimy się do tego przyznać, że ma on rację. Czy wobec tego jesteśmy przegrani i nie warto się wysilać, bo i tak będziemy źli?

Potrzebna moc Ducha Świętego

Nie, nie tak odpowiada chrześcijanin. Nasza odpowiedź ma wiele wątków. Dziś wskazujemy tylko na jeden, ale bardzo ważny. Otóż dziś wskazujemy nie na coś, lecz na Kogoś - na osobę Ducha Świętego. Tak Go nazwał Jezus w czasie ostatniej wieczerzy: Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu. I posłał w pięćdziesiątym dniu po zmartwychwstaniu.

Szum jakby wichru, płomienie jakby ognia - to były tylko zewnętrzne znaki Jego obecności. Dar języków był już czymś więcej - był zaczątkiem jedności wiary i narzędziem ewangelizacji. Ale przecież dokonało się jeszcze coś. Nastąpiła wielka przemiana w apostołach.

Ustąpił wewnętrzny lęk, który nie pozwalał im dotąd wyjść do ludzi. Zniknął zewnętrzny strach przed arcykapłanami i władzą. Rozwiały się obawy zakompleksionych rybaków z prowincji. Przyszła pewność siebie. W pamięci odświeżyły się zasłyszane w synagodze teksty proroków. Nie tylko się odświeżyły - apostołowie odnajdują w nich treści, które są potrzebne teraz, w tej chwili. Wewnętrzna siła przekonania kazała im wyjść z ukrycia i przemawiać. W miejsce strachu przyszła odwaga, która pozwoliła im w odpowiednim momencie powiedzieć, że "bardziej trzeba słuchać Boga niż ludzi".

Jeśli Duch Święty dokonał w nich takiej przemiany, czy i my nie możemy liczyć na Jego moc i siłę, by odmieniło się nasze wnętrze? By sumienia stały się wrażliwsze i dokładniej wskazywały granice dobra i zła? By nie brakło zdecydowanego sprzeciwu wobec własnej słabości? By swawoli nie utożsamiać z wolnością? By ład moralny uczynić zasadą życia osobistego, rodzinnego i społecznego?

Czy obdarowani mocą Ducha Świętego nie mogą liczyć na taką przemianę, by dobro było dla nich zawsze ważniejsze? By wolność wsparła się, jak na fundamencie, na poszanowaniu przykazań i to nie z lęku, strachu czy wyrachowania, lecz z umiłowania Jezusa - wedle Jego słów: Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania - ?

Tak, to jest możliwe. Dlatego wołamy w dzisiejsze święto: "Przybądź, Duchu Święty, ześlij z nieba wzięty światła Twego strumień. Obmyj, co nieświęte, oschłym wlej zachętę, ulecz serca ranę. Nagnij, co jest harde, rozgrzej serca twarde, prowadź zabłąkane!"

ks. Tomasz Horak

Źródło: http://www.tohorak.opole.opoka.org.pl/liturg.html

góra

Polecamy nasze parafialne strony internetowe:

Parafialna strona internetowa

C.D. Nr 855

"PARAFIANIN" Pismo parafii Matki Boskiej Różańcowej w Rudzie Śląskiej
Redaguje: Mirosław Riedel. W numerze wykorzystano rozważania i grafikę pochodzącą z miesięcznika "image" pod redakcją referatu Misyjnego Seminarium Duchownego Księży Werbistów w Pieniężnie.

.