Pismo parafii Matki Boskiej Różańcowej
w Rudzie Śląskiej

- do użytku wewnętrznego Kościoła -


Nr 25a(858a) rok XIX 30. czerwca 2019 roku.

Trzynasta Niedziela Zwykła - rok C


I czytanie: 1Krl 19,16b. 19-21;
Psalm: Ps 16,1-2. 5. 7-11;
II czytanie: Ga 5,1. 13-18;
Aklamacja: Mów, Panie, bo sługa Twój słucha;
Ty masz słowa życia wiecznego (1Sm 3,9; J 6,68b);
Ewangelia: Łk 9,51-62

.

 
Ewangelia:

Odparł mu: Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże!

góra

.

REFLEKSJA

Nie opłaca się iść za Jezusem. Będąc Jego uczniem, nie wyważa się otwartych drzwi ani nie ma się prawa eliminować przeciwnika. Nie ma też co liczyć na honorowe obywatelstwo ani Jego orędzie nie wydaje się być zbyt życzliwie nastawione do rodziny. Zamiast tego, tak przynajmniej wynika z Ewangelii przeznaczonej na dzisiejszą niedzielę, Mistrza z Nazaretu i Jego uczniów czekają bezdomność, liczne konflikty z drogimi im krewnymi i śmiertelna konfrontacja z panującymi elitami. Faktycznie, niezbyt to kusząca zachęta...

Nasza rzeczywistość jest zupełnie inna. W naszym społeczeństwie o chrześcijańskich korzeniach i tradycjach - nawet jeśli wydają się one już nieco nadwyrężone zębem czasu i nieco wyblakłe w blasku współczesnej cywilizacji - nam, chrześcijanom, wiedzie się dobrze. Należymy do większości, jesteśmy społecznie zintegrowani, uznawani przez prawo i wnosimy jako "ci z socjalną żyłką" ważny wkład w państwo socjalne. Ale nie powinniśmy się też dziwić, jeśli w naszym naśladowaniu Chrystusa poczujemy się dotknięci, zranieni, wyśmiani, wyizolowani, jeśli zamiast gestu przytakiwania widzimy gesty dezaprobaty, potrząsanie głową. Nie zostaje się bowiem chrześcijaninem, aby zyskać społeczne uznanie czy materialne bezpieczeństwo. Pytaniem pozostaje, dlaczego właściwie jesteśmy chrześcijanami?

Christina Bramkamp

góra

.

Rozważania do Ewangelii na
XIII Niedzielę Zwykłą
30. czerwca 2019r.

BY IŚĆ ZA JEZUSEM

Pójdź za mną

Ktoś powiedział do Jezusa: Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz! - Lisy mają nory i ptaki powietrzne gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć - słuchaliśmy tych słów przed chwilą. Słów niepokojących.

Pójść za Mesjaszem - wiemy sprzed tygodnia - znaczyło być gotowym pójść za nim, gdziekolwiek poprowadzi. Zaufać mu, bo przecież kieruje nim Bóg. Jezusa uważano za Mesjasza. A on zachęcał do bezwarunkowego pójścia za sobą, niektórych do tego wzywał.

Co dla tamtych ludzi mogło znaczyć "pójść za Jezusem"? Związać się z nim, by w stosownej chwili podjąć zbrojną walkę o wolność kraju? Niejeden z bohaterów ich narodowej historii wojownikiem nie był, a zapisał się w pamięci potomnych jako wódz powstańczych szeregów. Dlaczego by nie Jezus z Nazaretu? Tym bardziej, że był "potężny w słowie i w czynie" (Łk 24,19).

Jezus otoczony grupką uczniów i sympatyków odwiedzał miasta i wioski całej krainy. Nie było w tym nic niezwykłego. Taki był ówczesny zwyczaj wędrownych nauczycieli i kaznodziejów. Nie było radia i telewizji, nie było gazet i czasopism, nie było Facebooka ani Twittera - zostawała mozolna wędrówka i osobisty kontakt z ludźmi. Za każdym z nich ciągnął większy lub mniejszy orszak słuchaczy. Pod tym względem Jezus nie był wyjątkiem.

Co Go różniło od innych? Na pewno niezwykłość cudów. Ale równocześnie dobroć i moc ducha promieniująca od Niego. I siła przekonania, z jaką nauczał. Ewangelista Mateusz zanotował taką uwagę: "Tłumy zdumiewały się Jego nauką. Uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak ich uczeni w Piśmie" (Mt 7,28n). Wyróżniało Go też to, że wzywał do bezwarunkowego pójścia za sobą. I choć uważali Go za Mesjasza, i choć czekali na odbudowanie swojego królestwa, to przecież wiedzieli, że nie do zbrojnej walki ich wzywa. Zatem do czego? Było to wyzwanie skierowane do nich. To samo wyzwanie skierowane jest do nas, chrześcijan XXI wieku.

Rozdarci wewnętrznie

Niektórzy za Jezusem poszli - jak tych dwunastu, których On sam nazwał apostołami (Łk 6,13). Dwunastu, dodajmy jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch, których ewangelista wspomina (Łk 10,1). Czy to dużo? Bynajmniej. Niejeden wezwany przez Jezusa odchodził, wezwanie było zbyt trudne (Mt 19,22). Również ci trzej z dzisiejszej ewangelii nie zostali z Jezusem. Dlaczego?

Widzę dwa powody. Każdy z nich dotyczy każdego i każdej z nas. Po pierwsze: Nie całkiem jesteśmy pewni, do czego nas Jezus wzywa. Co to wezwanie znaczy dla mnie, konkretnie dla każdej i każdego z nas, w jego życiowej sytuacji. Czy jest to tylko wezwanie do wyboru drogi życia kapłańskiego lud zakonnego? Jeśli masz rodzinę, jeśli masz swoje miejsce w życiu, jeśli mieszkasz właśnie tutaj i tu jest cały twój świat - co znaczy "pójść za Jezusem"?

Po drugie: Jesteśmy wewnętrznie nieuporządkowani, często nawet rozdarci. Jak pisze apostoł Paweł: Ciało do czego innego dąży niż duch, a duch do czego innego niż ciało, i stąd nie ma między nimi zgody, tak że nie czynicie tego, co chcecie. Dobrze wiemy, że Paweł ma rację, że tego wewnętrznego bałaganu jest w nas dużo, czasem za dużo. Dobrze też wiemy, że ten nieporządek w życiu, nieład w sumieniach nie pozwala nam pójść za Jezusem.

Niekoniecznie musi chodzić o wielkie grzechy. Często jesteśmy skrępowani nieuporządkowanymi przywiązaniami, byle jakimi nawykami, prymitywnymi przyzwyczajeniami. Nie potrafimy z tego zrezygnować, nie jesteśmy w stanie pójść w świat, by szukać dobra i piękna, sprawiedliwości i pokoju, miłości i życzliwości. Zdaje się nam, że jesteśmy wolni i ta pseudowolność staje się usprawiedliwieniem zła (1P 2,16). Apostoł zaś zachęca: Tylko nie bierzcie wolności jako zachęty do hołdowania ciału! A tak łatwo jest mylić wolność ze swawolą. I wtedy znalazłszy się w sytuacji, gdy trzeba decydować, wybieramy to, co łatwiejsze, co przyjemniejsze, co wygodniejsze. Tym sposobem zamiast pójść za Jezusem, wracamy na drogę, która prowadzi do nikąd. Na drogę życia byle jakiego, na drogę przeciętności wrogą dobru.

Pozwolić prowadzić się duchowi

Cóż zatem ma robić chrześcijanin? Chciałoby się powtórzyć słowa apostoła z dzisiejszego czytania: Chrześcijanin powinien pozwolić prowadzić się duchowi. Słowo "duch" ma dwa znaczenia. Po pierwsze: ludzki duch. Chrześcijanin powinien tak żyć na co dzień, by wszystkie duchowe wartości, sprawy, motywy znaczyły dla niego więcej, niż sprawy materialne i cielesne. Nie jest to łatwe. Ale przynosi tak wiele radości, ubogaca człowieka wewnętrznie, pozwala odkrywać tyle nowego w świecie, w samym sobie, w ludziach żyjących obok, że ktoś, kto raz tego zakosztował, nie zamieni tego na przemijające radości świata.

Po drugie: Słowo Duch (i tu już duża litera) to także imię trzeciej osoby boskiej - Duch Święty. Zatem chrześcijanin powinien pozwolić prowadzić się nie tylko ludzkiemu duchowi, ale Duchowi Bożemu. Nie wystarczy więc psychologia i pedagogika. Nie wystarczą wartości ludzkiej kultury. Nie wystarczy wielka literatura i poezja, by odkryć całą głębię ducha.

Owszem - skarby nauki i kultury są ważne, potrzebne i chrześcijanie powinni być w pierwszym szeregu ich twórców. Ale równocześnie trzeba sięgać do skarbów Bożego objawienia, do tradycji dwudziestu wieków modlitwy, religijnej refleksji. Do zwyczajów uświęconych przez postaci ludzi wielkich i świętych. Trzeba umieć wsłuchiwać się na modlitwie w to, co budzi się w myślach, w sercu, w sumieniu. Trzeba umieć szukać rady u ludzi nie tylko mądrych, ale bliskich Boga. U ludzi prawych i pobożnych.

A u samego Boga - w modlitwie i w sakramentach szukać mądrości w podejmowaniu decyzji. U samego Boga szukać siły w ich realizacji - by iść za prawdą, za dobrem, za sprawiedliwością, za miłością. Po prostu, by iść za Jezusem, kimkolwiek się jest.

ks. Tomasz Horak

Źródło: http://www.tohorak.opole.opoka.org.pl/liturg.html

góra

.

OGŁOSZENIA DUSZPASTERSKIE
NA XIII NIEDZIELĘ ZWYKŁĄ

30.06.2019r.

Rozpoczynając Eucharystię, nierzadko mamy serce i myśli zaprzątnięte problemami, z którymi my lub nasi bliscy nie możemy sobie poradzić. Wypowiedzmy przed Bogiem, co nas boli, bo Jezus mówiąc: "Pójdź za mną" woła: "Przyjdź do mnie".

Kolekta przeznaczona jest na potrzeby naszej parafii.
Bóg zapłać.

1. Dzisiaj o godz. 16.00 ostatnie Nabożeństwo Czerwcowe ku czci Najświętszego Serca Pana Jezusa.

2. We wtorek nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy Pomocy po Mszy wieczornej.

3. W środę przypada święto św. Tomasza Apostoła.

4. W I czwartek lipca o godz. 8.00 Msza św. w intencji Ojca św. i duchowieństwa oraz o nowe powołania; po Mszy nabożeństwo.
O godz. 17.30 Adoracja Najświętszego Sakramentu i okazja do spowiedzi.

5. W I piątek o godz. 8.00 Msza św. do Najświętszego Serca Pana Jezusa w intencji Parafian; po Mszy nabożeństwo

6. W I sobotę wspomnienie bł. Marii Teresy Ledóchowskiej - o godz. 8.00 Msza św. wynagradzająca do Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny; po Mszy nabożeństwo. Chorych odwiedzimy od godz. 9.00. W tym dniu przypada pielgrzymka Apostolstwa Chorych na Jasną Górę.

7. Za tydzień w naszej parafii Ojcowie Oblaci będą rozprowadzać kalendarze misyjne. Dla nas jest to okazja, by włączyć się w dzieło misyjne. Zachęcamy.

8. Przypominamy, że spowiadamy 15 min. przed każdą Mszą św., a w sobotę od godz. 17.30.

9. W miesiącu lipcu i sierpniu mamy jeszcze wolne intencje mszalne. Zachęcamy do zamawiania.

góra

Polecamy nasze parafialne strony internetowe:

Parafialna strona internetowa

C.D. Nr 858b

"PARAFIANIN" Pismo parafii Matki Boskiej Różańcowej w Rudzie Śląskiej
Redaguje: Mirosław Riedel. W numerze wykorzystano rozważania i grafikę pochodzącą z miesięcznika "image" pod redakcją referatu Misyjnego Seminarium Duchownego Księży Werbistów w Pieniężnie.

.