Pismo parafii Matki Boskiej Różańcowej
w Rudzie Śląskiej

- do użytku wewnętrznego Kościoła -


Nr 26d(859d) rok XIX 18. sierpnia 2019 roku.

Dwudziesta Niedziela Zwykła - rok C


I czytanie: Jr 38,4-6. 8-10;
Psalm: Ps 40,2-4. 18;
II czytanie: Hbr 12,1-4;
Aklamacja: Moje owce słuchają mojego głosu.
Ja znam je, a one idą za Mną (J 10,27);
Ewangelia: Łk 12,49-53

.

 
Ewangelia:

Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam.

góra

.

REFLEKSJA

Jezus jako podżegacz, który ponosi winę, gdy jeden walczy z drugim? Jezus jako żądny waśni prowokator, który rozbija rodziny? Jak to się ma do Jego orędzia o miłości i pokoju dla wszystkich? Nieomal jesteśmy skłonni odrzucić ten fragment Ewangelii, mniemając, że wypacza naukę Jezusa wskutek jakiegoś błędu drukarskiego, niedopatrzenia redaktorów. A może go tylko niewłaściwie rozumiemy?

Choćby tylko pobieżne przyjrzenie się sytuacji, w jakiej znalazł się wtedy Jezus, niejedno tłumaczy: Jezus jest w drodze do Jerozolimy. Przeczuwa, że czekają Go tam męka i śmierć. Ogień, o którym mówi, można rozumieć jako obraz Ducha Świętego, którego ześle na ziemię, po swoim wstąpieniu do nieba. Duch Święty jest mocą Bożą, która nam, chrześcijanom, pomaga żyć zgodnie z naszą wiarą. Ci, którzy są ogniem dla Boga, otrzymali go od Ducha Świętego. Ich mały ogień w każdej chwili może przerodzić się jednak w gwałtowne ognisko pożaru. Oddziela on bowiem tych, którzy Go odrzucają. Niebezpiecznie igra się z ogniem zawsze wtedy, gdy jedna strona chce zwalczyć drugą. Historia dostarcza dostatecznie wiele bolesnych tego przykładów.

Wyjaśnienie to pozwala nam z ulgą uniewinnić Jezusa oskarżonego o podżeganie do waśni. Podżegaczy i podpalaczy należy szukać między tymi, którzy głoszą nietolerancję wobec wierzących i niewierzących, wobec innych.

góra

.

Rozważania do Ewangelii na
XX Niedzielę Zwykłą
18. sierpnia 2019r.

ABYŚCIE NIE USTAWALI
NA DUCHU

Po stronie ognia

Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął - zaskakujące słowa Jezusa. Jeszcze bardziej zaskakują kolejne zdania: Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. O cóż to chodzi? O czym mówi ten, który powiedział także "pokój mój daję wam, pokój mój zostawiam wam"? Ogniem w Biblii nazwany został prorok Eliasz (Syr 48,1). Obrońca przede wszystkim wiary. Nie tylko w znaczeniu czystości wiary narodu wybranego, ale wiary jako postawy wobec prawdy, sprawiedliwości, dobra. Przecież te wartości są z Boga, a równocześnie porządkują ludzki świat, jakkolwiek by człowiek Boga sobie wyobrażał i Go nazywał.

Inny prorok, ten z dzisiejszego pierwszego czytania Jeremiasz, choć w innych czasach, w innych uwarunkowaniach politycznych i społecznych, tych samych wartości bronił, wyprowadzając je, jak z fundamentu, z odniesienia do Boga. Słyszeliśmy, jaką cenę swojej postawy musiał płacić Jeremiasz.

Jezus przychodzi do świata z tymi samymi wartościami. Wskazuje na prawdę jako istotny element wiążący człowieka z Bogiem. Domaga się sprawiedliwości, lecz tej szerokiej i głębokiej zarazem, która staje się miłością. Dobro przenika wszystkie jego nauki, w pewnym momencie powie wprost: "dobry jest tylko Bóg". Stanąć po stronie tych wartości, stanąć przez wiarę przy Bogu - to stanąć blisko ognia.

Życie staje się wtedy pełne blasku, energia człowieka potęguje się - energia ku dobremu, ku temu, co Jezus wielokrotnie nazywał "królestwem Bożym". Stanąć blisko takiego ognia, to odnaleźć wszystko - samego siebie i cały świat wokół siebie. To zyskać radość także w przeciwnościach. To zrozumieć po co się żyje i dokąd się zmierza.

Wysoka cena zaangażowania

Gdy jednak czytamy fragmenty Pisma, które na dziś przypadają, to jakiś lęk nas ogarnia. Dobrze wiemy, że wszystko to jest bardzo prawdziwe. Niejeden z nas doświadczył tej prawdziwości na własnej skórze. Stanąć po stronie prawdy, sprawiedliwości, dobra - czyli po stronie Boga, kosztuje wiele, nieraz bardzo wiele. Myślimy sobie wtedy: nie warto. Mówimy: i po co mi to było. Wołamy, jak wołał kiedyś prorok Jeremiasz: "uwiodłeś mnie, Boże, a ja dałem się uwieść" (Jr 20,7).

Wokół siebie, w naszej codzienności mamy niejeden przykład ludzi szlachetnych, broniących sprawiedliwości, walczących o prawdę, zaangażowanych w różne formy społecznej pomocy, którzy właśnie z powodu tego zaangażowania wiele wycierpieli. Nieraz dziwimy się, że tej brutalnej nauki jaką daje świat, nie zrozumieli i trwają w swoim nastawieniu i działaniu. Także w szerszym kontekście naszego kraju, Polski, widzimy, ilu ludzi mądrych, sprawiedliwych, zabiegających o odnowę życia społecznego i politycznego, ekonomicznego i umysłowego jest spychanych na margines, zastraszanych, wyśmiewanych, nawet likwidowanych. Nie chcę wskazywać na konkretne przykłady, bo nie o rozliczenia chodzi. Ale przecież wszystkie takie przypadki źle oddziałują na społeczeństwo. Coraz więcej ludzi mówi: nie warto, i tak niczego nie zmienię. Wielu zniechęconych a czasem zastraszonych wyjechało w minionych dziesięcioleciach za granicę. Wielu wybrało postawę wewnętrznej emigracji - niby są w kraju, żyją, pracują, ale wyłączyli się ze wszystkiego.

I trudno się dziwić. Cena zaangażowania po stronie prawdy, sprawiedliwości i dobra jest wysoka, czasem bardzo wysoka. Innymi słowy - jeśli stanąć zbyt blisko ognia, można spłonąć. Dlatego niewielu jest chętnych do roli proroków - Eliasza, Jeremiasza czy Jana Chrzciciela. Zło rozrasta się i umacnia coraz bardziej.

"Patrzmy na Jezusa"

Kogo to mam na myśli, gdy mówię o ludziach wycofujących się ze społecznego zaangażowania po stronie dobra i sprawiedliwości? O nas chrześcijanach. Przecież w Polsce, jakby nie liczyć, stanowimy większość. I tej większości, samemu sobie, ale i tobie stawiam pytanie: jak powinien zachować się w tym naszym świecie chrześcijanin? Odpowiedzią są słowa apostoła z listu do Hebrajczyków, przypomnę je: Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala. On to... przecierpiał krzyż... i zasiadł po prawicy tronu Boga. Zastanawiajcie się więc nad Tym, który ze strony grzeszników tak wielką wycierpiał wrogość..., abyście nie ustawali, złamani na duchu. Jeszcze nie opieraliście się aż do przelewu krwi, walcząc przeciw grzechowi.

Kilka myśli ważnych znajdujemy w tym fragmencie. Pierwsza to zachęta, by wpatrywać się we wzór Jezusa. Już nie proroków, choćby tak wielkich postaci jak Jeremiasz czy Eliasz. Jezus jest prawzorem wszystkich, którzy stają po stronie prawdy, sprawiedliwości i dobra. Dlaczego? Dlatego, że w Nim zjednoczyło się bóstwo i człowieczeństwo. Nie jest to więc walka na oślep, walka hazardowa, w której można wygrać wszystko lub przegrać wszystko. Wynik tej walki już jest przesądzony. Bo Jezus zmartwychwstał. Zwycięstwo już się dokonało. Ważne po której stronie człowiek się opowie. Który człowiek? Ja i ty. Proste.

Druga ważna myśl to zachęta, aby nie ustawać na duchu. Nie chodzi o to, ile kto wygra w zmaganiach o dobro. Chodzi o wytrwałość w sprzeciwie wobec zła, grzechu, nieprawości. Dlatego nie mają racji ci, którzy wycofują się z publicznej walki po stronie dobra. Abyście nie ustawali, złamani na duchu - napomina apostoł.

I trzecia myśl: Jeszcze nie opieraliście się aż do przelewu krwi. Powiesz, że tylu zapłaciło cenę życia za sprzeciw wobec różnorakiego zła. Tak, to prawda. Wielu, nawet w ostatnich latach, zaszczuto, pomordowano, zginęli w niewyjaśnionych okolicznościach. To prawda. Wszelako patrząc na Jezusa, chrześcijanin wie, że za stanięcie po stronie dobra cena życia nie jest za wysoka.

Trudno to, co mówię? Bardzo trudne. Ale to nie moje teorie. To wnioski z odczytanych dziś w kościołach świata fragmentów Biblii. Księgi Jezusowego, Bożego i człowieczego zwycięstwa nad złem i grzechem.

ks. Tomasz Horak

Źródło: http://www.tohorak.opole.opoka.org.pl/liturg.html

góra

.

OGŁOSZENIA DUSZPASTERSKIE
NA XX NIEDZIELĘ ZWYKŁĄ

18.08.2019r.

Miłość Jezusa Chrystusa jest prawdziwa i pewna. Kiedy przychodzimy na Mszę św. poddajemy nasze serca Bożemu działaniu, aby i w nas zapłonął ogień miłości. Nie bądźmy obojętni na to, co dzieje się na ołtarzu. Jezus jest realnie obecny wśród nas.

Kolekta przeznaczona jest na potrzeby naszej parafii.
Za ofiary składamy Bóg zapłać.

1. Dzisiaj odbywa się tradycyjna pielgrzymka kobiet i dziewcząt do Matki Bożej Piekarskiej. Pielgrzymów powitamy ok. godz. 18.30

2. We wtorek wieczorem zapraszamy wszystkich oddających cześć Matce Bożej Nieustającej Pomocy.

3. W czwartek o godz. 17.30 Adoracja Najświętszego Sakramentu i okazja do spowiedzi

4. W przyszłą niedzielę swoje urodziny obchodzi ks. wikary Marcin Maszczyk, który w tym roku odchodzi z naszej parafii. Mszę św. w jego intencji odprawimy o godz. 12.15. Serdecznie wszystkich Parafian zapraszamy.

5. W sobotę okazja do spowiedzi od 17.30

6. Za tydzień Odpust Parafialny będzie przeżywać wywodząca się z naszej parafii parafia św. Piusa X. Zachęcamy do uczestnictwa w Nieszporach odpustowych o godz. 15.45. W naszej parafii nieszporów nie będzie.

7. Obchody liturgiczne tygodnia:
wtorek - wspomnienie św. Bernarda
środa - wspomnienie św. Piusa X pap.
czwartek - wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Królowej
sobota - święto św. Bartłomieja Apostoła

góra

Polecamy nasze parafialne strony internetowe:

Parafialna strona internetowa

C.D. Nr 860

"PARAFIANIN" Pismo parafii Matki Boskiej Różańcowej w Rudzie Śląskiej
Redaguje: Mirosław Riedel. W numerze wykorzystano rozważania i grafikę pochodzącą z miesięcznika "image" pod redakcją referatu Misyjnego Seminarium Duchownego Księży Werbistów w Pieniężnie.

.