Pismo parafii Matki Boskiej Różańcowej
w Rudzie Śląskiej

- do użytku wewnętrznego Kościoła -


Nr 15(893) rok XX 30. sierpnia 2020 roku.

Dwudziesta Druga Niedziela Zwykła - rok A


I czytanie: Jr 20,7-9;
Psalm: Ps 63[62],2. 3-4. 5-6. 8-9;
II czytanie: Rz 12,1-2;
Aklamacja: [w moich modlitwach - Proszę w nich], aby Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam ducha mądrości i objawienia w głębszym poznaniu Jego samego. [Niech da] wam światłe oczy serca tak, byście wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych.( Ef 1,17-18;)
Ewangelia: Mt 16,21-27

.

 
Ewangelia:

Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: "Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie". Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: "Zejdź Mi z oczu, szatanie!"

góra

.

góra

.

REFLEKSJA

Zawsze jestem narażony na pokusę, żeby w życiu iść wygodną drogą, unikać konfliktów, z obawy przed nieprzyjemnościami nie wstawiać się za pokrzywdzonymi, cenić sobie święty spokój. A gdy tylko ulegnę tej pokusie, wciąż stwierdzam, że tak naprawdę niczego nie zyskałem. Konflikty pozostały nierozwiązane, a co gorsza jeszcze się nasiliły, straciłem szacunek dla samego siebie, a rzekomy święty spokój okazał się pozorną sielanką. Słowa Jezusa w chwilach takiej pokusy powinny mi pomóc ją przezwyciężyć i przyjąć trudności życia, swój krzyż.

góra

.

Rozważanie

Z niedzielnej Ewangelii...
22. Niedziela Zwykła, rok A

"...Jesteś mi zawadą,
bo nie myślisz o tym co Boże,
ale o tym co ludzkie..." (Mt 16,23)

A kiedy przychodzi pokusa - coś się w tobie łamie... Nie jesteś już pewien siebie. Nie jesteś już pewien Boga. Niczego już nie jesteś pewien... Życie jest tylko jedno. Życie jest trudne. Może warto sprzedać kawałek siebie, żeby było lżej żyć?...

"...Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra:
Zejdź mi z oczu, szatanie..."

A kiedy przychodzi pokusa - coś się w tobie łamie... Nie, nic strasznego. Żadne morderstwo, napad na bank, porwanie za okup. Ale trzeba trochę pomyśleć o sobie. Uciułać dla rodziny. Żyć wygodniej... Trzeba więc czasem przymknąć oczy, wykorzystać okazję, coś zrobić, czegoś nie zrobić... Uciec od wysiłku, od obowiązków, od obietnic. Żyć tak, jak ci przyjdzie ochota. Na luzie...

"...Zejdź mi z oczu, szatanie. Bo nie myślisz
o tym co Boże, ale o tym co ludzkie..."

A kiedy przychodzi pokusa - coś się w tobie łamie. Bo chcesz być dobrym, wiernym, świętym, ale nie za każdą cenę. Nie wtedy, kiedy przychodzą te myśli... Nie wtedy, gdy ktoś woła... Nie wtedy, gdy czegoś pragniesz... Nie wtedy, gdy inni żyją łatwiej... Wtedy chcesz, żeby ktoś cię poparł, żeby ktoś machnął ręką, żeby ktoś powiedział: nie przejmuj się, nie ma sprawy... Szukasz tych ludzi. Witasz z radością. Przygarniasz do serca... Twoi ziemscy zbawiciele. Z nimi lżej...

...A Jezus ukochanemu Piotrowi rzucił w twarz: "szatanie!"...

"...Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek,
choćby cały świat zyskał,
a na duszy swojej szkodę poniósł?..."

Teresa 
bog-szew@wp.pl
 

Źtódło: https://www.katolik.pl/

Źródło: https://brewiarz.pl/

góra

.

Na szybkie przemyślenia...

Słowo Boże nieraz może brzmieć twardo w naszych uszach. Prorok Jeremiasz wzywa lud do nawrócenia. Jezus kategorycznie sprzeciwia się Piotrowi, który nie rozumiejąc jeszcze sensu Jego paschalnej misji, próbuje Go od niej odwieść.

A wszystkim swoim uczniom Jezus stawia wymagania naśladowania Go w niesieniu krzyża. By pójść za Jezusem i Jego słowem, potrzebujemy ciągłego odnawiania umysłu w duchu Paschy, która przez śmierć prowadzi nas do pełni życia i szczęścia.

Ks. Jan Konarski, "Oremus"

góra

.

"Kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje". Chrześcijanie od początku z ciężkim sercem przyjmowali tę zachętę Jezusa. Ale jakie jest właściwe znaczenie tych stów Jezusa. Wydaje się, że kryje się ono w słowie "swój": "niech weźmie krzyż swój". Chodzi o to, żeby wziąć swój krzyż - właśnie swój. Zupełnie konkretny, codzienny krzyż, który każdy musi dźwigać. Jezus zachęca nas do wzięcia tego właśnie krzyża. Ani większego, ani mniejszego. To jest nasze koło ratunkowe.

góra

.

Medytacja biblijna
CIEBIE, MÓJ BOŻE, PRAGNIE MOJA DUSZA

Zwracając się do Boga, prorok Jeremiasz zanosi wołanie, w którym uwypukla silną więź miłości, która łączy go z Bogiem. Porównuje ją do uwiedzenia odnoszonego do dziewcząt, które "tracą rozum" dla ukochanego mężczyzny. Lecz w parze z emocjami idzie pełne posłuszeństwo Bogu, co czyni z proroka narzędzie wypełniania Jego woli. Stając się głosem Boga w świecie, natrafia na liczne i bolesne sprzeciwy. Co więcej, staje się pośmiewiskiem, gdy zapowiada niszczycielskie skutki złego postępowania, a nie wydarza się nic, co natychmiast potwierdzałoby jego słowa. Gdy nachodzą go zwątpienie i chęć zaniechania swej misji, rozpoznaje w sobie ogień, który nie pozwala mu jej zaprzestać ani milczeć. Również profetyczna funkcja ludzi Bożych w Kościele polega na tym, by niestrudzenie stawać się głosem Boga w świecie, który odwraca się od Boga i kpi z Jego głosicieli. Moc do wypełniania tego zadania pochodzi z wnętrza otwartego na przyjęcie łaski, pozwalającej skutecznie przezwyciężyć najtrudniejsze wyzwania i próby. Prosząc o siłę do wytrwałego świadczenia o Bogu, wierni wołają za psalmistą: "Ciebie, mój Boże, pragnie moja dusza".

Wierność Bogu wymaga ducha ofiary, który obejmuje całego człowieka. Gdy tak się dzieje, całe życie chrześcijanina, jak podkreśla św. Paweł, staje się liturgią, czyli rozumną służbą Bogu. Nie ogranicza się więc ona do ołtarza i świątyni, lecz obejmuje wszystkie dziedziny życia. Przychodzimy do kościoła, aby uwielbić Boga, który objawił siebie w Jezusie Chrystusie; wychodzimy z kościoła, aby Go głosić i o Nim niezłomnie świadczyć. Ta postawa potrzebuje stałego rozeznawania, "co jest dobre, co Bogu miłe i co doskonałe". Rozpoznajemy tutaj znamienne stopniowanie, które wskazuje na coraz wyższy poziom motywowanego miłością posłuszeństwa okazywanego Bogu.

Zapowiedź losu naznaczonego cierpieniem, męką i śmiercią w Jerozolimie następuje zaraz po wyznaniu przez Piotra mesjańskiej godności Jezusa. Gdy stało się wiadome, jaka naprawdę jest misja Mesjasza, Piotr usiłuje Go odwieść od wypełnienia jej w kształcie zamierzonym przez Boga. Reakcja Jezusa jest stanowcza. W komentarzu do tego wydarzenia Jan Paweł II napisał: "Tak więc Piotr nie lękał się Boga, który stał się człowiekiem. Natomiast lękał się o Syna Bożego, jako człowieka. Nie mógł bowiem przyjąć, iż będzie On biczowany i cierniem ukoronowany i w końcu ukrzyżowany. Tego Piotr nie mógł przyjąć. Tego się lękał. I Chrystus za to Piotra surowo skarcił. Ale go nie odrzucił. Nie odrzucił tego człowieka, który miał dobrą wolę i gorące serce". Za surowym upomnieniem poszło ukazanie właściwej drogi życia, możliwej dzięki obecności i blaskowi Krzyża. Chociaż naznaczona przeciwnościami i trudnościami, ma tę wartość, że ukazuje najgłębszy sens naszego istnienia i trwania przy Bogu. W jej świetle codzienne dylematy, jak przeżyć, nabywają nowego znaczenia, gdy przez ufne naśladowanie Chrystusa otrzymujemy odpowiedź, jak żyć. Wychodzi ona poza ramy doczesności i ukierunkowuje na powtórne przyjście Chrystusa, który "wtedy odda każdemu według jego postępowania".

Ks. prof. Waldemar Chrostowski

góra

.

góra

.

góra

.
1 września - rocznica wybuchu
II wojny światowej
MOC POKOJU I MODLITWY

Moc pokoju

Także ponure dni można obchodzić. Obchodzenie jakichś dni czy rocznic nie musi oznaczać świętowania, głoszenia chwały, wesołości ani dumy. Obchodzenie ich może też być wspominaniem, przypomnieniem sobie ważnych okoliczności z nimi związanych, l września nie jest okazją do świętowania. Jest to bardzo mroczny dzień w historii Europy i całego świata. Według tego wszystkiego, co dzisiaj wiemy, l września 1939 roku i początek II wojny światowej zostały dokładnie zaplanowane i pedantycznie przeprowadzone. Już na długo przedtem Hitler i jego kompani knuli odwetowe plany, aby międzynarodowej wspólnocie narodów odpłacić za rzekomą hańbę, jaką mieli się okryć Niemcy po przegraniu I wojny światowej i po zawarciu pokojowego traktatu wersalskiego. Wojna nigdy nie spada tak sobie z nieba. Wojna sama też nie wybucha. Wojny nie zaczyna się dla byle jakiego kaprysu. Wojnę trzeba starannie przygotować. Jeśli nawet jako możliwość zagnieździ się w jednej chwili w kilku głowach i sercach, to później musi znaleźć stopniowo coraz pełniejszy wyraz w sferze życia publicznego, a w końcu na jej rzecz muszą zostać oddane wszystkie osobowe i techniczne zasoby narodu. Tego nigdy nie da się dokonać w ciągu jednej nocy. Również narodowosocjalistyczny rząd potrzebował do tego wielu lat i wiele pieniędzy - i wiele milczenia całego narodu niemieckiego, który po prostu nie chciał widzieć, co dzieje się na jego oczach. W wojnę nie wolno wierzyć. I tym, którzy mocno wierzą w wojnę, nie wolno wierzyć. To jest nauka płynąca z tego dnia i jego tragicznych następstw dla świata, które są boleśnie odczuwane jeszcze dziś. Kto wierzy w wojnę, gotuje zagładę, również samego siebie. Kto pokłada ufność w przemocy, myśli i wierzy zbyt krótkowzrocznie. Naturalnie, w historii ludzkości mogły i zapewne będą miały miejsce sytuacje, w których rozwiązywaniu przemoc wydaje się jedynym skutecznym środkiem. Ale zastosowanie jej musi być zawsze bardzo dokładnie przemyślane, musi bezwzględnie pozostać wyjątkiem i może mieć tylko jeden cel: przywrócenie pokoju. Wojna niczego nie rozwiązuje. Najczęściej stwarza jeszcze więcej problemów. Nie wolno wierzyć w wojnę. Tylko pokój jest wart wiary. Bóg chce, byśmy wierzyli w pokój. Nie wolno nam się dać zwieść. Wojna najczęściej jest wygodną drogą; pokój jest drogą wymagającą. Bóg chce wymagającej sił i wyobraźni, niewygodnej drogi. Z nią wiąże wszystkie swe obietnice, bo tylko idąc tą drogą można oddalić się od cierpień wojny. Nie wolno nam przedstawiać sobie pokoju jako stanu, który łatwo osiągnąć. Liczne wojny także po II wojnie światowej dowodzą czegoś wręcz przeciwnego. Niekiedy może nas zwieść niemoc wobec mocnej wiary w przemoc. Ta niemoc okazuje się pułapką, a wiara w rozwiązanie problemów na drodze przemocy zabobonem i groźnym marzycielstwem. Jedynie wiara w wymagającą drogę pokoju jest słuszna. A w co wierzymy, tym też żyjemy. Powinniśmy wierzyć w pokój. Jest potężniejszy niż w swej istocie zawsze bezsilna przemoc.

Moc modlitwy

"Wszystko sam trzymam w garści, nikogo nie potrzebuję". Kto tak myśli, wierzy, że wszystkiemu spokojnie sam jeden podoła i że obejdzie się bez czyjejkolwiek pomocy. Prośba o pomoc była dla niego równoznaczna z przyznaniem się, że jest się niedołęgą, niedorajdą, nieudacznikiem i tym podobnym. Wydaje mu się, że gdyby poprosił o pomoc, to już nie mógłby sobie spojrzeć w oczy. Kto prosi, mówi: nie trzymam wszystkiego w garści, nie panuję nad wszystkim, nie mam takich możliwości. Kto prosi, przyznaje: potrzebuję cię, pomóż mi, ty możesz to, czego ja nie potrafię. Kto prosi, otwiera się i ukazuje swoją słabszą stronę, co może pozwolić go zranić. Ale spodziewa się, że nie zostanie wyśmiany ani odesłany z niczym, że ten, którego prosi o pomoc, wesprze go, zaradzi jego brakom, i tak uda się mu osiągnąć zamierzony cel.

Żadna jednak prośba nie ma gwarancji, że zostanie wysłuchana. Proszony daje to, o co prosi proszący, gdy może to uczynić albo chce to zrobić.

Każda prośba stawia proszonego zatem przed pytaniem, czy chce dać to, o co jest proszony. Jego odpowiedź decyduje o losie prośby. Proszony ma moc, bo proszący jest bezsilny

A zatem ten, kto prosi, jest niedołęgą, niedorajdą, nieudacznikiem. Tak, ale nie w obiegowym, negatywnym sensie tych słów, a jedynie dlatego, że coś zostało nam odmówione, że nie wszystko jest dla nas możliwe, nie wszystko tak naprawdę od nas zależy. Tak, jesteśmy nieudacznikami, którzy prosząc zdają się na innego człowieka albo Boga i mają nadzieję, że coś zostanie im obiecane, dodane, oddane, a więc nie odmówione. Tam, gdzie uznajemy, że prośba nie odbiera nam godności ani nie upokarza, pozbawiamy słów "niedołęga", "niedorajda" czy "nieudacznik" ich negatywnych znaczeń, a wkładamy w nie niekłamaną treść: prosić potrafi tylko ten, kto doświadczył, kim sam jest jako człowiek i nie stracił wiary w drugiego człowieka.

Christoph Stender

góra

.

OGŁOSZENIA DUSZPASTERSKIE
Na XXII NIEDZIELĘ ZWYKŁĄ

30.08.2020r.

Dla chrześcijanina nie ma innej drogi, jak iść za Chrystusem, który nas zbawił przez swe uniżenie, śmierć i zmartwychwstanie. Nasza obecność na tej Eucharystii ma być wyrazem, że idziemy za Nim i chcemy uczestniczyć w Jego zwycięstwie. Obyśmy nie wybrali innej drogi - do nikąd.

Kolekta przeznaczona jest na potrzeby parafii.
Za ofiary składamy Bóg zapłać.

Dzisiaj dziękują i proszą o błogosławieństwo działkowcy z ogródków działkowych Im. Ks. Dzierżonia. O 16.00 Nieszpory na które serdecznie zapraszamy.

W poniedziałek na wieczornej Mszy św. przeżyjemy oficjalne powitanie ks. Łukasza Iwanowskiego. Wszystkich Parafian już dziś serdecznie zapraszamy.
O godz. 20.00 zapraszamy na powakacyjną Wspólnotową Modlitwę Spontaniczną.

We wtorek o godz. 8.00 Msza św. w intencji dzieci i młodzieży z okazji rozpoczęcia nowego roku szkolnego i katechetycznego. Na tej mszy św. poświęcimy dzieciom klas I tornistry i przybory szkolne.
Na Mszę wieczorną i nabożeństwo zapraszamy Czcicieli Matki Bożej Nieustającej Pomocy.

W I czwartek
o godz.7.30 Nabożeństwo za duchowieństwo i o nowe powołania.
O godz. 8.00 Msza św. o nowe powołania
O godz. 17.30 Adoracja Najświętszego Sakramentu i okazja do spowiedzi..

W I piątek
o godz. 7.30 Nabożeństwo do Najświętszego Serca Pana Jezusa,
o godz. 8.00 Msza św. do Serca Pana Jezusa,
o godz. 16.15 okazja do spowiedzi dla dzieci,
o godz. 16.30 Msza św. szkolna.
W każdy piątek po mszy św. wieczornej zapraszamy młodzież na spotkania oazowe.

W I sobotę
o godz. 7.30 nabożeństwo do Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny z modlitwą Różańcową.
O godz. 8.00 Msza św. wynagradzająca ku czci Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny
Chorych parafian odwiedzimy od godz. 9.00. Prosimy o zgłoszenia.
Od 17.30 Adoracja Najświętszego Sakramentu i okazja do spowiedzi.
W tym dniu swoje urodziny obchodzi ks. Marek Wolnik. Mszę św. urodzinową będzie sprawował o godz. 18.00. Wszystkich Parafian serdecznie zapraszamy.

góra

Polecamy nasze parafialne strony internetowe:

Parafialna strona internetowa

następny Nr 894

.

"PARAFIANIN" Niniejsza Gazetka ukazuje się tylko
w wersji cyfrowej z uwagi na panującą pandemię.

.