KATECHEZA O SUMIENIU 7.

.

Zasady konserwacji sumienia

tekst ks. Tomasz Jaklewicz

Król Salomon słynął z mądrości, a jednak zgłupiał. Ten, który wystawił Bogu wspaniałą świątynię, zaczął na stare lata palić kadzidełka bożkom. Jego sumienie jakby się zacięło. Co robić, aby uniknąć podobnej katastrofy?

Pan Jezus zwraca uwagę na niebezpieczeństwo uszkodzenia sumienia. Napomina: "Światłem ciała jest oko. Jeśli więc twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie w świetle. Lecz jeśli twoje oko jest chore, całe twoje ciało będzie w ciemności. Jeśli więc światło, które jest w tobie, jest ciemnością, jakże wielka to ciemność!" (Mt 6,22-23). Sumienie, jak każdy delikatny instrument, wymaga odpowiedniej troski i konserwacji. Katechizm Kościoła stwierdza, że wychowywanie sumienia jest zadaniem całego życia.

Ty jesteś tym człowiekiem

Człowiek ciągle doświadcza niszczącej siły grzechu. Groźba znieczulenia sumienia nie omija nikogo, nawet ludzi wyrobionych duchowo. Niezwykle pouczająca jest historia grzechu króla Dawida.

Był człowiekiem wewnętrznie uczciwym, pobożnym i prawym. Kiedy jednak wpadł w sidła namiętności, jego sumienie przestało działać. Cudzołóstwo z piękną Batszebą pociągnęło za sobą kolejne grzechy. Kiedy Batszeba poczęła syna, król usiłuje zatrzeć ślady swojego grzechu. Posługuje się kłamstwem, intrygami, a kiedy te nie przynoszą efektu, ucieka się do zbrodni. W białych rękawiczkach zabija Uriasza, męża Batszeby. Grzech odbiera mądremu królowi zdrowy rozsądek, zaślepia go, uruchamia prymitywny mechanizm obronny. Konieczny jest wstrząs sumienia. Prorok Natan przychodzi do pogubionego króla i opowiada mu "neutralną" przypowieść o bogaczu, który dotkliwie skrzywdził biednego człowieka. Dawid słusznie oburza się na bogacza. "Winien jest śmierci" - woła. Wtedy Natan wypowiada słowa, które budzą z letargu królewskie sumienie. Słowa ostre jak miecz: "Ty jesteś tym człowiekiem". Sumienie ruszyło. Dawid uznaje swój grzech, odrzuca kłamstwo, wraca do prawdy. Układa przejmujący Psalm 51.

Czego uczy ta historia? Po pierwsze tego, że nawet bardzo wrażliwe sumienie może się zaciąć, że nie ma jakiejś stuprocentowej ochrony przed utratą moralnej orientacji. Nie należy nigdy ufać własnej sile. Nawet pokonane pokusy, liczne zwycięstwa w walce z grzechem nie gwarantują dożywotniej sprawności sumienia. Po drugie, kiedy utracimy tak jak Dawid zdolność oceny samych siebie, kiedy w tryby sumienia dostanie się piasek grzechu, który je skutecznie zablokuje, konieczna jest pomoc z zewnątrz. Nie da się wyciągnąć z bagna samemu, ciągnąc się za włosy. Niezbędny jest prorok (spowiednik, przyjaciel, bliski), który powie mi: "Ty jesteś tym człowiekiem!".

Od prymitywu do dojrzałości

Dojrzewanie sumienia włączone jest w cały proces wychowania człowieka. W kształtowaniu sumienia istotną rolę odgrywają czynniki psychologiczne. Wiele zależy od środowiska, w którym człowiek wzrasta - rodziny, szkoły, autorytetów, mass mediów itd. Dziecko dokonuje wartościowania, kierując się zasadą przyjemności. Dobrem jest to, co sprawia przyjemność, złem to, co sprawia przykrość, ból. W prymitywnej formie sumienia dominuje poczucie winy, lęk przed karą, zło jest pojmowane głównie jako przekroczenie zakazu. Elżbieta Sujak akcentuje, że najważniejszym procesem jest "wyzwolenie się sumienia spod zasady dobrego samopoczucia". Istotną rolę odgrywa uznanie autorytetów, rezygnacja z buntu, z dążenia do anarchicznego nieskrępowania, uznanie zależności od prawa. Człowiek stopniowo uczy się wartościowania. Jest coraz bardziej świadomy granic, których naruszać nie wolno. Uczy się akceptacji własnej winy. Dojrzałość sumienia oznacza, że człowiek nie szuka już winnych zła na zewnątrz, ale w sobie. Zaakceptowana wina staję się skruchą, która rodzi pragnienie naprawy krzywdy i przemiany siebie samego. W człowieku rozbudza się stopniowo dążenie do dobra. Pokonywaniu nieuchronnych rozczarowań służy odkrycie prawdy, że tylko Bóg jest dobry. On jest źródłem i pełnią dobra.

Nie należy lekceważyć psychologicznych aspektów dojrzewania sumienia. Stara zasada mówi bowiem, że łaska buduje na naturze. Nie można jednak wszystkiego sprowadzić do psychologii. Sumienie to przecież tajemnica działania Bożego w nas. Ostateczny kształt sumieniu nadaje wiara religijna.

góra

* * *

.

JAK OLIWIĆ SWOJE SUMIENIE?

To Bóg jest najważniejszym wychowawcą ludzkich sumień. Pogłębianie żywej więzi z Nim jest najlepszą "konserwacją" sumienia. Chrześcijańska moralność jest zawsze odpowiedzią na miłość Boga. Oliwą, która umożliwia pracę trybów sumienia, jest Boża łaska, czyli miłość Boga rozlewana w nas przez Ducha Świętego. Spróbujmy wyliczyć najważniejsze sposoby oliwienia naszych sumień:

  • Trwanie w łasce uświęcającej, czyli w komunii z Chrystusem. Każda Msza święta pogłębia tę jedność. Im bliżej jestem Boga, tym wyraźniej słyszę głos sumienia.
  • Regularna spowiedź sakramentalna. Warto wyznaczyć sobie jakąś częstotliwość przystępowania do sakramentu pokuty i tego się trzymać.
  • Słowo Boże - przyjmowane przez wiarę i modlitwę, rozważane indywidualnie lub w grupie.
  • Częsta modlitwa do Ducha Świętego, który jest Światłością sumień.
  • Codzienny rachunek sumienia.
  • Codzienna praktyka tzw. duchowego oddychania. "Wydychanie" zła przez wyznanie grzechów Bogu i akt żalu, oraz "wdychanie" Bożego przebaczenia i miłosierdzia.
  • Słuchanie, studiowanie, pogłębianie nauczania Kościoła w kwestiach moralnych. Zwłaszcza w kwestiach wątpliwych konieczne jest odwołanie się do autorytetu Kościoła.
  • Kierownictwo duchowe. Jeśli ktoś nie korzysta z posługi kierownika duchowego, to warto przynajmniej od czasu do czasu porozmawiać z kimś mądrym i wyrobionym duchowo o stanie swojego sumienia, o trudnościach, kryzysach itd. Ktoś z zewnątrz potrafi nieraz otworzyć nam oczy na sprawy, których sami nie dostrzegamy.

góra

* * *

.

PRZEMÓW MI DO SUMIENIA

Myślą:
Czego w ostatnim czasie najbardziej pragnę? Czego oczekuję? Czy staram się spojrzeć na siebie oczyma Boga i bliźnich?

Mową:
Jak zwracam się do innych? Z wyższością? Może z gniewem? Może z kpiną? O czym mówię? Czy moja mowa nie gorszy słuchaczy?

Uczynkiem:
Czy ze mną nie jest odwrotnie? Jaką postawę przyjmuję w dyskusji o ochronie życia od poczęcia? Czy w stosunku do innych ludzi jestem cierpliwy, uprzejmy, dobry, wierny, łagodny i opanowany?

Zaniedbaniem:
Jak często czytam Pismo Święte i przyjmuję Komunię św.? Jak często przystępuję do spowiedzi? Czy codziennie robię rachunek sumienia? Czy rozmawiam z Bogiem o swoim życiu i postępowaniu?

góra

* * *

.

Sumienie pod krzyżem

Wydawałoby się, że kto jak kto, ale Piotr powinien być pod krzyżem. A jednak go nie było. Nie wymienia go żaden Ewangelista. Łukasz napisał: "Wszyscy jego znajomi stali z daleka". Może był wśród nich Piotr, a może nawet tam go nie było? Może ukrył się w tłumie, gdzieś w połowie drogi na Wzgórze Czaszki?

To niejedyna wpadka Piotra. Człowiek, którego Jezus od pierwszego spotkania obdarzył wyjątkowym zaufaniem, któremu zmienił imię na "Skała", na którym planował zbudować swój Kościół, kilka razy dawał dowody swej słabości.

Czy możliwe, aby Chrystus się pomylił w swoim wyborze? Chyba nie, skoro sam zapowiedział nawet to, że Piotr się Go zaprze. O co więc w tym wszystkim chodzi?

Widać, że Jezus pracuje nad Piotrem. Pracuje nad jego wiarą i pracuje nad jego sumieniem. Kolejne doświadczenia, wpadki i niepowodzenia, ale także pochwały są dla Piotra nauką, pokazują mu, co jest dobre, a co nie, co należy czynić, a czego należy unikać. Można powiedzieć, że wychowywał jego sumienie po to, aby gdy nadejdzie chwila prawdziwego sprawdzianu, było dojrzałe, prawe i prawdziwe. Jezus uczył Piotra, jak słuchać swego sumienia.

SUMIENIE RUSZYŁO
czytaj też na portalu www.wiara.pl

góra

Tygodnik "Gość Niedzielny" Nr 13 - 1 kwietnia 2007r.

Powrót

.