.

640 . Chrystus Pan jest mój żywot, On nagradza hojnie.
Jemu ja się oddaję, umieram spokojnie.

Spokojnie odtąd idę do Chrystusa mego.
Spodziewam się dostąpić zbawienia wiecznego.

Skończyły się już krzyże i różne strapienia,
Które miłe mi były dla Jego imienia.

O, Boże, Ojcze dobry, Sędzio sprawiedliwy,
Raczże być mojej duszy nędznej miłościwy.

* * *

641 . Dobry Jezu, a nasz Panie,
Daj im wieczne spoczywanie.

Światłość wieczna niech im świeci,
Gdzie królują wszyscy Święci.

Gdzie królują z Tobą, Panem,
Aż na wieki wieków. Amen.

* * *

642 . Do Ciebie z serca wołamy,
Panie Panie, wysłuchaj te modły.
Uszu Twych nakłoń na to wołanie.
Troski nas do Cię przywiodły.

Jeżeli zważać masz nasze złości,
Któż wtedy, Panie, wytrzyma?
Aleś Ty łaskaw! Pańskiej litości
Ufnymi czekam oczyma.

Według słów Pańskich czekam pomocy,
Ufając łasce niezmiernej.
Od rannej straży do późnej nocy
Niech ufa w Bogu lud wierny.

Bo zlitowanie Jemu nie nowe,
Obfity okup u Niego.
Wybawi z grzechów dusze czyśćcowe,
On, Dawca dobra wszelkiego.

* * *

643 . Jam gościem na tym świecie, nie tu mój trwały dom.
W niebiosach Boże dziecię wszak ma ojczyznę swą.
Tu dni pielgrzymki pędzę, tam się zakończy znój.
I w szczęściu wszelką nędzę ukoi Pan, Bóg mój.

Bo Bóg radością moją, zbawieniem chce mi być,
I łaskę da mi swoją: w niebiosach wiecznie żyć.
Tam będę już bez końca ze szczęścia zdrojów pił
I będę na kształt słońca ze zbawionymi lśnił.

* * *

644 . Jezu, w Ogrójcu mdlejący,
Krwawy pot wylewający.
Dusze w czyśćcu omdlewają,
Twej ochłody wyglądają,
O, Jezu.

Przez swój pot, o, Jezu drogi,
Wyzwól dusze z męki srogiej.
Potu krwawego strumienie
Niechaj zaleją płomienie,
O, Jezu.

Przez Twe, Jezu, biczowanie
Daj czyśćcowych mąk ulżenie.
Niech z rózg krwią Twoją zbroczonych
Spłyną krople na strapionych,
O, Jezu.

Królu w cierniowej koronie,
Przez pokłute Twoje skronie
Wyrwij z czyśćca do korony,
Którzy żebrzą Twej obrony,
O, Jezu.

Krzyż okrutny dźwigający,
Po trzykroć upadający.
Przez ten ciężar krzyża Twego
Wyzwól z ognia czyśćcowego,
O, Jezu.

* * *

645 . Królowi wieków, dla którego wszystko żyje,
Pójdźmy, pokłońmy się.

Przyjdźcie, radośnie śpiewajmy Panu,
Wznośmy okrzyki na cześć opoki naszego zbawienia.
Przystąpmy przed oblicze Jego z uwielbieniem,
Radośnie śpiewajmy Mu pieśni.

Królowi wieków, dla którego wszystko żyje,
Pójdźmy, pokłońmy się.
Albowiem wielkim Bogiem jest Pan
I wielkim królem ponad wszystkich bogów.
Głębiny ziemi są w Jego ręku
I szczyty gór do Niego należą.

Królowi wieków, dla którego wszystko żyje,
Pójdźmy, pokłońmy się.
Morze jest Jego własnością, bo On sam je stworzył,
I ląd ukształtowany Jego rękami.
Przyjdźcie, uwielbiajmy, padajmy na twarze
I zegnijmy kolana przed Panem, który nas stworzył.

Królowi wieków, dla którego wszystko żyje,
Pójdźmy, pokłońmy się.
Albowiem On jest naszym Bogiem,
A my ludem Jego pastwiska i owcami w Jego ręku.
Obyście dzisiaj głos Jego usłyszeli:
"Nie zatwardzajcie serc waszych".

Królowi wieków, dla którego wszystko żyje,
Pójdźmy, pokłońmy się.
Wieczny odpoczynek
Racz im dać, Panie.
A światłość wiekuista
Niechaj im świeci.

Królowi wieków, dla którego wszystko żyje,
Pójdźmy, pokłońmy się.

* * *

646 . Matko litości, witaj nam.
Zawitaj nam, Królowo.
Bóg nas Twej pieczy oddał sam,
Pomnij na Jego słowo.
Nadzieją, życiem jesteś Ty.
Do Ciebie wołamy przez łzy.

Oblicze słodkie ku nam zwróć,
O, Matko łaskawości,
I nędzę życia tego skróć,
Broń od szatańskiej złości.
U Syna za nas wstawiaj się,
Miej litość z nami, prosim Cię.

O, prowadź nas po ścieżce cnót,
O, Matko, Ty jedyna.
Gdy staniem już u nieba wrót,
Pokaż nam swego Syna.
W dzień sądu broń i ratuj nas.
Daj wielbić Boga z Tobą wraz.

* * *

647 . Mój Odkupiciel, Chrystus zmartwychwstały,
Jest Panem życia, ja w moc Jego wierzę.
I chociaż teraz śmierć mnie pokonała,
On moje ciało z prochu ziemi wskrzesi.
Na własne oczy ujrzę Boga mego,
W oblicze Zbawcy będę się wpatrywać.
A tego szczęścia nikt mi nie odbierze,
Bo w domu Ojca nie ma łez ni śmierci.

Nadzieja żywa w sercu moim płonie,
W dniu ostatecznym chwały się spodziewam.
Z ciałem i duszą stanę w domu Ojca,
Potęgę Jego zawsze wielbić będę.
Na własne oczy ujrzę Boga mego,
W oblicze Zbawcy będę się wpatrywać.
A tego szczęścia nikt mi nie odbierze,
Bo w domu Ojca nie ma łez ni śmierci.

* * *

648 . O, potężny Królu, Chryste,
Ty dla chwały swego Ojca
I naszego odkupienia
Zwyciężyłeś przemoc śmierci.

Ty przyjmując ludzką słabość,
Cios zadałeś szatanowi,
Bo przez swoją śmierć zdeptałeś
Śmierć przez niego zgotowaną.

Pełen blasku wstałeś z grobu
I przez moc misterium Paschy
Nowe życie nam przywracasz,
Gdy nas grzechy uśmiercają.

Udziel nam ożywczej łaski,
Byś przychodząc po raz drugi,
Zastał nas przygotowanych
I z płonącą lampą w ręce.

Wprowadź nas, łaskawy Sędzio,
W światło i wieczysty pokój,
Bo przez wiarę oraz miłość
Należymy już do Boga.

Wezwij też do siebie wszystkich,
Którzy z ciała wyzwoleni,
Pragną wejść do domu Ojca,
Aby Ciebie chwalić wiecznie.

* * *

649 . Panie, daj zmarłym wieczne spoczywanie,
W królestwie Twoim z Tobą królowanie.
I nie oddalaj człowieka grzesznego,
Stworzenia swego.

Zmiłuj się, zmiłuj, Jezu Chryste, Panie.
Przez Twe najświętsze drogiej Krwi przelanie,
Racz nie oddalać grzeszników od siebie.
Niech będą w niebie.

* * *

Dalej

<< menu - Skarbiec pieśni kościelnych

..