.

Radosne odwiedziny

DOMENICO GHIRLANDAIO (DOMENICO BIGORDI)

"Narodzenie św. Jana Chrzciciela"
fresk, 1486-1490
kaplica Tornabuoni w kościele Santa Maria Noveiia, Florencja

Powiększenie Eleganckie wnętrze bogatego mieszczańskiego domu. Na podłodze siedzą dwie kobiety. Jedna z nich karmi piersią noworodka, druga za chwilę go wykąpie w stojącej obok zielonej wanience. To służące Elżbiety, żony kapłana Zachariasza. Elżbieta mimo podeszłego wieku urodziła dziecko. Teraz, zmęczona porodem, wypoczywa w łóżku. Noworodek okaże się ostatnim prorokiem Starego Testamentu. To św. Jan Chrzciciel.

"Dla Elżbiety zaś nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna. Gdy jej sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał tak wielkie miłosierdzie nad nią, cieszyli się z nią razem" (Łk 1,57-58) - czytamy o tym wydarzeniu w Ewangelii według św. Łukasza. Ghirlandaio pokazał tę radość sąsiadów. Elżbieta właśnie przyjmuje ich wizytę. Odwiedzają ją trzy damy, których służąca niesie Elżbiecie w podarunku tacę z owocami.

Fresk został namalowany na zamówienie bogatego bankiera z Florencji, Giovanniego Tornabuoni. Odwiedzające Elżbietę kobiety to osoby należące do jego rodziny. Uczonym nie udało się ustalić imion dwóch pierwszych, ale wiadomo, że trzecia, najstarsza z nich, to Lucrezia Tornabuoni, siostra Giovanniego, żona władcy Florencji Piotra Medyceusza, matka słynnego patrona artystów Wawrzyńca Wspaniałego.

Nastrój przedstawionej sceny jest radosny, choć radość tę nieco mąci osoba służącej z prawej strony. Jest ona wyraźnie wzorowana na postaci tańczącej Salome z obrazu Filippo Lippiego "Uczta u Heroda". To właśnie na prośbę Salome jej ojczym Herod Antypas nakazał zamordowanie św. Jana Chrzciciela. To podobieństwo służącej do Salome ma przypominać o męczeńskiej śmierci Jana.

Leszek Śliwa

Tygodnik Katolicki "Gość Niedzielny" Nr 25 - 21 2009r.

góra

Powiększenie

<< do w ramach
.