.

Wychowanek Długosza

LEON WYCZÓŁKOWSKI

"Królewicz Kazimierz i Długosz",
olej na płótnie, 1873, Kolekcja prywatna

Powiększenie Ostre światło pada na twarz młodzieńca, który zasnął oparty o kamień. Ludzie z jego otoczenia wydają się bardzo zaniepokojeni. Czy przypadkiem nie zasłabł? Jego zdrowie jest przecież tak wątłe...

Gdyby nie tytuł obrazu, mielibyśmy poważne trudności z rozpoznaniem śpiącego młodzieńca. Królewicz Kazimierz Jagiellończyk był kiedyś bardzo czczony jako patron Rzeczypospolitej Obojga Narodów, dziś jednak nieco o nim zapomniano. Scena, którą widzimy, jest ilustracją opowieści z popularnych żywotów świętych. Kazimierz często sam w nocy szedł pod drzwi kościoła, bo nie mógł się doczekać ich otwarcia. Zdarzało się, że dworzanie znajdowali go śpiącego przed wejściem. Wyczółkowski umieścił tę scenę przed katedrą wileńską, w której święty wielokrotnie się modlił, a w 1484r. został pochowany. W tej samej katedrze w 1604r. odbyły się jego uroczystości kanonizacyjne.

Królewicz Kazimierz był drugim z sześciu synów króla Kazimierza Jagiellończyka. Żył tylko 26 lat, zmarł na gruźlicę. Już za życia wiele mówiło się o jego pobożności i ascetycznych praktykach. Gdy przed kanonizacją ekshumowano jego ciało, znaleziono koło głowy pergamin z wypisanym jego ulubionym hymnem ku czci Najświętszej Maryi Panny: "Dnia każdego sław Maryję".

Jedna z otaczających królewicza postaci nie jest anonimowa. Z prawej strony klęczy Jan Długosz, twórca sławnej kroniki Królestwa Polskiego. Był on wychowawcą synów Kazimierza Jagiellończyka. O swoim kanonizowanym później wychowanku napisał kiedyś: "był młodzieńcem szlachetnym, rzadkich zdolności i godnego pamięci rozumu".

"Królewicz Kazimierz i Długosz" był pierwszym obrazem Leona Wyczółkowskiego wystawianym w warszawskiej Zachęcie.

Leszek Śliwa

Tygodnik Katolicki "Gość Niedzielny" Nr 8 - 27 lutego 2011r.

góra

Powiększenie

<< do w ramach
.