.

Przekonał się

MATTHIAS STOM

"Niewierność św. Tomasza"
olej na płótnie, 1641-1649 Muzeum Prado, Madryt

Powiększenie Tomasz bez wahania wkłada dwa palce do rany w boku Chrystusa. Chce koniecznie się przekonać, że to nie złudzenie czy fatamorgana, ale naprawdę zmartwychwstały Pan. Za chwilę z pokorą powie: "Pan mój i Bóg mój" (J 20,28). Tomasza nie było, kiedy Jezus ukazał się innym apostołom. Nie potrafił uwierzyć w nowinę o zmartwychwstaniu. "Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę" (J 20,25) - zapowiadał. Dlatego Jezus, gdy ukazał się ponownie, zachęcił Tomasza: "Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym!" (J 20,27).

Obraz jest namalowany w ten sposób, byśmy mogli ranę na torsie Zbawiciela oglądać w jak najjaśniejszym świetle. Artysta w ciekawy sposób ustawił św. Tomasza. Stoi zwrócony do widzów plecami, tak jakby szedł na czele nas, innych niedowiarków. Nie widzimy nawet rysów jego twarzy, pogrążonej w mroku. "Czy ty chcesz podejść następny?" - zdaje się pytać namalowany w środku, na najdalszym planie apostoł, badawczo przyglądający się nam zza głowy Tomasza. Jego oczy utkwione są w naszej twarzy tak uporczywie, jakby oskarżały nas o niedowiarstwo.

Drugi apostoł, przyglądający się z lewej strony zabiegom Tomasza, zdaje się natomiast podzielać jego wątpliwości. Słowa Chrystusa: "Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli" (J 20,29), są przeznaczone także dla niego.

Obraz jest zmniejszony w stosunku do pierwotnych rozmiarów. Ucierpiał bowiem w 1734 roku podczas pożaru madryckiego zamku królewskiego, w którym był przechowywany.

Leszek Śliwa

Tygodnik Katolicki "Gość Niedzielny" Nr 26 - 1 lipca 2012r.

góra

Powiększenie

<< do w ramach
.