.

Karawana Mędrców

James (Jacques) Tissot

"Podróż Trzech Króli",
Olej na płótnie, 1894 Instytut Sztuki, Minneapolis

Przywykliśmy do wizerunków Trzech Króli jako ludzi ubranych w fantazyjne, kolorowe, jaskrawe szaty i złote korony na głowach. Francuski malarz (ale długo mieszkający też w Wielkiej Brytanii, dlatego jego imię jest bardziej znane w wersji angielskiej), Jacques Tissot zaprasza nas do zerwania z tym schematem.

Spędził on wiele miesięcy w Ziemi Świętej, bacznie obserwując krajobrazy, ludzkie twarze, tradycyjne szaty i inne przedmioty. Chciał, żeby malowane przez niego później obrazy o tematyce biblijnej wiernie oddawały lokalny koloryt. Efekt widzimy powyżej. Orszak Trzech Króli wygląda jak arabska, kupiecka karawana sprzed ponad stu lat.

Na czele karawany jadą na wielbłądach trzej mężczyźni w żółtych płaszczach, uzbrojeni we włócznie. Artysta poczynił pewne ustępstwa wobec utartej tradycji, dlatego również na jego obrazie Melchior ma siwe włosy i brodę, Kacper jest śniadym brunetem, a Baltazar Murzynem. Za nimi widzimy służących i juczne zwierzęta obciążone przewożonymi darami.

Krajobraz wskazuje, że prowadzeni przez Gwiazdę Betlejemską Mędrcy są już blisko celu. Mijają wulkaniczne wzgórza pomiędzy Morzem Martwym i Hebronem. Stąd już niedaleko do Betlejem.

Trzej jeźdźcy prowadzący karawanę nie mają na głowach koron. Jest to zgodne z ewangelicznym przekazem. Święty Mateusz, jedyny ewangelista, który o nich wspomina, nazywa ich magami. W starożytności tak określano w krajach starożytnego Wschodu ludzi wykształconych, zajmujących się nauką, będących przeważnie doradcami monarchów i kapłanami. Dlatego w Polsce przyjęło się określać ich mianem Mędrców, które wydaje się najlepiej określać starożytne znaczenie słowa "mag".

Na początku III wieku rzymski teolog Tertulian jako pierwszy nazwał ich "królami ze Wschodu". Myśl tę podchwycił w VI wieku Cezary z Aries.

Leszek Śliwa

Tygodnik Katolicki "Gość Niedzielny" Nr 1 - 4 stycznia 2015r.

góra

Powiększenie

<< do w ramach
.