Wigilia.

(24 grudnia Wigilia Bożego Narodzenia)

Wigilia.

Tutaj, na schyłku starego czasu, mamy sposobność zastanowić się nad ludzkością dawnego świata. Człowiek odpadł od Boga, w nierozumnej pysze chciał być jako Bóg i odbierać cześć Boską. Nie chciał uznać Tego, który rządzi wszechwładnie, miłościwie i mądrze, i każdemu sercu ludzkiemu jako Bóg się objawia. Dumny człowiek wzgardził darami Bożymi; prawo Boskie, które stanowi porządek świata, pragnął przesunąć, pierwotną i wzniosłą prawdę przyćmić kłamstwem. Nieszczęsny, sam siebie tylko wszystkiego pozbawił. Dary Boże stały się dlań męką, natura nieprzyjazną, odwieczne prawo karzącą sprawiedliwością, miłość ponurą nienawiścią, która jak zły duch prześladuje go i nie daje mu spokoju; światło zamieniło się w ciemność, a fałsz panuje zamiast prawdy. Wnętrze jego rozszarpane, jedna siła powstaje przeciw drugiej, a walka, którą wzniecają, jest nieustannym bolesnym oskarżeniem upadłego, rozstrojonego ducha. Życie jego zamieniło się w pustynię. Zacieśniło się w wąskim kółku, z którego nie może wyjść. Tak kończy się wyniosłe poznanie na fałszu i kłamstwie, spodziewane bogactwo na nędzy i najwyższym niedostatku, wymarzona wolność na najskrajniejszej niewoli.

Z tej ciężkiej niedoli ma wybawić człowieka Zbawiciel. To też tęsknota i nadzieja, oczekiwanie i radość wskutek jego pewnego przyjścia zaznacza się tym silniej, im więcej zbliża się narodzenie Odkupiciela. Wyraz tym uczuciom dają antyfony i responsorja modlitw kapłańskich podczas adwentu.

Oto tak brzmią: Imię Pańskie przychodzi zdala, a jasność jego wypełnia ziemię. Wybiegajcie mu naprzeciw i mówcie: Ogłoś nam, czyś Ty jest Tym, który ma panować w narodzie Izraela! Wy z ziemi zrodzeni i wy synowie ludzcy pospołu, bogaty zarówno i ubogi, wyjdźcie mu naprzeciw i powiedzcie: Który rządzisz Izraela - posłuchaj! Który prowadzisz jak owcę Józefa, oznajmij nam, czy Ty sam to jesteś. Podnieście, książęta, bramy wasze, i podnieście się bramy wieczne, a wnijdzie Król chwały. Onego dnia góry będą obfitowały w słodycz a z pagórków popłynie miód i mleko. Wesel się, córko Syon, i raduj się, córko Jeruzalem; albowiem przyjdzie Pan i wszyscy Święci z Nim, i owego dnia będzie wielka światłość. Słuchajcie słowa Pańskiego, narody, a opowiadajcie na wyspach, które są daleko, i mówcie: Zbawiciel nasz przyjdzie. Ogłaszajcie to! Wołajcie bezustannie! Ukaż Twe oblicze, Panie, a będziemy zbawieni; przyjdź, aby nas zbawić. Radujcie się, niebiosa, i wesel się ziemio, i cieszcie się góry, albowiem przyjdzie Pan! Betlejem, ziemico najwyższego Boga, z ciebie wyjdzie władca Izraela! Będzie uwielbiony na całej ziemi. I kiedy przyjdzie, będzie panował pokój na ziemi, a potęga jego sięgać będzie od morza do morza. Hołd składać mu będą wszyscy królowie, a wszystkie pokolenia służyć mu będą. Ześlij, Panie, Baranka, władcę ziemi, ze skały pustyni na górę córki Syon! Patrz, już nadchodzi pełnia czasu, w którym Bóg ześle ziemi Syna Swego. Oto pożądany przez wszystkie narody przychodzi, a dom Boży napełni się chwałą! Emanuelu, Królu nasz i prawodawco, nadziejo narodów. Zbawicielu świata, przyjdź, aby nas zbawić. Panie, Boże nasz!

"Już jutro ujrzycie chwałę Pańską," to radosna nowina, którą Kościół św. zwiastuje bliskie przyjście Pana.

Zaiste! Bóg wysłuchał błagania swego ludu, zsyła swego Syna Jednorodzonego. Z Ducha św. poczęła go Marja, wybrana Dziewica. Słowo Ciałem się stało: Syn Boży zamieszkał pomiędzy nami. Przez cały czas adwentu czciliśmy wzniosłą tajemnicę Wcielenia i żywej Arki Przymierza. Lecz teraz pragniemy ujrzeć oblicze Syna Bożego, który się stał człowiekiem. Obiecany Emanuelu, przyjdź, pokaż swoją potęgę, abyśmy byli zbawieni! "Zaprawdę, jutro Go ujrzycie!" Wiemy to na pewno.

Najświętsza Marja Panna i św. Józef przybyli już do Betlejem. Zachodzące słońce rzuca ostatnie promienie na długie rzędy białych domków, rozsianych po wzgórzach, kiedy zbliżali się do miasteczka i szukali najpierw miejsca w gospodzie. Ale gospoda była zajęta i miasto roiło się od podróżnych. Koło niejednego domu przechodziła ta mała rodzina, do niejednych drzwi zastukał św. Józef, ale nigdzie ich nie przyjęto. Tymczasem zapadł wieczór, drzwi się zamknęły, a noclegu nie znaleźli. Skierowali więc kroki poza miasto, i tam znalazł Józef miejsce, przeznaczone dla zwierząt jako schronienie nocne. Tutaj, umęczeni podróżą, przygotowali sobie spoczynek.

- Tak, jutro zobaczycie Boskie Dzieciątko.

Tę radosną wieść wyraża introit mszy św. wigilijnej: Dziś poznacie, że przyjdzie Pan i zbawi nas, a jutro ujrzycie chwałę Jego. - Pańska jest ziemia i napełnienie jej, okrąg ziemi i wszyscy, którzy na nim mieszkają.

W lekcji słyszymy św. Pawła, który nas dotąd w każdą niedzielę adwentu pouczał i przygotowywał na przyjście Pana Jezusa. Mówi o wesołej nowinie Zbawiciela, którego Bóg już prorokom kazał zapowiadać, i który według ciała pochodzi z rodu Dawida. Jak przedziwne są przepowiednie Boże! Przeszło tysiąc lat minęło od chwili, kiedy Bóg powiedział do Dawida: "Wzbudzę potomstwo twe po tobie i umocnię królestwo jego. Ja mu będę za ojca, a on mnie będzie za syna" Któż myśli jeszcze o tym proroctwie? Już dawno ród Dawida utracił tron. A oto po tysiącu lat przychodzi córka królewska, biedna i opuszczona, ze swoim małżonkiem do miasta Dawidowego. Do niej powiedział Anioł: "I da mu Bóg stolicę Dawidowego ojca jego".

Ewangelię poświęca Kościół św. Józefowi, wiernemu towarzyszowi i opiekunowi Marji. W głębokiej pokorze wyczekuje błogosławionego narodzenia Jezusa Chrystusa. Anioł pouczył go przecież o tajemnicy Wcielenia: "Józefie, synu Dawidów, nie bój się przyjąć Marji, małżonki twej. Albowiem co się z niej urodzi, jest z Ducha św. A porodzi syna i nazwiesz imię jego Jezus, albowiem on zbawi lud swój od grzechów ich".

Rok Boży w liturgii i tradycji Kościoła świętego - Katowice 1931

góra

ŚWIĄTECZNE OBYCZAJE.

Choinka

Nie można dziś określić nawet w sposób przybliżony od kiedy iglaste drzewko zaczęto kojarzyć z obchodami świąt Bożego Narodzenia. Wiadomo natomiast, że w wielu kulturach i religiach drzewo, zwłaszcza iglaste jest symbolem życia, płodności, odradzania się i trwania. Podejmowano wiele prób biblijnego uzasadnienia wprowadzenia do domów bożonarodzeniowego drzewka, jednak nie znaleziono nigdy bezpośrednich źródeł pisanych, do których można byłoby się odwołać.

Faktem jest, iż na jednym z miedziorytów z roku 1553, obok żłóbka widnieje drzewko jodłowe ozdobione gwiazdą i świeczkami. Następne lata potwierdzają występowanie choinki, nawet w mieszkaniach prywatnych w dniu obchodów Bożego Narodzenia. Zwyczaj te stał się powszechnym w mieszczańskich rodzinach niemieckich, tyrolskich, austriackich promieniując stamtąd, zwłaszcza w wieku XIX, na pozostałe kraje europejskie i pozaeuropejskie. Ważne były, rzecz jasna, ozdoby choinkowe. Im również nadawano głębszy sens. I tak na szczycie drzewka zawieszano gwiazdę symbolizującą gwiazdę betlejemską, w zawieszanych jabłkach widziano echo biblijnego jabłka Adama i Ewy, papierowe łańcuchy rozpoznawano jako okowy zniewolenia grzechowego czy nawet politycznego (w okresie rozbiorów). Oświetlenie choinkowe miałoby wskazywać na Chrystusa, który przyszedł na świat jako "światło dla pogan". Zaś żywe zielone drzewko miałoby symbolizować Chrystusa - źródło wszelkiego życia. Warto o tym pamiętać strojąc swoje świąteczne drzewko. A ubiera się je dopiero w wieczór wigilijny. Aby jednak zapalić świeczki, trzeba poczekać na pojawienie się na niebie pierwszej gwiazdy.

Wieczerza wigilijna

Tradycja rodzinnej, uroczystej wieczerzy jest dzisiaj bardzo mocno zakorzeniona w polskich domach. Obyczaj ten zauważono i zapisano już w XVII w., choć przypuszcza się, że był praktykowany już dużo wcześniej. Jego istotnym elementem jest zachowanie postu. Wieczerzę poprzedza przygotowanie choinki, jak też domowej szopki. Pod białym obrusem kładzie się kilka kłosów siana (symbolika szopki betlejemskiej). Do stołu zasiada się po ukazaniu pierwszej gwiazdy na niebie. Uczestnicy kolacji dzielą się białym opłatkiem, składają życzenia, wybaczają wzajemne urazy. Przyjęło się pozostawienie wolnego nakrycia przy stole dla ewentualnego gościa lub też symbolicznie dla Chrystusa. Były i są różne przesądy dotyczące ilości i zawartości potraw wigilijnych. Najczęściej podaje się zupę rybną czy migdałową, barszcz, potem grzyby z kapustą, ryby gotowane lub pieczone (najczęściej karp w szarym sosie), kluski z makiem, kompot z suszonych owoców, itd. Na ogół przygotowuje się 7,9 względnie 12 potraw. We wschodnich regionach obowiązkowo podaje się kutię (gotowaną pszenicę lub jęczmień z miodem, orzechami i migdałami), a u nas na Śląsku moczkę i makówki Po skończonej wieczerzy śpiewa się kolędy i obdarowuje prezentami a później idzie się na Pasterkę.

Opłatek

Wigilijny zwyczaj łamania się opłatkiem należy do najtrwalszych i najżywszych tradycji Bożego Narodzenia. Dzielenie się opłatkiem, choć niekoniecznie w Wigilię, praktykowali już najwcześniejsi chrześcijanie - otrzymywali go ci, którzy nie byli na mszy. Od dawna, tuż przed wieczerzą, łamano się opłatkiem z członkami rodziny, służbą, kolędnikami i oczywiście duchami przodków. Nawet zwierzęta gospodarskie dostawały opłatek od swego gospodarza.

Nie ma solidnego studium, które wskazałoby kiedy i w jakich okolicznościach ta tradycja zakorzeniła się w Polsce. Najstarsza wzmianka źródłowa pochodzi z końca XVIII wieku. Dzisiaj jest to już wyłącznie polski zwyczaj, którego najważniejszym przesłaniem jest pojednanie. Dzieląc się opłatkiem składamy sobie życzenia dobra wszelakiego, zapominamy o urazach, wybaczamy winy.

Kolędy

Wyraz kolęda pochodzi od łacińskiego słowa "calendae", oznaczające pierwszy dzień miesiąca. W starożytnym Rzymie uroczyście obchodzono szczególnie calendae styczniowe, kiedy to konsulowie prawnie obejmowali swój urząd w całym imperium rzymskim. Przy reformie kalendarza (46 r. przed naszą erą), zadekretowanym przez Cezara Juliusza (stąd "kalendarz juliański") potwierdzono 1 stycznia jako początek roku administracyjnego. W Rzymie obchodzono to bardzo uroczyście. Odwiedzano się, obdarowywano podarkami, śpiewano okolicznościowe pieśni. Wraz z przyjęciem chrześcijaństwa zwyczaje te stopniowo powiązano z początkiem rachuby nowego czasu "nowej ery", czyli narodzin Chrystusa. Kolęda w Polsce oznacza przede wszystkim pieśń religijną, związaną tematycznie z narodzinami Chrystusa. Najstarsza polska kolęda "Zdrów bądź królu anielski" pochodzi z 1424 roku, choć sam termin kolęda utrwalił się dopiero w XVII w. W okresie tym powstawało wiele pastorałek i kolęd. Inne śpiewali zakonnicy, inne arystokracja, mieli też swoje kolędy kupcy i pozostałe stany. Niektóre kolędy autorskie znane są do dziś: "Przybieżeli do Betlejem pasterze" i "Przy onej górze" J. Żabczyca, "Bóg się rodzi" F. Karpińskiego, "Mizerna, cicha" T. Lenartowicza. Jednak kolędy powstawały też dzięki twórcom anonimowym. Tłumaczono je z łaciny czy z języków krajów sąsiedzkich. Jakkolwiek większość kolęd powstała w łonie kościoła katolickiego, nie brak jednakże kolęd luterańskich, kalwińskich czy husyckich. Kolędy są zjawiskiem kulturowym, zwłaszcza w Polsce, gdzie ilość znanych i opisanych kolęd osiąga liczbę ponad pół tysiąca. Oprócz kolęd są także Pastorałki.

Prezenty gwiazdkowe

Powszechna praktyka wzajemnego obdarowywania się prezentami (zwłaszcza dzieci) związana była pierwotnie z kultem i życiorysem św. Mikołaja, biskupa diecezji Bari (Włochy), wielkiego jałmużnika żyjącego w IV wieku. Jego niezwykła hojność, troska o biednych, stały się symbolem i uosobieniem miłości każdego bliźniego. Właśnie w okresie świąt bożonarodzeniowych znalazła swoje logiczne uzasadnienie i to już w średniowieczu. Dzisiejszą tradycję wręczania świątecznych prezentów zawdzięczamy Marcinowi Lutrowi, który w 1535 roku domagał się, aby protestanci zaniechali zwyczaju "św. Mikołaja", a prezenty dawali swoim dzieciom jako dar samego "Dzieciątka Jezus". Z czasem wszystkie kraje chrześcijańskie, także katolickie przyjęły tę praktykę. Jednakże ślad dawnej tradycji biskupa - św. Mikołaja nadal rozpoznajemy w postaci tzw. gwiazdora ubranego w szaty biskupie, z mitrą i pastorałem, względnie nazywanego wprost Santa Ciaus (kraje anglosaskie) czy Sinterklaas (Holandia). To on w wigilię Bożego Narodzenia przynosi nadal prezenty, to dzieci nadal ze swoją dziecięcą wiarą piszą do niego listy.

24 grudnia 2000r. PARAFIANIN NR 4

góra

Wigilia w naszych domach.

Ludzie starsi są niewyczerpaną skarbnicą trakcji i zwyczajów ludowych. Jak to dawniej bywało, wspomina mieszkanka naszego miasta:

Kiedyś ludzi cieszyły nawet najmniejsze drobiazgi, a potrawy lepiej smakowały niż dzisiejsza szynka. Inny też był nastrój przedświąteczny. Wieczorami całe rodziny zasiadały aby przygotować ozdoby choinkowe z kolorowego papieru i bibuły. Pieczono pierniki w kształcie serc. W sam dzień wigilii po południu szykowano stół wigilijny. Biały obrus pod który kładziono siano, a na środek stołu kładziono chleb, a na nim opłatek i koniecznie nóż, aby Jezus jako pierwszy ukroił sobie chleba. Potraw oczywiście musiało być dwanaście. Około 18.00 dzielono się opłatkiem, wspólnie odmawiano modlitwę i zasiadano do stołu. Później w oczekiwaniu na pasterkę śpiewano kolędy.

W pierwszym dniu świąt nie robiło się nic, nawet izby się nie zamiatało. Drugi dzień świąt to odwiedziny, zabawy; ludzie snuli opowieści i zabawne historie.

Dzieci potrafiły się cieszyć z drobiazgów przyniesionych przez Dzieciątko, radość sprawiało nawet jabłko czy wystrugana w drewnie zabawka.

Naród żyje dopóty, dopóki żyją jego tradycje.

Warto Więc może w łezką w oku wspomnieć te czasy odległe, a przecież nam bliskie. Nasze babcie chętnie nam o tym opowiedzą.

Zapytajmy je o to przy wigilijnym stole.

Pani Ania

24 grudnia 2000r. PARAFIANIN NR 4

góra