.
Środa II tygodnia Adwentu 12 grudnia 2012r.

Poszły w ciemno

Św. Perpetua i Felicyta
- z więzienia do nieba

Powiększenie

08

KSIĄDZ:
- W środę II tygodnia Adwentu witam serdecznie wszystkich, którzy tu, do naszego kościoła parafialnego przychodzą codziennie. Razem czekamy na Boże Narodzenie ze światłem lampionów w rękach, razem przygotowujemy się do wyjątkowych świąt, kiedy to Bóg przyszedł na świat i stał się człowiekiem.
Ale Adwent, jak wiecie, przypomina też o innym czekaniu. O czekaniu na przyjście Pana Jezusa na końcu świata. O tym, że przez całe życie idziemy na spotkanie z Jezusem, Światłością świata. Było sporo ludzi, którzy, jak to sobie codziennie na Roratach przypominamy:

KSIĄDZ:
- "Poszli w ciemno...

DZIECI:
- ... za Światłem".

KSIĄDZ:- Wczoraj poznaliśmy wyjątkowych ludzi, świętych, którzy tak pokochali Jezusa, że ani przez chwilę nie zawahali się, by umrzeć dla Niego. A wystarczyło tylko jedno ich słowo czy krótkie zdanie: "Nie wierzę w Jezusa" i uniknęliby śmierci.

Pytania do dzieci:
- W jakim kraju mieszkali ludzie, których poznaliśmy wczoraj?
(W Japonii)
- Dlaczego w Japonii ludzie ginęli z powodu wiary w Jezusa?
(Bo zaczęto tam prześladować chrześcijan)
- Jak nazywał się samuraj, który został chrześcijaninem?
(Paweł Miki)

KSIĄDZ:
- Doskonale wszystko pamiętacie. Bardzo się z tego cieszę.

A dzisiaj cofniemy się o wiele wieków. I w dodatku zmienimy kontynent. Posłuchajcie... Ponad 1800 lat temu, czyli można powiedzieć, że krótko po narodzeniu Jezusa, w Afryce Północnej urodziły się dwie dziewczyny: Perpetua i Felicyta. Śmieszne imiona, prawda? Takie jakieś egzotyczne... Ciekaw jestem, czy któraś z dziewcząt chciałaby się tak nazywać? Albo czy spotkaliście kiedyś kogoś, kto by miał imię Perpetua lub Felicyta? Wątpię...

Mimo że i Perpetua, i Felicyta żyły dawno, dawno temu, to dużo o nich wiemy. Dlaczego? Bo Perpetua, pochodząca z zamożnego domu, pisała pamiętnik, który, o dziwo, przetrwał do naszych czasów.
A dlaczego wymieniamy je razem? Bo obie były młodymi mężatkami, miały niewiele ponad 20 lat, obie młodymi mamami i obie zginęły tego samego dnia śmiercią męczeńską.

Afryka Północna należała wtedy do Cesarstwa Rzymskiego. I mimo że chrześcijanie przez Rzymian byli mocno prześladowani, to wiara w Chrystusa rozprzestrzeniała się tam bardzo szybko.
Perpetua i Felicyta przygotowywały się do chrztu, choć dobrze wiedziały, że to może skończyć się śmiercią. I rzeczywiście obie kobiety, choć jeszcze nawet nie zostały ochrzczone, trafiły do więzienia w Kartaginie.

Pytania do dzieci:
- Kto wie, gdzie należałoby dzisiaj szukać Kartaginy? (W Tunezji)

KSIĄDZ:
- Tunezja kojarzy się raczej ze słońcem i wakacjami, i pewnie nawet mało kto wie, że w pierwszych wiekach ginęli tam chrześcijanie. W Kartaginie - dzisiaj to okolice Tunisu, czyli stolicy Tunezji - więziono i zabijano chrześcijan.
W pierwszych wiekach po narodzeniu Chrystusa leżąca w Afryce Północnej Kartagina była w rękach Rzymian. Czcili oni swoich wielu bogów i bardzo niechętni byli chrześcijanom wyznającym wiarę w jedynego Boga, który z miłości do każdego człowieka umarł i zmartwychwstał, i każdemu obiecuje życie wieczne.
Dlatego każdego, kto nie chciał oddawać czci bogom uznawanym w Cesarstwie Rzymskim, najpierw więziono, a w końcu skazywano na śmierć. Chrześcijanie najczęściej ginęli podczas igrzysk. Rzymianie uwielbiali je organizować. Przyglądali się wtedy bezbronnym chrześcijanom, na których rzucały się dzikie zwierzęta.

Gdy aresztowano Perpetuę, akurat karmiła swojego niedawno urodzonego synka. Miała 22 lata. Potem przynoszono dziecko do więzienia, żeby mogła je karmić. Perpetua pochodziła z zamożnej rodziny. Jej tata był poganinem i próbował namówić córkę, żeby jednak wyparła się Jezusa. Mówił, że tak będzie lepiej.
Posłuchajcie, jak Perpetua zapisała to w swoim pamiętniku:

NAGRANIE: (czytane bardzo powoli i bardzo wyraźnie)

.
" Ojciec próbował zawrócić mnie z obranej drogi. Wtedy powiedziałam:
>>Ojcze, czy widzisz stojący tam dzbanuszek?<< >>Widzę<< - odrzekł ojciec.
>>A czy możesz nazwać inaczej to naczynie?<< >>Nie, nie mogę<<.
>>Tak samo i ja nie mogę nazwać siebie inaczej, jak tylko tym, kim jestem faktycznie, a więc - chrześcijanką<<".

Po tym wydarzeniu ojciec nie pokazywał się u mnie przez kilka dni. Dziękowałam za to Panu, bo dzięki temu mogłam nabrać nowych sił. W ciągu tych dni udzielono nam chrztu. Duch mnie natchnął, bym prosiła tylko o dar wytrzymałości.
Potem wtrącono nas do najgłębszej części więzienia. Ogarnęło mnie wielkie przerażenie. Co to był za okropny czas! Dręczył mnie niepokój o moje dziecko. (...) Po kilku dniach przyszedł ojciec i powiedział: "Miej litość dla mojej siwizny; (...) nie skazuj mnie na hańbę wśród ludzi". Całował też moje ręce, rzucał mi się do nóg i, płacząc, nie nazywał mnie już swą córką, lecz panią. Ogromnie było mi go żal. Pocieszałam go mówiąc: "W sądzie stanie się to, co Bóg da, bo my nie należymy do siebie, ale do Boga".
Ojciec odszedł smutny. Podczas przesłuchania prokurator Hilarian powiedział: "Miej wzgląd na siwą głowę ojca, miej wzgląd na maleńkiego synka i złóż ofiarę na pomyślność cesarzy". Lecz ja odpowiedziałam: "Nie złożę". Hilarian spytał: "Jesteś chrześcijanką?" Odrzekłam: "Jestem chrześcijanką".
(...) Hilarian wydał na nas wyrok. Skazał wszystkich na śmierć od zwierząt. Radośni wróciliśmy do więzienia.

KSIĄDZ:
- Jaką wiarę musieli mieć pierwsi chrześcijanie, to dziś dla nas jest niepojęte. Przecież my też jesteśmy chrześcijanami, wierzymy w Boga, wierzymy w życie wieczne, a jednak zadziwia nas ich wielka wiara.
Perpetua i Felicyta, jak wielu, wielu pierwszych chrześcijan, nie wyparły się Jezusa. Nic nie było dla nich ważniejsze od Niego.

Druga z kobiet, o których dziś mówimy, Felicyta, była niewolnicą. Gdy ją aresztowano, spodziewała się dziecka, które od ośmiu miesięcy nosiła pod swoim sercem. A ponieważ według prawa nie wolno było zabijać takiej kobiety, Felicyta w więzieniu musiała czekać, aż dziecko przyjdzie na świat. Bała się, że nie urodzi go przed igrzyskami. A nie chciała ginąć z pospolitymi zbrodniarzami, tylko razem z Perpetuą i innymi chrześcijanami. Dlatego jej bracia i siostry w wierze dwa dni przed igrzyskami zaczęli się modlić.
I wyobraźcie sobie, że niemal od razu po skończonej modlitwie Felicyta zaczęła odczuwać bóle, które oznaczały, że niedługo dziecko się urodzi. I urodziła się śliczna dziewczynka. Jak własną córkę wychowała ją jedna z sióstr Felicyty.

Perpetua i Felicyta musiały być wyjątkowo odważne i bardzo mocno kochały Jezusa, bo nawet historycy o nich pisali. Posłuchajcie, jeden z nich zapisał tak:
"Szli z więzienia do amfiteatru tak, jakby szli do nieba. Twarze mieli uroczyste, a jeśli przypadkiem ktoś zadrżał, to z radości, a nie ze strachu.
Perpetua kroczyła dostojnie z twarzą rozjaśnioną, jak wybranka Boga; blaskiem oczu zmuszająca wszystkich do opuszczenia wzroku. Z nią szła Felicyta, uradowana, że dzięki szczęśliwemu porodowi podejmuje walkę z dzikimi zwierzętami".

Kto miałby tyle siły i taką odwagę? Myślę, że nie dorastamy im do pięt. Ale możemy być dumni, że takie kobiety wierzyły tak samo jak my, należały do tego samego Kościoła, co my.
Mam taką propozycję na koniec dzisiejszego spotkania. Kiedy na przykład ktoś z Was nie ma odwagi pomodlić się przed jedzeniem w szkolnej stołówce albo zrobić znaku krzyża, przechodząc obok kościoła, albo pozdrowić księdza czy siostrę zakonną, niech przypomni sobie te dwie młode chrześcijanki, Perpetuę i Felicytę.

KSIĄDZ:
- Święte Perpetuo i Felicyto...

DZIECI:
- ... módlcie się za nami.

Pytania:
1. Gdzie zginęły młode chrześcijanki Perpetua i Felicyta?
(W Afryce Północnej, w Kartaginie)
2. Dlaczego Perpetua i Felicyta zginęły śmiercią męczeńską?
(Oddały życie za wiarę, nie wyparły się Jezusa)
3. W jakiej litanii wymieniamy święte Perpetuę i Felicytę?
(W Litanii do Wszystkich Świętych)

Zadania:
1. Pomódl się dzisiaj za chrześcijan, którzy codziennie zabijani są na świecie za to, że wierzą w Jezusa.
2. Znajdź na mapie Tunezję.

Obrazek:
Św. Perpetua i Felicyta

góra

Rozważania na Roraty 2012r.
przygotowane przez miesięcznik "Mały Gość Niedzielny"

Dalej

Powrót Roraty

.