.
Poniedziałek II tygodnia Adwentu
9 grudnia 2019r.

Testament walczącej stolicy

Ksiądz Wyszyński - kapelan Armii Krajowej i szpitala powstańczego - w Laskach

07

KSIĄDZ:
- Zaczynamy drugi tydzień naszych spotkań roratnich. Witam wszystkich bardzo serdecznie. Cieszę się, że jesteście wytrwali, że przychodzicie na Roraty z lampionami... Już po raz siódmy spotykamy się razem, ale wiem, że są i tacy, którzy o Roratach zapomnieli, którzy nie byli tu jeszcze ani razu. Znacie ich... Wasze zadanie jest takie: opowiedzcie im o naszych spotkaniach, o tym, jak przygotowujemy się do świąt Bożego Narodzenia, i zaproście ich do nas.
Żeby każdy wiedział, dlaczego przed świętami kupujemy prezenty, sprzątamy i dekorujemy nasze domy i mieszkania.

Ksiądz:
- Radujmy się!
Dzieci:
- Pan jest blisko!

KSIĄDZ:
- Niech nikogo nie ominie ta dobra wiadomość, że Pan jest blisko. Przed nami jeszcze dwa tygodnie, a więc szansa, żeby do Bożego Narodzenia przygotować się dobrze.
Dzisiaj w pierwszym czytaniu prorok Izajasz mówi nam tak: "Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg; On sam przychodzi, aby was zbawić".

Czasem brakuje nam odwagi. Kiedy na przykład rano musimy wstać z ciepłego łóżka, żeby iść na Roraty, powiedzieć koledze, że nie możemy przyjść do niego, bo idziemy na Roraty. Odwagi potrzebujemy też, by kogoś zachęcić do przyjścia do kościoła, opowiedzieć, co się dzieje na Roratach.
Bóg chce każdego człowieka wybawić od grzechu, od szatana, który przeszkadza, który nie chce, byśmy żyli wiecznie z Bogiem. Nie trzydzieści, nie pięćdziesiąt lat ani nawet nie dziewięćdziesiąt osiem, tylko bez końca - takiego życia chce dla nas Pan Bóg. Dlatego prorok mówi: "Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg; On sam przychodzi, aby was zbawić". Nauczcie się tych słów. Są one wypisane z tyłu obrazka, który dostajecie dzisiaj. A kogo przedstawia pierwsza strona obrazka?

(Ksiądz albo jedno z dzieci umieszcza zdjęcie na dekoracji roratniej).

Pytanie do dzieci:
- Kogo rozpoznajemy na dzisiejszym obrazku?
(Księdza Stefana Wyszyńskiego).

KSIĄDZ:
- Ksiądz Stefan Wyszyński jest już na tym zdjęciu trochę starszy. Wczoraj zobaczyliśmy młodego księdza Wyszyńskiego, tuż po prymicjach.

Pytania do dzieci:
- Co to są prymicje?
(Pierwsza Msza, którą ksiądz odprawia po otrzymaniu święceń kapłańskich).
- Gdzie ks. Stefan Wyszyński odprawił swoją pierwszą Mszę?
(Na Jasnej Górze).
- Dlaczego ks. Wyszyński swoją pierwszą Mszę odprawił w Częstochowie?
(Bo chciał mieć Matkę, która nie umiera).

KSIĄDZ:
- A potem zaczęło się kapłańskie życie. Ksiądz Wyszyński pracował jako wikary w parafii, uczył dzieci religii, prowadził spotkania dla różnych grup. A ponieważ był zdolny, wysłano go jeszcze na studia do Lublina.
Czasy były już coraz trudniejsze. Wszyscy coraz częściej mówili o wojnie.

Zdjęcie, które widzicie na dzisiejszym obrazku, zostało zrobione właśnie podczas wojny, w Laskach, jakieś 20 kilometrów od Warszawy. Dzieci, które stoją obok księdza, są niewidome, bo w Laskach istniał ośrodek, w którym dzieci niewidome uczyły się i przygotowywały do samodzielnego życia. Pomagały im siostry zakonne, franciszkanki służebnice Krzyża. I tak jest do dziś.

Do Lasek właśnie trafił ks. Stefan Wyszyński. Jak się tam znalazł?
Kiedy wybuchła II wojna światowa, musiał uciekać, bo Niemcy aresztowali księży i wywozili ich do obozów. Poszukiwali też ks. Wyszyńskiego, który przez jakiś czas ukrywał się w domu, u swojego taty, a potem przyjechał do Lasek, gdzie siostry opiekowały się niewidomymi. Tam był kapelanem sióstr i uczył dzieci religii.
A potem jeszcze został kapelanem żołnierzy Armii Krajowej. Wspierał ich w czasie powstania warszawskiego. Miał nawet pseudonim: Radwan III.

Pytanie do dzieci:
- W którym roku wybuchło powstanie warszawskie?
(W 1944).

KSIĄDZ:
- To było rok przed końcem wojny. Wszyscy marzyli o wolnej Warszawie i o wolnej Polsce i byli gotowi dla tej sprawy oddać swoje młode życie. Powstańcy walczyli o każdy dom, o każdy metr warszawskiej ulicy. Rannych było coraz więcej. Potrzebowali pomocy. I właśnie w Laskach, niedaleko Warszawy, w ośrodku dla niewidomych zorganizowano dla nich szpital. Pielęgniarki, siostry zakonne i lekarze nie nadążali. Czasem nawet księdza wołano, by przy operacjach podawał narzędzia. Jednak ksiądz przede wszystkim spowiadał, udzielał Komunii św. i błogosławił.

Niektórych bohaterów ks. Wyszyński zapamiętał szczególnie. Kiedyś młodą sanitariuszkę postrzeloną w nogę niósł na plecach przez las cztery kilometry do szpitala. Po latach, kiedy był już prymasem, na ul. Miodową w Warszawie przyszła kobieta i powiedziała, że to ona, że zawdzięcza mu życie.
Albo Boguś Grygorcewicz, młody powstaniec, który ze starszym bratem i innymi chłopakami jechał kilkaset kilometrów, by bronić Warszawy. Bo tak go uczyli rodzice: "Najpierw Bóg, potem ojczyzna, a potem rodzina".
Kiedy Bogusia przywieziono do Lasek, był prawie nieprzytomny. Przez trzy dni leżał ranny. Nikt nie mógł się do niego dostać, bo wokół strzelali Niemcy. Po operacji dostał takiej gorączki, że tracił przytomność. Kiedy ją odzyskiwał, śpiewał do Matki Bożej.
Ksiądz Stefan Wyszyński często czuwał przy Bogusiu, był z nim do końca. Pochował go potem na cmentarzu w Laskach, niedaleko ośrodka. Chłopak miał tylko 16 lat. Jeśli tam kiedyś będziecie, poszukajcie - wśród grobów powstańców warszawskich jest też grób Bogusia Grygorcewicza.

Dlaczego o tym opowiadam? Bo ksiądz Stefan Wyszyński, który potem był wielkim prymasem, sam często wspominał to zdarzenie. Wojna, powstanie warszawskie, śmierć tylu młodych ludzi, całkowicie zniszczona stolica... - bardzo to wszystko przeżywał. Z Lasek widział płomienie palącej się Warszawy, serce bolało go na ten widok i na myśl, że to piękne miasto, które od dziecka znał tak dobrze, teraz jest gruzowiskiem, jedną wielką ruiną.

Pewnego dnia, kiedy tak rozmyślał o okrutnej wojnie, o tym, co człowiek może zrobić człowiekowi, wiatr wiejący od strony Warszawy przyniósł stertę nadpalonych kartek. Na jednej z nich był fragment tekstu ze słowami: "Będziesz miłował...".
To było przedziwne. "Nic droższego nie mogła nam przysłać ginąca stolica" - powiedział zaskoczony ksiądz Wyszyński. "To najświętszy apel walczącej Warszawy do nas i do całego świata. Apel i testament: "Będziesz miłował..."

Pytania do dzieci:
- Co to jest testament?
(Ostatnia wola dla następnych pokoleń).
- Jakie słowa odczytał ks. Wyszyński jako testament?
(Będziesz miłował...).
- Z jakiego przykazania pochodzą słowa: "Będziesz miłował..."?
(Z przykazania miłości).

KSIĄDZ:
- Przypomnijcie sobie, jak brzmi całe przykazanie miłości, a na stronie "Małego Gościa" posłuchajcie fragmentu z książki o tym, co podczas wojny działo się w Laskach.
Jutro opowiem wam, na co nie zgodził się prymas Wyszyński.

Pytania:
1. Dlaczego ksiądz Wyszyński zamieszkał w Laskach i co tam robił?
(Był poszukiwany przez Niemców. W Laskach byt kapelanem).
2. Jakie słowa wypisane były na nadpalonej kartce, która przyfrunęła do księdza Stefana od strony palącej się Warszawy?
(Będziesz miłował...).
3. Jak nazywają się siostry, które do dziś posługują niewidomym w Laskach?
(Franciszkanki służebnice Krzyża).

Zadania:
1. Przypomnij sobie całe przykazanie miłości.
2. W małogościowym serwisie roratnim posłuchaj fragmentu książki o księdzu Stefanie Wyszyńskim, kapelanie w Laskach.
3. Naucz się na pamięć słów: "Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg; On sam przychodzi, aby was zbawić" (Iz 35,4).

Obrazek:
Ksiądz Wyszyński - kapelan w Laskach

góra

Rozważania na Roraty 2019r.
przygotowane przez miesięcznik "Mały Gość Niedzielny"

Dalej

Powrót Roraty

.