.
Poniedziałek III tygodnia Adwentu
16 grudnia 2019r.

Wyjątkowa przyjaźń

Spotkania prymasa Wyszyńskiego z kardynałem Wojtytą, przyszłym papieżem

13

KSIĄDZ:
- Witam wszystkich wypoczętych po niedzieli, szczęśliwych i radosnych, w trzecim tygodniu Adwentu. Na wieńcu adwentowym płoną już trzy świece, a wczorajsza niedziela w języku łacińskim nazywana jest Gaudete, co oznacza "Radujcie się!".

Pytania do dzieci:
- Co wam przypomina wezwanie Gaudete - Radujcie się?
(Nasze zawołanie roratnie).

KSIĄDZ:
- W takim razie zawołajmy głośno razem: Radujmy się!
Dzieci:
- Pan jest blisko!

Trzecia niedziela Adwentu, Niedziela Radości, przypomina nam, że święta Bożego Narodzenia są już naprawdę bardzo blisko, że czasu mamy niewiele i trzeba każdą chwilę wykorzystać na dobre przygotowanie.
Pan Jezus stoi u drzwi naszych serce i puka. Słyszycie?... Chce do nas przyjść. Ale nie trzeba wpadać w panikę, że dom jeszcze nieposprzątany, że nie ma dekoracji, że zakupy niezrobione. Panu Jezusowi nie to jest potrzebne.
Ważne, żeby twoje i moje serce było gotowe przyjąć Jezusa. Dlatego kiedy Jezus zapuka, otwórzmy szeroko drzwi, by nasze serca stały się takim małym Betlejem, gdzie znajdzie On dla siebie mieszkanie. Cieszmy się, że chce do nas przyjść. Dlatego bądźmy radośni! Jezus jest z nami!

Ksiądz:
- Radujmy się!
Dzieci:
- Pan jest blisko!

KSIĄDZ:
- Dzisiaj w psalmie przed Ewangelią śpiewaliśmy: "Daj mi poznać Twoje drogi, Panie, naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami". Jeżeli będziemy chodzić Bożymi drogami, to nawet jeśli będzie trudno, smutno i źle, głęboko w sercu pozostanie pokój, bo Jezus jest z nami zawsze, a najbardziej wtedy, kiedy wydaje się, że jesteśmy całkiem sami. Dlatego:

Ksiądz:
- Radujmy się!
Dzieci:
- Pan jest blisko!

KSIĄDZ:
- Wiedział o tym dobrze nasz bohater roratni, sługa Boży kardynał Stefan Wyszyński. Znamy go już dobrze - możemy tak chyba powiedzieć. Byliśmy przy nim w różnych chwilach: i wtedy, kiedy byli przy nim najbliżsi - mama, tata, siostry i wszyscy, którzy go kochali - i wtedy, kiedy wydawało mu się, że jest całkiem sam, opuszczony przez wszystkich, więziony, przetrzymywany przez komunistów.
Zawsze potrafił zachować pokój serca i jeszcze innym dodawał otuchy. Był jak opoka - mocny, odważny i niezłomny.

Pytanie do dzieci:
- Kto dawał siłę kardynałowi Wyszyńskiemu?
(Pan Bóg i Matka Boża, której zawierzył wszystko).

KSIĄDZ:
- Mam nadzieję, że wczoraj modliliście się w domu razem z rodziną przed wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej. Przed tym obrazem - jak pamiętacie - modlił się od dziecka kardynał Stefan Wyszyński. Ten obraz do tej pory peregrynuje, czyli nawiedza polskie parafie. Teraz odbywa się druga peregrynacja. Trwa właśnie w archidiecezji poznańskiej. Obraz odwiedzi tam ponad czterysta parafii. Na szczęście już nikt w tym nie przeszkadza.
Tymczasem my idźmy dalej naszą adwentową drogą. Popatrzmy na obrazek przygotowany na dziś.

(Ksiądz albo jedno z dzieci umieszcza zdjęcie na dekoracji roratniej).

Pytanie do dzieci:
- Kogo rozpoznajemy na zdjęciu?
(Kardynała Stefana Wyszyńskiego i kardynała Karola Wojtyłę).

KSIĄDZ:
- Po prawej stronie w kapeluszu i białym płaszczu siedzi kardynał Wyszyński, a po lewej kardynał Karol Wojtyła. Widać, że to letnia pora i pewnie dlatego kardynał Wyszyński ma kapelusz i biały płaszcz, żeby chronić się przed słońcem. Razem z kardynałem Wojtyłą, który trzyma małą owieczkę, siedzą gdzieś na polanie, rozmawiają i odpoczywają.

Pytanie do dzieci:
- Co jest napisane pod zdjęciem?
(Wyjątkowa przyjaźń - spotkania prymasa Wyszyńskiego z kardynałem Wojtyłą, przyszłym papieżem).

KSIĄDZ:
- Podpis pod obrazkiem mówi nam wszystko, ale chciałem wam więcej o tej wyjątkowej przyjaźni obu kardynałów opowiedzieć.

Dlaczego ich przyjaźń była wyjątkowa? Kardynał Wojtyła był aż o 19 lat młodszy od kardynała Wyszyńskiego. Policzcie szybko, ile miałby przyjaciel o 19 lat starszy od was. 26 lat, 29, 34 lata?... Zdarza się, że przyjaciół dzieli wielka różnica wieku, ale nie jest to częste, bo zwykle przyjaźnimy się z kolegami z klasy albo z podwórka, albo ze szkoły, a to może być różnica najwyżej kilku lat.
Przyjaciel to ktoś bliższy niż kolega. Ktoś, kto mnie zna lepiej, wie o mnie więcej i jest przy mnie zawsze. Wspiera mnie i rozumie. Kolegów i koleżanek mogę mieć trzystu sześćdziesięciu dwóch, a przyjaciela jednego, no, najwyżej kilku.
I bardzo często prawdziwa przyjaźń rodzi się powoli.

Tak było między kardynałem Wojtyłą a kardynałem Wyszyńskim. Może nawet z powodu tej różnicy wieku. Przecież kiedy ks. Wyszyński pomagał powstańcom warszawskim w Laskach, Wojtyła był dopiero klerykiem, a kiedy prymas Wyszyński był więziony przez komunistów, ks. Wojtyła jeszcze nie był biskupem.
Początkowo kardynał Wyszyński, który już tyle przeżył, tyle trudnych spraw załatwił, z daleka obserwował młodego biskupa Wojtyłę. Z czasem, gdy częściej się spotykali i rozmawiali, widzieli, że to samo jest dla nich ważne.
A gdyby popatrzeć na ich życie - to nawet obaj jako dzieci mieli podobne przeżycia.

Pytania do dzieci:
- Ile lat miał Stefek Wyszyński, kiedy umarła jego mama?
(Dziewięć).
- Kogo Stefek Wyszyński wybrał na matkę po śmierci swojej mamy?
(Matkę Bożą).

KSIĄDZ:
- Podobnie mama Karola Wojtyły, nazywanego wtedy Lolkiem, zmarła, kiedy chłopiec miał 9 lat. Po śmierci mamy do Matki Bożej powiedział: "Teraz Ty będziesz moją Mamą". I jeszcze jedno podobieństwo zauważyłem. Pamiętacie święcenia kapłańskie kardynała Wyszyńskiego?... Przyjmował je sam, nie w grupie kolegów.

Pytanie do dzieci:
- Dlaczego kardynał Wyszyński sam przyjmował święcenia kapłańskie?
(Bo nie miał przepisanego prawem wieku i przed święceniami ciężko zachorował).

KSIĄDZ:
- Kardynał Wojtyła, późniejszy papież Jan Paweł II, też sam przyjmował święcenia. Nie z powodu choroby jednak czy nieodpowiedniego wieku, ale dlatego, że biskup planował wysłać go na studia do Rzymu i święcenia przyspieszono o pół roku.

Popatrzmy jeszcze raz na to wakacyjne zdjęcie dwóch kardynałów. Takie spotkania zaczął kardynał Wojtyła, który postanowił odwiedzić prymasa Wyszyńskiego przebywającego na przełomie lipca i sierpnia w Cichem koło Zakopanego. Od tego momentu spotkania w tym czasie stały się tradycją. Bo prymas 3 sierpnia obchodził urodziny i rocznicę święceń kapłańskich.

Podobno kardynał Wojtyła starał się być zawsze wcześniej, by jako pierwszy złożyć życzenia. Razem spędzali czasem kilka dni, najczęściej w Tatrach albo w Stryszawie koło Babiej Góry. Prowadzili wtedy długie rozmowy, dyskutowali o ważnych sprawach, ale też grali w siatkówkę, a właściwie grał kardynał Wojtyła, a prymas Wyszyński sędziował.

Przyjaźń kardynałów Wyszyńskiego i Wojtyły bardzo nie podobała się komunistom, którzy różnymi sposobami próbowali ich poróżnić. Na przykład kiedy obaj kardynałowie mieli jechać do Rzymu na synod biskupów, kardynałowi Wyszyńskiemu odmówiono wydania paszportu. Bo wtedy do Włoch można było wjechać tylko z paszportem. Ale paszportu nie można było trzymać w domu. Za każdym razem trzeba było prosić władze, żeby raczyły paszport wydać. No więc Wyszyńskiemu paszportu odmówiono. I co zrobił kardynał Wojtyła, który paszport miał? Bez wahania zdecydował, że w takim razie on też nie pojedzie. Wyczuł, o co chodzi komunistom.
Wojtyła zawsze dawał pierwszeństwo prymasowi Wyszyńskiemu, mimo że obaj byli kardynałami. Miał ogromny szacunek dla niego.

Pytania:
1. Jak nazywał się kardynał, przyjaciel prymasa Wyszyńskiego?
(Kardynał Karol Wojtyła).
2. Gdzie najczęściej podczas wakacji spotykali się kardynałowie Wyszyński i Wojtyła?
(Na Bachledówce albo w Cichem koto Zakopanego, w Stryszawie w okolicy Babiej Córy).
3. Co zrobił kardynał Wojtyła, gdy komuniści nie pozwolili prymasowi Wyszyńskiemu jechać do Rzymu na synod biskupów?
(Mimo że mógł, też nie pojechał do Rzymu).

Zadania:
1. Sprawdź na mapie, gdzie leżą Bachledówka i Stryszawa.
2. Naucz się na pamięć słów: "Daj mi poznać Twoje drogi, Panie, naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami" (Ps 25,4).

Obrazek
Przyjaźń prymasa Wyszyńskiego z kardynałem Wojtyłą

góra

Rozważania na Roraty 2019r.
przygotowane przez miesięcznik "Mały Gość Niedzielny"

Dalej

Powrót Roraty

.