Powiększenie

W więzieniu oddawali Bogu chwałę
Dzieci z Fatimy,
Franciszek
(1908-1919)
i Hiacynta
(1910-1920),
błogosławione
oraz Łucja
(1907-2005)

Dzień ósmy

Komentarz wstępny:
Zaczynamy kolejny dzień adwentowej przygody z Mędrcami, którzy wędrując do Betlejem, spoglądają w niebo i nie tracą nadziei, że gwiazda zaprowadzi ich do Króla. Zawsze trzeba patrzeć w niebo, żeby nie zgubić drogi i dojść do celu. Inaczej będziemy jak owieczka z dzisiejszej Ewangelii, która się zagubiła (por. Ew.), bo szukając pokarmu, patrzyła tylko w ziemię.

Zrozumiały to doskonale fatimskie dzieci, mali pasterze owiec, którym Matka Boża ukazała jeszcze inne sposoby zjednoczenia się z Bogiem.

Z wielką czcią i szacunkiem prośmy dziś Boga, aby nic nie zepchnęło nas z drogi do Jezusa.

KSIĄDZ
Dzisiaj dzień świętego Mikołaja, czyli dzień prezentów. Niektórzy może już otrzymali, pozostali na pewno jakiś prezent dostaną. Ale myślę, że nie tylko należy czekać na prezenty, ale też samemu pomyśleć, by zrobić komuś prezent. Zresztą więcej radości jest w dawaniu niż w braniu. Mogę Wam podpowiedzieć, że jeden prezent już udało Wam się zrobić.

Pytanie do dzieci:
- Może ktoś zgadnie, co to za prezent?
(odp. że jesteście w kościele)

To, że jesteście na Roratach, jest dla mnie wielkim prezentem i wielką radością. Kiedy widzę, jak pobożnie śpiewacie, jak pobożnie klękacie i się modlicie, jak przychodzicie tu oddać Bogu pokłon, sprawiacie mi wielką radość. I chyba nie tylko mnie, ale również rodzicom, wszystkim dorosłym parafianom, którzy codziennie przychodzą na roraty. Robicie mi także wielki prezent, kiedy z entuzjazmem wołacie:

Ksiądz:
Przyszliśmy...

Wszyscy:
...oddać Mu pokłon.

Albo

Ksiądz:
Od rana...

Wszyscy:
...wszyscy na kolana.

Dzisiaj szczególnie wszyscy powinni od samego rana upaść na kolana, bo z tego, co zdążyłem się dowiedzieć od Czwartego Króla, za chwilę opowie on o dzieciach, które nawet wtrącone do więzienia nie przestawały się modlić. Więcej, zachęcały innych więźniów. Ale nie będę zdradzał tajemnicy, tylko na krótko powrócę do wczorajszego dnia.

Pytanie do dzieci:
- O kim opowiedział nam Czwarty Król?
(odp. o misjonarzach, ojcach Zbigniewie Strzałkowskim i Michale Tomaszku)

Tak, o polskich misjonarzach, ojcach Zbigniewie Strzałkowskim i Michale Tomaszku. Pracowali oni na misjach w dalekim Peru, w Ameryce Południowej, w małych i biednych wioskach i miasteczkach położonych wysoko w Andach. Jak pamiętacie, źli ludzie-terroryści zabili ich, choć misjonarze niczego złego nie zrobili, przeciwnie

- wiernie i gorliwie służyli Bogu i ludziom.

Pytanie do dzieci:
- Może ktoś pamięta, w którym roku zginęli polscy misjonarze?
(odp. w 1991 roku)

Tak, to był rok 1991, a więc 14 lat temu. Dla małych dzieci to bardzo dawno temu, ale dla nas dorosłych to wcale nie tak odległa historia. Czwarty Król spełnił moją prośbę, za co mu serdecznie dziękuję. Jak może pamiętacie, prosiłem go, by opowiadał nam przede wszystkim o tych, którzy żyli nie tak dawno temu. Ciekawe, w którym roku rozpocznie się dzisiejsza historia.

CZWARTY KRÓL
Już odpowiadam. Wszystko zdarzyło się w 1917 roku, a więc w XX wieku. W Europie huczała I wojna światowa, Rosja szykowała się do rewolucji, która miała zmienić losy świata. Na samym krańcu kontynentu, w bardzo ubogim regionie Portugalii troje malutkich pastuszków spokojnie pasło owce. Łucja miała dziesięć lat, Franciszek dziewięć, a najmłodsza Hiacynta siedem.

13 maja 1917 roku zaskoczeni ujrzeli na wzgórzu "przepiękną Panią". Rozpoznali w niej Maryję. Gość z nieba zaczął nawiedzać pastuszków i przekonywać ich o ogromnej tęsknocie Boga i mocy modlitwy. Maryja prosiła: "Módlcie się w intencji zagrożonego świata, uciekajcie się do mojego Niepokalanego Serca, pokutujcie w intencji nawrócenia grzeszników".

Na początku niewielu uwierzyło opowieściom trojga prostych pastuszków, które nigdy na krok nie oddaliły się od swej wioski. Pojawiły się prześladowania, kpiny, a nawet więzienie.

- Koniec tych żartów! Pytam po raz ostatni. Kogo naprawdę widzieliście na wzgórzu?

- żandarm był wyraźnie zniecierpliwiony. Od godziny przesłuchiwał troje wystraszonych dzieci. Już kilka dni spędzały w zimnym więzieniu.

- Mówiliśmy już panu, widzieliśmy Piękną Panią. Otaczał ją blask. Prosiła, byśmy odmawiali codziennie Różaniec...

Żandarm podrapał się po głowie. Jak rozpracować tych troje cwaniaków z małej wioski? Opowiadają wszystkim wkoło, że widzieli samą Matkę Bożą. Co więcej, oni podobno z Nią rozmawiali!

Policjant obserwował ich dokładnie: widział jak dzień w dzień padają w ciemnym lochu na kolana, by wspólnie się modlić. A najgorsze jest to, że do tej modlitwy włączali się inni więźniowie! Niektórzy ściskali w rękach różaniec. Nic z tymi dziećmi nie wskóramy. A jeśli one nie fantazjują? A jeśli mówią prawdę? Trzeba chyba je wypuścić... - żandarm rozłożył ręce.

KSIĄDZ
Trzynastka. Dla większości pechowa liczba. Nie dla trojga dzieci: Hiacynty, Łucji i Franciszka, które 13 maja 1917 roku niespodziewanie ujrzały na pastwisku Matkę Bożą. Widziały ją później wielokrotnie, najczęściej w 13. dniu miesiąca. Spotkania te zmieniły ich życie. Dwoje pastuszków: Hiacynta i Franciszek zmarło kilkadziesiąt lat temu. Pięć lat temu beatyfikował ich Jan Paweł II. Zostali najmłodszymi błogosławionymi w historii Kościoła. W tym roku (2005) dołączyła do nich ich kuzynka: Łucja. Zmarła 13 lutego.

CZWARTY KRÓL
Chciałbym jeszcze dzieciom i Księdzu przypomnieć, że rok temu Łucja, tuż przed swą śmiercią zdążyła napisać list do polskich dzieci. Czytelnicy "Małego Gościa Niedzielnego" przeczytali: "Każdego dnia patrz we własne serce. Ponad wszystko kochaj Maryję i Jej Syna, Jezusa Chrystusa. Odmawiaj Różaniec. Przynajmniej jedną dziesiątkę każdego dnia. Najlepiej z rodziną".

KSIĄDZ
O, tak, dobrze pamiętam ten list i te piękne słowa, które przypomniałeś. Czy mógłbyś jeszcze raz je powtórzyć, Czwarty Królu?

CZWARTY KRÓL
Ależ oczywiście, już czytam: "Każdego dnia patrz we własne serce. Ponad wszystko kochaj Maryję i Jej Syna, Jezusa Chrystusa. Odmawiaj Różaniec. Przynajmniej jedną dziesiątkę każdego dnia. Najlepiej z rodziną".

KSIĄDZ
Siostra Łucja zachęcała do codziennego rachunku sumienia i do codziennego odmawiania dziesiątki Różańca. Mali Franciszek i Hiacynta nawet w więzieniu odmawiali różaniec. Myślę, że nam - po takiej zachęcie i takim przykładzie nie pozostanie nic innego, jak spełnić te prośby. Tym bardziej, że ciągle pamiętamy o tym, co najważniejsze: wszystko, co w życiu robimy, mamy robić na chwałę Boga.

Ksiądz:
Przyszliśmy...

Wszyscy:
...oddać Mu pokłon.

i dlatego...

Ksiądz:
Od rana...

Wszyscy:
...wszyscy na kolana.

I jeszcze na koniec zawiesimy na naszej dekoracji kolejny obrazek, tym razem z podobizną błogosławionych dzieci Franciszka i Hiacynty.

Pytania:

1. Kiedy Franciszek i Hiacynta zostali ogłoszeni błogosławionymi?
(odp. 13 maja 2000 w Fatimie)

2. Kiedy zmarła i ile miała lat siostra Łucja?
(odp. 13 lutego 2005 roku, miała 97 lat)

3. Jakie miasto jest stolicą Portugalii?
(odp. Lizbona)

Zadania:

1. Poproś rodziców, by wieczorem razem z Tobą odmówili dziesiątkę Różańca.

2. W odpowiednie miejsce wklej obrazek z podobiznami błogosławionych Franciszka i Hiacynty.

Obrazek:
Błogosławione dzieci z Fatimy, Franciszek i Hiacynta.

Rozważania na Roraty 2005
przygotowane przez miesięcznik "Mały Gość Niedzielny"

Dalej

Powrót
Przyszliśmy oddać Mu pokłon
Roraty 2005 rok

.