.

4 lutego - Najowietszego Oblicza Jezusa

1. Skąd się wzięła chusta św. Weroniki (część pierwsza)
2. Skąd się wzięła chusta św. Weroniki (część druga)
3. Święta Tereska z Lisieux - modlitwa
4. Bractwa Świętego Oblicza i obliczanki
5. "Chrystus w Cierniowej Koronie" M.A. Palloniego
6. "Zdjęcie z krzyża" Piotra Le Bru

Zakładki: 1. 2. 3. 4. 5.

..

STACJA VI

Weronika ociera twarz Jezusowi

„Wzgardzony był i ostatni z ludzi, i jako ten, przed którym się zasłania twarz, wzgardzony był tak, że mieliśmy go za nic”.

.

I dziś oblicze Chrystusa w wielu wypadkach jawi się światu pełne cierpienia. Nasza posługa, nasz zawodowy i życiowy trud może odsłonić współczesności Jego majestat i chwałę.

Módlmy się, abyśmy życiem i pracą ukazali światu Chrystusa nie tylko cierpiącego, lecz i zmartwychwstałego, pełnego chwały i majestatu.

A gdy Jezus z ciężkim krzyżem z miasta wychodzi,
Oto Weronika święta k'Niemu przychodzi.
Całego zranionego,
Okrutnie skrwawionego.
Otarta Go ta niewiasta do rąbka swego.

.

Brewiary.pl - Czytelnia - 4 lutego -Święta Weronika

Skąd się wzięła chusta św. Weroniki (część pierwsza)

Tygodnik niedziela

Święte Oblicze czyli skąd się wzięła
chusta św. Weroniki (1)

Rozpoczynamy wielkopostne spotkania ze sztuką sakralną. W pierwszym odcinku ks. Bogdan Blajer, historyk sztuki, dyrektor Muzeum Zabytków Archidiecezji Częstochowskiej przybliża tradycję chrześcijańską, mówiącą o św. Weronice, która otarła chustą twarz Chrystusa, otrzymując w zamian Jego wizerunek. Ten temat został ukazany na wielu obrazach. Jeden z nich znajduje się w Muzeum Archidiecezji Częstochowskiej. Przedstawia Święte Oblicze Jezusa według wzoru chusty św. Weroniki przechowywanej w Bazylice św. Piotra w Rzymie.

Ks. Bogdan Blajer

Odprawiając nabożeństwo Drogi Krzyżowej w stacji szóstej wspominamy św. Weronikę, która chustą otarła twarz Zbawiciela, otrzymując w zamian odbity na niej wizerunek Oblicza Jezusa. Stację tę wraz z innymi tak utrwaliła tradycja religijna, że wierzymy, że tak było naprawdę. W żadnej jednak z czterech Ewangelii nie znajdziemy wzmianki o chuście św. Weroniki. Jest mowa o Szymonie z Cyreny, o płaczących niewiastach, o dwóch łotrach, ale nie ma nic o kobiecie, która otarła chustą twarz Pana Jezusa. Skąd więc się wzięła chusta św. Weroniki?

Stworzyła ją tradycja chrześcijańska. W ikonografii chrześcijańskiej znajdujemy kilka odmian tego przedstawienia. Chusta św. Weroniki, zwana też panniculum Christi, sudarium, Veraikon, przedstawia wizerunek Oblicza Chrystusa. Na obrazach przedstawiają ją w różny sposób. Trzymana jest przez kobietę, przez aniołów lub też występuje w formie samodzielnego obrazu. Twarz Chrystusa przedstawiona jest frontalnie, z otwartymi lub przymkniętymi oczami, z długimi włosami, z cierniową koroną lub bez korony, sama twarz zdradza ślady doznanych udręk i wyniszczenia męką.
Pierwszy taki obraz łączy się z przepiękną legendą o cudownym powstaniu tego wizerunku, odciśniętym przez twarz samego Jezusa, tzw. Acheiropita lub spas nierukotwornyj, czyli nie ręką ludzką malowany, w wyznaniu prawosławnym. Najstarsza wersja tego opowiadania pochodzi z przełomu II-III w. i wiąże się z cudownym uzdrowieniem króla Edessy, Abgara. Otóż król ten żył w czasach Chrystusa i zachorował na trąd. Nie mogąc sam iść do Chrystusa, poprosił swego sługę, by ten wstawił się za nim u Chrystusa i wyprosił uzdrowienie. Jezus nie mogąc udać się do króla, odbił swoją twarz na chuście, którą następnie polecił zanieść choremu. Król na skutek cudownego wizerunku doznał uzdrowienia. To wydarzenie stało się przyczyną kultu świętego Wizerunku. Do dziś prawosławie zachowuje kult Świętego Oblicza, czcząc świętą ikonę, zwaną w prawosławiu mandylionem. Twarz Chrystusa na tej ikonie jest raczej wizerunkiem uwielbionego Chrystusa, bez śladów męki, bez cierniowej korony i śladów krwi czy ran.

W tradycji Kościoła zachodniego na podstawie apokryfów z IV w., Ewangelii Nikodema, czyli Dziejów Piłata, cudowny wizerunek miała otrzymać kobieta, która otarła twarz Pana Jezusa w czasie Drogi Krzyżowej, a była to kobieta wcześniej uzdrowiona przez Jezusa z krwotoku. We wspomnianym apokryfie jest nazywana Weroniką (od greckich słów vera ikon – prawdziwy obraz). Weronika wraz z cudownym wizerunkiem została przywieziona do Rzymu przez Weluzjana, sługę cesarza Tyberiusza. Po ujrzeniu wizerunku cesarz został uzdrowiony z trądu, co jest wyraźną aluzją do uzdrowienia króla Abgara. Legenda o chuście św. Weroniki rozpowszechniła się w średniowieczu szczególnie przez Złotą Legendę Jakuba de Voragine.

W XII w. pojawiła się też nowa legenda o sudarium przechowywanym w Bazylice św. Piotra na Watykanie. Spopularyzowały ją w średniowieczu objawienia św. Brygidy z 1373r.

W średniowieczu sam obraz z bazyliki nazywano Weroniką i łączono z cyklem wydarzeń Drogi Krzyżowej Chrystusa. Weronika miała podać utrudzonemu Jezusowi chustę do otarcia twarzy, za swój czyn otrzymała trwały wizerunek Zbawiciela na chuście. Po raz pierwszy wersję taką podał w swojej Biblii świętej, Roger z Argenteuil, ok. 1300r. W XV w. scena z niewiastą ocierającą twarz Pana Jezusa weszła na stałe do odprawianych nabożeństw Drogi Krzyżowej.

Na podstawie tych różnych przekazów z tajemniczą św. Weroniką i jej cudowną chustą ze Świętym Obliczem Jezusa, powstało wiele obrazów malowanych na deskach i płótnie, bądź powielanych według prawzorów.

Jeden z takich wizerunków znajduje się w Muzeum Archidiecezji Częstochowskiej (prezentujemy go na I str.). Jest to powielany obraz, czarno-biały, na płótnie, 25 x 35 cm, z podpisem po łacinie i pieczęcią lakową, że jest to prawdziwy obraz przedstawiający Święte Oblicze Jezusa, według wzoru chusty św. Weroniki przechowywanej w Bazylice św. Piotra w Rzymie. Dołączony do obrazu certyfikat podpisany przez papieża Piusa IX potwierdza prawdziwość obrazu i dopuszcza go do kultu z datą 1877r. Obraz ten trafił do Muzeum z parafii w Gidlach za pośrednictwem byłego proboszcza ks. prał. Mariana Dumały. W niektórych starych parafiach można spotkać podobne obrazy. Kult tego wizerunku był bowiem bardzo rozpowszechniony przy końcu XIX i na początku XX w. Wszystko zaś za sprawą świeckiego człowieka, francuza z Tours, pana Dupont, wielkiego czciciela i orędownika tego Świętego Oblicza.

cdn.

Źródło: http://www.niedziela.pl/artykul/955/

góra

.

Skąd się wzięła chusta św. Weroniki (część druga)

Święte Oblicze,
czyli skąd się wzięła chusta św. Weroniki (2)

Niedziela częstochowska 11/2006

Ks. Bogdan Blajer

W 1849r. w Bazylice św. Piotra zdarzył się cud za przyczyną świętej chusty, który zapoczątkowuje niezwykły kult Świętego Oblicza. W 1848r. papież Pius IX w znalazł się na wygnaniu w Gaecie k. Neapolu na skutek konfliktu z władzą świecką. Na początku stycznia 1849r. urządzono w Rzymie bardzo uroczyste wystawienie chusty św. Weroniki. W trzecim dniu ekspozycji, w dniu Objawienia Pańskiego, płótno chusty nagle nabrało żywych kolorów, a twarz Jezusa promieniowała jasnością. Kler bazyliki nakazał bić w dzwony, aby zawiadomić o cudzie wiernych Rzymu. Cud trwał trzy godziny. Zapisano go do akt i przedstawiono Papieżowi.

Cudowne wydarzenie nabrało rozgłosu i rozeszło się po całym świecie. Kult Świętego Oblicza rozpowszechniał się na nowo w katolickim świecie. Do kultu używano różnych, choć podobnych, przedstawień Świętego Oblicza. Zajmowały się tym zakony, ale głównym propagatorem stał się człowiek świecki Dupont z Tours we Francji. Leon Papin-Dupont przez swoje zaangażowanie w kult Świętego Oblicza został nazwany „świętym człowiekiem z Tours”. Urodził się w 1797r. na wyspie, którą Krzysztof Kolumb nazwał Martyniką, odkrywając ją 11 listopada 1493r., w dniu św. Marcina.

Po ukończeniu studiów z prawa w Paryżu Dupont objął stanowisko w magistracie na dworze królewskim na wyspie. Po śmierci żony udał się do Turynu w 1834r. wiedziony pobożnością i w trosce o edukację córki Henryki. Niestety, córka zmarła w 1847r., jej śmierć ojciec bardzo przeżył. Od tego czasu poświęcił się pomocy nieszczęśliwym w potrzebie. Przystąpił do Bractwa św. Wincentego a Paulo, stając się bardzo aktywnym członkiem. Sprowadził do Tours pierwsze Małe Siostry biednych w 1848r. i założył „ubieralnię” św. Marcina, gdzie gromadził ubrania dla biednych robotników i najemników.

W wielu parafiach propagował nocne czuwania modlitewne i organizował pielgrzymki piesze śladami św. Marcina do Marmoutier, Olivier i Liguge, gdzie w 1860r. odkryto grób Świętego Biskupa. Pracował także wytrwale przy budowie nowej bazyliki św. Marcina.

Zapoznawszy się z objawieniami s. Marii od św. Piotra z Karmelu w Tours, autoryzował jej modlitwy i objawienia odnośnie Świętego Oblicza u biskupa Morlot.

W Niedzielę Zmartwychwstania w 1851r. spotkał się z matką Marią, przełożoną Karmelu, która podarowała mu dwie reprodukcje Świętego Oblicza, wykonane na płótnie w klasztorze benedyktynek Najświętszego Sakramentu w słynnym Arras. Wybierając najpiękniejszą z nich, przeznaczył ją do nocnej adoracji, drugą - zachował dla siebie. Oprawił ją w ramkę i umieścił w swoim salonie, zapalił także lampę oliwną przed Świętym Obliczem. Było to 16 kwietnia 1851r. Wkrótce przed Świętym Obliczem zaczęły dokonywać się nawrócenia i cuda.

Cuda w salonie Duponta dokonywały się ciągle, stając się też dobrą reklamą oleju do lampki, która paliła się dzień i noc przed Świętym Obliczem. Od 2 grudnia 1851r. do 3 maja 1852r. Dupont rozprowadził ponad 8 tys. fiolek z kilkoma kroplami oliwy. W dni targowe ponad 300 osób nawiedzało salon, po modlitwie chciano się spowiadać i przyjmować Komunię św.

„Święty człowiek z Tours” zmarł 18 marca 1876r., odmawiając w chwili śmierci modlitwę św. Edmy: Kiedy będę umierać pragnąłbym ujrzeć tak upragnione Oblicze Naszego Pana Jezusa Chrystusa. Rozpowszechnianiu kultu Najświętszego Oblicza poświęcił 25 ostatnich lat swego życia. Po jego śmierci salon stał się oratorium.

Bractwo Świętego Oblicza

29 czerwca 1876r. abp Collet z Tours zatwierdził kanonicznie Bractwo, które miało wynagradzać Bogu zniewagi i profanacje niedzieli, według pragnień s. Marii od św. Piotra. Bractwo zostało afiliowane do Arcybractwa założonego 29 lat wcześniej przez biskupa w Langres.

Bardzo szybko Bractwo z Tours zyskało autonomię. Za swoją naczelną misję przyjęło szerzenie kultu Świętego Oblicza, według ducha s. Marii od św. Piotra.

Dzieło rozwijało się bardzo szybko. Na przykład w Lisieux, karmelici chcieli również założyć podobne Bractwo. Powstało rzeczywiście szybko, skoro 26 kwietnia 1885r. Martin - ojciec św. Tereski od Dzieciątka Jezus, zapisał swoje cztery córki do Bractwa Świętego Oblicza z Tours.

Od XIV w. na Zachodzie odprawiano Mszę św. i nabożeństwa ku czci Świętego Oblicza Zbawiciela, powstawały też bractwa św. Weroniki, jak np. w Nantes w 1413r. założone przez Jana V, księcia Bretanii.

W XVII w. kult Świętego Oblicza przybrał formę ekspiacji. W 1694r. w Paryżu, dominikanin pochodzący z Bretanii, Antonin Tomasz, opublikował książeczkę zatytułowaną: Nabożeństwo do świętej Weroniki i ekspiacja za zniewagi Najświętszemu Obliczu. Kontemplując Święte Oblicze, które jest obrazem Boga niewidzialnego, człowiek odnajduje swoje podobieństwo, które utracił przez grzech. Człowiek nosi w sercu obraz Boga, podobny do Oblicza na chuście św. Weroniki.

Kult Świętego Oblicza dotarł do Polski i po parafiach rozprowadzano obrazy Świętego Oblicza, by rozpowszechniać nabożeństwo do świętego wizerunku Zbawiciela. Dziś zapomniane powinno odżyć w naszej religijności.

Źródło:

http://www.niedziela.pl/artykul/45782/nd/Swiete-Oblicze-czyli-skad-sie-wziela

góra

następna strona