.

góra

.

Święta Tereska z Lisieux

Święte Oblicze a święta Tereska z Lisieux (3)

Niedziela częstochowska 12/2006

Zakładki: 1. 2. 3. 4. 5.

Ks. Bogdan Blajer

Znamy św. Teresę od Dzieciątka Jezus, jednak nie wszyscy wiemy, że miała podwójne imię zakonne: Teresa od Dzieciątka Jezus i Świętego Oblicza. Jej szczególne nabożeństwo do Świętego Oblicza zaczęło się kiedy ojciec zapisał ją wraz z trzema siostrami do Bractwa Świętego Oblicza. Zachowało się świadectwo zapisu św. Tereski do Bractwa Świętego Oblicza z Tours, z 26 kwietnia 1885r. Przez całe życie zakonne była wielką czcicielką Jezusowego Oblicza, na swój dziecięcy sposób. W jej zapiskach spotykamy wiele tekstów odnoszących się do kultu Bożego Oblicza. Uzdolniona plastycznie, namalowała nawet Święte Oblicze na kawałku płótna i umieściła je w altanie, w karmelitańskim ogrodzie, gdzie często oddawała się Jego kontemplacji.

Paradoksalnie przymknięte oczy Jezusa na Świętym Obliczu, przypominały św. Teresce Jezusowe spojrzenie spoczywające nieustannie na niej. Podobnie, jak w religii prawosławnej umieszcza się ikonę, w cerkwi lub w domu, by żyć w ciągłej obecności Chrystusa zmartwychwstałego, dla św. Tereski taką ikoną było Święte Oblicze. Włożyła między kartki modlitewnika obrazek ze Świętym Obliczem, by nie zapomnieć, że Jezus zawsze ją widzi, napisała: Twoje jedyne spojrzenie czyni mnie szczęśliwą, żyję w Twojej miłości.

Święte Oblicze przypomina także św. Teresce, że Syn Boży, aby nas zbawić nie zawahał się być znieważany i męczony. Napisała swojej siostrze Celinie 4 kwietnia 1889r.: Popatrz na Oblicze Jezusa, a zobaczysz, jak nas bardzo kocha. Ośmielona mocą Chrystusowego spojrzenia Tereska pragnęła tak, jak On... być wzgardzona i uważana za nic (por. Iz 53,3).

Kult Świętego Oblicza przybrał u św. Tereski nową fazę w czasie choroby, a później śmierci ukochanego ojca. Miesiąc po przyjęciu imienia od Dzieciątka Jezus i Świętego Oblicza, jej ojciec na skutek choroby miał zeszpeconą twarz. Pan Martin miał świadomość, że nadal jest umiłowanym dzieckiem Boga, uczestniczy w pasji Chrystusa i będzie miał udział w Jego chwale. Tereska wierzyła, że jej tata, teraz straciwszy piękny wygląd, kiedyś będzie przeobrażony przez Boga i znów stanie się piękny. Po śmierci ojca 29 lipca 1894r., rodzina powiesiła Święte Oblicze obok jego trumny. Św. Tereska napisała wtedy pełna ufności: Święte Oblicze jest moim jedynym bogactwem, nie proszę o nic więcej. Aby się do Ciebie upodobnić, chcę się ukryć w Tobie. Podobnie, jak s. Maria od św. Piotra, Tereska chciała być, jak Weronika, ofiarując swe serce Jezusowi, chciała otrzymać w zamian Jego odbicie: Pozostaw we mnie Boskie odbicie, a będę napełniona Twoją słodyczą.

Kontemplacja Świętego Oblicza obudziła w Teresce pragnienie pocieszania Jezusa na wzór Weroniki w Wielki Piątek. Najlepszym sposobem ku temu była modlitwa i umartwienia dla zbawienia dusz i nawrócenia grzeszników. Napisze w swoim akcie ofiarowania się miłosiernej miłości Bożej: Chciałabym pracować dla jedynej Bożej Miłości, dla jedynego celu, który Bogu sprawia przyjemność, pocieszać Najświętsze Serce i pomóc zbawiać dusze.

Wizerunek Świętego Oblicza przypominał jej także, że kiedyś będzie mogła kontemplować Boga twarzą w twarz, wtedy już nigdy nie spuści On wzroku, jak w czasie swej męki. Tereska z wielką radością przeżywała to spotkanie w niebie, które trwać będzie wiecznie. Pisała: O co za chwila! Co za szczęście niepojęte, kiedy usłyszę Jego słodki głos, kiedy zobaczę Najświętsze Oblicze, po raz pierwszy...!

Ofiarowując siostrze Celinie mały obrazek, Teresa napisała: wysyłam ci piękny obrazek Świętego Oblicza, który podarowała mi nasza ukochana Matka. Myślę, że powinien należeć do wszystkich, którzy kontemplują Najświętsze Oblicze. Tereska wspominała często s. Marię od Świętego Oblicza, czytając jej zapiski o adoracji Najświętszego Oblicza i próbując ją naśladować. Ulubionym jej tekstem był rozdział 53. proroctwa Izajasza, w którym czytała o Mężu Boleści, patrząc na wizerunek Świętego Oblicza. Cały ten rozdział Tereska przepisała i podarowała Celinie. Czytała go też w święto Pięciu Ran Zbawiciela, które w Karmelu obchodzono w trzeci piątek Wielkiego Postu i w święto współcierpienia Matki Bożej Bolesnej w piąty piątek Wielkiego Postu.

Na zakończenie przytoczmy modlitwę, którą ułożyła św. Tereska do Najświętszego Oblicza:

O uwielbione Oblicze Jezusa, jedyna piękności, która zachwyca moje serce, racz wyryć we mnie Boskie Swe podobieństwo, abyś, patrząc na duszą Swej małej Oblubienicy, samo siebie oglądać mogło. O mój umiłowany! Dla Twej miłości zgadzam się nie widzieć tu na ziemi słodyczy Twego spojrzenia, nie czuć na swym czole niewysłowionego pocałunku Twego, ale błagam Cię, ogarnij mnie płomieniem Twej miłości, aby mnie prędko strawił i przywiódł wkrótce do Ciebie. Amen.

Źródło: http://www.niedziela.pl/artykul/45852/nd/

góra

.

Bractwa Świętego Oblicza i obliczanki

Święte Oblicze a Bractwa Świętego
Oblicza i siostry obliczanki (4)

Niedziela częstochowska 13/2006

Ks. Bogdan Blajer

Po niezwykłych wydarzeniach za życia pana Duponta związanych z kultem Świętego Oblicza, znajdującego się w jego salonie, kult świętego Wizerunku Chrystusa rozszerzał się bardzo szybko poza granice Tours. Jedną z gorących czcicielek Najświętszego Oblicza była św. Teresa od Dzieciątka Jezus i Świętego Oblicza z Lisieux.

Prawdziwe jednak rozpowszechnienie kultu Świętego Oblicza zawdzięczamy świątobliwej karmelitance z Tours, s. Marii od św. Piotra. Jej objawienia duchowe Najświętszego Oblicza stworzyły podstawy nabożeństwa do Świętego Oblicza i wynagrodzenia Bogu za zniewagi i bluźnierstwa oraz nieposzanowanie niedzieli. Pan Jezus w objawieniach s. Marii żądał ustanowienia bractwa. Mówił jej: Szukam sług takich jak Weronika, aby otarły i pocieszały moje Oblicze, które ma zbyt mało czcicieli. Chrystus wyraźnie objawił jej swą wolę, że pragnie widzieć swoje Oblicze przedmiotem czci, dodał też, że przez Święte Oblicze swoje dokona cudów. Obiecywał s. Marii w objawieniach: O ile ty starać się będziesz oczyszczać moje Oblicze, zeszpecone bluźnierstwami, o tyle ja też oczyszczę oblicze twoje skalane grzechami. Wyrażę w nim na nowo mój obraz tak, jak był po chrzcie świętym. Na podstawie objawień spisała litanię do Świętego Oblicza, hymny i inne modlitwy. Objawienia trwały trzy lata, ale mimo ponagleń ze strony Jezusa ciągle nie powstało bractwo Świętego Oblicza. Nie było to proste, w czasie gdy we Francji szalała rewolucja, walcząca także z Kościołem.

Wybawienie przyszło nieoczekiwanie z pomocą Najświętszej Maryi Panny - jak mówiła s. Maria - od biskupa miasta Langres, który słysząc o wzrastającym nabożeństwie do Świętego Oblicza w Tours, postanowił ustanowić bractwo w swojej diecezji. Bractwo zostało zatwierdzone 16 lipca 1847r. w dniu Matki Bożej Szkaplerznej. 30 lipca Breve Ojca świętego Piusa IX podniosło je do stopnia arcybractwa.

Dopiero 30 lat później zostało założone bractwo Świętego Oblicza w Tours w dniu św. Piotra 1876r., jakby Jezus wybrał ten dzień dla swojej wiernej czcicielki, s. Marii od św. Piotra.

W ten sposób spełniły się życzenia s. Marii od św. Piotra. Ustawy bractwa były przedmiotem długich narad i drobiazgowych uzgodnień w Karmelu w Tours. Bractwo było poświęcone Świętej Trójcy, Świętemu Imieniowi Jezus, pod opieką świętych, Michała, Ludwika i Marcina. Breve papieskie zostawiało biskupom prawo czynienia w bractwie zmian według potrzeby.

S. Maria ubolewała, że pominięto w liście pasterskim nabożeństwo wynagradzające do bolesnego Oblicza Jezusa. Była jednak bardzo zadowolona z powstania bractwa. Podobnie jak pan Dupont, który już od lat zajmował się szerzeniem kultu Najświętszego Oblicza.

Bractwo to - jak pisze autor książki o s. Marii od św. Piotra, ks. Janvier - odpowiadało potrzebom czasu i dlatego tak usilnie domagał się Bóg jego ustanowienia, zaczęło się też rozszerzać z niesłychaną szybkością, jak pożar po stepie. Myśl wynagradzania Bogu za zniewagi i nieświętowanie niedzieli ukryta w wielu sercach, doczekała się realizacji. Tysiące wiernych w parafiach wpisywało się do bractwa we Francji i poza jej granicami. Kult Świętego Oblicza dotarł również do Polski, o czym świadczą kopie płócienne Świętego Oblicza, zachowane w naszych parafiach. Niewiele jednak zachowało się przekazów o bractwach Świętego Oblicza w Polsce.

W Polsce wielkim czcicielem Świętego Oblicza okazał się bł. o. Honorat Koźmiński i matka Eliza Cejzik, założycielka Zgromadzenia Sióstr Wynagrodzicielek Najświętszego Oblicza, zwanych popularnie obliczankami.

O. Honorat Koźmiński mieszkający w Zakroczymiu miał zwyczaj poznawać osobiście kandydatki do swych zgromadzeń, by zadecydować o ich powołaniu. W 1888r. matka Eliza udała się do Zakroczymia, by rozmawiać z o. Honoratem. Niebawem została przyjęta do zgromadzenia i otrzymała imię Marii Teresy od Oblicza Pańskiego. O. Honorat przekonując się o jej pobożności, skromności i inteligencji, polecił s. Cejzik założenie nowego zgromadzenia bezhabitowego. Celem nowego zgromadzenia było szerzenie kultu Najświętszego Oblicza i ducha wynagradzania Panu Bogu za zniewagi. Zamieszkała w Warszawie, gdzie miała zdobywać nowe kandydatki. Matka Eliza rozdała wiele obrazków i książek o Bożym Obliczu, umieściła obrazy Najświętszego Oblicza w kościołach warszawskich, nawiązała kontakty z wieloma księżmi i zamawiała nowenny Mszy św. wynagradzających. Materiały do szerzenia kultu Najświętszego Oblicza otrzymywała z Tours od bractwa Najświętszego Oblicza, z którym nawiązała kontakty. Otrzymała też z Tours tytuł zelatorki arcybractwa Najświętszego Oblicza.

W Warszawie jednak zgromadzenie liczyło zaledwie kilka kandydatek. Sytuacja zmieniła się po przeprowadzce z Warszawy do Nowego Miasta nad Pilicą. W 1897r., jak wynika ze sprawozdania wysłanego do Rzymu przez o. Honorata, było 18 sióstr. Niestety, rok później w 1898r., w dniu uroczystości patronalnej zgromadzenia, 17 lutego, matka Cejzik zmarła w opinii świętości.

Jej dzieło jednak trwało nadal i rozwijało się. W chwili jej śmierci istniały dwa domy zakonne. Jej następczynią była Magdalena Szczepkowska. Dostosowała ona konstytucję zgromadzenia do wytycznych Stolicy Apostolskiej. W 1912r. zgromadzenie liczyło 99 członkiń i miało 22 domy, m.in. w Warszawie, Częstochowie, Humaniu, Białej Cerkwi i Otwocku.

W latach 1976-1996 Obliczanki założyły placówki za granicą: w Algierii, Francji, Niemczech i Tunezji.
Obecnie Sióstr Obliczanek w Polsce jest około 129. Ich głównym charyzmatem jest wynagrodzenie Panu Bogu za grzechy własne i całego świata oraz kult Najświętszego Oblicza, realizowany przez pokutę, modlitwę i prace apostolskie podejmowane w różnych środowiskach zależnie od potrzeb Kościoła i społeczeństwa. W Częstochowie Siostry Obliczanki w domu przy ul. bp. Teodora Kubiny opiekują się chłopcami.

Źródło: http://www.niedziela.pl/artykul/45931/nd/

góra

.

„Chrystus w Cierniowej Koronie” M.A. Palloniego

Święte Oblicze a obraz Chrystus
w Cierniowej Koronie
M.A. Palloniego z XVII/XVIII wieku (5)

Niedziela częstochowska 14/2006

Ks. Bogdan Blajer

Michał Anioł Palloni (1637-1719) - malarz pochodzenia włoskiego, wykształcony we Florencji i w Rzymie. W 1674r. sprowadzony do Polski przez rodzinę Paców, od 1684r. pracował dla J. D. Krasińskiego. Od 1688r. był nadwornym malarzem króla Jana III Sobieskiego. Malował też dla Leszczyńskich w Rydzynie.

Zasłynął jako wybitny twórca barokowych polichromii, wzorował się na malarstwie P. da Cortona. Główne cechy jego fresków to dynamizm kompozycyjny, specyficzna gama kolorystyczna (jasny błękit z wiśniowym), ekspresyjna faktura i niezwykłe ujęcie światła z umiarkowanym iluzjonizmem.

Jego prace w Polsce to dekoracja kościoła kamedułów w Pożajściu, dekoracja pałacu Krasińskich w Warszawie, polichromia kościoła Świętych Piotra i Pawła w Wilnie, kaplica dla prymasa Michała Radziejowskiego w Łowiczu, polichromia zakrystii w kościele kamedułów na podwarszawskich Bielanach czy kościół reformatorów w Węgrowcu. Oprócz dużych fresków namalował kilka portretów i obrazów olejnych o tematyce pasyjnej.

Malarz Pallonii nie podpisywał swoich dzieł, dlatego jego prace można klasyfikować na podstawie analizy formalnej lub zachowanych notatek historycznych.

Obraz Chrystus w Cierniowej Koronie znajdujący się w Muzeum Archidiecezjalnym w Częstochowie jest niezwykłym odkryciem. Został rozpoznany w ubiegłym roku na podstawie opracowań o dorobku Palloniego w Polsce przez Magdalenę Górską w Instytucie Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk. Pochodzi ze zbiorów pierwszego biskupa częstochowskiego Teodora Kubiny (1925-1951). Niestety bp Kubina nie zapisał skąd pochodzi obraz, być może z ziemi wieluńskiej lub samego Wielunia. Obraz musiał być dość zniszczony, ponieważ poddano go konserwacji, o czym świadczą dokonane zmiany. Pierwotnie musiał być większych rozmiarów, na co wskazuje przycięcie taśm inskrypcyjnych i zmiana krosna, czyli ramy trzymającej płótno. Na odwrocie widoczne są plamy po zawilgoceniu płótna na skutek wilgoci w pomieszczeniu (kościele), w którym się znajdował.

Obraz przedstawia popiersie umierającego Chrystusa na ciemnogranatowym, wpadającym w czerń tle. Widać fragmenty belki krzyża i taśmy inskrypcyjne, część dolnej tablicy z napisem INRI u góry obrazu i taśmę biegnącą ukośnie, przykrywającą częściowo klatkę piersiową Chrystusa z napisem łacińskim Pater ignosce illis quia nesciunt quid faciunt - Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią (Łk 23,34).

Malowidło przypomina zachowane w Polsce pozostałe wizerunki Ukrzyżowanego Chrystusa. Podobnie malowana korona cierniowa, nasunięta na wąskie czoło, długie kasztanowe włosy i lekki zarost, okalający twarz Zbawiciela. Głęboki światłocień, szczególnie wokół oczu, upodabnia głowę do nagiej czaszki. Na naszym obrazie światło pada z górnego, lewego rogu kompozycji i wzmacnia siłę wyrazu. Wymowę męki Zbawiciela podkreślają przekrwione oczy, krwawe łzy, cienie czerwone u nasady nosa, strużki krwi wypływające spod cierniowej korony. Dramatyzm chwili umierania podkreślają też otwarte usta Chrystusa, ściągnięte bólem brwi i oczy wzniesione w górę. Typowy jest dla włoskiego artysty sposób malowania karnacji ciała. Ostro oddzielone partie światła i cienia oraz staranność w oddaniu krągłości muskularnych ramion prezentują podobnie obrazy na freskach fary w Węgrowie (mazowieckie) i kaplicy pomisjonarskiej w Łowiczu. Podobne cechy można odnaleźć na obrazach Chrystusa Umęczonego w kościele Najświętszej Maryi Panny w Toruniu i Piekoszowie.

Obraz częstochowski ma wymiary 60x50 cm, co znaczy, że namalowane na nim popiersie umęczonego Chrystusa na krzyżu ma naturalne wymiary. Umożliwia to oglądanie obrazu z bliska i ułatwia kontemplację tego dramatycznego, lecz mistrzowsko namalowanego Wizerunku Chrystusa. Zachęcamy do zobaczenia tego niezwykłego obrazu Michelangelo Palloniego w naszym Muzeum.

Źródło: http://www.niedziela.pl/artykul/46044/nd/

góra

.

"Zdjęcie z krzyża" Piotra Le Bru

A „Zdjęcie z Krzyża”
Piotra Le Bruna z 1858r. (6)

Niedziela częstochowska 15/2006

Ks. Bogdan Blajer

Piotr Le Brun urodził się w 1802r., a zmarł w 1879r. Był malarzem, litografem, topografem wojskowym. Dwuletnie studia malarskie odbył w Rzymie ok. 1833r. Malował kopie malarzy renesansu i baroku takich, jak: Caravaggio, H. Verner, Rembrandt, Rafael, Rubens. Z czasem poświęcił się jedynie malarstwu religijnemu.

Z czasu jego pobytu i działalności malarskiej w Warszawie pochodzi obraz Zdjęcie z Krzyża, który obecnie znajduje się w Muzeum Archidiecezji Częstochowskiej. Obraz jest sygnowany na odwrocie: Malował Piotr Le Brun w Warszawie 1858r. Ofiara dla kościoła P. Mariawitek w Częstochowie w 1862r. Chodzi o kościół zakonny po Siostrach Mariawitkach, przy którym znajduje się obecnie Liceum Ogólnokształcące im. H. Sienkiewicza, a kiedyś był tam klasztor sióstr wraz z kościołem.

Obraz jest imponujących rozmiarów: 127 cm szeroki i 152 cm wysoki, namalowany farbami olejnymi na płótnie. Temat obrazu nawiązuje do wspaniałych przedstawień zdjęcia z krzyża wielkich malarzy renesansu i baroku, pod względem jednak kompozycji i treści najbardziej przypomina Zdjęcie z Krzyża Caravaggia.

Zdjęcie z Krzyża namalowane przez Piotra Le Bruna różni się od dzieł wielkich mistrzów. Na ciemnobrunatnym tle Golgoty ciało Chrystusa jest już zdjęte z krzyża, złożone na białym płótnie podtrzymywane przez dwóch mężczyzn. Jeden z nich podtrzymuje Chrystusa pod pachami, jest to starzec z długą siwą brodą, zapewne Józef z Arymatei, który ofiarował Jezusowi swój nowy grób. Za nogi podtrzymuje Chrystusa młody mężczyzna, bez zarostu na twarzy, a więc św. Jan Apostoł. Ciało Jezusa namalowane w jasnej, zimnej karnacji, podkreśla atmosferę przedstawionej sceny.
Chrystus ma zamknięte oczy i bezwładnie opuszczoną prawą rękę, wskazującą jakby na cierniową koronę leżącą obok. Prawa ręka jest podtrzymywana i całowana przez młodą kobietę z rozpuszczonymi włosami, Marię Magdalenę. Na ciele Chrystusa widoczne są rany po gwoździach i rana po przebiciu włócznią Jezusowego boku. Z lewej strony stoi jeszcze jeden mężczyzna, zapatrzony przed siebie - to Nikodem ze swymi wątpliwościami. Oprócz Marii Magdaleny są jeszcze inne niewiasty, jedna z nich pochyla się nad ciałem Jezusa i ociera chustką łzy, inna, nieco dalej, podpiera lewą ręką głowę w geście wielkiego bólu.

Kompozycja obrazu jest tak zaplanowana, że głowy poszczególnych osób tworzą linię w kształcie rzymskiej piątki, lewa linia to głowy Nikodema, Józefa i Jana, prawa linia to głowy niewiast Magdaleny i dwóch kobiet z prawej. Pośrodku tej rzymskiej piątki dominuje postać stojąca Matki Bożej. Maryja ma ręce złożone w geście modlitwy, twarz ze łzami, spływającymi po policzkach, a wzrok utkwiony gdzieś daleko.

Ciało Jezusa na pierwszym planie i postać Maryi na ostatnim podkreślają niezwykłą, duchową więź między tymi dwoma Osobami.

Atmosfera pasyjnego wydarzenia, piękny modelunek malarski, nastrojowy, ciemny koloryt, wielość postaci, pomagają nam się wczuć w przeżycie tej jednej ze stacji Drogi Krzyżowej Chrystusa.

Źródło: http://www.niedziela.pl/artykul/46083/nd/

http://www.niedziela.pl/artykul/955/Swiete-Oblicze-czyli-skad-sie-wziela

http://www.niedziela.pl/artykul/45782/nd/Swiete-Oblicze-czyli-skad-sie-wziela

http://www.niedziela.pl/artykul/45852/nd/Swiete-Oblicze-a-swieta-Tereska-z-Lisieux

http://www.niedziela.pl/artykul/45931/nd/Swiete-Oblicze-a-Bractwa-Swietego-Oblicza

http://www.niedziela.pl/artykul/46044/nd/Swiete-Oblicze-a-obraz-Chrystus-w

http://www.niedziela.pl/artykul/46083/nd/A-%E2%80%9EZdjecie-z-Krzyza%E2%80%9D-Piotra-Le-Bruna

.

góra