Boże Ciało .

Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, Będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata. Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: "Jak On może nam dać [swoje] ciało do spożycia?"

Rzekł do nich Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywać Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali, Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki".

(J 6.51 - 58)

BIBLIA TYSIĄCLECIA - WYDAWNICTWO PALLOTTINUM Poznań 1980r.

* * *

.

Uroczystość Bożego Ciała.

(Czwartek po świętej Trójcy)

(Uroczystość ta ustanowiona została około roku Pańskiego 1264)

LEKCJA (z pierwszego listu św. Pawła do Kor. (rozdz. 11, wiersz 23-29)

Bracia! Ja otrzymałem od Pana, com wam też i przekazał, że Pan Jezus tej nocy, której został wydany, wziął chleb, a dzięki uczyniwszy, połamał i rzekł: Bierzcie i jedzcie! To jest Ciało Moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na Moją pamiątkę. Tak samo i z kielichem po wieczerzy, mówiąc: Ten kielich jest to Nowy Testament we Krwi Mojej. To czyńcie ilekroć pić będziecie, na pamiątkę Moją. Albowiem ilekroć ten chleb jecie i kielich pijecie, śmierć Pana opowiadacie, aż przyjdzie. Ktokolwiek więc je ten chleb albo pije kielich Pański niegodnie, będzie winien Ciała i Krwi Pańskiej. Niech tedy każdy doświadcza samego siebie, a tak niech je z tego chleba i pije z kielicha. Albowiem, który je i pije niegodnie, sąd sobie je i pije, nie biorąc pod rozwagę Ciała Pańskiego.

EWANGELIA (Jan rozdz. 6, wiersz 55-59)

Onego czasu rzekł Jezus do żydów: Ciało Moje prawdziwie jest pokarmem, a Krew Moja prawdziwie jest napojem. Kto pożywa Ciało Moje i pije Moją Krew, we Mnie mieszka, a Ja w nim. Jak posłał Mnie żyjący Ojciec, tak Ja żyję przez Ojca: a kto pożywa Mnie, ten też żyć będzie przeze Mnie. To jest chleb, który z Nieba zstąpił. Nie jak ojcowie wasi jedli mannę i pomarli. Kto pożywa tego Chleba, żyć będzie na wieki.

* * *

Uroczystość Bożego Ciała ustanowiona została celem oddania czci Panu Jezusowi utajonemu w Najświętszym Sakramencie. Już od czasów apostolskich obchodzono pamiątkę ustanowienia Przenajświętszego Sakramentu w Wielki Czwartek, że jednak dzień ten poświęcony jest przeważnie na rozpamiętywanie cierpień Zbawiciela, nie jest to czas odpowiedni do godnego obchodzenia tak wielkiej i radosnej tajemnicy. W połowie XIII wieku żyła w mieście Leodium, położonym w Belgii, pewna pobożna zakonnica, imieniem Julianna, która przejęta była szczególniejszą czcią ku Panu Jezusowi utajonemu w Najświętszym Sakramencie. Jej to objawił Pan Bóg, że pragnie, aby w Kościele było ustanowione osobne święto na pamiątkę ustanowienia Przenajświętszego Sakramentu. Święto to zaprowadzono najpierw w diecezji leodyjskiej w roku 1246, a papież Urban IV w roku 1264 polecił je obchodzić w całym świecie katolickim w pierwszy czwartek po oktawie Zesłania Ducha świętego czyli Zielonych świątek.

Oddanie czci Najświętszemu Sakramentowi

Celem tej uroczystości jest wyrażenie żywej wiary w obecność Chrystusa Pana w Najświętszym Sakramencie i oddania Mu publicznie hołdu. Głównym punktem dzisiejszej uroczystości jest publiczna procesja, podczas której Kościół rozwija wszelki możliwy przepych. Ustawia się cztery ołtarze w czterech punktach wioski, lub miasta, stroi się je kwiatami i światłem i śpiewa przy nich początki czterech Ewangelii. Wśród bicia dzwonów, śpiewu radosnych pieśni, z krzyżem na przedzie, z chorągwiami postępuje orszak pobożnych od ołtarza do ołtarza.

1) Przez te procesje chce Kościół święty wyrazić swą żywą i niezachwianą wiarę w obecność Pana Jezusa pod postacią Najświętszego Sakramentu i objawić całemu światu swą radość z tego powodu.

2) Obchodzi Kościół przez to triumf - oprowadza swego Boskiego Oblubieńca naokoło świątyni, by pokazać światu, że Kościół katolicki jest jedynym prawdziwym Kościołem, o którym już przy założeniu powiedział Zbawiciel, że z Nim i w Nim pozostać chce i pozostanie po wszystkie wieki.

3) Składa przez to Kościół publicznie dzięki za niezliczone dobrodziejstwa, którymi go Bóg obsypał. Procesja ta jest zarazem aktem zadosyćuczynienia za rozliczne bluźnierstwa i obelgi wyrządzone Panu Jezusowi, utajonemu w Najświętszym Sakramencie, przez złych i niewdzięcznych ludzi. Z tego powodu powinni w tej procesji brać udział wszyscy pobożni katolicy.

4) Procesja owa jest obrazem miłości dobrego pasterza. Opuszcza On swoje tabernakulum i wychodzi szukać i zapraszać wszystkich na ucztę niebiańską.

5) Śpiewa się przy tym początki czterech Ewangelii na oznaczenie, że nauka o Przenajświętszym Sakramencie zasadza się na Ewangelii i że Kościół święty w tym Przenajświętszym Sakramencie czerpie siłę do opowiadania i szerzenia Ewangelii po całym świecie.

Święto Bożego Ciała obchodzi się z oktawą, tj. przez osiem dni. Przez cały ten czas wystawia się w kościele rano w czasie Mszy świętej, a gdzieniegdzie i podczas nieszporów Przenajświętszy Sakrament, przy czym, jeśli jest odpowiednia liczba ludzi, urządza się po kościele procesję.

Procesja Bożego Ciała dała początek rozlicznym procesjom z Najświętszym Sakramentem. W wielu kościołach odbywają się podobne procesje po kościele lub cmentarzu kościelnym częściej, zwłaszcza tam, gdzie są jakieś bractwa. Do tych procesyj przywiązał Kościół święty wiele odpustów, dla zachęcenia wiernych do brania w nich udziału.

Nauka moralna

Cuda, które Pan Jezus czyni w Najświętszym Sakramencie są takie, że je może rozumieć tylko ten, który je czyni, gdyż Najświętszy Sakrament to zbiór wszystkich cudów Bożych. Choć inne Sakramenta pod względem skutków łaski Bożej są cudowne, ale istota ich, z której się składają, nie zawiera żadnego cudu; tak np. woda użyta do chrztu, choć oczyszcza duszę, jednak pozostaje wodą jak przedtem, natomiast Najświętszy Sakrament zawiera w sobie cud Przemienienia postaci chleba w postać Ciała i Krwi Chrystusowej. Jednocześnie jest Pan Jezus obecny w Niebie na prawicy Ojca i na ziemi w Najświętszym Sakramencie i w każdym z osobna komunikancie i w każdej oddzielonej cząsteczce Krwią, Duszą i Bóstwem. Czyż Wszechmoc Boska mogła się w czymkolwiek więcej uwidocznić, jak w tym, że to jedno Ciało może być w jednym i tym samym czasie na tak wielu miejscach po wszech krańcach świata w każdej konsekrowanej Hostii?

Najświętszy Sakrament jest wynalazkiem samej mądrości Boskiej. Bo w czymże ta mądrość więcej się może uwydatnić, jak w zgodzie dwu rzeczy sobie przeciwnych? Ukrywa swój Majestat Boski w postaci chleba, że Go tylko wiarą poznajemy; a w tym okazuje nieskończoną miłość ku nam, aby materialne i cielesne serca nasze do siebie pociągnąć. Ciało Jego Najświętsze przybiera smak chleba, aby się stał pokarmem naszym, gdyż w inny sposób nie odważylibyśmy się pożywać Boga.

Moc Twoja, Boże, jest niepojęta i dziwne wynalazki mądrości i dobroci Twojej. Lecz czy i to nie dziwna, że tak nędzne stworzenie, jakim ja jestem, może się sprzeciwiać Wszech-mocności Twojej i że serce moje dotąd sprzeciwia się dobroci i mądrym wynalazkom Twoim? Niemniej podziwienia godne niż te wszystkie cuda, które w tym Sakramencie ręka Twoja sprawuje, jest to, że serce ludzkie tak się sprzeciwia Twojej Boskiej mocy, że będąc z natury miękkie i użyte, tu się twardym staje, że tak wielkie cuda, które dla niego czynisz, zupełnie go nie poruszają. Lecz po tak wielu cudach mocy Twojej uczyń, mój Zbawicielu, jeden cud dobroci Twojej, abyś skruszył tę twardość i zniszczył przeszkody, które nie dopuszczają korzystać ze skutków miłosierdzia Twego. Ponieważ Pan Bóg tak wiele cudów czyni dlatego, aby się z tobą złączył, słusznie, abyś używał wszelkich starań i pracy do godnego przyjęcia Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie; bo jeżeli dotąd nie odnosiłeś tych skutków, jakie wypływają z przyjęcia Najświętszego Sakramentu, to jest czystości sumienia, wolności od grzechu, postępu w świątobliwości, to wina pochodzi z ciebie samego. Proś w ciągu tej oktawy o łaskę poznania siebie samego, aby te skutki spłynęły na twą duszę.

Modlitwa

Boże, któryś nam w tym przecudownym Sakramencie pamiątkę Twojej Męki pozostawił, daj nam, prosimy pokornie, przenajświętszą Tajemnicę Ciała i Krwi Twojej tak czcić i wielbić, abyśmy pożytków zbawienia Twojego na sobie jak najobficiej doznali. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. Amen.

Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku - Katowice/Mikołów 1937r.

* * *

.

TAJEMNICA EUCHARYSTII - KOŚCIÓŁ

Sakrament obecności

Niosąc Hostię w monstrancji w procesji,
wyznajemy wiarę w zmartwychwstałego Chrystusa
obecnego w Eucharystii.
Jak rozumieć tę obecność?

Tekst ks.
Tomasz Jaklewicz

Pytali Żydzi: "Jak On może nam dać swoje ciało do spożycia?" (J 6,52). Przyznajmy, że wyrażenia "jedzenie ciała" i "picie krwi" brzmią szokująco. Zdumienie tajemnicą Mszy świętej towarzyszyło chrześcijanom przez wieki. O tajemnicę eucharystycznej przemiany spierali się w historii teologowie. Św. Tomasz z Akwinu, najpotężniejszy teologiczny umysł średniowiecza, pisał: "Obecność prawdziwego Ciała Chrystusowego i prawdziwej Krwi w tym sakramencie można pojąć nie zmysłami, lecz jedynie przez wiarę, która opiera się na autorytecie Bożym". Wiara żywa szuka rozumienia. Zachowując szacunek dla Bożych tajemnic, wolno i trzeba pokornie pytać: czym jest obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie? Jak ją pojmować?

Adoracja to chwile głębokiej intymności. Jeśli kogoś kochasz, to chcesz z nim przebywać, długo, sam na sam

Mówiąc o obecności Jezusa w Eucharystii, nie powinniśmy ograniczać się tylko do samych postaci chleba i wina. Sobór Watykański II przypomniał, że Jezus jest obecny na wiele sposobów w swoim Kościele. Jest obecny w swoim słowie, w modlitwie Kościoła, tam "gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje" (Mt 18,20), w ubogich, chorych, więźniach, w sakramentach, w ofierze Mszy świętej i w osobie kapłana celebrującego Eucharystię. Sobór podkreśla jednak, że Chrystus jest obecny "zwłaszcza pod postaciami eucharystycznymi". Uczniowie idący do Emaus rozpoznali Zmartwychwstałego dopiero wtedy, gdy "zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im". Same słowa nie pomogły, dopiero eucharystyczny znak otworzył ich oczy na obecność Zmartwychwstałego. Z nami jest trochę tak jak z uczniami w Emaus. Jezus jest z nami w drodze, ale my często Go nie widzimy. Potrzebujemy momentu, w którym łuski opadają nam z oczu. Eucharystia, czyli "łamanie chleba", jest sakramentem otwierającym oczy na obecność Chrystusa. To spotkanie, które ma zapalić serca.

Eucharystii nie wolno odrywać od prawdy o zmartwychwstaniu Chrystusa. Jezus żyje w swoim Kościele właśnie dlatego, że powstał z martwych. Cieleśnie, nie tylko duchowo. Uczniowie spotykający Zmartwychwstałego mogli Go dotknąć, widzieli Go jedzącego posiłek. Zmartwychwstanie Jezusa było wydarzeniem jednorazowym i niepowtarzalnym. Dzięki Kościołowi ludzie wciąż na nowo mają dostęp do tej tajemnicy. Eucharystyczne Ciało Chrystusa jest ciałem chwalebnym, które nie podlega już ograniczeniom czasu i przestrzeni. To jest to samo ciało, które narodziło się z Maryi w Betlejem, to samo ciało, które zostało zmasakrowane na krzyżu i jednocześnie przemienione mocą zmartwychwstania.

Ludzkie ciało nie jest "rzeczą". Owszem, ma swoją fizyczną stronę: komórki, tkanki, kości itd., ale ponieważ jest to ciało ludzkie, dlatego jest ono czymś więcej niż materią. Jest cudownym "nośnikiem" ludzkiej duszy. Jest wymiarem, aspektem osoby ludzkiej. Człowiek nie tyle ma ciało i duszę, co jest ciałem i duszą. Ciało pełni rolę komunikacyjną. Spotkanie, miłość, osobowa więź - to wszystko jest możliwe dzięki ciału. Pomyślmy o pocałunku. To przecież jeden z podstawowych cielesnych komunikatów. Sedno nie leży w fizyczności tego znaku, ale w tym, co on oznacza. Eucharystyczne, ludzkie ciało Jezusa nie jest czymś, lecz Kimś. Kiedy bierzemy do ust Ciało Chrystusa, kiedy pijemy Jego Krew - chodzi o spotkanie, o miłość, o zjednoczenie osób. Ojcowie Kościoła nie bali się porównania Eucharystii do związku małżeńskiego, w którym ciała małżonków, stając się wzajemnym darem, komunikują miłość. W centrum Eucharystii jest więc Osoba Chrystusa zmartwychwstałego, żyjącego, obecnego, dającego się nam. Jezus daje nam nie coś, ale Kogoś. Daje nam siebie.

Słowo "komunia" oznacza zjednoczenie, wspólnotę. Celem Eucharystii jest realna obecność Chrystusa w ludziach, w Kościele zbudowanym z ludzkich serc. Eucharystyczna obecność Jezusa jest zawsze dla kogoś. Dla mnie, dla ciebie, dla świata. Przemiana chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa służy temu, aby człowiek przemieniał się w Chrystusa, aby ostatecznie świat wypełnił się Bogiem. Papież Benedykt XVI pisze: "Przyjmowanie Eucharystii oznacza, że nie spożywa się tu {{rzeczowego}} daru (ciała i krwi), lecz że dokonuje się tu wejście Osoby w osobę. Żywy Pan ofiarowuje się mnie, wkracza we mnie i zaprasza mnie, bym się Mu oddał tak, aby wypełniły się słowa: {{Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus}} (Ga 2,20)".

Katolicka tradycja rozwinęła w drugim tysiącleciu adoracyjną pobożność Eucharystii. W nurcie tej tradycji pojawił się kult Najświętszego Sakramentu poza Mszą świętą, a więc monstrancja, procesje. O. Daniel Ange mówi: "Adoracja to chwile głębokiej intymności. Trzeba ich doświadczyć. Uklęknąć przed Bogiem ukrytym w Najświętszym Sakramencie, otworzyć swoje serce. Tego nie da się nauczyć, bo modlitwa wypływa z osobistego doświadczenia. Adoracja jest jak terapia na raka naszych grzechów. Przebywanie w obecności Jezusa uzdrawia. Poza tym jeśli kogoś kochasz, to chcesz z nim przebywać, długo, sam na sam. Miłość tego potrzebuje". Kiedy klękam przed tabernakulum lub Hostią na ołtarzu, adoruję miłość Boga. To gest poddania się tej miłości, uznania jej, przyjęcia. Obecność Boga przyzywa ludzkiej obecności. Adoracja służy pogłębieniu komunii z Chrystusem, komunia zaprasza do adoracji.

Eucharystyczna procesja jest przypomnieniem kosmicznego wymiaru Eucharystii. Chrystus chce iść z nami drogami naszej codzienności. Chce, byśmy budowali Mu ołtarze zawsze, nie tylko w Boże Ciało. Każdy, kto spożywa Ciało Pańskie, ma stawać się żywą monstrancją. Ma nieść Boże Ciało w swoim kruchym, grzesznym ciele. Ma stawać się "czerwoną lampką" przypominającą światu: "Bóg jest!".

Tygodnik Katolicki "Gość Niedzielny" Nr 21 - 25 maja 2008r.

góra

następna strona