Bł. Karolina Kózkówna .

18 listopada


.

POLSKA WIEŚ

DLACZEGO TU JESTEŚMY?

KAZANIE WYGŁOSZONE W ŚWIĘTO DZIĘKCZYNIENIA BOGU
ZA PLONY - JASNA GÓRA. 1 WRZEŚNIA 2002r.

BISKUP JAN STYRNA

(fragment)

POTRZEBNE BOGACTWO DUCHA

Modlimy się w suplikacjach: "Od powietrza, głodu, ognia i wojny, wybaw nas, Panie!". Potrzebne jest człowiekowi zdrowie, bezpieczeństwo, zamożność. Ale jeszcze ważniejsze jest bogactwo ducha! Zabezpieczenie na życie wieczne!

W tym roku 10 czerwca minęła 15. rocznica wyniesienia na ołtarze, do chwały błogosławionych, Karoliny Kózki. Żyła w wielodzietnej, zwyczajnej rodzinie wiejskiej, w parafii Zabawa w diecezji tarnowskiej. Uczciwa, pracowita, głęboko religijna, aktywna apostolsko w swojej wiosce i parafii. W obronie czystości zginęła z rąk carskiego żołnierza 18 listopada 1914r. Był to rok jej bierzmowania Przed tą 16-letnią, wiejską dziewczyną modlili się: Ojciec Święty, biskupi, kilkuset kapłanów i nieprzeliczone rzesze ludu. Ze łzami w oczach dziękowali Bogu za to, że dał taką moc tej córce ludu wiejskiego.

Dzisiaj w miejscu beatyfikacji, na tzw. Falklandach w Tarnowie, stoi okazały kościół pw. Błogosławionej Karoliny. W tarnowskiej diecezji dziewczęta najchętniej przyjmują jej imię przy bierzmowaniu. Do jej grobu, jej relikwii, złożonych pod płytą ołtarza w Zabawie, przybywają pielgrzymi z całej Polski, a także Polacy z różnych krajów świata. Często i ja zatrzymuję się tam, wracając z rodzinnego domu do Tarnowa, aby tej młodziutkiej bohaterce wiary powierzać swoje intencje, również Was, Drodzy Rolnicy, również dziewczęta i chłopców z Waszych rodzin.

Karolina Kózkówna, wyniesiona na ołtarze, uwielbiona przez Boga, uczy nas swoim świadectwem:

.
- jak żyć z Bogiem i po Bożemu na co dzień;
- jak otwierać szeroko serce na potrzeby duchowe i materialne swoich bliźnich;
- jak dochowywać wierności Bogu i Jego przykazaniom, nawet za cenę własnego życia;
- jak czerpać światło i moc i na modlitwie, w częstej spowiedzi i Komunii św.

Tygodnik "niedziela" Nr 37 - 15 września 2002r.

Bł. Karolina Kózkówna
urodzona 1898 roku
urodzona dla nieba 18.11.1914 roku
beatyfikowana 10.06.1987 roku
wspomnienie 18 listopada

góra

.

Pan moim dziedzictwem, moim przeznaczeniem

Zakładki: 1. 2. 3. 4.

Orędzie Ośmiu Błogosławieństw, siejba Bożej Ewangelii, idzie przez stulecia. W czasie jubileuszu przypomnieliście skrupulatnie wszystkie osoby, miejsca i czasy, poprzez które tchnął w waszych wspólnych dziejach ten sam Duch Prawdy, który objawił się Apostołom w dniu Pięćdziesiątnicy pod postacią ognistych języków.

I oto za naszych czasów, w tym stuleciu, jeszcze jeden taki ognisty język Ducha Prawdy, Parakleta, zatrzymał się nad postacią prostej, wiejskiej dziewczyny: "Bóg wybrał właśnie to, co niemocne, aby mocnych poniżyć, aby zawstydzić mędrców".

Czyż Święci są po to, ażeby zawstydzać? Tak. Mogą być i po to. Czasem konieczny jest taki zbawczy wstyd, ażeby zobaczyć człowieka w całej prawdzie. Potrzebny jest, ażeby odkryć lub odkryć na nowo właściwą hierarchię wartości. Potrzebny jest nam wszystkim, starym i młodym. Chociaż ta młodziutka córka Kościoła tarnowskiego, którą od dzisiaj będziemy zwać błogosławioną, swoim życiem i śmiercią mówi przede wszystkim do młodych. Do chłopców i dziewcząt. Do mężczyzn i kobiet. Mówi o wielkiej godności kobiety: o godności ludzkiej osoby. O godności ciała, które wprawdzie na tym świecie podlega śmierci, jest zniszczalne, jak i jej młode ciało uległo śmierci ze strony zabójcy, ale nosi w sobie, to ludzkie ciało, zapis nieśmiertelności, jaką człowiek ma osiągnąć w Bogu wiecznym i żywym, osiągnąć przez Chrystusa.

Tak więc Święci są po to, ażeby świadczyć o wielkiej godności człowieka. Świadczyć o Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym "dla nas i dla naszego zbawienia", to znaczy równocześnie świadczyć o tej godności, jaką człowiek ma wobec Boga. Świadczyć o tym powołaniu, jakie człowiek ma w Chrystusie. Karolina Kózkówna była świadoma tej godności. Świadoma tego powołania.

Psalm responsoryjny pozwala nam niejako odczytać poszczególne momenty tego świadectwa. Tego męczeństwa. Czyż to nie ona tak mówi, ona, Karolina? "Zachowaj mnie, Boże, bo chronię się u Ciebie, mówię Panu: Tyś jest Panem moim". Czyż to nie ona mówi poprzez słowa Psalmisty? W momencie straszliwego zagrożenia ze strony drugiego człowieka, wyposażonego w środki przemocy, chroni się do Boga. A okrzyk "Tyś jest Panem moim" oznacza: nie zapanuje nade mną brudna przemoc, bo Ty jesteś źródłem mej mocy - w słabości. Ty, jedyny Pan mojej duszy i mego ciała, mój Stwórca i Odkupiciel mego życia i mojej śmierci. Ty, Bóg mojego serca, z którym nie rozstaje się moja pamięć i moje sumienie.

"Zawsze stawiam sobie Pana przed oczy, On jest po mojej prawicy, nic mnie nie zachwieje. Bo serce napomina mnie nawet nocą". Tak Psalmista. I tak Karolina w momencie śmiertelnej próby wiary, czystości i męstwa.

Jakbyśmy szli po śladach ucieczki tej dziewczyny, opierającej się zbrojnemu napastnikowi, szukającej ścieżek, na których mogłaby pośród tego rodzimego lasu w pobliżu jej wsi ocalić życie i godność. "Ty ścieżkę życia mi ukażesz". Ścieżka życia. Na tej ścieżce ucieczki został zadany ostatni, zabójczy cios. Karolina nie ocaliła życia doczesnego. Znalazła śmierć. Oddała to życie, aby zyskać Życie z Chrystusem w Bogu. W Chrystusie bowiem, wraz z sakramentem chrztu, który otrzymała w kościele parafialnym w Radłowie, zaczęło się jej nowe Życie. I oto padając pod ręką napastnika, Karolina daje ostatnie na tej ziemi świadectwo temu Życiu, które jest w niej. Śmierć cielesna go nie zniszczy. Śmierć oznacza nowy początek tego Życia, które jest z Boga, które staje się naszym udziałem przez Chrystusa, za sprawą Jego śmierci i zmartwychwstania.

Ginie więc Karolina. Jej martwe ciało dziewczęce pozostaje wśród leśnego poszycia. A śmierć niewinnej zdaje się odtąd głosić ze szczególną mocą tę prawdę, którą wypowiada Psalmista: "Pan jest moim dziedzictwem, Pan jest moim przeznaczeniem. To On mój los zabezpiecza". Tak. Karolina porzucona wśród lasu rudziańskiego jest bezpieczna. Jest w rękach Boga, który jest Bogiem Życia. I męczennica woła wraz z Psalmistą: "Błogosławię Pana".

Dziecko prostych rodziców, dziecko tej nadwiślańskiej ziemi, "Gwiazdo" twojego ludu, dziś Kościół podejmuje to wołanie twojej duszy, wołanie bez słów i nazywa Ciebie błogosławioną! Chrystus stał się twoją "mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem, i odkupieniem". Stał się twoją mocą. Dziękujemy Chrystusowi za tę moc, jaką objawił w twoim czystym życiu i w twojej męczeńskiej śmierci.

Módlmy się. Wszechmogący i miłosierny Boże, Ty w błogosławionej Karolinie, dziewicy i męczennicy, zostawiłeś nam świetlany przykład umiłowania modlitwy, czystości i pracy, + spraw przez jej wstawiennictwo, * abyśmy na ziemi naśladowali jej cnoty i razem z nią radowali się wieczną nagrodą w niebie. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, + który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Z homilii papieża Jana Pawła II
w dniu beatyfikacji bł. Karoliny
(AAS 80 [1988] 412-415)

Źródło: Brewiarz.pl - Godzina czytań z dn. 18.11.2015r.

góra

<< wywołanie menu święci i błogosławieni