Święty Szczepan.

(26 grudnia św. Szczepana, pierwszego męczennika)

26 grudnia.

Żywot świętego Szczepana, Męczennika

(Żył około roku Pańskiego 33)

LEKCJA (z Dz. Apost. rozdz. 6, wiersz 8-10 i rozdz. 7, w. 54-59)

W onych dniach Szczepan pełen łaski i mocy, czynił wielkie cuda i znaki pomiędzy ludem. I zaczęli rozprawiać ze Szczepanem niektórzy z synagog, które zowią Libertynów i Cyrenejczyków i Aleksandryjczyków i tych, którzy byli z Cylicji i Azji. Ale nie mogli oprzeć się mądrości i duchowi, który (zeń) mówił. - A gdy tego słuchali, gniew szarpał im serca i zgrzytali nań zębami. A będąc pełen Ducha świętego, wpatrzywszy się w Niebo, ujrzał chwałę Bożą i Jezusa stojącego po prawicy Bożej. I rzekł: Oto widzę Niebiosa otwarte, a Syna człowieczego stojącego po prawicy Bożej. A krzyknąwszy głosem wielkim, zatkali sobie uszy i rzucili się nań wszyscy razem. A wyrzuciwszy go z miasta, kamienowali, a świadkowie złożyli szaty swe u nóg młodzieńca, którego zwano Szawłem. A gdy go kamienowali, Szczepan modlił się, mówiąc: Panie Jezu! przyjmij ducha mojego. A klęknąwszy na kolana, zawołał głosem wielkim, mówiąc: Panie! nie poczytaj im tego za grzech! A to rzekłszy, zasnął w Panu.

EWANGELIA (Mat. rozdz. 23, w. 34-39)

Wonczas mówił Jezus rzeszom żydowskim i przełożonym kapłańskim: Dlatego oto Ja posyłam do was proroków i mędrców i Doktorów, a wy jednych z nich zabijecie i ukrzyżujecie, innych ubiczujecie w bóżnicach waszych; i będziecie prześladować od miasta do miasta, aby przyszła na was wszystka krew sprawiedliwa, która rozlana była na ziemi, od krwi Abla sprawiedliwego, aż do krwi Zachariasza, syna Barachiaszowego, któregoście zabili między kościołem i ołtarzem. Zaprawdę powiadam wam: Przyjdzie to wszystko na ten naród. Jeruzalem, Jeruzalem! które zabijasz proroków i kamienujesz, tych, którzy do ciebie są posłani: ile razy chciałem zgromadzić dzieci twoje, jako kokosz kurczęta swoje pod skrzydła zgromadza, a nie chciałoś? Oto wam zostanie dom wasz pusty. Albowiem powiadam wam: Nie ujrzycie Mnie odtąd, aż rzeczecie: Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie!

* * *

Święty Szczepan był członkiem pierwszej gminy chrześcijańskiej w Jerozolimie i odznaczał się żywą wiarą, potężną wymową i żarliwą miłością Chrystusa. Gdy przeto chodziło o oddzielenie pieczy ubogich od urzędu apostolskiego i złożenie jej w inne ręce, na niego padła większość głosów, a apostołowie wyświęcili go na diakona przez kładzenie rąk i modlitwy. Do obowiązków jego urzędu należało zbieranie u wiernych dobrowolnych datków i jałmużn, z których opędzano koszty nabożeństwa, utrzymanie sług kościelnych i wspieranie ubogich. Oprócz tego pracował jako głosiciel słowa Bożego i był tak szczęśliwy w nawracaniu żydów, a nawet ich kapłanów, że wyznawcy Starego Zakonu bali się, aby nie przyszło do zamknięcia synagogi żydowskiej. Bóg obdarzył go taką siłą działania cudów, że prosty lud szedł za nim na oślep. Wszystko lgnęło do niego, toteż żydzi jerozolimscy nie widzieli innej rady, jak tylko zwołać najzacieklejszych i najuczeńszych rabinów z Rzymu, Afryki i Azji, którym polecili, aby starali się pobić Szczepana w dyspucie, uczeni ci ponieśli jednak najzupełniejszą porażkę, gdyż nie mogli mu sprostać ani w nauce, ani w wymowie.

Święty Szczepan

Zawstydzeni i rozjątrzeni przeciwnicy Szczepana postanowili chwycić się podstępu i gwałtu, oczernili przeto Szczepana i postawili fałszywych świadków, którzy zeznali, że bluźnił przeciw Mojżeszowi i Panu Bogu. Wskutek tej skargi wezwano go przed Wysoką Radę i zapytano, co może powiedzieć na swoją obronę. Szczepan stanął wobec oskarżycieli i sędziów z wyrazem takiej niewinności na twarzy, że wszyscy mniemali, iż stanął przed nimi anioł, a w swej obronie, którą nam podaje święty Łukasz, zbił zwycięsko wszystkie punkty skargi. Wobec zarzutu bluźnierstwa przeciw Bogu wysławiał Jego majestat i miłosierdzie okazywane ludowi wybranemu. Gdy mu zarzucano, że szydził z Mojżesza, mówił z taką czcią o jego urodzeniu, ocaleniu, wychowaniu i powołaniu na wyswobodziciela Izraelitów z niewoli egipskiej i o jego darach proroczych, że zarzut ten okazał się płonnym, a gdy go obwiniano, że na mocy nauki Chrystusa krzewi wzgardę prawa i dąży do zmiany ustaw Mojżeszowych, w krótkim poglądzie na dzieje narodu żydowskiego dowiódł, że Stary Zakon uzupełnił się dopiero w nauce Chrystusa.

Obronę, przeciw której nikt nie powstał, zakończył oskarżeniem swych przeciwników: "Zaślepieni i uporni, szczycicie się z obrzezania, a serce i uszy macie nieobrzezane; zawsze opór stawiacie Duchowi świętemu, podobnie jak przodkowie wasi. Ci prześladowali i zabijali proroków, którzy zapowiadali przyjście Chrystusa, a wy Go zamordowaliście, gdy przyszedł. Otrzymaliście prawa za łaską Boga świętego, ale nie zachowaliście ich".

Wrogowie jego nie mogli znieść tej klęski, a gdy Szczepan wzniósłszy oczy ku niebu, ujrzał majestat Boga i Jezusa po prawicy Jego, i zawołał: "Oto widzę Niebo otwarte i Syna człowieczego po prawicy Boga!" rzucili się na niego jak wściekli, wygnali go z miasta i ukamienowali. Szczepan wzniósł oczy i ręce do nieba i modlił się: ,"Panie Jezu, przyjmij ducha mego!", a zawoławszy: "Panie, nie poczytaj im tego za grzech!" zasnął w Panu.

Tak skończył pierwszy Męczennik i mężny obrońca Boskości Dzieciątka niebieskiego, które jest przedmiotem czci całego świata chrześcijańskiego, w siedem miesięcy po Wniebowstąpieniu Pańskim. Pobożni ludzie pogrzebali go i zebrali kamienie zroszone jego krwią, aby je troskliwie zachować. Jeden z nich pokazują po dziś dzień w Rzymie w kościele św. Sebastiana, drugi u świętego Wawrzyńca. Relikwie jego odnaleziono, jak mówi święty Augustyn, w roku 415 w Konstantynopolu, a w roku 557 przeniesiono je do Rzymu.

Nauka moralna

Kościół nazywa świętego Szczepana "arcymęczennikiem" i oddaje mu wielką cześć, gdyż on przed apostołami dał świadectwo boskości Jezusa Chrystusa i wiary Jego; on pierwszy poniósł śmierć za Chrystusa, on wreszcie rozpoczyna długi szereg bojowników walczących za chrześcijaństwo.

1) Pan Jezus, Syn Boga, przyjął naturę ludzką, aby ludzi pouczać i zbawić. Głosząc swe Boskie nauki, stwierdzał ich Boskość swymi czynami. Po swej ofiarnej śmierci wzniósł się do Nieba, gdzie zasiada po prawicy Ojca. Aby i ci, którzy Pana Jezusa ani widzieli, ani słyszeli, przyjęli Jego naukę, potrzeba nowego świadectwa, a świadectwo to dają Męczennicy święci; dają je oni nie samym tylko słowem, ale i ofiarą własnego życia. Oni tworzą niejako dalszy ciąg posłannictwa Chrystusowego. Podwaliną i fundamentem Kościoła katolickiego jest słowo i krew przenajświętsza Jezusa Chrystusa, ale podporę jego w czasach burzliwych, trwałość po wszystkie czasy, rękojmię zwycięstwa i pokonania wszelkich przeszkód stanowi krew Męczenników, która łączy się z krwią Boskiego Mistrza w jedną wspólną ofiarę. Kościołowi nie brakło nigdy ani Męczenników ani cudów: Męczennicy i cuda zawsze poświadczać będą Boski początek Kościoła i Boskie Jego posłannictwo. Cześć przeto i wdzięczność należy się Męczennikom świętym za to, z czego się już wywiązali i z czego się jeszcze po dziś dzień wywiązują.

2) Męczennicy we wszystkim są podobni do Króla i Pana swego, i to nadaje im piętno wiarogodnych świadków. Pan Jezus powiedział, że są podobni do owiec, znajdujących się w otoczeniu wilków, i że sami zubożeli, aby wszystkich wzbogacić. Tchnący nienawiścią świat znęca się nad nimi, oni są słabi i bezbronni, ale w tej nierównej walce zwycięstwo ich jest tym chwalebniejsze. Ponoszą śmierć jakby byli bluźniercami, ale ani zniewagi, ani okrucieństwo śmierci nie zdoła ich przerazić, ani wycisnąć skargi z ich ust: mając Chrystusa w sercu są przez to silniejsi od nieprzyjaciół. Święty Paweł mówi: "Chrystus ukrzyżowany jest siłą Boga i mądrością Boga" Tępieni, a jednak zdobywający świat Męczennicy są najwymowniejszym świadectwem, że Chrystus, którego wyznają, jest rzeczywiście siłą i mądrością Boga. Ostatnia ich modlitwa jest na wzór Mistrza Boskiego modlitwą do Boga za katów i oprawców, aby im winę przebaczył. Kościół katolicki czci ich i pozwala im brać udział w triumfie Boga-Człowieka. Umieszcza ich święte kości w kamieniu ołtarzowym i błaga ich przy ofierze Mszy świętej, aby się wstawiali do Boga za braci jeszcze cierpiących i walczących na tym padole ziemskim.

Modlitwa.

Dozwól nam Panie, za tym podążyć, którego czcimy, ażebyśmy także naszych nieprzyjaciół nauczyli się kochać, ponieważ święcimy dzisiaj urodziny tego, który nawet za swych nieprzyjaciół potrafił się modlić. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. Amen.

Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku - Katowice/Mikołów 1937r.

góra


Wiersz.

Zawitaj perło najdroższa w szacunku,
Kwiecie różany, sławny męczenniku!
Lilijo, wdzięczny zapach wydająca,
Jeszcze tu na tym padole będąca!

Obranyś został do opowiadania
Wiary Chrystusa i jej nauczania,
Gdzie z wielką pracą pełniłeś zlecenie,
Iżby ciemności przyszły w oświecenie.

Niewdzięczna ciemność dokonała swego
Zamiaru, tego najniegodniejszego
Gdy się obwinia jako bluźniącego
Boga, Mojżesza, oraz zakon jego.

I zaraz potem byłeś wywiedziony
Z miasta i na plac przedmieścia stawiony,
Gdzieś skończył życie w srogim postępowaniu,
Myśląc jedynie o ludzkim zbawieniu.

Czego jest dowód, że gdy Cię męczyli,
Wznosiłeś głosy, by się nawrócili
Wszyscy, którzy byli prześladowcami
Chrystusa wiary, wraz z jej wyznawcami.

Szczepanie święty, we wierze gorący,
Wzorze, przykładzie cnót naśladujący
Tego, któregoś głosił przed licznymi
Rzeszami żydów nieoświeconymi.

Twoja modlitwa wielce Cię wsławiła,
Gdy z prześladowców wiernych uczyniła
Nauczycielów naszego Kościoła,
Jak mamy Pawła, cnego Apostoła.

O męczenniku, który mieszkasz w niebie,
Wstaw się za nami, my prosimy Ciebie,
Do Najwyższego Pana nieba, ziemi,
By zwrócił oczy na nas ludzkie plemię.

Uproś nam łaskę miłości bliźniego,
Choć krzywdziciela dla nas najgorszego,
Spraw, niech miłujem nieprzyjaciół swoich,
Niech idziem w ślady przedziwnych cnót Twoich.

Byśmy, darując własne swe urazy,
Mogli unikać Boskiej stąd obrazy,
A przez to bliźnich swych krzywd wybaczenie,
Zabezpieczyli dusz naszych zbawienie.

. góra

O Świętym Szczepanie

Następujące po Bożym Narodzeniu święta pozostają z nim w ścisłej łączności. Pierwszym świętem, które obchodzimy po Bożym Narodzeniu, jest uroczystość św. Szczepana, On pierwszy wylał swą krew za Zbawiciela. Był według słów Pisma św. Mężem "pełnym wiary i Ducha św., łaski i mocy" (Dz. Ap. 6, 5 i 8). Dla niego stał się Chrystus "mocą Bożą i mądrością Bożą" (I Kor. i. 24). Nieprzyjaciele jego "nie mogli się sprzeciwić mądrości i Duchowi, który mówił" (Dz. Ap. 6, 10) z niego. Ujętego Szczepana zaprowadzono przed Radę żydowską. "A patrząc nań pilnie wszyscy, którzy siedzieli w Radzie, widzieli oblicze Jego, jako oblicze anielskie" (Dz. Ap. 6, 15). W ostatnich chwilach swego życia, już w ręku oprawców, przemówiwszy w porywających słowach o opiece Boskiej w Starym Zakonie, "patrząc pilnie w niebo, ujrzał chwałę Bożą i Jezusa, stojącego po prawicy Bożej. I rzekł: Oto widzę niebiosa otworzone, a Syna Człowieczego stojącego po prawicy Bożej. A krzyknąwszy głosem wielkim, zatulili sobie uszy, i rzucili się nań jednomyślnie. A wyrzuciwszy go z miasta, kamieniowali... wzywającego i mówiącego: Panie Jezu, przyjmij ducha mojego. A klęknąwszy na kolana, zawołał głosem wielkim, mówiąc: Panie, nie poczytuj im tego grzechu... I pogrzebali Szczepana ludzie bogobojni, i uczynili nad nim wielki płacz" (Dz. Ap. 7, 55-59. 8,2).

Jeżeli porównamy wczorajsze uroczyste święto z dniem dzisiejszym, to na pierwszy rzut oka zdaje się być między jednym a drugim wielka różnica. Wczoraj święciliśmy dzień urodzin, dziś dzień śmierci; wczoraj staliśmy wobec nowonarodzonego Zbawcy, dziś przed krwawymi zwłokami pierwszego męczennika; wczoraj patrzeliśmy na radość pasterzy, dziś na szalejących i zgrzytających żydów, którzy napadają na męża Bożego, wloką go poza miasto i mordują. Wczoraj rozbrzmiewała radosna pieśń aniołów, dziś chichot piekła, gotującego się do walki z Kościołem św.

A jednak różnica pomiędzy jednym a drugim świętem nie jest tak wielka, jakby się mogło wydawać. Wczoraj obchodziliśmy narodziny Zbawiciela, i dziś także obchodzimy niejako urodziny. Albowiem Kościół św. uważa dzień śmierci świętego za dzień jego narodzin. Skąd to pochodzi? Nie życie doczesne jest prawdziwym, lecz życie wieczne, albowiem nie dla doczesności, lecz dla wieczności jesteśmy stworzeni. Rzeczą najważniejszą nie są więc pierwsze nasze narodziny, którymi rozpoczyna się życie ciała, lecz narodziny drugie, czyli odrodzenie, przez które dusza dla Boga żyć i działać poczyna. Atoli odrodzenie przez chrzest św. Nie jest dziełem kilku godzin względnie dni, nie, z łaską chrztu św. Trzeba współdziałać, aby odrodzenie rozwinęło się w całej pełni - odrodzenie jest najważniejszym dziełem naszego życia. - Także św. Szczepan nie odrodził się dopiero w dzień swej śmierci, lecz dzień ten uwieńczył tylko wspaniale wielkie dzieło życia. Podobnie i my winniśmy przez całe lata pracować nad swym odrodzeniem, abyśmy kiedyś doczekali się szczęsnego dnia narodzin - za przykładem św. Szczepana.

Na czym jednak polega nasze odrodzenie? - Na dwóch rzeczach, w których wszystko się mieści: na wierze i miłości. Kto posiada żywą wiarę i serdeczną miłość, ten jest odrodzony, ten żyje prawdziwym życiem duchowym.

Lecz jaką otrzymamy nagrodę za swoją wiarę i miłość? Już powiedzieliśmy, jaką nagrodę otrzymał święty Szczepan: był nią dzień jego narodzin, w którym przeszedł z ziemi do nieba, z śmiertelności do nieśmiertelności, z śmierci do życia wiekuistego. - A do jakiego to nieba wolno mu było wejść? - pyta św. Augustyn. Był już ktoś, co oglądał wspaniałości niebieskie! Posłuchajmy głosu jego: "Potem widziałem rzeszę wielką, której nikt nie mógł przeliczyć, ze wszech stron i pokoleń i ludzi i języków, stojących przed stolicą i przed obliczem Baranka, przyobleczonych w szaty białe, a palmy w ręku ich. I wołali głosem wielkim, mówiąc: Zbawienie Bogu naszemu, który siedzi na stolicy, i Barankowi" (Obj. 7, 9-10). Pytającemu o nich Apostołowi odpowiedziano: "Ci są, którzy przyszli z ucisku wielkiego, i obmyli szaty swoje i wybielili je we krwi Baranka" (Obj. 7, 14). Mowa tu oczywiście o męczennikach świętych, którym przoduje św. Szczepan; wiekuiste, nieopisane szczęście - oto jego nagroda. Jeśli i my pójdziemy jego śladami, czeka nas podobny dzień narodzin. Ostatnich chwil życia nie zasmuci nam lęk i trwoga, bo czemuż mielibyśmy się śmierci obawiać? A gdy zgon nasz kiedyś nadejdzie, i niebo nam się otworzy, ujrzymy Jezusa stojącego po prawicy Bożej, który przyjmie duszę naszą do przybytku wiekuistej chwały. Jeżeli naśladować będziemy św. Szczepana, przyozdobi Pan skroń naszą wieńcem wiecznej nagrody. Prośmy, błagajmy go gorąco, by nas ów szczęsny dzień nie minął.

Rok Boży w liturgii i tradycji Kościoła świętego - Katowice 1931

góra

Msza święta.

Introit mszy św. niejednokrotnie wyraża myśl, na którą już wczoraj zwracał Kościół św. naszą uwagę, że moce piekielne zioną nienawiścią do Boskiego Dzieciątka. Dlaczego, pyta, jedni śnią i spoczywają, a drudzy szaleją, że Syn Boży przyszedł na świat dla naszego zbawienia? Lecz piekło i źli ludzie inaczej postępować nie mogą: będą Jezusa prześladowali, jak Herod, w kołysce, od kołyski aż do krzyża, a gdy już nie będą mogli się znęcać nad Nim, zwrócą całą swą wściekłość przeciwko mistycznemu Jego ciału, t. j. Kościołowi świętemu. Za czasów św. Szczepana jest Kościół jeszcze mały, dzieckiem niejako, i już ma swoich prześladowców, a św. Szczepan jest pierwszym męczennikiem. Głosi nam, ukazując swoją krew, a z nim razem głoszą wszyscy męczennicy następującą prawdę: Przez Swoje Wcielenie Syn Boży tak ściśle się z nami połączył, że powinniśmy pozostać Mu wiernymi aż do śmierci.

Królestwo ciemności walczy zaciekle przeciwko Chrystusowi i mistycznym członkom Jego, Kościołowi św. Święci jednak, a zwłaszcza męczennicy, trwają niezachwianie przy Nim aż do śmierci; z miłości dla Chrystusa modlą się, cierpią i walczą. I my często za nimi powtarzajmy: "Tobie ja żyję, Tobie umieram, Jezu, Twoim jestem w życiu i śmierci!" Amen.

Ewangelia (Mat. 23, 34-39); Pan Jezus przepowiada prześladowanie Kościoła. Jednych zabiją, drugich ubiczują, innych znowu będą ścigali z miasta do miasta. Atoli krew męczeńska będzie posiadała wielką siłę; przyczyni się bowiem do upadku wrogów Kościoła świętego. (Przypomnijmy sobie zburzenie Jerozolimy w r. 70-tym). "Jeruzalem, Jeruzalem, które zabijasz proroków i kamieniujesz tych, których do ciebie wysłano (św. Szczepana)! Ileż razy chciałem zgromadzić dziatwę twą, a nie chciałoś". - O Jezu, my pragniemy być Twoimi! Grożą i nam prześladowania, im więcej uczynimy dla Ciebie i Królestwa Twego. Ale użycz nam łaski, byśmy Ci pozostali wiernymi do śmierci.

Rok Boży w liturgii i tradycji Kościoła świętego - Katowice 1931

góra

<< wywołanie menu święci i błogosławieni