Mała Historia Biblijna - Nowy Testament

.

60. Przemienienie Pańskie.

Kilka dni później wziął Jezus Piotra, Jakuba i Jana i wyprowadził ich na wysoką górę. A gdy się modlił, przemienił się przed nimi: Oblicze jego jaśniało jak słońce, a szaty jego były białe jak śnieg. I ukazał im się Mojżesz i prorok Eliasz.

Na ten widok rzekł Piotr do Jezusa: "Panie, dobrze nam tu być. Jeśli chcesz, zbudujemy tu trzy przybytki. Tobie jeden, Mojżeszowi jeden i Eliaszowi jeden." Gdy on jeszcze mówił, obłok świetlany osłonił ich. Z obłoku zaś odezwał się głos: "Ten jest syn mój miły, w którym sobie upodobałem, Jego słuchajcie."

Uczniowie zlękli się bardzo i upadli na twarz. Wtedy przystąpił do nich Jezus, dotknął ich i rzekł: "Wstańcie, a nie bójcie się!" Uczniowie podnieśli się z ziemi, ale nikogo nie widzieli, jeno samego Jezusa.

.

61. Jezus uczy apostołów modlitwy.

Pewnego razu Pan Jezus żarliwie się modlił. Gdy po modlitwie wrócił do apostołów, jeden z nich rzekł do Jezusa: "Panie, naucz nas się modlić!"

Rzekł wtedy Jezus: "Gdy się modlić będziecie, mówcie: "Ojcze nasz, któryś jest w niebie, Święć się imię Twoje. Przyjdź królestwo Twoje. Bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj. I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. I nie wódź nas na pokuszenie. Ale nas zbaw ode złego."

Jezus mówił dalej do swych uczniów: "Proście, a będzie wam dane. Szukajcie, a znajdziecie. Pukajcie, a będzie wam otworzono. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje, kto szuka, ten znajduje, kto puka, temu otworzą. Kiedy dwaj z was wspólnie i zgodnie o coś prosić będą. Ojciec mój w niebiesiech da im to. Albowiem, gdzie są dwaj albo trzej zgromadzeni w imię moje, tam ja jestem wśród nich."

.

62. Przykazanie miłości.

Innym razem, gdy Pan Jezus nauczał W świątyni w Jerozolimie, zapytał go jeden z uczonych w Piśmie: "Nauczycielu, które jest największe przykazanie?"

Rzekł mu Jezus: "Będziesz miłował Pana Boga twego z całego serca swego, z całej duszy swojej, z całej myśli swojej i ze wszystkich sił swoich. To jest pierwsze i największe przykazanie. A drugie jest temu podobne: "Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego."

Kiedy indziej Jezus upomniał swoich słuchaczy, by i nieprzyjaciół swoich miłowali. Powiedział on: "Miłujcie nieprzyjaciół waszych! Dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą i módlcie się za prześladujących was. Wtedy będziecie, dziećmi Ojca waszego, który jest w niebiesiech, który pozwala słońcu świecić nad dobrymi i złymi."

.

63. Jezus opowiada przypowieść
o miłosiernym Samarytaninie.

Pewien uczony w Piśmie zapytał raz Jezusa: "Nauczycielu, kto jest moim bliźnim

Jezus rzekł: "Pewien człowiek szedł z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci go złupili, pokaleczyli i na pół umarłego zostawili na drodze. I zdarzyło się, iż pewien kapłan szedł tą samą drogą i ujrzawszy go, minął. Podobnie i Lewita, idący drogą, minął go. Dopiero pewien Samarytanin, przejeżdżający tamtędy przystąpił do niego. Ulitował się nad nim, obwiązał rany jego, namazał je oliwą i winem, po czym zawiózł rannego do gospody i pielęgnował go. Nazajutrz oddał go gospodarzowi w dalszą opiekę i zapłacił mu za nią."

Pan Jezus zapytał uczonego w Piśmie: "Który z tych trzech wydaje ci się być bliźnim tego, co wpadł w ręce zbójców?" Uczony odpowiedział: "Ten, który okazał miłosierdzie zranionemu." Wtedy rzekł mu Jezus: "Idź i ty czyń podobnie!"

.

64. Jezus dobry pasterz.

Jezus nauczał: "Jam jest pasterz dobry. Dobry pasterz życie swoje daje za owce swoje. Najemnik natomiast, widząc wilka przychodzącego, opuszcza owce i ucieka. A wilk porywa owce i rozprasza. Jam jest pasterz dobry i kładę życie swe za owce swoje. I inne owce mam, które nie są z tej owczarni i one muszę przywieźć i posłuchają głosu mego i stanie się jedna owczarnia i jeden pasterz."

Jezus szczególną opieką otaczał grzeszników. Szemrali przeto niektórzy. I rzekł do nich Jezus: "Któż z was, mając sto owiec, jeśli jedną z nich straci, nie zostawi dziewięćdziesiąt dziewięć na stepie i nie pójdzie za tą, która zginęła, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, weźmie ją na barki swoje z radością. A przyszedłszy do domu, zwoła przyjaciół i sąsiadów i powie: "Radujcie się ze mną, bo znalazłem owcę moją, która zginęła." Powiadam wam, iż podobna będzie radość w niebie nad każdym grzesznikiem pokutę czyniącym."

.

65. Jezus opowiada przypowieść
o synu marnotrawnym.

Pewien ojciec miał dwu synów. Młodszy rzekł do ojca: "Ojcze, daj mi część majątku; która na mnie przypada. I dał mu ojciec jego część. Po kilku dniach zabrał młodszy syn cały majątek swój i odjechał w daleką krainę. Tam żył rozrzutnie i wkrótce cały majątek swój roztrwonił. Po niedługim czasie nastał głód w owej krainie i młodzieniec ów zaczął cierpieć niedostatek. Najął się więc jako sługa u pewnego bogatego gospodarza, a ten posłał go do wsi swojej, aby pasł wieprze. I chętnie byłby swój głód zaspokoił młótem, które wieprze dostawały, ale nawet tego mu nie dano.

Wtedy pomyślawszy głębiej rzekł: "Tak wiele sług u ojca mego ma dosyć chleba, a ja tu z głodu przymieram. Wstanę i pójdę do ojca mojego, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw niebu i przeciw tobie, Nie jestem już godzien zwać się synem twoim. Weźmij mię jako sługę swego." I wstał, i poszedł do ojca swego.

Ojciec z daleka go ujrzał i ulitował się. Wyszedł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. I rzekł mu syn: "Ojcze zgrzeszyłem przeciw niebu i przeciw tobie. Nie jestem już godzien zwać się synem twoim." Ale ojciec nie pozwolił mu więcej mówić. Sługom zaś rozkazał: "Przynieście prędko najlepszą suknię i obleczcie go. Nałóżcie mu pierścień na palec i sandały na nogi jego. Przywiedźcie najpiękniejszego cielca i zabijcie. Jedzmy i ucztujmy, albowiem, syn mój, który był umarł, ożył, który był zginął, odnalazł się." I poczęli ucztować.

.

66. Jezus opowiada przypowieść
o bogaczu i ubogim Łazarzu.

Pomiędzy słuchaczami nauk Pana Jezusa byli i ludzie skąpi i chciwi. Dla nich opowiedział Pan Jezus następującą przypowieść:

"Był pewien bogacz, który ubierał się w purpurę i codziennie ucztował. Był też pewien żebrak, imieniem Łazarz. Cały był okryty wrzodami i leżał pod drzwiami bogacza. Byłby się rad nasycił okruszynami, które spadały ze stołu bogacza. Ale nikt mu ich nie podał, psy tylko przychodziły i lizały wrzody jego.

Umarł Łazarz i zaniesiony został przez aniołów na łono Abrahama. Umarł też bogacz i pogrzebany został w piekle. Gdy tam straszne męki cierpiał, podniósł oczy swoje i ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na łonie jego.

Wtedy zawołał: "Ojcze Abrahamie, zmiłuj się nade mną! Poślij Łazarza, aby umaczał koniec palca swego w wodzie i zwilżył język mój, gdyż cierpię straszne męki w płomieniach."

Abraham odrzekł: "Synu, wspomnij, że za życia dobrze ci się powodziło, a Łazarz głód cierpiał. Teraz on opływa w szczęście, a ty męki cierpisz. A poza tym wielka otchłań roztwiera się między nami i nikt nie może od nas przejść do was".

.

67. Jezus opowiada przypowieść
o faryzeuszu i celniku.

Wśród słuchaczy byli również ludzie, którzy się uważali za sprawiedliwych, a innymi pogardzali. Dla nich to opowiedział Pan Jezus następującą przypowieść:

"Dwóch ludzi wstąpiło do świątyni, aby się tam modlić. Jeden z nich był faryzeuszem, a drugi celnikiem. Faryzeusz, stojąc, tak się modlił: "Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: drapieżny i niesprawiedliwy, albo jak ten celnik. Poszczę dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co mam." Celnik zaś, stojąc z daleka, nie odważył się ani oczu podnieść, ale bił się w piersi i modlił się: "Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu." Powiadam wam: Ten wrócił usprawiedliwiony do domu, a nie pyszny faryzeusz. Kto się bowiem wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie podwyższony."

.

68. Jezus błogosławi dzieci.

Któregoś dnia przyszły do Jezusa pobożne matki i przyniosły mu swe dzieci, aby włożył na nie swe ręce i błogosławił je. Uczniowie nie chcieli jednak matek dopuścić do Jezusa i łajali je.

Pan Jezus rzekł im: "Pozwólcie dziateczkom przychodzić do mnie, a nie zabraniajcie im, bo ich jest królestwo niebieskie."

Po czym przywołał Jezus dzieci, brał je w ramiona, kładł na nie ręce i błogosławił je.

.

69. Jezus wjeżdża uroczyście do Jerozolimy.

Żydowskie święta wielkanocne były blisko. I rzekł Jezus do apostołów: "Oto idziemy do Jerozolimy i spełni się wszystko, co napisali prorocy. Tam ubiczują mnie, a po ubiczowaniu zabiją. Trzeciego dnia jednak zmartwychwstanę."

Kiedy Jezus był już niedaleko Jerozolimy, rzekł do dwóch swoich uczniów: "Idźcie do wioski, która jest przed wami. Zaraz przy wejściu znajdziecie oślicę uwiązaną i oślę z nią. Odwiążcie je i przywiedźcie do mnie".

Uczniowie tak uczynili. Przywiedli oślicę i oślę, włożyli na nie szaty swoje i wsadzili na nie Jezusa.

Na święta wielkanocne przybyło wielu ludzi do Jerozolimy. Gdy Pan Jezus wjeżdżał do miasta, jedni z nich słali szaty swoje na drodze, drudzy obcinali gałązki palm i rzucali je pod nogi Jezusa. A wszyscy wołali: ,,Hosanna Synowi Dawidowemu. Błogosławiony, który przybywa w imię Pańskie. Hosanna na wysokościach."

Gdy te okrzyki usłyszeli faryzeusze, zgromadzili uczonych w Piśmie i najstarszych ludu. Po czym naradzali się, jak mogliby pochwycić Jezusa i zabić go. Wtedy przyszedł Judasz, jeden z dwunastu apostołów, do przedniejszych kapłanów i zapytał: "Co mi dacie, jeśli wam go wydam?" Uradowali się kapłani i ofiarowali mu trzydzieści srebrników. Judasz zgodził się i odtąd czekał na sposobność, by wydać Jezusa.

.

70. Jezus opowiada przypowieść
o godach królewskich.

Jezus mówił: "Podobne jest Królestwo niebieskie królowi, który sprawił gody małżeńskie synowi swojemu. I posłał sługi swoje, aby wezwali zaproszonych na gody. Ale ci nie chcieli przyjść. Posłał więc inne sługi i rzekł im: "Powiedzcie zaproszonym: Oto przyrządziłem ucztę i wszystko jest gotowe. Pójdźcie na gody!" Ale oni zlekceważyli zaproszenie i poszli do swoich zajęć: jeden na rolę, drugi do składu swojego.

Wtedy rzekł król do swoich sług: "Uczta jest gotowa, ale zaproszeni nie byli godni. Idźcie przeto na rozstajne drogi i wezwijcie na gody, kogokolwiek znajdziecie." Poszli słudzy i przyprowadzili, których tylko znaleźli, złych i dobrych. I napełniła się izba gośćmi.

Wszedł król, by obejrzeć siedzących. I ujrzał tam człowieka, nie odzianego szatą godową, i spytał go: "Przyjacielu, jakoś tu wszedł nie mając szaty godowej." A on zamilknął. Wtedy rozkazał król sługom: "Zwiążcie mu ręce i nogi, i wrzućcie go do ciemnicy. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów."

.

71. Jezus mówi o sądzie ostatecznym.

W owych dniach rzekł Jezus do uczniów swoich:

"Na końcu świata przyjdzie znów Syn Człowieczy w otoczeniu aniołów na ziemię i zasiądzie wówczas na tronie chwały swojej. A wszystkie narody ziemi zgromadzą się w jedno miejsce. I odłączy jednych od drugich, jako pasterz odłącza owce od kozłów. Dobrych postawi po swojej prawicy, a złych po lewicy.

Wtedy powie Król Niebieski tym, co będą po prawicy: "Pójdźcie błogosławieni Ojca mojego, otrzymacie królestwo przygotowane dla was od założenia świata. Albowiem łaknąłem, a daliście mi jeść, pragnąłem, a napoiliście mię, byłem nagi, a przyodzialiście mię, byłem chory, a odwiedziliście mię. Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili."

Do stojących zaś po lewicy powie: "Idźcie precz odemnie, przeklęci, w ogień wieczny, zgotowany diabłu i aniołom jego! Łaknąłem, a nie daliście mi jeść, pragnąłem, a nie daliście mi pić, byłem nagi, a nie przyodzialiście mię. Czego nie uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych, mnieście nie uczynili."

I pójdą źli na mękę wieczną, a dobrzy do żywota wiecznego."

.

72. Jezus ustanawia Najświętszy Sakrament.

Pan Jezus wiedział, iż nadeszła godzina, kiedy miał być na śmierć wydany. Przeto chciał na ziemi zostawić po sobie pamiątkę, gdyż umiłował ludzi miłością bez
miary.

Wieczorem w przededniu swojej męki spożył z uczniami swoimi baranka wielkanocnego. Po wieczerzy wstał Jezus od stołu, złożył swoją wierzchnią szatę i przepasał się prześcieradłem. Potem nalał wody w miednicę i umył nogi wszystkim apostołom. W końcu rzekł: "Jeśli ja, Pan wasz i nauczyciel, umyłem nogi wasze i wy jeden drugiemu nogi umywać winniście. Dałem wam bowiem przykład, abyście tak czynili, jakom i ja wam uczynił."

Kiedy z powrotem usiadł do stołu, wziął chleb w swoje święte i czcigodne ręce, wzniósł oczy swoje w niebo do Boga i dzięki czynił. Poczem pobłogosławił chleb, łamał go i dawał uczniom swoim mówiąc: "Bierzcie i jedzcie; to jest ciało moje, które za was będzie wydane."

Kiedy spożyli, wziął Jezus kielich z winem, dzięki czynił, błogosławił i podał go uczniom swoim mówiąc: "Bierzcie i pijcie z niego wszyscy! To jest krew moja, która za was i za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów. To czyńcie na moją pamiątkę."

I pili wszyscy uczniowie z niego.

Następny Rozdział