Pismo parafii Matki Boskiej Różańcowej
w Rudzie Śląskiej

- do użytku wewnętrznego Kościoła -


Nr 24(925) rok XXI 13. czerwca 2021 roku.

Jedenasta Niedziela Zwykła - rok B

Teksty liturgii Mszy św.
I czytanie: Ez 17,22-24;
Psalm: Ps 92,2-3. 13-14. 15-16;
II czytanie: 2Kor 5,6-10;
Aklamacja: Ziarnem jest słowo Boże, a siewcą jest Chrystus,
każdy, kto Go znajdzie, będzie żył na wieki
Ewangelia: Mk 4,26-34;
Pieśni: 701.1; W: 578, 584; Pd: 325, 233; K: 279, 284; U: 302; Z: 328

.

 
Ewangelia:

Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarnko w kłosie.

góra

.

Człowiek pyta:

Skąd tu na pustkowiu weźmiemy tyle chleba
żeby nakarmić takie mnóstwo?

(Mt 15,33)

Czytaj więcej w źródle: https://www.katolik.pl/

góra

.

Złota Myśl

Gdy przychodzimy po całym tygodniu pracy w niedzielę na Mszę świętą, Bóg chciałby ten czas wykorzystać, dając nam jak najwięcej. To właśnie tutaj On, Siewca, będzie chciał siać swoje słowo w naszych sercach. On wie, że niektórzy z nas są jak gleba żyzna, niektórzy jak gleba piaszczysta, a inni to po prostu kamienie. Jednak Boski Siewca się nie męczy, sieje swoje ziarno we wszystkich i oczekuje, że wydamy plony. Stawajmy się przed Nim najlepszą glebą, na jaką nas stać, pozwólmy, żeby zasiane dzisiaj słowo mogło w nas przynosić jak najbogatsze plony.

ks. Adam Rybicki, "Oremus" czerwiec 2006

Parafianin Nr 24 (531) rok XII 17 czerwca 2012 roku.

góra

.

Dobre słowo

Czy królestwo Boże przychodzi samo z siebie? Dzisiejsza Ewangelia zdaje się coś takiego sugerować. Ale uwaga! Ewangeliczny "ktoś", zapewne rolnik, najpierw przygotował ziemię do siewu, oczyścił z zielska, posiał ziarno, wybierając na siew najodpowiedniejszą pogodę. Dopiero potem odpoczął i zaufał Bogu. Zresztą nie pozostało mu nic innego. Nie wszystko zależy od niego. Nawet dzisiaj. Trzeba - powiedzmy - czekać na deszcz.

"Przesiadywanie tam nic nie da!" - powiadała mama zawsze, gdy jako dziecko siadywałem przy mojej grządce kwiatów i niecierpliwie przyglądałem się delikatnym kiełkom, które wprawdzie wychodziły z ziemi, ale jakoś niepostrzeżenie i ślamazarnie. "Nie urosną szybciej!" - dodawała. Królestwo Boże rośnie jakby samo z siebie, gdy zrobimy wszystko, żeby mogło zapuścić korzenie. I możemy być spokojni.

Wyrośnie, rozrośnie się, nastaną żniwa. Często nigdy się nie dowiemy, czy Bóg przed młodym człowiekiem, za którego się modliliśmy, wyważy otwarte drzwi, czy Bóg wzbudzi nową nadzieję w ubogich, dla których składaliśmy swoje skromne datki. Mimo tej niewiedzy nie ma żadnego powodu, by tego zaprzestać, upomina nas i zarazem zachęca Jezus: "Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak".

Christina Bramkamp

Parafianin Nr 24 (531) rok XII 17 czerwca 2012 roku.

góra

.

Słowem

"Trzeba długo żyć, żeby stać się człowiekiem" (A. de Saint Exupery). Narodzone życie - nienarodzone życie, to coś więcej niż tylko dziewięć miesięcy tu i osiemdziesiąt lat tam. Jeśli nasze życie pojmujemy jako dar pochodzący od Boga i do Boga powracający, to i tak trzeba pojmować każdy dzień ciąży, każdy dzień przychodzenia-na-świat, każdy dzień dojrzewania, każdy dzień miłowania i porzucania samego siebie i każdy dzień umierania. Życie jest wspaniałe, ale i straszne. Życie jest bowiem stale zagrożone. Jesteśmy przecież wciąż w ruchu. Odpoczywać w pokoju, to przywilej pozostawania w grobie.

Ale w nim nie ma co szukać Zmartwychwstałego, a jedynie pośród żyjących. Ponieważ zaś życie oznacza cierpienie, nic dziwnego, że Zmartwychwstałego odnajdujemy najpierw na krzyżu. To takie oczywiste? Ależ nie, nie dla nas! Jakie jednak nędzne byłoby życie bez Chrystusa. Bez Niego bylibyśmy tylko drobiną materii uwięzioną w czasoprzestrzeni. A przecież życie jest czymś więcej. To, że możemy unicestwić nasze życie, niewiele znaczy. W niszczeniu objawiamy jedynie naszą przerażającą wielkość. W dawaniu zaś życia, w miłowaniu i wzrastaniu, objawia się Ten, który jest naszym życiem. A Pan życia nigdy nie odbiera nam tchnienia życia, gdyż jesteśmy, mimo wszystko, całą Jego rozkoszą na ziemi, my biedni grzesznicy. Czy to jest jasne? To prawda, nigdy nie zrozumiemy owej Miłości, od której nie oddzieli nas nawet śmierć.

Michael Graff

Parafianin Nr 25 (254) rok VI 18 czerwca 2006 rok.

góra

.

Refleksja

Są takie "rzeczy" w życiu człowieka, których nie da się wyjaśnić, które można tylko opowiedzieć. I są takie "rzeczy", których nie można samemu sobie zrobić czy dać. Po prostu trzeba pozwolić, żeby zostały nam dane, podarowane, a także pozwolić, by się zdarzały i zgodnie ze swoją naturą działy.

Tak właśnie się ma sprawa z królestwem Bożym. Należy ono do tych "rzeczy" w życiu i wierze, do których można się tylko zbliżać, ostrożnie i wciąż od nowa. Również tak było, jak się wydaje, z Jezusem: dość często prowadził rozmowy i dyskusje z faryzeuszami, dość często - jak wiemy - bez widocznego skutku. I wciąż od nowa, niezmordowanie, z różnych stron starał się opowiadać o królestwie Bożym i zachęcać do niego ludzi. Dzisiejsza Ewangelia poucza nas, że królestwo Boże nie jest żadną bierną rzeczywistością czy sprawą. Człowiek, o którym mówi się w przypowieści, przygotowuje rolę i rozsiewa nasienie, ale później wszystko dzieje się już bez jego udziału. I dzieje się dobrze, aż do wydania plonu, a "on sam nie wie jak". Przypowieść ta mówi też o wierze, która uczy czekania w cierpliwości mimo wymaganej od człowieka potrzeby i pasji zaangażowania; o wierze, która uczy "namiętnej cierpliwości", jak czekanie to nazwał kiedyś Brat Roger, ponieważ jest ktoś Inny, który kiedyś ustanowi królestwo Boże już w sposób ostateczny, a teraz już wciąż na nowo pozwala mu rozbłyskać przed naszymi oczyma. My nie jesteśmy w stanie tego dokonać. My tylko możemy się wciąż na nowo do niego przybliżać, z pełną pasji cierpliwością.

Christina Rod MC

Parafianin Nr 24 (392) rok IX 14 czerwca 2009 rok.

góra

.

Co działa w ukryciu?

Przypowieść o nasieniu, które samo wzrasta, mówi, że to, co właściwe i ważne, dzieje się w ukryciu, a jednak osiąga skutek. Królestwo Boże nie jest gdzieś tam, w zaświatach, lecz ma miejsce na tym świecie. Jest tu, dzieje się tu, a jednak nie sposób go ująć. Jedynie właściwą postawą wobec niego i tego, co się z nim dzieje, jest cierpliwość. Cierpliwe zaufanie do tego, że Słowo Boże, które przyszło na świat, osiągnie skutek.

góra

.

Do czego podobne jest królestwo
Boże i z czym mam je porównać?

To pytanie Jezusa odnosi się też do nas. Nie kto inny, tylko my właśnie jesteśmy powołani do odkrywania w tym świecie wciąż nowych obrazów królestwa Bożego, aby ludzie mogli zrozumieć to, co nie jest z tego świata.

Słowa Boże wzrastają w człowieku jak ziarno gorczycy w ziemi. Wsiane w nasze serca zapuszczają korzenie, zajmują coraz więcej miejsca, przemieniają nas i wydają plon.

góra

.

Kieszonkowe wydania Biblii nazywa się też "Bibliami gorczycznymi". A to dlatego, że mimo swego niepozornego wyglądu mogą przynieść zdumiewające owoce i że w ich przypadku powtarza się to, co Bóg zaczął z przyjściem Jezusa i Jego nauką: posiać maleńkie ziarno w ziemi świata, w sercach ludzi. Wydarzenie to wciąż się powtarza, gdy ludzie swym życiem i słowem dają świadectwo o Jezusie Chrystusie, gdy ludzie zwracają się do słowa Bożego i pozwalają się przez nie zagadnąć.

Jak maleńkie ziarno pada w ziemię, by wyrosnąć na wielkie drzewo, w którego gałęziach gnieżdżą się ptaki niebieskie, tak ziarnem Boga jest człowiek, którego wiara wzrasta ku niebu.

Słońcem, które pozwala mu dojrzewać Jest Chrystus.

góra

.

góra

.

góra

.

góra

.

góra

.

góra

.

Polecamy nasze parafialne strony internetowe:

Parafialna strona internetowa

Cd Nr 925b

"PARAFIANIN" Niniejsza Gazetka ukazuje się tylko
w wersji cyfrowej z uwagi na panującą pandemię.

.