Pismo parafii Matki Boskiej Różańcowej
w Rudzie Śląskiej

- do użytku wewnętrznego Kościoła -


góra .

Nr 27b(928b) rok XXI 4. lipca 2021 roku.

.

Niedziela, 4 lipca 2021
XIV NIEDZIELA ZWYKŁA B

Godzina Czytań

K. + Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja.

HYMN

1 Witaj, dniu chwały i nad inne świętszy,
Dniu jaśniejący triumfem Chrystusa,
Godny radości i pieśni wesela,
Dniu pierwszy, witaj!

2 Pan w twoim blasku zwrócił ślepym światło,
Jeńców Otchłani obdarzył wolnością,
Cios zadał śmierci, pogodził na zawsze
Niebo i ziemię.

3 Niegdyś z wyroku Boga wszechmocnego
Wszystko zawarto pod grozą przykazań,
Ale Najwyższy uleczył upadłych
Swoją miłością.

4 Kiedy już ludzie stali nad przepaścią,
Bóg się zlitował nad losem grzeszników:
Gniew swój złagodził i przez to ukazał
Moc swej mądrości.

5 Dzisiaj zwyciężył panowanie piekła
Ten, co zmartwychwstał, by ludzi odrodzić;
Niesie do nieba na własnych ramionach
Swoją owieczkę.

6 Szczęście aniołów jest udziałem ludzi,
Ład przywrócony całemu stworzeniu;
Panu, którego zwycięstwo sławimy,
Chwała niech będzie!

7 Kościół niech złączy głos swój z pieśnią nieba,
Które jest naszą prawdziwą ojczyzną,
Niech "Alleluja" rozlega się wkoło
Z ust wiernych Panu.

8 Kiedy na zawsze śmierć jest pokonana,
Cieszmy się wszyscy potęgą Chrystusa;
Cześć niech Mu będzie i hołdy pokorne,
Ziemi zaś pokój. Amen.

góra

.

I CZYTANIE

Z Drugiej Księgi Samuela
(2Sm 12,1-25)

Pokuta Dawida

W owych dniach Pan posłał do Dawida proroka Natana. Ten przybył do niego i powiedział: "W pewnym mieście było dwóch ludzi, jeden był bogaczem, a drugi biedakiem. Bogacz miał owce i wielką liczbę bydła, biedak nie miał nic prócz jednej małej owieczki, którą nabył. On ją karmił i wyrosła przy nim wraz z jego dziećmi, jadła jego chleb i piła z jego kubka, spała u jego boku i była dla niego jak córka. Raz przyszedł gość do bogacza, lecz jemu żal było brać coś z owiec i własnego bydła, czym mógłby posłużyć podróżnemu, który do niego zawitał. Więc zabrał owieczkę owemu biednemu mężowi i tę przygotował człowiekowi, co przybył do niego". Dawid oburzył się bardzo na tego człowieka i powiedział do Natana: "Na życie Pana, człowiek, który tego dokonał, jest winien śmierci. Nagrodzi on za owieczkę w czwórnasób, gdyż dopuścił się czynu bez miłosierdzia".

Natan oświadczył Dawidowi: "Ty jesteś tym człowiekiem. To mówi Pan, Bóg Izraela: Ja namaściłem cię na króla nad Izraelem. Ja uwolniłem cię z rąk Saula. Dałem ci dom twojego pana, a żony twego pana na twoje łono, oddałem ci dom Izraela i Judy, a gdyby i tego było za mało, dodałbym ci jeszcze więcej. Czemu zlekceważyłeś słowo Pana, popełniając to, co złe w Jego oczach? Zabiłeś mieczem Chetytę Uriasza, a jego żonę wziąłeś sobie za małżonkę. Zamordowałeś go mieczem Ammonitów. Dlatego właśnie miecz nie oddali się od domu twojego na wieki, albowiem Mnie zlekceważyłeś, a żonę Uriasza Chetyty wziąłeś sobie za małżonkę. To mówi Pan: Oto Ja wywiodę przeciwko tobie nieszczęście z własnego twego domu, żony zaś twoje zabiorę sprzed oczu twoich, a oddam je twojemu współzawodnikowi, który będzie obcował z twoimi żonami - wobec tego słońca. Uczyniłeś to wprawdzie w ukryciu, jednak Ja obwieszczę tę rzecz wobec całego Izraela i wobec słońca".

Dawid rzekł do Natana: "Zgrzeszyłem wobec Pana". Natan odrzekł Dawidowi: "Pan odpuszcza ci też twój grzech - nie umrzesz. Lecz dlatego, że przez ten czyn odważyłeś się wzgardzić Panem, syn, który ci się urodzi, na pewno umrze". Natan udał się potem do swego domu.

Pan dotknął dziecko, które urodziła Dawidowi żona Uriasza, tak iż ciężko zachorowało. Dawid błagał Boga za chłopcem i zachowywał surowy post, a wróciwszy do siebie, całą noc leżał na ziemi. Dostojnicy jego domu, podszedłszy do niego, chcieli podźwignąć go z ziemi: bronił się jednak; w ogóle z nimi nie jadał. W siódmym dniu dziecko zmarło. Słudzy Dawida obawiali się powiadomić go, że dziecko umarło. Twierdzili: "Jeżeli, gdy dziecko jeszcze żyło, przemawialiśmy do niego, a głosu naszego nie usłuchał, to jak możemy mu powiedzieć, że chłopiec umarł? Może uczynić sobie coś złego". Gdy jednak Dawid zauważył, że słudzy jego rozmawiają szeptem, zrozumiał, że dziecko zmarło. Pytał więc sługi swoje: "Czy dziecko umarło?" Odpowiedzieli: "Umarło".

Dawid podniósł się z ziemi, umył się i namaścił, zmienił swe ubranie i wszedłszy do domu Pańskiego, oddał pokłon. Powróciwszy do domu zażądał, by mu podano posiłek, którym się pożywił. Słudzy na to mu powiedzieli: "Co ma znaczyć twój sposób postępowania? Gdy dziecko żyło - płakałeś, lecz gdy zmarło - powstałeś i posiliłeś się". Odrzekł: "Dopóki dziecko żyło, pościłem i płakałem, gdyż mówiłem sobie: {{Kto wie, może Pan nade mną się ulituje i dziecko będzie żyło?}} Tymczasem umarło. Po cóż mam pościć? Czy zdołam je wskrzesić? Ja pójdę do niego, ale ono do mnie nie wróci".

Dawid okazywał współczucie dla swej żony Batszeby. Poszedł do niej i spał z nią. Urodził się jej syn, któremu dała imię Salomon. A Pan umiłował go i posłał o tym wiadomość, i za pośrednictwem Natana nazwał go Jedidiasz - ze względu na Pana.

RESPONSORIUM

Modlitwa Manassesa 9. 10. 12;
Ps 51, 5. 6

W. Moje grzechy są liczniejsze niż piasek morski; + namnożyłem ich bez liku. / Z powodu moich nieprawości / nie jestem godzien oglądania chwały Twojej, / ponieważ zasłużyłem na Twe zagniewanie. * I uczyniłem, co złe jest przed Tobą.

K. Uznaję bowiem nieprawość swoją, a grzech mój jest zawsze przede mną. Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem. W. I uczyniłem, co złe jest przed Tobą.

góra

.

II CZYTANIE

Kazanie św. Augustyna, biskupa
(Kazanie 19, 2-3)

Ofiarą dla Boga jest duch skruszony

Zakładki: 1. 2. 3. 4.

Powiada Dawid: "Uznaję nieprawość moją". Jeśli ja uznaję, Ty zapomnij. Nie sądźmy, iż jesteśmy doskonałymi i bez grzechu. Aby życie zasługiwało na pochwałę, prośmy o przebaczenie win. Ludzie zaś, którym brak nadziei, im mniej zwracają uwagę na własne grzechy, tym skwapliwiej wyszukują je u innych. A szukają nie po to, aby zło naprawić, ale by je potępiać. Ponieważ dla siebie nie znajdują usprawiedliwienia, gotowi są oskarżać drugich. Bynajmniej nie taki przykład modlitwy i zadośćuczynienia zaleca nam psalmista w słowach: "Uznaję bowiem nieprawość moją, a grzech mój jest zawsze przede mną". Nie dociekał grzechów cudzych. Badał swoje sumienie, nie schlebiał, ale dogłębnie zastanawiał się nad sobą. Nie pobłażał sobie, dlatego miał podstawę, by prosić o wybaczenie.

Pragniesz pojednać się z Powiada Bogiem? Postępuj tak, aby Bóg pojednał się z tobą. Zobacz, co czytamy w tym samym psalmie: "Gdybyś zapragnął ofiar, złożyłbym je na pewno, całopalenia nie podobają się Tobie". A więc nie złożysz ofiary? Niczego nie zaofiarujesz? Nic nie przedstawisz, aby przejednać Boga? Jak to powiedziałeś?: "Gdybyś zapragnął ofiar, złożyłbym je na pewno, całopalenia nie podobają się Tobie". Słuchaj oto w dalszym ciągu i mów: "Ofiarą dla Boga jest duch skruszony; pokornym i skruszonym sercem Bóg nie pogardzi". Odrzuciwszy składane przedtem ofiary, znalazłeś to, co złożysz teraz. Niegdyś składałeś na ofiarę zwierzęta z trzód. "Gdybyś zapragnął ofiar, złożyłbym je na pewno". A więc tych już nie pragniesz, a jednak pragniesz ofiary.

"Całopalenia Powiada - powiada - nie podobają się Tobie". Jeśli nie podobają się, to czy już nie będzie ofiar składanych Tobie? Bynajmniej. "Ofiarą dla Boga duch skruszony; pokornym i skruszonym sercem Bóg nie pogardzi". Nie brak ci tego, co mógłbyś złożyć w ofierze. Nie potrzebujesz rozglądać się wśród swoich trzód ani przygotowywać okrętów i docierać do najodleglejszych krain dla sprowadzenia stamtąd wonności. Staraj się w sercu swoim znaleźć to, co jest miłe Bogu. Trzeba je skruszyć. Czemu obawiasz się, iż skruszone przestanie istnieć? Czytasz przecież: "Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste". Aby mogło powstać serce czyste, należy skruszyć nieczyste.

Kiedy grzeszymy, nie podobajmy się sobie Powiada samym, ponieważ Bogu nie podobają się grzechy. A skoro nie jesteśmy bez grzechu, przynajmniej w tym bądźmy podobni do Boga, iż nie będzie nam się podobało to, co się i Jemu nie podoba. W pewien sposób zjednoczysz się więc z wolą Bożą, ponieważ nie będzie podobało ci się w tobie to, do czego i Bóg, który cię stworzył, odczuwa odrazę.

RESPONSORIUM

W. Grzechy moje, Panie, + utkwiły we mnie jak strzały; / lecz zanim utworzą się rany, * Uzdrów mnie, Panie, Boże, lekarstwem pokuty.

K. Stwórz, Boże, we mnie serce czyste i odnów we mnie moc ducha. W. Uzdrów mnie, Panie, Boże, lekarstwem pokuty.

Módlmy się. Boże, Ty przez uniżenie się Twojego Syna podźwignąłeś upadłą ludzkość, + udziel swoim wiernym duchowej radości * i spraw, aby oswobodzeni z niewoli grzechu osiągnęli wieczne szczęście. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, + który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Źródło: https://brewiarz.pl/

góra

.

..

Czytelnia

2 lipca

Święty Bernardyn Realino, prezbiter

Bernardyn urodził się w Carpi koło Ferrary 1 grudnia 1530r. Po studiach podstawowych udał się na medycynę do Modeny i do Bolonii. Potem rozpoczął naukę prawa, zdobywając doktorat z prawa rzymskiego i cywilnego (1556). Dzięki protekcji kardynała Krzysztofa Madruzzo, Bernardyn został burmistrzem Felizzano, a potem Cassine. Był równocześnie osobistym doradcą namiestnika Neapolu.

W Neapolu zetknął się z jezuitami. Pewnej nocy zjawiła mu się Matka Boża z Dzieciątkiem na ręku i poleciła mu, by wstąpił do tej rodziny zakonnej. Złożył więc prośbę o przyjęcie na ręce bezpośredniego następcy św. Ignacego Loyoli, Jakuba Layneza, i w 1564 r. został przyjęty. Miał wtedy 34 lata.

Święcenia kapłańskie otrzymał w roku 1567. Musiał wyróżniać się niezwykłą świętością, skoro przełożeni powierzyli mu urząd mistrza nowicjatu i ojca duchownego młodych adeptów zakonu. Wolny czas Bernardyn poświęcał pracy kaznodziejskiej i rychło zasłynął na tym polu. W roku 1571 św. Franciszek Borgiasz, następca Layneza, pozwolił Bernardynowi złożyć śluby uroczyste, do których dopuszcza się tylko wypróbowanych ojców zakonu.

W roku 1574 przełożeni wysłali Bernardyna do miasta Lecce, położonego na południowym cyplu Apulii, dla otwarcia tam nowej placówki. Pozostał już tam do końca życia, przez 42 lata, w charakterze rektora, kaznodziei i spowiednika. Jako pierwszy rektor jezuickiej placówki w Lecce, Bernardyn zdobył sobie serca mieszkańców niezwykłą gorliwością kapłańską na ambonie i w konfesjonale, ofiarną posługą najuboższym i osobistą ascezą życia. Jego penitentami byli dosłownie wszyscy: od miejscowego biskupa i duchowieństwa po ostatniego rybaka. To dawało mu możność moralnego oddziaływania nie tylko na miasto, ale i na całą okolicę. Szedł wszędzie, gdzie tylko zaistniała potrzeba materialna i duchowa. Zasłużył tym sobie na przydomek "ojca miasta".

Bernardyn wyróżniał się pokorą. Mimo że znał medycynę i miał podwójny doktorat, mimo zajmowanych stanowisk, prosił generała Towarzystwa Jezusowego o przyjęcie go nie na kapłana, ale na zwykłego brata. Kapłaństwo przyjął jedynie z posłuszeństwa. Nawiedzały go tłumy interesantów w swoich potrzebach. Umiał zawsze zachować spokój i opanowanie nawet wobec natrętów. Miał dar pozyskiwania sobie ludzi. Bóg obdarzył go także darem wysokiej kontemplacji, ekstaz i proroctwa. Kilka razy cieszył się obecnością Najświętszej Maryi Panny, a pod koniec życia miał szczęście otrzymać na swe ręce samego Chrystusa z rąk Matki Bożej, podobnie jak pół wieku wcześniej św. Stanisław Kostka.

Pod koniec życia Bernardyn bardzo cierpiał. Trzy lata przed śmiercią utracił wzrok. Zmarł 2 lipca 1616r. Do chwały błogosławionych wyniósł go papież Leon XIII w 1895 roku, a do chwały świętych papież Pius XII w 1947 roku. Jego relikwie można oglądać w Lecce, w kościele jezuitów. Święty leży w kryształowej trumnie, usytuowanej po lewej stronie od głównego ołtarza. Św. Bernardyn jest patronem miast Lecce i Carpi.

W ikonografii przedstawiany jest z Dziecięciem Jezus na rękach, które miał otrzymać od Matki Bożej podczas jednej ze swoich ekstaz.

Święty Bernardyn Realino, prezbiter
urodzony dla świata 1.12.1530 roku,
urodzony dla nieba 2.07.1616 roku,
wspomnienie 2 lipca

Źródło: brewiarz.pl

Ostatnia aktualizacja: 30.06.2014

..

góra

.

OGŁOSZENIA DUSZPASTERSKIE
Na Czternastą Niedzielę Zwykłą

4.07.2021r.

Mieszkańcy rodzinnego miasta Jezusa powątpiewali i niedowierzali Mu. My, gromadzący się wokół Niego na niedzielnej Eucharystii nie tylko chcemy Go słuchać, lecz również doświadczyć Jego Mocy. Otwórzmy teraz serca na Jego działanie.

Kolekta na potrzeby Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego w Katowicach. Za złożone ofiary składamy serdeczne Bóg zapłać.

Dzisiaj o godz. 16.00 zapraszamy na Nieszpory.

W tym tygodniu przypada:
- we wtorek wspomnienie bł. Marii Teresy Ledóchowskiej
- w czwartek wspomnienie św. Jana z Dukli

We wtorek przypada patronalne święto Apostolstwa Chorych - Matki Bożej Uzdrowienia Chorych. Po mszy porannej dla chorych Błogosławieństwo Lourdzkie. Nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy po Mszy św. wieczornej.

W czwartek i sobotę
od 17.30 Adoracja Najświętszego Sakramentu i okazja do spowiedzi.

W sobotę o 19.00 nauka chrzcielna.

góra

Polecamy nasze parafialne strony internetowe:

Parafialna strona internetowa

następny Nr 929

"PARAFIANIN" Niniejsza Gazetka ukazuje się tylko
w wersji cyfrowej z uwagi na panującą pandemię.

.