Pismo parafii Matki Boskiej Różańcowej
w Rudzie Śląskiej

- do użytku wewnętrznego Kościoła -


Nr 32(933) rok XXI 8. sierpnia 2021 roku.

Dziewiętnasta Niedziela Zwykła - rok B

Teksty liturgii Mszy św.
I czytanie: 1Krl 19,4-8;
Psalm: Ps 34,2-9;
II czytanie: Ef 4,30-5,2;
Aklamacja: Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba.
Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. (J 6,51);
Ewangelia: J 6,41-51
Pieśni: 701.1; W: 11,1, 238; Pd: 11,2, 219; K: 11,3, 255; U: 300; Z: 11,4, 432

.

góra

.

 
Ewangelia:

Jam jest chleb życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze.

góra

.

Człowiek pyta:

Cóż znaczy to Jego powiedzenie:
Będziecie Mnie szukać i nie znajdziecie,
a tam, gdzie Ja będę, wy pójść nie możecie?

(J 7,36)

Czytaj więcej w źródle: https://www.katolik.pl/

góra

.

Słowem

Sceptycyzm uczniów jest zrozumiały. Przecież Jezus czegoś od nich wymaga.

Muszą porzucić myślenie w kategoriach przyczynowych, ludzkiej logiki. Muszą doświadczyć, że między niebem i ziemią istnieją rzeczy, które nie podlegają zasadzie związku między przyczyną i skutkiem, że nie wszystko da się uzasadnić, niejako od dołu, lecz że istnieje też siła, która pochodzi z nieba, wymykającego się ludzkiej zdolności pojmowania. Nieprzypadkowo Jezus wybiera chleb, aby ukazać inny wymiar życia. Chleb jest dobrze znany uczniom jako środek życia. Chleb ma zapach, można go wziąć do ręki, ma smak. Ziarno, z którego powstał, wyrosło na polu. Chleb zaspokaja głód i pozwala żyć.

Chleb jednak, o którym mówi Jezus, jest całkiem szczególnym środkiem do życia. Daje wyobrażenie o nowym życiu i stawia na głowie tak dobrze znane prawa przyrody. Jego początki nie kryją się w ciemnym królestwie ziemi, lecz w jasnych przestworzach nieba. I dlatego chleb ten nie służy zaspokajaniu potrzeb, których granice wyznaczają głód i sytość, wzrost i żniwa, życie i śmierć. Chlebem tym - z jednej strony ludziom tak bliski i dobrze znany, a z drugiej tak tajemniczy - jest sam Jezus. Słowa Jezusa nie są łatwe. Ale podobnie jak ludzie nie wyrzucają chleba, bo znają jego wartość i go szanują, tak i tkwiąca w słowach Jezusa obietnica i dzisiaj może nas umacniać i budzić nadzieję. Wystarczy jej zakosztować.

Susannne Brandt

Parafianin Nr 29(258) rok VI 13 sierpnia 2006 rok.

góra

.

Refleksja

Jezus jak magnes

Zakładki: 1. 2. 3. 4. 5.

1. Reakcją Żydów na słowa Jezusa jest szemranie, czyli zwątpienie wyrażane głośno, zasiewające wątpliwości u innych. "Nie szemrajcie między sobą" - prosi Pan. Jest tu ukryta aluzja do Izraelitów wędrujących przez pustynię do Ziemi Obiecanej. Podczas tej wędrówki Żydzi wielokrotnie szemrali przeciwko Bogu i Mojżeszowi. "Ileż razy drażnili Go [Boga] na pustyni i zasmucali Go na pustkowiu!" - woła psalmista. "Ich serce nie trwało przy Nim, w przymierzu z Nim nie byli stali". Cały Psalm 78 opisuje bunty i niewierności narodu wybranego. Odpowiedzią Boga na narzekanie ludu jest wierność przymierzu, przebaczenie, miłosierdzie, którego znakiem były manna z nieba i cudowne wyprowadzenie wody ze skały.

2. Słuchacze mowy eucharystycznej wątpią w Boże pochodzenie Jezusa. Jego człowieczeństwo jest dla nich przeszkodą w uznaniu prawdy o Jego bóstwie. "To przecież człowiek taki jak my, więc nie może być Bogiem" - taką drogą idzie ich wątpienie. Warto przemyśleć tę trudność i znaleźć odpowiedź. To dobry temat na homilię. Kluczem jest pojęcie sakramentu. Katechizmowo rzecz ujmując, sakrament jest widzialnym znakiem niewidzialnej łaski. Można powiedzieć, że człowieczeństwo Jezusa było sakramentem (znakiem i instrumentem) Jego niewidzialnego bóstwa. Teologia nazywa Chrystusa "prasakramentem". Pomyślmy dalej o Kościele i Eucharystii. "Kościół jest w Chrystusie niejako sakramentem" - powiedział ostatni sobór. Znaczy to, że dziś instrumentem działania Boga są ludzie tworzący Kościół - Ciało Chrystusa. "Kościół nie może być narzędziem w rękach Boga. Jest zbyt ludzki, zbyt brudny, grzeszny" - słychać często głosy współczesnego szemrania. Idąc dalej, dochodzimy do Eucharystii. Sakramentalnymi znakami obecności Jezusa są chleb i wino. "To może być najwyżej symbol" - sugeruje zwątpienie. Wiara katolicka głosi jednak, że Chrystus, wcielony Bóg, jest rzeczywiście obecny w chlebie i winie konsekrowanych na ołtarzu. Współczesne szemranie sączy jad w wierzące serca. Budzi nieufność i zamyka ludzi na dar zbawienia. Odpowiedzią na to zwątpienie powinna być katecheza sakramentalna, która łączy prawdę o wcieleniu z prawdą o Kościele i o Eucharystii.

3. Pan Jezus nie wdaje się w polemikę z Żydami, ale wskazuje na Ojca, który Go posłał. Bóg pociąga nas ku sobie swoją miłością. Wiara polega na tym, że człowiek daje się pociągnąć tej miłości. "Każdy, kto od Ojca usłyszał i przyjął naukę, przyjdzie do Mnie". Czyli rzecz w tym, by nie wierzgać, ale przyjąć Boże objawienie, dać się pociągnąć tajemnicy, która nas nieskończenie przerasta. Jezus przychodzi jak magnes, który przyciąga świat do Boga. "Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca". Wiara nie sprawia, że widzimy Boga. Nadal jesteśmy pielgrzymami. Wędrujemy ku pełnemu spotkaniu. W tej pielgrzymce towarzyszą nam znaki. Są nimi sakrament Kościoła (jako całości) i sakrament Eucharystii. To dwa potężne Jezusowe "magnesy", które mają nas odrywać od ziemskich przywiązań, pociągać ku wieczności, pokazywać drogę.

ks. Tomasz Jaklewicz

Niedziela 12.08.2018r.
Źródło: https://www.radioem.pl/

Parafianin Nr 27b(815b) rok XVIII 12. Sierpnia 2018r.

góra

.

Dobre słowo

Chociaż niektóre Ewangelie słyszeliśmy już wiele razy, to jednak wciąż wydają się tajemnicze. Tak jest też z dzisiejszym tekstem. "Jam jest chleb życia" i "kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne"... Mimo wszystkich prób wyjaśnienia tych słów, nadal pozostają bardzo zagadkowe. W takich sytuacjach dobrze jest przyjrzeć się bliżej czytaniu ze Starego Testamentu: "Wstań, jedz i pij!" - mówi anioł do zmęczonego, zrezygnowanego proroka Eliasza. "Przed tobą długa droga. Posil się, by nie okazała się za długa dla ciebie". Słowa te są bardzo zrozumiałe, Gdy jest się głodnym i spragnionym, łatwo traci się sity, każdy krok jest męczarnią, a cel zdaje się nieosiągalny.

Ani życie, ani wędrówka nie sprawiają żadnej radości. Każda droga może okazać się za długa, jeśli nie można się posilić i nabrać sił. Każdy cel może okazać się zbyt odległy, jeśli chcemy polegać tylko na sobie. Odnosi się to także do naszej drogi z Jezusem i do celu, do którego chce nas doprowadzić. Jeśli nas nie posila podczas Uczty eucharystycznej, wspólnego - z innymi towarzyszami podróży - przystępowania do Jego stołu, to może się zdarzyć, że nawet niewielka przeszkoda zda się murem nie do pokonania, a każde skrzyżowanie groźbą zejścia na manowce. "Wstań i jedz!" - mówi anioł do Eliasza, i to nie jeden raz. Eliaszowi udało się dotrzeć do Góry Bożej. Czy nam wystarczy sił, by dotrzeć do Miasta niebieskiego?

Christina Bramkamp

Parafianin Nr 28(535) rok XII 12 sierpień 2012r.

góra

.

góra

.

góra

.

góra

.

góra

.

góra

.

góra

.

góra

.

Polecamy nasze parafialne strony internetowe:

Parafialna strona internetowa

Cd Nr 933b

"PARAFIANIN" Niniejsza Gazetka ukazuje się tylko
w wersji cyfrowej z uwagi na panującą pandemię.

.