.

16 kwietnia 2022r.

Ale Pan zmartwychwstał!

Homilia Ojca Świętego Franciszka
wygłoszona podczas Liturgii Wigilii Paschalnej

Zakładki: 1. 2. 3. 4. 5.

"Rozgwieżdżone noce ukraińskie, drogie sercu.
O spokoju i dobroczynna ciszo"

(M. BULGAKOV, La guardia bianca, Milano 2012, 392).

W ten sposób wielki pisarz przywołał piękno rozgwieżdżonych nocy. Tymczasem wojenne noce są przeorane świetlistymi smugami śmierci. W tę noc, bracia i siostry, pozwólmy się wziąć za rękę niewiastom z Ewangelii, aby wraz z nimi odkryć jutrzenkę Bożego światła jaśniejącą w ciemnościach świata. Niewiasty te, gdy noc już słabła, a bezdźwięcznie wschodził pierwszy brzask świtu, poszły do grobu, by namaścić ciało Jezusa. I tam przeżyły wstrząsające doświadczenie: najpierw odkryły, że grób jest pusty; potem zobaczyły dwie postaci w olśniewających szatach, które oznajmiły im, że Jezus zmartwychwstał; i natychmiast pobiegły, aby oznajmić to pozostałym uczniom (por. Łk 24,1-10). Widzą, słuchają, głoszą: poprzez te trzy działania my także wchodzimy w Paschę Pana.

Niewiasty widzą. Pierwsze przepowiadanie Zmartwychwstania nie jest powierzone formule, którą trzeba zrozumieć, lecz znakowi, który należy kontemplować. Na cmentarzu, przy grobie, gdzie wszystko powinno być uporządkowane i spokojne, kobiety "kamień zastały odsunięty od grobu. A skoro weszły, nie znalazły ciała Pana Jezusa" (Łk 24,2-3). Pascha zaczyna się więc od obalenia naszych schematów. Dociera z darem zaskakującej nadziei. Ale nie jest łatwo ją przyjąć. Czasami - musimy to przyznać - ta nadzieja nie znajduje miejsca w naszych sercach. Podobnie jak u niewiast z Ewangelii, także i w nas przeważają pytania i wątpliwości, a naszą pierwszą reakcją w obliczu nieoczekiwanego znaku jest lęk, "twarz pochylona ku ziemi" (por. Łk 24,4-5).

Nazbyt często spoglądamy na życie i rzeczywistość oczami zwróconymi ku dołowi. Patrzymy jedynie na przemijający dzień dzisiejszy, jesteśmy rozczarowani przyszłością, zamykamy się w swoich potrzebach, poprzestajemy na więzieniu apatii, wciąż narzekamy i myślimy, że nic się nie zmieni. W ten sposób trwamy w bezruchu przed grobem rezygnacji i fatalizmu, grzebiąc radość życia. Jednak tej nocy Pan chce nam dać inne oczy, rozpalone nadzieją, że lęk, ból i śmierć nie będą miały względem nas ostatniego słowa. Dzięki Passze Jezusa możemy przejść z nicości do życia, "a śmierć nie będzie już mogła nas pozbawić naszego istnienia" (K. Rahner, Cosa significa la Pasqua, Brescia 2021, 28): zostało ono całkowicie i na zawsze ogarnięte bezgraniczną miłością Boga. To prawda, że może nas to przerażać i paraliżować. Ale Pan zmartwychwstał! Spójrzmy w górę, zdejmijmy z oczu zasłonę goryczy i smutku, otwórzmy się na Bożą nadzieję!

Po drugie, niewiasty słuchają. Gdy ujrzały pusty grób, rzekli do nich dwaj mężowie w lśniących szatach: "Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał" (Łk 24,5-6). Warto, abyśmy słuchali i powtarzali te słowa: nie ma Go tutaj! Za każdym razem, gdy twierdzimy, że zrozumieliśmy wszystko o Bogu, że potrafimy Go zmieścić w naszych schematach, powtórzmy sobie samym: nie ma Go tutaj! Ilekroć szukamy Go tylko w chwilach wzruszenia lub w potrzebie, a potem odkładamy Go na bok i zapominamy o Nim w konkretnych sytuacjach i wyborach dnia codziennego, powtarzajmy: nie ma Go tutaj! A kiedy myślimy o uwięzieniu Go w naszych słowach, formułach i przyzwyczajeniach, ale zapominamy szukać Go w najciemniejszych zakątkach życia, tam, gdzie są ci, którzy płaczą, walczą, cierpią i mają nadzieję, powtarzajmy: nie ma Go tutaj!

Wsłuchajmy także i my pytania skierowanego do niewiast: "Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych?" Nie możemy sprawować Paschy, jeśli nadal będziemy trwali w śmierci; jeśli pozostaniemy więźniami przeszłości; jeśli w życiu nie będziemy mieli odwagi by pozwolić, żeby przebaczył nam Bóg, by zmienić się, by zerwać z złymi uczynkami, by opowiedzieć się za Jezusem i Jego miłością; jeśli sprowadzimy wiarę do amuletu, czyniąc z Boga piękne wspomnienie minionych czasów, zamiast spotkać Go dzisiaj jako Boga żywego, który chce przemienić nas i świat. Chrześcijaństwo, które szuka Pana wśród reliktów przeszłości i zamyka Go w grobowcu przyzwyczajenia, jest chrześcijaństwem bez Paschy. Ale Pan zmartwychwstał! Nie zatrzymujmy się przy grobach, ale idźmy i odkryjmy Go na nowo, Żywego! I nie bójmy się szukać Go także w twarzach naszych braci i sióstr, w historii tych, którzy mają nadzieję i marzenia, w bólu tych, którzy płaczą i cierpią: Bóg jest tam obecny!

W końcu niewiasty głoszą. Co głoszą? Radość Zmartwychwstania. Pascha nie jest po to, by pocieszyć w skrytości tych, którzy opłakują śmierć Jezusa, ale po to, by otworzyć ich serca na niezwykłe obwieszczenie zwycięstwa Boga nad złem i śmiercią. Światło zmartwychwstania nie chce więc zatrzymywać kobiet w ekstazie osobistej radości, nie toleruje postaw zasiedziałych, lecz rodzi uczniów-misjonarzy, którzy "wracają od grobu" (por. Łk 24,9) i niosą wszystkim Ewangelię Zmartwychwstałego. Dlatego niewiasty, widząc i słysząc, biegną, aby oznajmić uczniom radość Zmartwychwstania. Wiedzą, że mogą zostać wzięte za szalone, do tego stopnia, że Ewangelia mówi, iż ich słowa brzmiały jak "czcza gadanina" (Łk 24,11), ale nie martwią się o swoją reputację, o obronę swojego wizerunku; nie mierzą swoje uczucia, nie kalkulują słów.

Jakże piękny jest Kościół, który w ten sposób przemierza drogi świata! Bez lęku, bez taktyki i oportunizmu, tylko z pragnieniem niesienia wszystkim radości Ewangelii. Do tego właśnie jesteśmy powołani: byśmy dokonali doświadczenia Zmartwychwstałego Pana i dzielili się nim z innymi; do odsunięcia kamienia z grobu, w którym często zamykaliśmy Pana, aby szerzyć Jego radość w świecie. Sprawmy, aby zmartwychwstał Jezus, Żywy, z grobów, w których Go zamknęliśmy; uwolnijmy Go od formalności, w których często Go więziliśmy; obudźmy Go ze snu spokojnego życia, w którym Go niekiedy układaliśmy, aby już nam nie przeszkadzał i nie niepokoił. Wnośmy Go w nasze codzienne życie: poprzez gesty pokoju w tym czasie naznaczonym okropnościami wojny; poprzez dzieła pojednania w zerwanych relacjach i przez współczucie dla potrzebujących; poprzez działania na rzecz sprawiedliwości pośród nierówności i prawdy pośród kłamstw. A przede wszystkim uczynkami miłości i braterstwa.

Bracia i siostry, nasza nadzieja ma na imię Jezus. Wszedł do grobu naszego grzechu, dotarł do najdalszych miejsc, gdzie byliśmy zagubieni, przeszedł przez plątaninę naszych lęków, dźwigał ciężar naszych ucisków i z najciemniejszych głębin naszej śmierci obudził nas do życia i przemienił naszą żałobę w taniec. Świętujmy Paschę z Chrystusem! On jest żywy i wciąż przechodzi, przemienia i wyzwala. Z Nim zło nie ma już mocy, porażka nie może nas powstrzymać przed rozpoczęciem na nowo, śmierć staje się przejściem ku początkowi nowego życia. Bo z Jezusem, Zmartwychwstałym, żadna noc nie jest nieskończona, a nawet w najgęstszych ciemnościach jaśnieje gwiazda poranna.

Papież Franciszek
16 kwietnia 2022r.
Tłumaczenie: Radio watykańskie
Źródło: Radio Maryja

* * *

.

24 kwietnia 2022r.

"Pokój wam!"

Homilia papieża Franciszka wygłoszona
w Niedzielę Miłosierdzia Bożego

Zakładki: 1. 2. 3. 4. 5. 6. 7.

Dziś zmartwychwstały Pan ukazuje się uczniom i tym, którzy Go opuścili, okazuje swoje miłosierdzie, ukazując im swoje rany. Słowa, które do nich skierował, są zakończone pozdrowieniem, które w dzisiejszej Ewangelii pojawia się trzykrotnie, jak refren: "Pokój wam!" (J 20,19. 21. 26). Pokój wam! Jest to pozdrowienie Zmartwychwstałego Pana, który wychodzi na spotkanie każdej ludzkiej słabości i grzechu. Idźmy więc za Jezusowymi trzema pokój wam!: odkryjemy w nas trzy działania Bożego miłosierdzia. Przede wszystkim daje ono radość, następnie wzbudza przebaczenie, wreszcie pociesza w znużeniu.

1. Po pierwsze, miłosierdzie Boże daje radość, szczególną radość, radość z poczucia, że nam bezinteresownie przebaczono. Kiedy w wieczór wielkanocny uczniowie ujrzeli Jezusa i usłyszeli, jak po raz pierwszy mówi: pokój wam, uradowali się (por. J 20,20). Byli zamknięci w domu z powodu lęku, ale byli też zamknięci w sobie, ogarnięci poczuciem porażki. Byli to uczniowie, którzy opuścili Mistrza: w chwili aresztowania uciekli. Piotr zaparł się Go nawet trzykrotnie, i to jeden z ich grupy - jeden z nich! - był zdrajcą. Były powody, by poczuć się nie tylko przerażonymi, ale i zawiedzionymi, ludźmi do niczego. W przeszłości, oczywiście, dokonywali odważnych wyborów, entuzjastycznie, z zapałem i wielkodusznością szli za Mistrzem, ale w końcu wszystko runęło. Zwyciężył strach i popełnili wielki grzech, zostawiając Jezusa samego w najtragiczniejszym momencie. Przed Paschą myśleli, że są stworzeni do wielkich rzeczy, dyskutowali o tym, kto jest wśród nich największy... Teraz znaleźli się na dnie.

W tej atmosferze przychodzi pierwsze pokój wam Zmartwychwstałego. Uczniowie powinni doznawać zawstydzenia, a tymczasem cieszą się. Dlaczego? Ponieważ to oblicze, to pozdrowienie, te słowa przenoszą ich uwagę z nich samych na Jezusa. Rzeczywiście, "uczniowie uradowali się", jak mówi tekst, "ujrzawszy Pana". (J 20,20). Odwracają uwagę od siebie samych i swoich niepowodzeń i zostają przyciągnięci Jego oczyma, w których nie ma surowości, lecz miłosierdzie. Chrystus nie rozpamiętuje przeszłości, ale daje im życzliwość, jaką żywi zawsze. A to ich ożywia, napełnia ich serca utraconym pokojem, czyni ich nowymi ludźmi, oczyszczonymi przez przebaczenie udzielone bez obliczania i bez zasług.

To jest radość Jezusa, radość, której i my zakosztowaliśmy, doświadczając Jego przebaczenia. Dane nam było być podobnymi do uczniów w wieczór wielkanocny: po upadku, grzechu, porażce. W takich chwilach wydaje się, że już nic więcej nie można zrobić. Ale to właśnie tam Pan czyni wszystko, aby dać nam swój pokój: poprzez spowiedź, słowa osoby bliskiej, wewnętrzne pocieszenie Ducha Świętego, wydarzenie nieoczekiwane i zaskakujące ... Na różne sposoby Bóg troszczy się o to, abyśmy poczuli uścisk Jego miłosierdzia, radość, która płynie z otrzymania "przebaczenia i pokoju". Tak, Boża radość jest radością zrodzoną z przebaczenia i pokoju, radością, która podnosi na duchu, nie upokarzając. Bracia i siostry, pamiętajmy o przebaczeniu i pokoju otrzymanym od Jezusa. Przedkładajmy pamięć o Bożych objęciach i czułości nad pamięć o naszych grzechach i upadkach. W ten sposób będziemy żywić radość. Nic bowiem nie może być już takie jak wcześniej dla tych, którzy doświadczają Bożej radości!

2. Pokój wam! Pan mówi to po raz drugi, dodając: "Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam" (J 20,21). I daje uczniom Ducha Świętego, aby uczynić ich pośrednikami pojednania: "Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone" (J 20,23). Nie tylko otrzymują miłosierdzie, lecz stają się szafarzami tego samego miłosierdzia, jakie otrzymali. Otrzymują tę władzę, lecz nie na podstawie swoich zasług, nie: jest to czysty dar łaski, który jednak opiera się na ich doświadczeniu jako ludzi, którym przebaczono. I dzisiaj, i zawsze w Kościele, przebaczenie musi dotrzeć do nas w ten sposób, poprzez pokorną dobroć miłosiernego spowiednika, który wie, że nie jest posiadaczem jakiejś władzy, ale kanałem miłosierdzia, który wylewa na innych przebaczenie, z którego sam najpierw skorzystał.

"Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone". Słowa te leżą u podstaw sakramentu pojednania, ale nie tylko. Cały Kościół został przez Jezusa uczyniony wspólnotowym szafarzem miłosierdzia, znakiem i narzędziem pojednania dla ludzkości. Bracia, siostry, każdy z nas otrzymał Ducha Świętego w sakramencie chrztu św., aby być mężczyzną i kobietą pojednania. Kiedy doświadczamy radości uwolnienia od ciężaru naszych grzechów, naszych niepowodzeń; kiedy wiemy osobiście, co to znaczy narodzić się na nowo, po doświadczeniu, które wydawało się nie mieć wyjścia, wtedy musimy dzielić się z tymi, którzy nas otaczają chlebem miłosierdzia. Czujmy się do tego powołani. I zadajmy sobie pytanie: czy tu, gdzie żyję, w mojej rodzinie, w pracy, w mojej wspólnocie, promuję komunię, czy jestem twórcą pojednania? Czy staram się rozładowywać konflikty, przynosić przebaczenie tam, gdzie panuje nienawiść, pokój tam, gdzie panuje uraza? Jezus szuka w nas świadków przed światem tych swoich słów: Pokój wam!

3. Pokój wam! - powtarza Pan po raz trzeci, gdy osiem dni później ponownie ukazuje się uczniom, aby umocnić Tomasza w jego słabej wierze. Tomasz chce widzieć i dotknąć. A Pan nie jest zgorszony jego niedowiarstwem, lecz przychodzi do niego: "Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce" (J 20,27). To nie są słowa wyzwania, ale miłosierdzia. Jezus rozumie trudności Tomasza: nie traktuje go surowo, a apostoł jest wstrząśnięty taką życzliwością. I w ten sposób z niedowiarka staje się wierzącym, i składa najprostsze i najpiękniejsze wyznanie wiary: "Pan mój i Bóg mój!" (J 20,28). Jest to piękne wezwanie, które możemy uczynić naszym własnym i powtarzać w ciągu dnia, zwłaszcza gdy doświadczamy wątpliwości i ciemności, tak jak Tomasz.

Bo w Tomaszu zawarta jest historia każdego wierzącego: są chwile trudne, kiedy wydaje się, iż życie zaprzecza wierze, kiedy przeżywamy kryzys i potrzebujemy dotknąć i zobaczyć. Ale, podobnie jak Tomasz, właśnie tutaj odkrywamy na nowo serce Pana, Jego miłosierdzie. W takich sytuacjach Jezus nie przychodzi do nas triumfalnie i z przytłaczającymi dowodami, nie czyni pompatycznych cudów, lecz oferuje serdeczne znaki miłosierdzia. Pociesza nas w taki sam sposób, jak w dzisiejszej Ewangelii: ofiarowując nam swoje rany.

Sprawia też, że odkrywamy rany naszych braci i sióstr. Tak, miłosierdzie Boże, w naszych kryzysach i zmaganiach często prowadzi nas do styczności z cierpieniem bliźniego. Myślimy, że to my jesteśmy u szczytu cierpienia, u szczytu trudnej sytuacji, a odkrywamy tych, którzy milcząc, przeżywają gorsze chwile. A jeśli zatroszczymy się o rany bliźniego i wylejemy na niego miłosierdzie, odrodzi się w nas nowa nadzieja, która pociesza w obliczu znużenia. Zastanówmy się więc, czy w ostatnim czasie dotknęliśmy ran kogoś cierpiącego na ciele lub na duchu; czy przynieśliśmy pokój zranionemu ciału lub złamanemu duchowi; czy poświęciliśmy nieco czasu, by wysłuchać, towarzyszyć, pocieszyć. Kiedy to czynimy, spotykamy Jezusa, który oczami tych, którzy zostali doświadczeni przez życie, patrzy na nas z miłosierdziem i powtarza nam: Pokój wam!

Papież Franciszek
24 kwietnia 2022r.
Tłumaczenie: Radio watykańskie
Źródło: Radio Maryja

* * *

.

Papież Franciszek

.