Wracamy do Średniowiecza .

wynalazki i wiedza praktyczna

  1. Zaradny jak mnich
  2. Początki chemii
  3. Ser brie
  4. Stowarzyszenia handlowe
  5. Czas postępu
  6. Przezroczyste szkło i okulary
  7. Od młyna do astronomii

.

Zaradny jak mnich

Św. Benedykt nazywany jest ojcem Europy nie tylko z powodu swych zasług duchowych. Stworzony przez niego model życia klasztornego w istocie zmienił oblicze kontynentu.

Równowaga, którą Benedykt postały wił w centrum swej reguły, nakazywała z jednakową starannością dbać o sprawy ducha (ora) i - co ciekawe - ciała (labora). Benedyktyni poświęcali część dnia na pracę, z przekonaniem, iż w ten sposób też doskonalą się duchowo. We wczesnym średniowieczu trudno znaleźć dziedzinę, w której mnisi nie byliby ekspertami.

Sieć prostokątnych pól pokrytych bruzdami pojawiła się w średniowieczu. Ówczesny krajobraz rolniczy w wielu miejscach pozostał niezmieniony do dzisiaj

Pierwsze zawodówki

To zresztą wiązało się z augustiańskim pragnieniem zbudowania prawdziwego państwa Bożego (civitas Dei). Skoro władcy docześni są odpowiedzialni za moralne postępy swych podwładnych, to cóż dopiero opat klasztoru, do którego przychodzą potrzebujący. W czasach wędrówek ludów przemarsze plemion z jednego krańca kontynentu na drugi obracały w zgliszcza całe regiony. Zrujnowani chłopi zamieniali się w jałmużników. Pomoc duchowa polegała więc na budzeniu w nich nadziei i odbudowywaniu naruszonych struktur społecznych bądź tworzeniu nowych. I tu doskonale zorganizowane wspólnoty - w których każdy miał wydzielony zakres obowiązków - spełniły rolę trudną do przecenienia.

Benedyktyni (a od XI wieku także cystersi, kartuzi, kluniacy i wiele innych zakonów) imponowali tym, że byli niemal bezkonkurencyjnymi specjalistami w dziedzinach, którymi się zajmowali. Stanowili autentyczną elitę społeczeństw średniowiecznych. Zdobywali i przekazywali wiedzę (co już samo w sobie budziło podziw) nie tylko teoretyczną: teologiczną i filozoficzną. Byli przede wszystkim praktykami, zajmującymi się zielarstwem i medycyną, hodowlą trzody, ryb, uprawą zbóż, warzyw, sadownictwem, architekturą, przetwórstwem (np. produkcją wina czy piwa), a nawet rzemiosłem i kowalstwem. Od XIII do XVII wieku czołowymi producentami żelaza w Szampanii byli właśnie cystersi. Nadwyżki, niewykorzystywane na potrzeby gospodarstw i ludności miejscowej, trafiały na rynek i przynosiły dodatkowy dochód. Popiół z kuźni również wykorzystywano - do nawożenia pól. Zawierając sporo fosforanów (wtedy oczywiście o tym nie wiedziano, za to znano skutek!) znacznie poprawiał zbiory.

Przemyślane i metodyczne doskonalenie umiejętności w tych dziedzinach przyciągało uczniów. Szkolono ich ku pożytkowi ludności okolicznych wiosek. Szkoły zawodowe, technika? Proszę bardzo - w średniowieczu rolę tę pełniły przyklasztorne warsztaty, w których mechaniki, metalurgii i hutnictwa, nowoczesnych metod agrarnych uczyli zakonnicy. "Z ludu wzięci...".

Prawdziwi ekolodzy

Taki był też sens nadań związanych z utrzymaniem wspólnot kościelnych. Z naszej perspektywy fakt, iż tysiące klasztorów posiadało dobra ziemskie, może wydawać się bulwersujący. Tymczasem władcy (więksi i mniejsi) sprowadzali mnichów nie tylko po to, by zabiegali o dobra wieczne dla siebie, donatora oraz jego poddanych, ale również dlatego, że przynosili dobrodziejstwa cywilizacji, dzięki - jakbyśmy to dziś powiedzieli know-how - wiedzy, jak i co robić, żeby żyło się dostatnio. Trzeba przecież pamiętać, że i biedni i bogaci, mnisi i chłopi, rycerstwo i mieszczanie - wszyscy jako chrześcijanie tworzyli jedną wspólnotę.

Ślady aktywności gospodarczej mnichów widzimy do dzisiaj. Starannie planowana kultura rolna była lokomotywą rozwoju wszędzie tam, gdzie się osiedlili. Zakonne gospodarstwa mogą być dzisiaj wzorem tzw. ekonomii ekologicznej. Uprawy i hodowle planowano tak, by nie niszczyły środowiska, ale wykorzystywały potencjał przyrody. Kuźnia, młyn czy browar współgrały z otoczeniem naturalnym.

* * *

.

.

.

POCZĄTKI CHEMII

.

W średniowieczu pojawiły się związki chemiczne umożliwiające przekształcanie materii. Np. trzy kwasy silniejsze od znanego wcześniej octowego: siarkowy, azotowy i solny. Wynaleziony w tym czasie przez Arabów alkohol służył tylko do wyrobu perfum i kosmetyków.

.

SER BRIE

Brie de Meaux, jeden z 500 uznanych gatunków francuskiego sera, pochodzi z wczesnego okresu rolnictwa i hodowli braci z opactwa Meaux. Karol Wielki w 774r. w drodze powrotnej z kampanii przeciw Longobardom zatrzymał się i dostał postną porcję sera. To on upowszechnił ser w Paryżu.

.

STOWARZYSZENIA HANDLOWE

Pierwsza hansa, czyli stowarzyszenie handlowe, powstała w 1161r. w Visby na Gotlandii i nazywała się Zjednoczenie Podróżników Gotlandzkich Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Liga Hanzeatycka osiągnęła szczyt znaczenia w XIV Najważniejsza była Wendycko-Saska, skupiająca Hamburg, Bremę, Lubekę, Wismar, Rostok. Przedstawiciele tych miast spotykali się regularnie w celu ustanowienia wspólnego postępowania. Obywatele Hamburga do dziś szczycą się tym, że na tablicach rejestracyjnych ich samochodów widnieje dawna formuła HH - Hansestadt Hamburg.

.

.

Czas postępu

Grzechem pierworodnym czarnej legendy o średniowieczu jest przekonanie, iż był to okres stagnacji czy wręcz cofnięcia w rozwoju. Tymczasem w ciągu tysiąca lat od V do XV wieku ludzkość dokonała gigantycznego postępu niemal w każdej dziedzinie.

Doskonalono techniki rolnicze. Powstawały manufaktury, czyli przedsiębiorstwa nastawione na masową produkcję takich towarów jak na przykład tkaniny. Wynaleziono kompas, zegar mechaniczny, okulary, a nawet teleskop (choć tu pierwszeństwo do niedawna przypisywano Galileuszowi). Budowano coraz lepsze statki, a budownictwo wspięło się na szczyty finezji ("pokonano" grawitację, wznosząc strzeliste katedry gotyckie). Upowszechniało się stosowanie mydła (wiemy o tym, bo rosła jego produkcja). Rondo Cameron, badający rozwój gospodarczy świata, stwierdził wręcz, że najbardziej charakterystyczną cechą ludzi średniowiecza było "przemyślane poszukiwanie nowych, skuteczniejszych środków produkcji".

Wielkim szacunkiem otaczano wiedzę praktyczną, którą dziś nazwalibyśmy inżynierską. W tym sensie nie różnimy się tak bardzo od ludzi średniowiecza. W samym tylko rolnictwie wzrost wydajności upraw był możliwy dzięki kilku prostym, za to kluczowym wynalazkom. Około 800 roku pojawiło się chomąto, które umożliwiło orkę pługiem z użyciem koni. Sto lat później nauczono się podkuwać konie. Najważniejsze jednak było know-how - czyli wprowadzenie płodozmianu. System uprawy trójpolowej zwiększył produktywność o połowę! Krajobraz rolniczy, który znamy do dziś, jest wynikiem tych zmian. Prostokątne pola ozdobione długimi bruzdami i skibami pojawiły się ponad tysiąc lat temu.

.

Przezroczyste szkło i okulary

W pewnej hucie szkła na wyspie Murano, leżącej w lagunie weneckiej, u schyłku XIII wieku udało się wytopić szkło twarde i przezroczyste. Wyrabianiem szkła zajmowali się wcześniej Grecy i Rzymianie, ale dotąd było ono chropowate i mętne. Tajna początkowo receptura wenecka niebawem trafiła do Norymbergii, a stamtąd rozpowszechniła się na całym kontynencie. I zaczęło się. Szlifowane odpowiednio soczewki około 1260 roku stały się okularami. Ich wynalazek przypisuje się Rogerowi Baconowi. Posługiwał się nimi bohater "Imienia róży", popularnej powieści Umberto Eco, brat Wilhelm z Baskerville. W jednym z okien witrażowych w katedrze w Strasburgu zachował się portret zmarłego w 1313 roku cesarza Henryka VII z okularami na nosie. Oczywiście na szkle robiono niezły interes. Produkowano witraże, flasze, szyby, lustra, wynaleziono mikroskop (1590), barometr (1644) czy termometr (1593).

.

Od młyna do astronomii

Choć młyny mechaniczne znane były już w I w. przed Chrystusem, między VI a X stuleciem nastąpił w Europie ich prawdziwy wysyp. Gdy Wilhelm Zdobywca rozkazał w 1086 roku sporządzić spis zasobów gospodarczych Anglii, jego przedstawiciele naliczyli aż 5624 młyny wodne w blisko 3000 wiosek. Młyny ówczesne miały skomplikowane przekładnie zębate do przekazywania energii. Używano ich nie tylko do mielenia zboża, ale także np. do produkcji papieru, tkanin, cięcia drewna i kamienia, czy też wprawiania w ruch miechów kowalskich.

Prawdziwą rewolucję wywołały jednak wprowadzone w XII wieku wiatraki. Były bardziej niezawodne, choć wymagały specjalistycznej wiedzy. W krótkim czasie budujący je kowale zajęli się także konstruowaniem zegarów. W XIV wieku prawie w każdym mieście znajdował się taki mechanizm mierzący czas, wybijający kuranty, a nawet pokazujący pory roku, fazy księżyca czy ruchy pięciu znanych wtedy planet.

góra

Następna strona

Powrót