.
Sobota I tygodnia Adwentu
7 grudnia 2013r.
Św. Ambrożego

uBoga droga
błogosławionego
Edmunda
Bojanowskiego

KSIĄDZ:
- Witam wszystkich ciepło w kolejny grudniowy dzień i ostatni pierwszego tygodnia Adwentu. Czas szybko biegnie, ale staramy się wykorzystać go jak najlepiej. Przychodzimy codziennie na Roraty z naszymi lampionami i poznajemy niezwykle dobrych ludzi, którzy tu, na ziemi, nie mieli właściwe nic, a wszystkie swoje skarby gromadzili w niebie. I, co najważniejsze, próbujemy przynajmniej trochę być do nich podobni.

KSIĄDZ:
- Jaka to droga?

DZIECI:
- uBoga droga!

KSIĄDZ:
- Wczoraj zaproponowałem, że zrobimy coś razem. Powiedziałem, że tu, blisko ołtarza, jest szklana skarbonka. Od wczoraj wrzucamy do niej swoje grosze. Jeden, dwa, pięć, ile kto chce. Tyle, ile kto może ofiarować komuś, kto ma mniej od nas.

Dla kogo te grosze? Połowa dla kogoś z naszej parafii (ksiądz proboszcz wie, dla kogo w te święta będzie to prawdziwy prezent), a połowa dla kogoś, o kim możecie przeczytać w grudniowym numerze "Małego Gościa".

Zaśpiewajmy dziś na początek naszą piosenkę.

Piosenka:
Uboga droga

KSIĄDZ:
- Tyle masz, ile dasz - śpiewaliśmy przed chwilą w refrenie. Ten sam napis jest na naszej dekoracji adwentowej. To dziwne słowa - przyznacie. Bo jeżeli komuś coś dam, to nie mam, albo mam mniej - logiczne, prawda? Ale logika Pana Boga jest inna niż nasza. Rozumieli ją ci, których już dotąd na Roratach poznaliśmy: papież Franciszek, św. Franciszek z Asyżu, św. Klara, św. Mikołaj. Oni wiedzieli, że dzieląc się z ludźmi tu, na ziemi, mają więcej skarbów w niebie. Tego próbujemy się od nich nauczyć podczas tegorocznych Rorat. Najpierw byliśmy we Włoszech...

Pytania do dzieci:
- Kogo spotkaliśmy we Włoszech?
(W Rzymie papieża Franciszka, a w Asyżu św. Franciszka i św. Klarę)

- Gdzie spotkaliśmy św. Mikołaja?
(W Turcji)

KSIĄDZ:
- Dzisiaj zostajemy w Polsce i cofamy się tylko o 200 lat. Mówię "tylko", bo cóż to jest przy św. Mikołaju, kiedy musieliśmy się aż o 1700 lat przenieść w czasie. A propos św. Mikołaja, mała powtórka, żeby już nikt go nie pomylił z czerwonym krasnalem.

Pytania do dzieci:
- Gdzie mieszkał św. Mikołaj?
(Na terenie dzisiejszej Turcji)

- Kim był św. Mikołaj?
(Biskupem)

- Jak przychodzi św. Mikołaj?
(Niepostrzeżenie przynosi prezenty)

KSIĄDZ:
- Mam nadzieję, że wczoraj udało się Wam być jak św. Mikołaj. Że zrobiliście komuś niepostrzeżenie serdeczny prezent. Właściwie co ja mówię, jestem tego pewien, bo na dzieci chodzące na Roraty zawsze można liczyć. To przecież jasne.

Ale idźmy dalej. Powiedziałem przed chwilą, że dzisiaj zostajemy w Polsce. Bo i u nas przecież byli, i są do tej pory, ludzie o wrażliwych i otwartych sercach.

Wśród nich tacy, którzy nie składali ślubów zakonnych i nie przyjmowali święceń kapłańskich. Nazywamy ich świeckimi. Oni, tak jak Wy, jak Wasza mama, tata, żyją w świecie. Jedni zakładają rodziny. Inni pozostają sami i żyją dla innych. Tak jak bł. Edmund Bojanowski, którego dzisiaj poznamy. Mówiono o nim: serdecznie dobry człowiek. Posłuchajmy najpierw nagrania.

NAGRANIE 6
Pewnego dnia do drzwi naszego dworu zapukał ubogi podróżny. Nie dałem mu jałmużny, bo nie miałem drobnej monety przy sobie. Biedak czekał chwilę na dziedzińcu, aż służąca wyniosła mu półtora grosza. Gdy odszedł, zrobiło mi się go żal. Wybiegłem szybko na drogę. Dogoniłem i z serca dałem mu więcej.

Innym razem w drodze ku Podrzeczu spotkałem staruszkę proszącą o jałmużnę. Nie dałem jej nic, bo w kieszeni miałem kilka srebrników, a srebrnik wydawał mi się za dużym datkiem. Odszedłem kilka kroków, patrzę, leży kawałek chleba. Podniosłem go, pobiegłem za kobietą. Dałem jej chleb i srebrnik, którego przed chwilą żałowałem. Jej radość i błogosławieństwo były więcej warte niż to, co jej dałem.

KSIĄDZ:
- To, co słyszeliście przed chwilą, nie jest wymyślonym opowiadaniem. To bł. Edmund zapisał w swoim dzienniku. Prowadził go przez 20 lat. Nie chodzi oczywiście o taki dziennik, jaki ma pani w szkole, ale o rodzaj pamiętnika. I bardzo dobrze, że Edmund dziennik prowadził, bo dzięki temu sporo o nim wiemy.

Pojawiło się we wspomnieniu Bojanowskiego dwa razy słowo, które dziś słyszymy już rzadko. Ciekaw jestem, czy ktoś je zauważył, zapamiętał?

Pytania do dzieci:
- Jakie słowo, rzadko używane, pojawiło się w opowiadaniu Bojanowskiego? (Jałmużna)

- Co to jest jałmużna?
(Pieniądze ofiarowane ubogiemu)

KSIĄDZ:
- Myślę, że my jałmużnę dajemy, choć nie zawsze jałmużną to nazywamy. Warto to słowo zapamiętać. Dla wszystkich chrześcijan to bardzo ważne słowo. A właściwie bardziej postawa, bo chrześcijanin powinien jałmużnę ofiarować potrzebującym. Edmund Bojanowski to rozumiał i, jak słyszeliście, nie potrafił zostawić proszącego.

Zawieśmy jego wizerunek na dekoracji, a potem więcej Wam o nim opowiem.

Umieszczamy go od razu za św. Mikołajem, bo bł. Edmund tak jak św. Mikołaj miał szczególnie dobre i wielkie serce dla dzieci.

Jedno z dzieci albo ksiądz zawiesza na dekoracji wizerunek bł. Bojanowskiego

KSIĄDZ:
- Wspominałem już, że bł. Edmund żył jakieś 200 lat temu. Jego rodzice byli szlachcicami, mieli dworek w Grabonogu. To taka mała wieś w Wielkopolsce, ok. 70 kilometrów na południe od Poznania. Ale tylko 3 kilometry od Gostynia, gdzie na Świętej Górze jest sanktuarium Matki Bożej. Sprawdźcie to w domu na mapie.

Jako dziecko Edmund sporo chorował. Gdy miał 4 lata, zachorował tak bardzo, że wydawało się, iż umrze. Mama serdecznie modliła się do Matki Bożej Bolesnej, czczonej w Gostyniu, i wyprosiła zdrowie dla umierającego synka. Chłopiec szczęśliwie dorastał, ale uczył się w domu, bo rodzice bali się, żeby nie łapał chorób od innych dzieci. Zresztą gdy był już starszy, musiał przerwać studia, bo jego zdrowie znów się pogorszyło.

W Grabonogu, gdzie mieszkał, widział, że dzieci są bardzo zaniedbane, że mało czytają, że nie mają warunków, by się uczyć. Nie umiał tego tak zostawić. Postanowił założyć bibliotekę i bardzo dbał, żeby dzieci, ale i dorośli przychodzili i czytali. Nie tylko książki, ale i czasopisma, które specjalnie sprowadzał.

A gdy w okolicy wybuchła epidemia cholery, opiekował się chorymi. Nie myślał o swoim zdrowiu. Ludzie opowiadali, że z torbą pełną lekarstw pukał do domów oznaczonych czarnym krzyżem. To był znak, że w środku są ciężko chorzy. Potem razem z przyjacielem Ludwikiem założyli aptekę i niewielki szpital dla najuboższych.

Najbardziej jednak martwiły go dzieci. Szczególnie te bez opieki, których rodzice zajmowali się pracą w polu albo zmarli podczas epidemii. Zastanawiał się, co zrobić, żeby miały miejsce, w którym będą bezpieczne i kochane. Wiedział, że sam nie da rady. I coś wymyślił.

We wsi nie brakowało przecież dziewcząt, które chętnie opiekowały się dziećmi. Dzięki ich pomocy w pobliskim Podrzeczu Bojanowski utworzył pierwszą ochronkę dla dzieci. Z dziewcząt - ochroniarek - powstało potem zgromadzenie sióstr zakonnych. To niesamowite, bo przecież Bojanowski nie był ani księdzem, ani zakonnikiem.

Pytanie do dzieci:
- Jak nazywamy kogoś, kto nie jest ani księdzem, ani zakonnikiem? (Świeckim)

KSIĄDZ:
- Skąd Edmund Bojanowski, który sam miał kłopoty ze zdrowiem, brał siły? Sekret tkwi chyba w tym, że niemal codziennie chodził na Mszę św. i przyjmował Komunię św. Wiedział, że wszystko zależy od Boga. Na jego biurku stała figurka Niepokalanej i krzyż - jego przyjaciele.

Zgromadzenie sióstr, które założył Bojanowski, ma w poniedziałek swoje święto, bo obchodzimy wtedy uroczystość Niepokalanego Poczęcia Matki Bożej. Normalnie to święto przypada 8 grudnia, ale ponieważ w tym roku jest to niedziela, więc tę uroczystość przeniesiono na poniedziałek. Tego dnia nie będzie Rorat, ale pamiętajcie o siostrach, które założył Bojanowski, i o innych ludziach, służących dzieciom.

We wtorek więc kolejne nasze spotkanie na uBogiej drodze.

Pytania:
1. Co zorganizował bł. Edmund Bojanowski dla dzieci?
(Założył ochronkę)

2. Co to jest jałmużna?
(Pieniądze ofiarowane ubogim)

3. Jak nazywa się zgromadzenie zakonne, które powstało z dziewcząt-ochroniarek?
(Siostry Służebniczki Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej)

Zadanie:
1. Zapytaj pani w świetlicy, czy któreś z młodszych dzieci nie potrzebuje Twojej pomocy w lekcjach.

2. Przynieś chociaż grosz do "Adwentowej skarbonki dobroci".

Obrazek:
Bł. Edmund Bojanowski

góra

Rozważania na Roraty 2013r.
przygotowane przez miesięcznik "Mały Gość Niedzielny"

Dalej

Powrót Roraty

.