.

góra

.

GOŚĆ KATOWICKI HISTORIA

Kalwaria - miejsce naśladowania Chrystusa

Kawałek Jerozolimy na Śląsku

Judasz się wstydzi i dlatego jako jedyny ma nakrycie głowy - wskazuje na figurę apostoła Antoni Potempa, przewodnik i autor monografii o kalwarii w Piekarach Śląskich. Jesteśmy w Wieczerniku.

tekst Jola Kubik
zdjęcia Marek Piekara

Widzimy drewniane rzeźby przedstawiające Jezusa z dwunastoma Apostołami podczas Ostatniej Wieczerzy.

- Każda kaplica ma dwa wejścia. Dzięki takiemu rozwiązaniu kilka pielgrzymek może jednocześnie iść na obchody - tłumaczy przewodnik. - To jest fenomen tutejszej kalwarii, nazywanej Śląską Jerozolimą.

Terra sancta

Zamiar wybudowania kalwarii w Piekarach podjął ks. Jan A. Fietzek w 1854 roku. Prace rozpoczął jednak dopiero jego następca, ks. Bernard Purkop. W tym czasie powstała pierwsza kaplica - grób Pana Jezusa. Pan Antoni tłumaczy: - Najstarsza kaplica, obecnie jest to grób Matki Bożej, jako jedyna została wykonana z kamienia.

Antoni Potempa opowiada o kaplicach kalwaryjskich

- Tę kaplicę zbudowano w tzw. stylu syryjskim, dlatego całość wygląda jak kopiec z kamieni - wyjaśnia ks. dr hab. Jan Górecki, historyk z Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Śląskiego. - Kaplica Zaśnięcia Matki Bożej została dość niefortunnie usytuowana. Powinna być za kościołem, a nie przed. Jest to prawdopodobnie pomyłka o. Schneidera.

Franciszkanin o. Władysław Schneider zajmował się rozplanowaniem kaplic i dróżek w okresie, kiedy pracami kierował ks. Leopold Nerlich. - W 1887 roku przywiózł z Jerozolimy ziemię i kamienie, które zostały umieszczone w krzyżach nad wejściami do kaplic - mówi pan Antoni.

- W tradycji budowania kalwarii wyróżnia się trzy sposoby umieszczania ziemi świętej (term sancta). Chodziło o to, żeby miejsca kalwarii jak najlepiej związać z Jerozolimą - tłumaczy ks. Jan Górecki. - W Wejherowie rzucano szczyptę ziemi pod fundamenty. W Kalwarii Zebrzydowskiej i na Górze św. Anny ziemia znajduje się wewnątrz kaplic. Umieszczono ją na przecięciach belek krzyża. W Piekarach te krzyże są na zewnątrz, nad wejściem do kaplicy.

Rzeźba przedstawiająca Trzeci Upadek Jezusa

Budowę piekarskiej kalwarii kończy ks. Karol Nerlich. Poświęcenie miało miejsce w czerwcu 1896 roku.

Kamienie i gałązki

Przed pierwszą wojną światową odbywały się na kalwarii misteria pasyjne, tzw. Żywo Męka. W Wielki Czwartek o 23 po nabożeństwie w Ciemnicy wierni udawali się z zapalonymi świeczkami do kaplicy św. Rafała na rajski plac. Tam proszono patrona ludzi podróżujących i wszystkich aniołów, by szli razem z wiernymi dróżkami kalwaryjskimi. Potem procesja kierowała się do Wieczernika. W Ogrodzie Oliwnym odprawiano stację Zdrada Judasza i kolejno przechodzono na kolanach przez most na Cedronie. Wierni nieśli kamienie na głowie, co symbolizowało strącenie Jezusa do Cedronu i upadek na kamień. Przy wylocie mostu uderzano się gałązkami drzew na znak biczowania Jezusa. Dalej kierowano się w stronę Dworu Annasza i Pałacu Kajfasza. Stamtąd przechodzono do Studzienki, gdzie przy figurze św. Ignacego Antiocheńskiego modlono się.

Największa kaplica piekarskiej kalwarii - paląc Heroda

- Warto dodać, że jeszcze do niedawna pielgrzymi w nocy, po zakończeniu pierwszej części obchodów, indywidualnie ze świeczkami odprawiali Drogę Krzyżową - mówi ks. Jan. - To świadczy o wielkiej pobożności Górnoślązaków.

Życie to kalwaria

Stoimy na balkonie Pretorium. Widać stąd kolejne stacje Drogi Krzyżowej. - Ta ścieżka prowadzi do Bramy Wschodniej i bezpośrednio do Ogrodu Oliwnego. W Getsemani zasadzone zostały 42 gatunki specjalnych roślin, aby lepiej oddać klimat Jerozolimy. Roślinność ta nie utrzymała się do dzisiaj - opowiada pan Antoni. - Największa kaplica piekarskiej kalwarii to Pałac Heroda - wskazuje przewodnik. - Herod wraca Jezusa do Piłata, a ten kieruje Go na Gradusy - tłumaczy Antoni Potempa. Gradusy, czyli Święte Schody, mają 28 stopni, w których umieszczone są relikwie. W trakcie obchodów kalwaryjskich przechodzi się po nich na klęczkach, bez butów.

Kaplica spotkanie Maryi z Jezusem, zbudowana na planie serca

Dawniej używano też tzw. kalwaryjek, czyli modlitewników. Ks. Jan Górecki mówi: - W kalwaryjkach zamieszczono modlitwy i pieśni pasyjne. Z czasem zostały rozbudowane i wydrukowane w kolejnych latach wraz z pieśniami eucharystycznymi i maryjnymi. Dzisiaj, niestety, już ich nie ma. Strofy pieśni intonował i przypominał śpiewok.

Rok 1893

Przechodzimy do kolejnych stacji Drogi Krzyżowej. Zatrzymujemy się przy kaplicy spotkania Maryi z Jezusem. Wchodzimy do środka. Mówi pan Potempa: - Kaplica zbudowana została na planie serca - dwie komory, dwa przedsionki. Widzimy postać Jezusa z krzyżem, za Nim stoją żołnierze. Na drugim cokole Matka Boska wyciąga przed siebie ręce. Obok niej stoi Jan. Z tyłu widzimy witraże rozświetlające kaplicę. To jedna z siedmiu boleści Matki - kontynuuje przewodnik.

Święta Weronika ociera twarz Pana Jezusa. - Nie znamy prawdziwego imienia tej kobiety. Weronika znaczy tyle co "prawdziwa twarz, oblicze" - tłumaczy ks. Górecki. - W Kalwarii Zebrzydowskiej szósta stacja to kaplica z czterema kolumnami z półksiężycem umieszczonym na dachu. Przy tej stacji modlą się muzułmanie. To jeszcze nie ekumenizm, ale przestrzeń pewnego dialogu między-religijnego.

Dochodzimy do szczytu. Stajemy przed kościołem Zmartwychwstania Pańskiego. Na frontonie znajdują się trzy stacje: XI, XII i XIII. Pan Antoni zwraca jednak uwagę na inny szczegół. - Proszę schylić się tutaj i popatrzeć - wskazuje na jedną z cegieł położonych na fundamencie kościoła. - Coraz słabiej widoczna, ale jest tutaj data 1893. Wykuto ją w roku, kiedy władze rządowe zabroniły budowy kościoła w tym miejscu. Uznano, że skoro w pobliżu jest kościół NMP, to nie ma powodu, aby powstawał kolejny - tłumaczy.

* * *

KALWARIE W DIECEZJI:

Panewniki: kościół, klasztor i zespół kalwarii oo. Franciszkanów pw. św. Ludwika Króla i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny Kalwaria wybudowana w latach 1936-1958.

Pszów: bazylika Narodzenia Najświętszej Maryi Panny wraz z małą kalwarią Drogi Krzyżowej. Wybudowana dla pielgrzymów w 1855 r. Stacje drogi znajdują się na placu kościelnym. W latach 1912-1915 zbudowano kalwarię z 14 kaplicami w lesie odległym o 2 km od kościoła.

Turza Śl.: sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej; wizerunki ze stacji umieszczone są na słupach

* * *

MOIM ZDANIEM

ks. dr hab. Jan Górecki

historyk z Wydziału Teologicznego US

Piekarska kalwarią powstała z ofiar i z pracy ludu. Znam to z relacji mojej mamy i babci. Mężczyźni pracowali na kopalniach, w cynkowniach, a po pracy przychodzili budować kaplice. Ich żony donosiły im jedzenie. To był wysiłek rodzinny.

Później poszczególnymi kaplicami opiekowały się wyznaczone rodziny. Ich zadaniem było dbanie o czystość, otwieranie i zamykanie, ale także drobne naprawy. Moja mama Maria i babcia Elżbieta Skutnik wybrały kaplicę różańcową "Który za nas ciężki krzyż nosił". Ten wybór jest pewnego rodzaju identyfikacją własnej pobożności z treścią tajemnicy. Kalwarie wypełniają ludzie, ich duchowość i pobożność. Wtedy kalwarią żyje. Jeżeli są tylko budowle, a nie ma ludzi, nie ma naśladowania, kalwarią jest martwa. Kalwarie wypełnia wiara pątników.

Tygodnik "Gość Niedzielny" Nr 17 - 23 kwietnia 2006r.

góra

.

Kult Matki Bożej Piekarskiej

Zaczęło się od cudów

W kaplicy Matki Bożej Lekarki
w Piekarach Śląskich są liczne wota.
Wśród nich można zauważyć kule
pozostawione tam przez uzdrowionych.

Archiwalne zapiski
zawierają liczne świadectwa cudów.

tekst ks. Marek Łuczak

Około roku 1860 po zbawiennym narodzeniu Chrystusa Pana, w pierwszą niedzielę postu, która tego roku przypadła na dzień 10-go marca, wspaniale jaśniało cudowne oblicze Matki Bożej Piekarskiej. Przez cały dzień paliło się przed cudownym obrazem 34 świec. Ołtarz przyozdobiony w bogate łańcuchy i inne drogocenne wota. Więcej jak 1000 nabożnych klęczało przed cudownym obliczem. Od wczesnego poranku aż do pierwszej godziny z południa ustawicznie odprawiały się Msze św. Sam J. O. Imci ks. Arcybiskup nasz, ks. Jan Fryderyk Hrabia Waldstein i Najprzewielebniejszy Biskup de Longa Villa, Sufragan Praski, przy ołtarzu Cudownej Matki ofiarowali Msze św., a podczas tychże wielce szanowny Magistrat i cała Rada Miejska starego miasta Pragi przyjmowali Przenajświętszy Sakrament ołtarza...

Bp Herbet Bednorz podczas
przemówienia w Piekarach Śląskich

Tedy cesarz Leopold I za poradą Arcybiskupa praskiego postanowił, aby dla odwrócenia tej strasznej choroby i by na przyszłość ochronić miasto zupełnie przed tym strasznym nieprzyjacielem, odprawioną została publiczna błagalna procesja z tym drogocennym Obrazem na cześć Bogarodzicy Maryi Panny przez wszystkie trzy praskie przedmieścia, z jak największą okazałością. Ksiądz arcybiskup praski wydał zaraz do całego Duchowieństwa świeckiego trzech miast osobny list pasterski, w którym zawiadamiał o woli i postanowieniu cesarza, podając zarazem porządek odbyć mającej się procesji.

Po głównych uroczystościach religijnych, znanych z listu pasterskiego arcybiskupa Pragi, ufność wyrażona w tak uroczysty i powszechny sposób zarówno przez duchowieństwo, jak i mieszkańców stolicy nie pozostawała bez rezultatu. W dokumencie "świeckim" zapisano, że niebezpieczna zaraza tego samego dnia została definitywnie oddalona. Mieszkańcy stolicy Czech zostali uratowani.

Oprócz wydarzeń masowych, do których nie można nie zaliczyć uwolnienia Tarnowskich Gór od zarazy, w Piekarach miały miejsce niezliczone uzdrowienia indywidualne. Niektóre z nich nastąpiły w Opolu, gdzie umieszczono obraz Matki Bożej Piekarskiej. Oto opisy niektórych z nich:

.

Tegoż roku (1717)
Anna Kussowa z Gimelnic

tak nie pomiarkowanym żalem wziętego do obozu syna, że prawie od siebie odchodzić poczęła, i wpadła w chorobę czteroniedzielną. Sakramentami Świętymi i ostatnimi już opatrzona, gdy ofiarował ten, i ślubem ją oddał Matce Przedziwnej, który ją gotował na śmierć, aż oto Anna po uczynionym ślubie za nią, tak dobrze ozdrawiała, że drogę mil kilka odprawić mogła, z powinna stawiając się wdzięcznością i dobrodziejstwo odebrane wesoło opowiedziała.

.

Tegoż roku (1718)
Elżbieta Czchowska,

jarzyny ogrodowe jedząc, z nimi długa igłę zjadła, która igła utknęła była w gardle jej, gdy żadną cyruliczą industrją ruszyć się nie dała, desperując Elżbieta, widząc nic nie pomagające lekarstwa ludzkie, gorącą modlitwą udała się do Matki Przedziwnej Piekarskiej. Jakoż i nie zawiodła się na ufności swojej, ponieważ po uczynionym ślubie, igła utchnięta w gardle cudownie wypadła z ust, nie bez wielkiego stojących podziwiania, i nie bez rozkwilonego ozdrowionego weselenia.

W tle rzesze kobiet

Roku 1718
matrona jedna z Ołomuńca

ofiarowała sztukę diamentową w złoto oprawioną, u ołtarza Matki Przedziwnej Piekarskiej zawiesiwszy ją, na oświadczenie odebranego dobrodziejstwa, że w zarazie powietrznej Ołomunieckiej, która matkę jej już zarwała była, po uczynionym zaś ślubie do Matki Przedziwnej matka jej od tego powietrza wolna została, i cały dom jejże, od oczywistego zachowany jest niebezpieczeństwa śmierci.

.

Zuzanna, dorosła panna,
Krzysztofa Schaffarczyka,

ze wsi Dobrossyna nazwanej, córką; na obiedzie oczy przez tygodni 18 nic nie widząc tak dalece, że ją wodzić musiano, tejże samej godziny, w która ją z wielką ufnością własna matka ofiarowała ślubem Matce Przedziwnej w Piekarach, tej mówię godziny wzrok odebrała, i roku 1720 przyszedłszy do Opola, wesoło to dobrodziejstwo zeznała.

Bp Stanisław Adamski wnoszony przez górników na wzgórze piekarskie

Maria Karczmarka Elgotońska

przez 13 tygodni na jedno oko wcale nic nie widziała, jak tylko zaś ślub uczyniony w 1722 roku wypełniła, natychmiast zaraz przed Świętym obrazem widzieć dobrze poczęła, i złożywszy chustkę, którą ślepe oko zakryte było, wesoło i dobrze widząc, wróciła do domu.

.

Jaśnie Wielmożna Jejmć
pani Grafowa
z Zabrza Praschmianka,

z całym swoim dworem, roku 1712 ślub swój wypełniła, że ciężkiej, długiej choroby, od wielu doktorów, bez żadnego skutku leczona będąc, po wezwaniu z ufnością wielką, pomocy Matki Przedziwnej w Piekarach, zdrowa i czerstwa wyszła z choroby ciężkiej. Na którego odebranego dobrodziejstwa Procesja wejścia podczas pielgrzymki kobiet (rok nieznany) oświadczenie wielką srebrną wotywę u Ołtarza Najświętszej Maryi zawiesiła.

Rok 1965 - Prymas kardynał Stefan Wyszyński w Piekarach Śląskich

Wielmożna jejmość pani,
Anna Elżbieta Lipska,

mając czternastu w domu swoim chorych ciężko na uprzykrzony ból głowy, ona też chorobą tą złożona była, i już od medyków zwątpiono śmierci wyglądała; jednak ślub do matki Przedziwnej Piekarskiej uczyniwszy, wkrótce bardzo i sama siebie i wszystkich domowych ozdrowiałych obaczyła, a żadnego z tych (co rzadko się trafia w tak ciężkiej chorobie) nie zabolała po tym głowa. Tak wymieniona pani ślub swój wypełniając w Piekarach, świadczyła.

.

Szlachetna matrona Jejmć
pani Konstancja Prochucka,

brzydkimi po całym cięte wrzodami obsypana, uczyniwszy ślub do Matki w Piekarach Przedziwnej, wolna została od tychże wrzodów, gdy jednak zaniedbała wypełnienia ślubów, znowu się pokazały wrzody i rany. Znowu tedy ślub uczyniwszy, jak na nowo uzdrowione były wrzody. Z ślubu tego wypłacając się roku 1716 - dobrodziejstwo to szczególnie z powinna wyznała wdzięcznością.

Niechże będzie dosyć, tym czasem, te które się z wielu wybrane krótko położyły, o Matce Przedziwnej Piekarskiej, przytoczyć dobrodziejstwa. Któżby albowiem wszystkie dobrodziejstwa jej wyrachował? Której to przedziwnej Matce, jako Przedziwną nazywać się, jest codzienna, tak też łaskami, i dobrodziejstwani wszystkich obdarzać i dobroczynną być jest Jej Zwyczajna.

* * *

Na podstawie Dobrodziejstw Matki Bożej
ks. Janusza Wycisły, Katowice 1999

Tygodnik "Gość Niedzielny" Nr 34 - 20 sierpnia 2006r.

góra

..