.

Encyklika Ojca Świętego Piusa XII - O świętym dziewictwie

.

b) Czystość, zwłaszcza dziewiczą utrzymuje się ponawianiem
postanowień dochowania wierności Boskiemu Oblubieńcowi

Chociaż Bogu poświęcona czystość jest cnotą trudną, mimo to mają ją wiernie i doskonale zachować ci, którzy rozważywszy pilnie sprawę, na wezwanie Chrystusowe wspaniałomyślnie odpowiedzą, robiąc wszystko co można, by ją osiągnąć. Przyjmując bowiem stan dziewictwa lub celibatu, otrzymują od Boga specjalną łaskę, przy pomocy której swoje przedsięwzięcie będą mogli doprowadzić do skutku. Ilekroć przeto znajdą się tacy, którzy zdają sobie sprawę z niedotrzymania zobowiązań wobec ślubowanej czystości (80*), niech nie myślą, że to im uniemożliwia i na przyszłość wywiązywać się z przyjętych zobowiązań. "Bóg przecież nie nakazuje rzeczy niemożliwych, lecz nakazując, poleca czynić, co możesz i prosić o to, czego nie potrafisz" (81*) - "przy tym Sam wspiera, abyś potrafił" (82*).

Tę pełną pociechy prawdę przypominamy tym, których wola z powodu zaburzeń nerwowych osłabła, a którym pewni lekarze, niekiedy nawet katoliccy, zbyt pochopnie doradzają, by się zwolnili od powyższych obowiązków. Wskazując przy tym na niebezpieczeństwo powstania zaburzeń psychicznych jako na rzekomą przyczynę, dla której nie należy zachowywać czystości. O ileż użyteczniej i trafniej jest tego rodzaju chorym dopomóc, by wzmocnili swoją wolę, a przypomnieć im, że i dla nich czystość nie jest niemożliwa, zgodnie ze słowami Apostoła: "A wierny jest Bóg, który nie pozwoli kusić was nad to, co możecie, ale razem z pokusą i wyjście z niej zrządzi, abyście wytrzymać mogli" (83*).

.

c) Czuwanie i modlitwa nieodzownymi środkami wierności dziewictwu

A oto środki przez Boskiego Zbawiciela nam zlecone, dzięki którym skutecznie ustrzeżemy naszą cnotę: pilną i ustawiczną czujnością możemy dokonać tego co jest w naszej mocy; wytrwałą zaś modlitwą wyprosimy u Boga to, czego z powodu naszej słabości nie możemy osiągnąć: "Czuwajcie a módlcie się, byście nie weszli w pokuszenie, duch wprawdzie jest ochoczy, ale ciało mdłe" (84*).

Konieczna jest nam tego rodzaju czujność na każdą chwilę naszego życia i przy każdej okoliczności: "Ciało bowiem pożąda przeciwko duchowi, a duch przeciw ciału" (85*). Bowiem jeśli ktoś popuści trochę pożądliwościom ciała, zaraz poczuje, że z łatwością wpada w uczynki ciała wymienione przez Apostoła (86*), które są wadami wstrętnymi i hańbiącymi człowieka.

Czuwać przeto mamy nad poruszeniami naszych żądz zmysłowych, a dobrowolną ascezą i umartwieniem ciała tak je powściągać, że staną się posłuszne rozumowi i prawu Bożemu: "A ci, co są Chrystusowi, ciało swoje ukrzyżowali z namiętnościami i pożądliwościami" (87*). Sam Apostoł przecie wyznaje o sobie: "Karcę ciało moje i w niewolę podbijam, abym snadź innym przepowiadając, sam nie został odrzucony" (88*). Wszyscy bowiem święci mężowie i święte niewiasty pilnie strzegli poruszeń swoich zmysłów i pożądań, a nieraz surowo je poskramiali według wskazań Boskiego Mistrza: "A ja wam powiadam, iż każdy, który patrzy na niewiastę, aby ją pożądał, już ją zcudzołożył w sercu swoim. Jeśli tedy prawe oko twoje gorszy cię, wyrwij je, a zarzuć od siebie, albowiem pożyteczniej jest tobie, aby zginął jeden z członków twoich, niźliby miało być wrzucone całe ciało twoje do piekła" (89*). Z tego napomnienia jasno widać, że Zbawiciel nasz wymaga, abyśmy nawet myślą nie pozwalali na jakiś grzech, i abyśmy silną wolą powstrzymywali się od tego wszystkiego, co w najmniejszym choćby stopniu mogłoby kazić tę najpiękniejszą cnotę. W tej sprawie nic nie może uchodzić za zbyt gorliwe lub zbyt surowe. Jeśli zaś słabe zdrowie lub inne przyczyny nie pozwalają komuś na ostre umartwienia fizyczne, nigdy jednak nie zwalniają go od czujności wewnętrznej powściągliwości.

.

d) Przebywanie, zwłaszcza młodocianych, w środowisku moralnie zdrowym

Należy zwrócić uwagę również i na to, czego zresztą uczą Ojcowie (90*) i Doktorowie Kościoła (91*), że łatwiej możemy opanować pokusy do grzechu i zmysłowe ponęty, jeśli nie walczymy z nimi wręcz, lecz unikamy ich w miarę możności. Dla zachowania czystości, zdaniem św. Hieronima, większe ma znaczenie ucieczka niż otwarta walka. "Dlatego uciekam, by nie ponieść klęski" (92*). A tę ucieczkę tak należy rozumieć, żebyśmy nie tylko czujnie unikali okazji do grzechu, lecz zwłaszcza, żebyśmy z tego rodzaju utarczki zwracali umysł nasz i serce do spraw Bożych, trwając w Tym, któremuśmy nasze dziewictwo ślubowali, jak poucza św. Augustyn: "Patrzcie na piękność Oblubieńca waszego" (93*).

.

e) Kwestia rozrywek oraz widowisk

Taką ucieczkę i stałą czujność, którymi winniśmy odgrodzić się od okazji do grzechu, święci mężowie i niewiasty mieli zawsze za najlepszy sposób tego rodzaju walki.

Dziś jednak nie wszyscy są takiego zdania. Niektórzy bowiem mniemają, że ogół chrześcijan, a przede wszystkim kapłani nie powinni, jak w dawnych wiekach odgradzać się od świata, lecz powinni żyć w świecie. Stąd koniecznie muszą "rzucić kości" i ryzykować swoją czystość, żeby się wykazało, czy potrafią czy nie potrafią silnie się oprzeć. Młodzież duchowna ma więc wszystko widzieć, aby na wszystko przyzwyczaiła się patrzeć spokojnie i żeby w ten sposób uwolniła się od wszelkich zaburzeń. A przeto, ich zdaniem, młodzi wyzbywszy się wstydliwości mogą, bez skrępowania przyglądać się wszystkiemu, co się nadarzy; mogą chodzić do kina, nawet na filmy zakazane przez cenzorów kościelnych; mogą przeglądać wszelkie dzienniki, nawet bezwstydne; mogą czytać romanse znajdujące się na indeksie lub zakazane prawem naturalnym. A na to wszystko dlatego klerykom pozwalają, że tego rodzaju widowiskami i pismami dziś karmi się mnóstwo ludzi, więc i oni muszą poznać ich sposób myślenia i odczuwania, jeśli im chcą pomóc.

Łatwo można spostrzec, że tego rodzaju wychowanie kleru jest błędne i szkodliwe dla osiągnięcia świętości, odpowiedniej do powierzonego obowiązku: "Kto bowiem miłuje niebezpieczeństwo, w nim zginie" (94*). Bardzo tu stosownym wydaje się napomnienie św. Augustyna: "Nie mówcie, że macie czyste dusze, jeśli macie nieczyste oczy, bo oko nieczyste jest zwiastunem nieczystej duszy" (95*).

Ten szkodliwy sposób działania wypływa niewątpliwie z pomieszania pojęć. Wprawdzie Pan Jezus mówił o Apostołach: "Ja ich posłałem na świat" (96*). Lecz przed tym o nich powiedział: "Nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata" (97*). A Boskiego swego Ojca tymi słowami prosił: "Nie proszę, żebyś ich zabrał ze świata, ale żebyś ich zachował od złego" (98*). Kościół zaś opierając się na tych samych zasadach, żeby ochronić kapłanów od złych wpływów otaczającego ich świata, ogłosił trafne i mądre przepisy (99*), mające zabezpieczyć świętość ich życia od zabiegów i uciech światowych.

Głębsze racje przemawiają za odłączeniem młodzieży duchownej od zgiełku światowego, wszak ma się ona wpierw zaprawić do życia duchownego i doskonałości kapłańskiej lub zakonnej, zanim sama stanie do walki. Dlatego ma przebywać przez czas dłuższy w świętym seminarium, lub innym szkolnym zakładzie wychowawczym, gdzie ma być starannie pouczana i praktycznie przysposabiana na stopniowe i roztropne spotkanie się i zapoznanie z zagadnieniami współczesnego życia, stosownie do wskazań, jakie podaliśmy w Apostolskim napomnieniu "Menti nostrae" (100*). Jakiż bowiem ogrodnik wybrane, ale jeszcze delikatne pędy po to wystawiałby na ostre burze, aby doświadczyć tej odporności, której jeszcze nie posiadły? Alumnów seminarium i szkolnych wychowanków należy trzymać w miejscu bezpiecznym i powoli przygotowywać do znoszenia trudów walki.

.

f) Wstydliwość, skromność i pokora

Trafniej i pożyteczniej postąpią wychowawcy tej wybranej młodzieży, jeśli w młode serca wszczepią zasady skromności, która do tego stopnia decyduje o zachowaniu całkowitego dziewictwa, że istotnie można ją nazwać roztropnością czystości. Wstydliwość bowiem dostrzega grożące niebezpieczeństwa, a nie pozwala narażać się na pokusę i zabezpiecza przed sidłami, w które mniej roztropni wpadają. Wstydliwość odwraca się od słów brzydkich i swawolnych, ma wstręt do wszelkiej nawet najlżejszej nieskromności, starannie unika podejrzanej poufałości z osobami odmiennej płci, ponieważ w głębi duszy oddaje należny szacunek dla ciała, które jest żywą cząstką Chrystusa (101*) i świątynią Ducha Świętego (102*). Kogo zdobi poczucie chrześcijańskiego wstydu, brzydzi się on wszelkim grzechem nieczystym, a ilekroć odczuje pokusę, natychmiast ją odrzuca.

Skromność też poddaje rodzicom i wychowawcom odpowiednie słowa, którymi należy urabiać sumienie młodzieży w sprawach wchodzących w zakres czystości. "Jednakże - jak też w niedawnym przemówieniu zwracaliśmy uwagę - tej skromności nie należy rozumieć jako całkowitego na ten temat milczenia, żeby nigdy przy nauce obyczajów o tym trzeźwo i poważnie nie można było porozmawiać" (103*).

W dzisiejszych wszakże czasach wielu nauczycieli i wychowawców zbyt często uważa za swój obowiązek o tajemnicach narodzin człowieka uświadamiać niewinnych chłopców i dziewczęta w sposób obrażający ich poczucie wstydu.

.

g) Modlitwa, Pokuta, Eucharystia

Skromność chrześcijańska wymaga w tych sprawach szczególnego umiaru. Ta zaś wstydliwa skromność wypływa z bojaźni Bożej, z synowskiej bojaźni, opartej na głębokiej chrześcijańskiej pokorze, dzięki której z największą troską wystrzegamy się każdego rodzaju grzechu, jak świadczą słowa naszego poprzednika św. Klemensa I: "Kto ciałem jest czysty, niech się nie chlubi, skoro wie, że kto inny udzielił mu daru powściągliwości" (104*).

Nikt chyba, jak św. Augustyn, jaśniej nie wykazał, jakie znaczenie ma pokora chrześcijańska dla zachowania czystości: "Ponieważ trwała wstrzemięźliwość, a szczególnie dziewictwo jest wielkim skarbem świętych Pańskich, trzeba najtroskliwiej baczyć, by nie zniszczyła go pycha... Ponieważ widzę, że jest ono aż takim skarbem, tym więcej obawiam się jak złodzieja - pychy, aby go nie zniszczyła. A skarbu dziewictwa strzeże jedynie Bóg, który go udzielił. {{Bóg zaś jest miłość}} (105*). Stróżem więc dziewictwa jest miłość, mieszkaniem zaś tego stróża pokora" (106*).

I jeszcze na to należy zwrócić baczną uwagę, że dla zachowania nienaruszonej niewinności nie wystarczy ani skromność ani czujność. Należy jeszcze użyć takich pomocy, które wykraczają poza możliwości naturalne, to jest modlitwy do Boga, Sakramentu Pokuty i Eucharystii oraz żarliwego nabożeństwa ku Najświętszej Matce Bożej.

Nigdy nie należy zapominać, że czystość to wspaniały dar zesłany przez Boga. Tak na ten temat wyraża się dobitnie św. Hieronim: "tym dane jest (107*), którzy poprosili, zapragnęli i starali się otrzymać. Wszelkiemu bowiem proszącemu, będzie dane, szukający odnajdzie, pukającemu będzie otworzone" (108*). Wytrwała wierność dziewic wobec Boskiego Oblubieńca zależy od pobożnej modlitwy, dodaje Ambroży (109*). Św. Alfons Liguori w duchu gorącej, sobie właściwej pobożności poucza, że dla przezwyciężania pokus przeciwko tej pięknej cnocie nie ma skuteczniejszego i pewniejszego środka, jak natychmiastowe szukanie ratunku u Boga w modlitwie (110*).

Do modlitwy należy dodać jeszcze Sakrament Pokuty, który często i z miłością przyjmowany jako lekarstwo duchowne oczyszcza nas i uzdrawia. Także i pokarm Eucharystyczny - jak twierdzi nasz godnej pamięci poprzednik, Leon XIII, - jest najlepszym "lekarstwem na zmysłowość" (remedium contra libidinem) (111*). Im czystsza jest dusza, tym bardziej łaknie Chleba, z którego czerpie moc dla oparcia się ponętom grzechu nieczystego, i przez który ściślej się łączy z Boskim Oblubieńcem: "Kto pożywa Ciało Moje i pije Moją Krew, we Mnie mieszka, a Ja w nim" (112*).

.

h) Żarliwe nabożeństwo do Najświętszej Matki Dziewicy

Najznakomitszym i na doświadczeniu wieków opartym sposobem dopilnowania i ochronienia nieskazitelnej i doskonałej czystości jest mocne i gorące nabożeństwo do Bogarodzicy Dziewicy. W tej bowiem pobożności w pewien sposób zawarte są i inne pomoce, bo skoro ktoś się nim szczerze i usilnie przejmie, niewątpliwie znajdzie zbawienną pobudkę do trwałej czujności, i do Stołu Pańskiego. Z tego powodu wszystkich kapłanów, zakonników i poświęcone dziewice napominamy Ojcowskim sercem, aby się oddali pod szczególną opiekę Świętej Matki Bożej, która jest Dziewicą dziewic i "Mistrzynią dziewictwa", jak twierdzi Ambroży (113*), a najpotężniejszą Matką tych, którzy się na służbę Bożą oddali i poświęcili.

Już św. Atanazy zauważa, że przez Nią zrodziło się dziewictwo (114*), gdyż jak uzasadnia św. Augustyn: "Nasza godność dziewicza zaczęła się od Matki Pana" (115*). Św. Ambroży zaś idąc za myślą Atanazego (116*), życie Maryi stawia dziewicom za przykład, mówiąc: "Ją naśladujcie córki... (117*) Życie Maryi niech będzie dla Was naocznym dziewictwem, skąd jak ze zwierciadła niech rozbłyśnie blask czystości i wzór cnoty; bierzcie żywe przykłady, tam bowiem jakby we wzorcu wyrażona jest nauka prawości, wskazująca co w sobie trzeba poprawić, a co zachować... Oto obraz dziewictwa. Taka bowiem była Maryja, że życie Jej jedynej jest nauką dla wszystkich... (118*) Niech więc Święta Maryja będzie nam regułą życia" (119*). "A taką Ona ma łaskę, że nie tylko zachowuje wdzięk dziewictwa, lecz wnosi je także tym których nawiedza" (120*). Jakżeż więc prawdziwy okrzyk Ambrożego: "O zasobny skarbie Maryjnego dziewictwa" (121*). Ze względu na te bogactwa i dziś bardzo pomoże poświęconym Bogu dziewicom, zakonnikom, kapłanom wpatrywanie się w dziewictwo Maryi, by wiernie i doskonale zachowywać czystość stanu swego.

Nie dosyć wam jednak, Ukochani Synowie i Córki, rozmyślać o cnotach Najświętszej Maryi Panny, do Niej też uciekajcie się z wielką ufnością za radą św. Bernarda: "Szukajmy łaski, przez Maryję szukajmy" (122*). A szczególnie teraz, w czasie Roku Maryjnego, w Niej złóżcie troskę o wasze życie duchowne i doskonałość, na wzór św. Hieronima: "Dziewictwo moje złożone jest w Maryi i w Chrystusie" (123*).

góra

.

IV

Wezwania końcowe

W ciężkich trudnościach, z którymi zmaga się dziś Kościół, serce Nasze jako Najwyższego Pasterza doznaje, Czcigodni Bracia, ogromnej pociechy, skoro kwitnące na całej ziemi dziewictwo również obecnie widzimy w wielkiej czci i szacunku mimo przeciwnych sobie - zresztą już zanikających - błędów. Ufamy, że już wkrótce znikną one całkowicie.

.

a) Do wychowawców młodzieży duchownej

Nie taimy jednak, że często na radość naszą pada cień smutku, gdy dowiadujemy się że w wielu okolicach z dnia na dzień zmniejsza się liczba tych, którzy wezwani Bożym natchnieniem, wybierają stan dziewictwa.

Wymieniliśmy już wyżej przyczyny, dlaczego tak się dzieje, więc nie będziemy tu ich powtarzać. Liczymy tu raczej na tych wychowawców młodzieży, którzy w tej sprawie popełnili błędy, że je prędko zauważą i jak najprędzej naprawią. Niech sobie wezmą do serca obowiązek wyleczenia się z tych błędów. Niech czynią, co tylko mogą, aby młodzieży, powierzonej ich pieczy, która czuje się powołana do kapłaństwa czy stanu zakonnego, przyjść z wszelką pomocą w osiągnięciu tak wzniosłego celu. Oby im się udało dokonać, aby nowe i jeszcze liczniejsze zastępy kapłanów, zakonników i zakonnic, zdolne i liczbą i dzielnością do sprostania dalszym potrzebom Kościoła, wyszły jak najprędzej do uprawiania winnicy Pańskiej.

.

b) Do rodziców

W poczuciu Naszego Apostolskiego obowiązku zachęcamy prócz tego ojców i matki, aby zechcieli chętnie poświęcać służbie Bożej synów do niej powołanych. Gdyby to było dla nich ciężkie, bolesne i smutne, niech w skupieniu zastanowią się nad słowami, którymi św. Ambroży napominał mediolańskie matki: "Znałem wiele dziewic, które pragnęły poświęcić się Bogu, a matki im w tym przeszkadzały... Jeśliby córki chciały pokochać człowieka, słusznie mogłyby wybrać, kogo by chciały. Dlaczego więc nie wolno im wybrać Boga, jeśli im wolno wybrać człowieka?" (124*).

Rodzice niech się zastanowią, jakim dla nich zaszczytem jest, gdy syn ich zostanie wyniesiony do godności kapłańskiej, lub gdy córka ślubuje Boskiemu Oblubieńcowi dziewictwo. Na temat dziewic mówi tu tenże Biskup Mediolański: "Słyszeliście rodzice... dziewica jest darem Boga, jest darem ojca, kapłaństwem czystości. Jest ona matki żertwą, którą co dzień składając, można ubłagać wszechmoc Bożą" (125*).

.

c) Ojciec święty po zachęcie do mężnej postawy również
w obronie cnoty czystości, encyklikę kończy słowami:

Niechże pośrednikiem darów Boskich i szczególnej łaski będzie Apostolskie Błogosławieństwo, którego udzielamy wam z miłości w Panu, Czcigodni Bracia, i innym sługom ołtarza, a także dziewicom poświęconym Bogu, szczególnie zaś tym, "którzy prześladowanie cierpią dla sprawiedliwości" oraz wszystkim wiernym waszej owczarni (126*).

Dan w Rzymie u św. Piotra dnia 25 marca,
w Uroczystość Zwiastowania Błogosławionej Dziewicy Maryi
w Roku 1954, Pontyfikatu Naszego 16.
 

Papież Pius XII
 

* * *

"Wiadomości Archidiecezjalne Warszawskie": miesięcznik Duchowieństwa Archidiecezji Warszawskiej. Rok XLI, marzec 1959, nr 3, ss. 130-156. (a)
 

Tłumaczenie w kilku miejscach nieznacznie poprawiono. Przypisy dodano na podstawie wydania łacińskiego w: 1) "Acta Apostolice Sedis" (1954) pp. 161-191 i 2) Discorsi e Radiomessaggi di Sua Santit? Pio XII, XVI, Sedicesimo anno di Pontificato, 2 marzo 1954 - 1 marzo 1955, pp. 371-398. Tipografia Poliglotta Vaticana. (Red. Ultra montes).

Pobrano: 4.07.2021r.

Źródło: http://www.ultramontes.pl/

góra

Przypisy:

.