Pismo parafii Matki Boskiej Różańcowej
w Rudzie Śląskiej

- do użytku wewnętrznego Kościoła -


Nr 17(850) rok XIX 28 kwietnia 2019 roku.

Druga Niedziela Wielkanocna
"Miłosierdzia Bożego" - rok C


I czytanie: Dz 5,12-16;
Psalm: Ps 118,1 i 4,13-14. 22 i 24;
II czytanie: Ap 1,9-11a. 12-13. 17-19;
Aklamacja: Uwierzyłeś, Tomaszu, bo Mnie ujrzałeś;
błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli (J 20,29);
Ewangelia: J 20,19-31

.

 
Ewangelia:

Wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia, tam gdzie przebywali uczniowie, gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam! A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok.

góra

.

Błogosławieni,
którzy nie widzą, a wierzą.
Są bowiem pełni miłości.
Bo tylko miłość może uwierzyć
w zmartwychwstanie.

góra

.

Wielkanoc jest świętem, w którym jest tak niewiele uchwytnych rzeczy. W tym "trudnym" święcie Tomasz chce zobaczyć tajemnicę wiary, dotknąć jej ręką. Wielkanoc jest dlatego tak trudna, że można zobaczyć tylko pusty grób - i dowiedzieć się, że Bóg zmartwychwstał skoro świt, bez naocznych świadków! Wielkanoc jest newralgicznym punktem naszej wiary. A Tomasz mówi: "Macie rację, gdy ze swymi wielkimi pytaniami przychodzicie na to niepojęte święto. Ze mną nie było inaczej". I dlatego Pan jeszcze raz musi bezgłośnie przeniknąć twarde mury i serca i stanąć pośrodku swych uczniów.

góra

.

Medytacja biblijna
WYZNANIE WIARY

Dziękujcie Panu, bo jest miłosierny!

Oto piękny i prosty refren pieśni, która płynie w sercu chrześcijanina. Raduje się Bożą obecnością. Szuka jej i ją znajduje. Pan jest z nim! Pan jest z nami! Ile razy te słowa padają i my odpowiadamy: Tak, jest z nami i z tobą. W Dziejach Apostolskich słyszeliśmy, że ludzie chcieli, aby choć cień przechodzącego Piotra padł na któregoś z nich. Cień Piotra czy też obecność Tego, który nam towarzyszy nieustannie? Oto niebywały dar miłosierdzia - Boża obecność pośród nas i w nas.

Dziękujmy, bo istotnie miłosierdzie objawia się, rozlewa się strumieniem nieprzebranym, strumieniem wypływającym z Jego Serca! Każda spowiedź to doświadczenie zmartwychwstania. Każda Eucharystia to przeżycie Paschy Pana, w której jest nasze życie. Każda modlitwa, rozważanie słowa Bożego, odmawiany różaniec, litania czy koronka to konkret łaski Bożej, konkret miłosierdzia. Jakże to proste!

Śpiewajmy tę pieśń nieustannie, niech nie ma przerwy w tej symfonii jakże różnorodnych dźwięków i barw. Bóg bogaty w miłosierdzie dzieli się tym bogactwem. Nie żałuje. Nie ogranicza. Nie stawia warunków. Otwartość na Niego sprawia, że dzieją się rzeczy usłyszane w przekazie św. Łukasza.

Symfonia całości

Jak w ten nurt wpleść wydarzenia, które są trudne, bolesne i smutne? Patrząc na Ukrzyżowanego i Miłosiernego widzimy, że Serce jest otwarte i jest to Rana. Dzięki tej Ranie wypływa zdrój miłosierdzia. O błogosławiona wina śpiewaliśmy kilka dni temu w noc Wigilii Paschalnej. Nikt z nas nie jest w stanie zgłębić tajemnicy miłosierdzia Bożego. Mamy się nim sycić tak jak ziemia syci się opadającą rosą czy padającym deszczem. Z tej Rany wypływa życie! Przedziwne to, niepojęte dla naszego umysłu, a prawdziwe!

Chrześcijanin szuka, rozgląda się, trochę wierci... jak Apostoł Tomasz. Zadaje pytania i czeka na odpowiedź. Niektórzy są niecierpliwi i wychodzą. Inni zostają w Wieczerniku. Zmartwychwstały przychodzi do jednych i do drugich. Umie dotrzeć do każdego. Takie jest miłosierdzie! Promienie, które wychodzą z Serca Jezusa docierają wszędzie. Znajdują najmniejszą szczelinę, by rozjaśnić ciemności, by wlać nadzieję, by napełnić nieskończoną i niepojętą miłością.

Chrześcijanin zamyka się z obawy przed... a Pan przychodzi do Wieczernika i daje pokój i pokazuje przebite ręce i bok. Tutaj, w Wieczerniku następuje spotkanie. Radujmy się zatem ujrzawszy Pana! To spotkanie z Miłosiernym syci, dodaje sił, napełnia odwagą, by wypełnić misję: Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam.

Jedni potrzebują "dowodów", wkładania palców do ran, innym wystarcza doświadczenie obecności Bożej. I jedni i drudzy otrzymują dar Ducha Świętego! To On rozlewa w naszych sercach miłość Bożą. To On uczy nas widzieć strumienie miłosierdzia Bożego. Maryja została napełniona Duchem Świętym. Zwracamy się do Niej tytułem Matko Miłosierdzia. Ona śpiewa w Kościele i wraz z Kościołem pieśń uwielbienia: Dziękujcie Panu, bo jest miłosierny! Z pokolenia na pokolenia okazał miłosierdzie! Wraz z Nią wyznawajmy naszą wiarę: Pan mój i Bóg mój! Kto wierzy ma życie w imię Jego!

o. Robert Więcek SJ

góra

.

Rozważania do Ewangelii na
II Niedzielę Wielkanocną
"Miłosierdzia Bożego"
28. kwietnia 2019r.

DAR BOŻEGO MIŁOSIERDZIA

Uzdrowienie ciała

Wiele znaków i cudów działo się przez ręce Apostołów wśród ludu. Wynoszono chorych na ulice i kładziono na łożach i noszach, aby choć cień przechodzącego Piotra padł na któregoś z nich. - Tak św. Łukasz relacjonuje wydarzenia najbliższych miesięcy po zmartwychwstaniu Jezusa. W tych krótkich słowach odczytanych dziś z Dziejów Apostolskich czuje się atmosferę entuzjazmu, radości, nieustannego święta. Uczniowie Jezusa stanowią zwartą, łatwo rozpoznawaną grupę, Łukasz pisze, że z obcych nikt nie miał odwagi dołączyć się do nich. Nie była to jednak zamknięta i odizolowana od innych sekta. Stąd i następna uwaga kronikarza: Coraz bardziej rosła liczba mężczyzn i kobiet, przyjmujących wiarę w Pana.

Rozumiemy ten entuzjazm. Rozumiemy atmosferę sensacji narastającej wokół zwolenników Jezusa (jeszcze ich wtedy nie nazywano chrześcijanami). Ale nieufnie odnosimy się do wieści o masowo dokonywających się cudach uzdrowień. Łatwiej nam wszystko wyjaśniać naiwnością i odwiecznym szukaniem zdrowia. W końcu i za naszych dni, gdy przyjeżdża gdzieś znany terapeuta czy uzdrawiacz, walą do niego całe tłumy. I wielu czuje się uzdrowionymi. I tyleż samo oszukanymi. Może i wtedy było podobnie? - myślimy. Dlatego biblijne opowieści wydają się nam nieco podejrzane. A przecież nie potrafimy się wyzwolić spod uroku ich świeżości i prostoty.

I dlatego wciąż pozostają wyzwaniem dla nas. Czytamy o radości i uzdrowieniach ciała z fizycznych chorób, a zdajemy sobie sprawę z tego, że chodzi o sprawy bardziej zasadnicze, głębokie i niewyrażalne. Czujemy, że Łukasz opowiedział o tym, o czym jako kronikarz mógł pisać, ale że w ludziach, w ich sercach działo się o wiele więcej.

Choroba duszy

Bo oprócz choroby ciała każdego człowieka, mnie i ciebie, dotyka choroba duszy. Grzech. Od choroby ciała bywamy wolni nieraz latami. Od grzechu nigdy nie jesteśmy wolni. Katechizm chrześcijański mówi o grzechu pierworodnym - o tej niepokonalnej skazie ludzkiego ducha, wskutek której choć widzimy i uznajemy dobro, to zbyt często idziemy za złem. Tak kiedyś o tym pisał apostoł Paweł do Rzymian (Rz 7,15-23). I to jest nasz, ludzki, odwieczny problem. Dotyka on wszystkich - i zbrodniarzy, i świętych. Choroba duszy, czyli grzech, jest w pewnym sensie podobna do choroby ciała. Także przez to, że jedna i druga może pozostawać niezauważona, ukryta. Może zostać zlekceważona przez chorego. Może latami trwać utajona, a gdy się ujawni - najczęściej dokonała już tak ogromnych spustoszeń w człowieku, że ratunek bywa nieskuteczny.

Tak bywa na przykład z uzależnieniami. Dobrze znamy mechanizmy powstawania choroby alkoholowej. Przez lata mogą nie budzić niepokoju - ot, mówisz, wypiję tylko przy okazji. Wiemy, jak niepostrzeżenie narasta częstość i ilość wypijanego trunku. Nikt nie potrafi uchwycić tej chwili, w której zło zapanowało nad nim ostatecznie.

Albo i uzależnienie od swego ciała. Po prostu seks. Powinien towarzyszyć miłości. Miłość - to radość i odpowiedzialność za drugiego człowieka. Tymczasem tak łatwo i tak niepostrzeżenie miłość może stać się samym seksem. A potem to już żadnych barier nie ma. Odpowiedzialność znika całkowicie. Dramat oszukanej osoby, kiedyś może kochanej. Często dramat dziecka, któremu dano życie, ale zabrano środowisko życia.

To tylko dwie ilustracje - dotyczące największych dramatów naszych rodzin i podkopujących przyszłość narodu. A przecież grzechów - i tych małych, i tych wielkich, i przypadkowych, i trwających latami - jest więcej. Nie tak dawno mówiliśmy o nich w konfesjonale, przepraszaliśmy, obiecywaliśmy. Czy daremnie?

Dziękujcie Panu, bo jest miłosierny

Dziękujcie Panu, bo jest miłosierny - powtarzamy refren psalmu, starożytnej pieśni, którą dziś na ustach mają chrześcijanie całego świata. Dziękujcie Panu, bo jest miłosierny - co te słowa znaczą? Były dziękczynną pieśnią człowieka, którego wrogowie chcieli zniszczyć. Stały się pieśnią uwielbienia za zmartwychwstanie Jezusa. W naszych zaś ustach są modlitwą chwały za możliwość i szansę zaczynania życia każdego dnia na nowo - życia wolnego od grzechu, życia człowieka wyzwolonego od wewnętrznej niewoli samego siebie - swoich wad, słabości, uzależnień, nałogów. Dziękujcie Panu, bo jest dobry, bo Jego łaska trwa na wieki. Uderzono mnie i pchnięto, bym upadł, lecz Pan mnie podtrzymał. On stał się moim wybawcą - śpiewamy z psalmistą.

Powód? Opowiedział o tym ewangelista Jan. Otóż Jezus w dniu zmartwychwstania przyszedł do uczniów. Przekazał im wtedy bardzo ważną i niezwykłą władzę. Rzekł do nich: Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. Tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane. A to znaczy, że Bóg nie jest mścicielem zła, grzechu. Bóg przebacza, chce przebaczyć. Jezus w dniu śmierci wysłużył, a w dniu zmartwychwstania przyniósł ludziom wielki dar Bożego miłosierdzia, Bożego przebaczenia.

Naszą odpowiedzią jest pełne pokory i wdzięczności przyjście do Jezusa, by z jego rąk, przez posługę kapłanów Kościoła przyjąć dar przebaczenia. Kiedy? Zawsze, gdy tylko zorientujemy się, że odeszliśmy od Boga i od dobra. Zawsze? Tak, ile razy będzie to w życiu potrzebne. A potrzebne jest nieustannie - jak zdrowie, jak powietrze, jak wiosna, jak samo życie. Widziałem, jak czekaliście przed konfesjonałami. Słuchałem waszych spowiedzi. Razem z wami spowiadałem się kapłanowi. Wiem, jak wielki jest dar przebaczenia grzechów. I jak potrzebny. Dlatego razem dziękujmy Panu, bo jest miłosierny.

ks. Tomasz Horak

Źródło: http://www.tohorak.opole.opoka.org.pl/liturg.html

góra

Polecamy nasze parafialne strony internetowe:

Parafialna strona internetowa

C.D. Nr 850

"PARAFIANIN" Pismo parafii Matki Boskiej Różańcowej w Rudzie Śląskiej
Redaguje: Mirosław Riedel. W numerze wykorzystano rozważania i grafikę pochodzącą z miesięcznika "image" pod redakcją referatu Misyjnego Seminarium Duchownego Księży Werbistów w Pieniężnie.

.