Spis artykułów.

.

Abp Wiktor Skworc: "Bądźcie odważni ufający Panu!"

Homilia Arcybiskupa Katowickiego,
Warszawa, archikatedra św. Jana Chrzciciela; 2012.06.20

Zakładki: 1. 2. 3. 4. 5. 6.

Bądźcie odważni ufający Panu!

1. Te słowa - to jakby komentarz do I-go czytania mszalnego; to jakby komentarz do biblijnych wydarzeń; jakby zachęta do współdziałania z Bożymi planami oraz szukania nowych dróg i rozwiązań motywowanych wolą Bożą.

Poruszeni słowem Bożym chcemy dziś również nawiązać do historycznej cezury dziejów naszej ojczyzny. Tu w Warszawie, w archikatedrze św. Jana, z udziałem Prezydenta RP - dziękujemy Bożej Opatrzności za wydarzenie sprzed 90. laty, jakim było spotkanie Śląska i Polski w jednym organizmie odrodzonej Rzeczypospolitej. Dokładnie 22 czerwca minie 90 rocznica przyłączenia części Górnego Śląska do Polski, odrodzonej po zaborach i I wojnie światowej.

Dziś, po 90-ciu latach, kiedy wspominamy tamte wydarzenia, podkreślając ich historyczne znaczenie dla Śląska i Polski, chcemy przede wszystkim przywołać bohaterów tamtych dni - powstańców śląskich, Wojciecha Korfantego oraz rzesze działaczy, którzy budzili polską świadomość na Górnym Śląsku, a wśród nich ks. Skowrońskiego oraz Karola Miarkę. Temu ostatniemu rząd pruski zaproponował łapówkę, by prowadzone przez Miarkę czasopismo "Katolik" nie mieszało się do wyboru posłów przeciwnych polityce Bismarcka. "Subwencyą miałem zaraz odebrać, skoro kontrakt podpiszę w Gliwicach, zaraz też złożono na moim stole zadatek. Nastąpiła straszna we mnie walka. Ubóstwo radziło brać, sumienie zaś inaczej przemawiało. Po bezsennej nocy odezwała się do mnie żona: - Wiesz, co ci kurcze(ból) sprawiło? Judaszowe pieniądze. Znam cię i jestem przekonana, że nigdy nie będziesz szczęśliwym, jeżeli sumienie zaprzedasz. Wróć zadatek i pozostań ubogim lecz sprawiedliwym" (z: "Polska jest jedna.", s. 168)

Bądźcie odważni ufający Panu!

2. Te mobilizujące słowa psalmu usłyszeli mieszkańcy Śląska jakby na nowo w noc niemieckiej okupacji. Perfekcyjnie przygotowana machina wojenna III Rzeszy zaczęła precyzyjnie działać już w pierwszych dniach wojny nie tylko militarnie, na linii frontu. Uprzednio przygotowane listy proskrypcyjne dla Górnego Śląska były podstawą licznych aresztowań powstańców śląskich i działaczy plebiscytowych.

Inni podjęli akcję oporu. Należał do nich młody Franciszek Blachnicki, związany z Armią Krajową. Pracę w konspiracji opłacił najpierw miesiącami w celi śmierci w katowickim więzieniu, a potem obozem koncentracyjnym, skąd wyszedł z przekonaniem, że podarowane po raz drugi życie trzeba ofiarować Polsce w postaci Ruchu Światło-Życie, który uczy jak piękne może być ludzkie bytowanie pod słońcem, oświetlone blaskiem Ewangelii. Z dziejów martyrologium naszej ojczyzny wiemy, że razem z polskimi oficerami zginęli w Katyniu śląscy policjanci. Wielu powstańców i innych, w tym także 54. duchownych diecezji katowickiej, zginęło w obozach koncentracyjnych. Ofiara życia - to dla wielu mieszkańców Śląska była cena wierności Bogu i Polsce.

Wyzwolenie spod okupacji hitlerowskiej przyniosło niestety nowe cierpienia i nowe rozczarowania, tym większe, że na Górnym Śląsku zlikwidowano wszystkie przedwojenne instytucje. A autochtoni traktowani jako element narodowo niepewny.

Był to nie tylko dla Ślązaków czas próby ufności Bogu, który jest Panem historii. Rozpoczęły się trwające latami zmagania o zachowanie tożsamości i tradycji, walka o godne człowieka warunki pracy i o wolną od pracy niedzielę.

Miejscem zmagania o prawa człowieka stały się Piekary Śląskie, gdzie Matkę Boską Piekarską czczono jako Matkę Sprawiedliwości i Miłości Społecznej. Tam też została obroniona niedziela, tam Śląsk przełamał monopol komunistycznej władzy na wolne słowo, a Kościół stał się głosem nie mających głosu i tam przełamano opór ówczesnych władz w kwestii budownictwa sakralnego.

Ostatecznie Śląsk stanął solidarnie w obronie wolności w Polsce w pamiętne dni stanu wojennego, kiedy to 16 grudnia 1981r. 9 górników kop. Wujek oddało swoje życie w obronie ludzkiej godności i wolności. A krzyż przy kopalni Wujek dołączył do krzyży symbolizujących walkę Polaków o wolność, postawionych w Poznaniu i Gdańsku.

Bądźcie odważni ufający Panu!

3. Te same słowa słyszymy i wolnej Polsce, kiedy świętujemy fakt spotkania Polski i Śląska w jednym organizmie państwowym. Wszystkim pragniemy uświadomić odpowiedzialność za Śląsk, który nie szczędził nigdy dla macierzy krwi, mówią o tym choćby przypominane zwycięskie śląskie powstania. Nade wszystko Śląsk nie szczędził potu i pracy. I istnień ludzkich, zwęglanych na kopalnianych ołtarzach, co jest wyrazem patriotyzmu najwyższej próby. Trzeba o tym pamiętać w czasie przemian i modernizacji, kiedy politykę prowadzi się pod dyktat ekonomii.

Ślązacy mający wyjątkowo silne poczucie odrębności i wysoki stopień identyfikacji z regionem pragną dalej budowania społeczności lokalnej ponad podziałami, w oparciu o takie wartości jak wspólnota rodzinna, praca, niedziela i ojcowizna. W ich pielęgnowaniu manifestuje się patriotyzm Śląska, znaczącego faktora stabilizacji całego kraju i to pod każdym względem.

Bracia i Siostry!

Czytanie z Księgi Królewskiej obrazuje nam jak człowiek może wpływać na człowieka. Dwie historyczne postaci - Eliasz i Elizeusz. Elizeusz wie, że zbliża się czas rozstania z duchowym mistrzem. Jest więc okazja, aby uprosić coś jeszcze dla siebie. Elizeusz nie prosi o rzecz materialną; prosi Eliasza o to, by dwie części jego ducha przeszły na niego! Ta prośba została wysłuchana i Elizeusz - duchowo wzbogacony - mógł dokonywać podobnych dzieł jak jego mistrz i nauczyciel Eliasz.

Kiedy wspominany czasy przeszłe; losy Śląska i Ślązaków - z łatwością w historii odkryjemy Eliaszów i Elizeuszów - mistrzów i uczniów, którzy uczyli umiłowania ojcowizny i ojczyzny i nigdy nie mieli trudności, aby śląską ojcowiznę umieścić na łonie ojczyzny. A umocnienienia szukali w sferze ducha, w religii i kulturze, w maryjnych sanktuariach, w pielgrzymkach do Częstochowy i do Krakowa, który stał się Ślązakom bardzo bliski.

Bądźcie odważani - szukający Pana.

4. Te słowa są zachętą dla nas, abyśmy byli odważni szukając nowych rozwiązań dla Śląska i Polski. Widzimy je - nie w reaktywowaniu historycznych konstrukcji - choćby co do kwestii autonomii - lecz w szukaniu nowych wspólnych dróg. A te widzimy w dokończeniu reformy samorządowej.

Mądrość Kościoła, która jest mądrością wieków doświadczeń i pracy dla człowieka, podpowiada, że stosować należy zasadę pomocniczości. Konsekwencją organizacji życia społecznego według tej zasady jest jego pluralizm, demokracja i decentralizacja. Mści się zabieranie kompetencji i możliwości działania mniejszym i niższym podmiotom życia społecznego, które zazwyczaj szybciej i efektywnej wykonują zadania niż trwa opracowanie dyrektyw czy decyzji w biurokratycznej centrali. "Tyle państwa, ile koniecznie potrzeba, tyle wolności, ile można"- to fundament zasady pomocniczości.

Bracia i Siostry!

My, ludzie wierzący, do wymienionych tu możliwości dokładamy ewangeliczne środki ubogie: jałmużnę, modlitwę i post. Jałmużna jako wyrazem solidarności z potrzebującymi i wykluczonymi, których w Polsce i na Śląsku nie brakuje.

Podobnie solidarność manifestuje się w poście, przez który można przezwyciężać struktury grzechu. A zwłaszcza pragnienie władzy za wszelką cenę i żądzę zysku za wszelką cenę. Post, jako wyraz samoograniczenia naszych osobistych potrzeb i ambicji, wydaje się być skutecznym lekarstwem na wszelkie formy korupcji.

I wreszcie modlitwa, która może być też rozmową z Bogiem o sprawach - po ludzku nie do rozwiązania; jest ostatecznie powierzeniem Jego świętej Opatrzności naszych losów i naszej przyszłości. Na modlitwie rozprawiamy się również z wszystkimi frustracjami, rozczarowaniami, których nie brakuje w każdym pokoleniu.

Wiemy, że takie przeżywali Wojciech Korfanty i Konstanty Wolny - pierwszy marszałek Sejmu Śląskiego trzech kadencji, który z powodu antydemokratycznej ordynacji wyborczej zrezygnował z kandydowania. Ten pierwszy napisał: "Lud śląski szedł do Polski, bo szukał w niej wyzwolenia z nędzy duchowej, moralnej i materialnej, bo czuł się cząstką narodu polskiego (...) Ten uświadomiony lud śląski walczył o połączenie Śląska z Polską nie dlatego, że nakazał to jakiś król, cesarz, czy dyktator, lecz dlatego, ze miał miłość do ojczyzny, dumę ze swej polskości, poczucie godności człowieka i obywatela oraz ciążących na nim obowiązków wobec całości narodu i państwa.

Te wielkie wartości moralne, narodowe i obywatelskie lud śląski przyniósł do Polski. Godzi się pytać tych, którzy ten kapitał przejęli, jak nim gospodarzyli, czy Ślązacy znaleźli w Polsce wyzwolenie z nędzy duchowej, moralnej i materialnej?

Na te pytania wolimy nie odpowiadać?"

Na wiele pytań, które nasuwają się nam - mieszkańcom Śląska na początku XXI wieku - w innym kontekście polityczno-społecznym też nie znajdujemy satysfakcjonującej odpowiedzi. Jesteśmy jednak świadomi, że prawdą są słowa poety. I za poetą niech każdy powtórzy przed Bogiem:

.
Dziękuję Ci że sprawiedliwość Twoja jest nierównością
To co mam i to czego nie mam
Nawet to czego nie mam komu dać
Zawsze jest komuś potrzebne
Jest noc żeby był dzień
Ciemno żeby świeciła gwiazda
Jest ostatnie spotkanie i rozłąka pierwsza
Modlimy się bo inni się nie modlą
Wierzymy bo inni nie wierzą
Umieramy za tych co nie chcą umierać
Kochamy bo innym serce wychłodło
Nierówni potrzebują siebie
Im najłatwiej zrozumieć że każdy jest dla wszystkich
I odczytywać całość

(ks. Jan Twardowski, Sprawiedliwość)

Niech 90. rocznica spotkania Śląska z polską macierzą unaoczni wszystkim wartość wspólnego odczytywania całości naszych dziejów i pobudzi serca do odpowiedzialności! Naszym uczyńmy wezwanie:

Jeden drugiego brzemiona noście i tak wypełnicie prawo Chrystusowe, prawo miłości. Amen.

* * *

Pełny tekst homilii wygłoszonej przez metropolitę katowickiego abp. Wiktora Skworca 20 czerwca 2012r. w Warszawie w czasie Mszy św. w katedrze św. Jana Chrzciciela w Warszawie.
Uroczystej Mszy św. z okazji 90. rocznicy przyłączenia części Górnego Śląska do Polski przewodniczył kard. Kazimierz Nycz. W Eucharystii uczestniczył prezydent RP Bronisław Komorowski, który patronuje rocznicowym obchodom. Przybyli także m.in. byli premierzy Jerzy Buzek i Jarosław Kaczyński.

Źródło: Archidiecezja Katowicka

.

góra

* * *

.

Losy i duchowy kształt Śląska i Polski
nosimy w naszych sercach!

Homilia Arcybiskupa Katowickiego,
Katowice, archikatedra Chrystusa Króla; 2012.06.24

Zakładki: 1. 2. 3. 4. 5. 6.

Bądźcie odważni ufający Panu!

Poruszeni słowem Bożym chcemy dziś nawiązać do historycznej cezury dziejów naszej ojczyzny. Dlatego tu w Katowicach, w archikatedrze Chrystusa Króla, dziękujemy Bożej Opatrzności za wydarzenie sprzed 90. laty, jakim było spotkanie Śląska i Polski w jednym organizmie odrodzonej Rzeczypospolitej.

To wydarzenie, a właściwie cały ich splot, było wypadkową wielu czynników, przede wszystkim samodzielnego, propolskiego ruchu Ślązaków, którzy chcieli przyłączenia Śląska do odrodzonej ojczyzny. Ten oddolny ruch miał pierwszego sojusznika w śląskiej rodzinie, która przez wieki przechowywała słowiańską kulturę, pielęgnowała język serca, którym dla większości Ślązaków był język polski, często w gwarowej formie.

Wsparciem dla mieszkańców Śląska i ich polskości był również Kościół katolicki oraz Kościół ewangelicko-augsburski, silnie obecny na Śląsku Cieszyńskim.

Pisał o tym w ujmujący sposób ks. Konstanty Damrot:

.
Znasz ty tę ziemię, co z swych kruszców słynie
A lud z ubóstwa i rzadkiej prostoty?
....
Gdzie w sercach ludu jędrne czucie żyje
Dla polskiej niegdyś ojczyzny i matki;
Na jej wspomnienie serce żywiej bije,
....
Gdzie miłość bratnia wsze serca kojarzy,
Gdzie każden kmiotek jest jakby na straży
Swej mowy ojcowskiej, swej świętej wiary,
- Tam moja ojczyzna, to mój Śląsk kochany.

(z: "Polska jest jedna.", wybór i opracowanie
A. Dąmbska, G. Płoszajski, Niepokalanów 2009, s. 167-168)

W wianie odrodzonej Polsce Śląsk i jego mieszkańcy wnieśli nie tylko dobra materialne, ale i duchowe, szacunek dla pracy, rzetelność, dobra materialne oraz silne poczucie przynależności do wspólnoty narodów chrześcijańskich wyrażające się w kulcie św. Wojciecha i św. Stanisława, św. Jacka i św. Jadwigi, w pielgrzymkach na Jasną Górę i na górę św. Anny.

Fakt włączenia części Górnego Śląska do Polski uznała wkrótce Stolica Apostolska, która już listopadzie 1922 roku utworzyła administrację apostolską Górnego Śląska, a w 1925 bullą Vixdum Poloniae unitas - diecezję katowicką. Jej pierwszym biskupem został ks. August Hlond, od 1926r. Prymas Polski.

Dziś, po 90-ciu latach, kiedy wspominamy tamte wydarzenia, podkreślając ich historyczne znaczenie dla Śląska i Polski, chcemy przede wszystkim przywołać bohaterów tamtych dni - powstańców śląskich, Wojciecha Korfantego oraz rzesze działaczy, którzy budzili polską świadomość na Górnym Śląsku, a wśród nich ks. Aleksandra Skowrońskiego oraz Karola Miarkę.

Pamięć o tych wydarzeniach mobilizuje nas - spadkobierców śląskiej ziemi, jej tradycji, kultury, tożsamości i bogactw - do wypowiedzenia wdzięczności tym, którzy poświęcali swoje życie sprawom śląskiej ojcowizny.

Dziś tę pamięć i wdzięczność wyrażamy w ofierze Mszy świętej, jedynie skutecznej modlitwie Kościoła, która daje życie wieczne i zmartwychwstanie.

Bądźcie odważni ufający Panu!

Te mobilizujące słowa psalmu słyszeli mieszkańcy Śląska również w noc hitlerowskiej okupacji.

Wielu podjęło akcję oporu. Należał do nich młody Franciszek Blachnicki, związany z Armią Krajową. Pracę w konspiracji opłacił najpierw miesiącami w celi śmierci w katowickim więzieniu, a potem obozem koncentracyjnym, skąd wyszedł z przekonaniem, że podarowane po raz drugi życie trzeba ofiarować Bogu i Polsce w postaci Ruchu Światło-Życie, który uczy jak piękne może być ludzkie bytowanie pod słońcem, oświetlone blaskiem Ewangelii.

Z dziejów martyrologium naszej ojczyzny wiemy, że razem z polskimi oficerami zginęli w Katyniu śląscy policjanci w liczbie ponad 6 tysięcy. Wielu powstańców i innych, w tym także 54. duchownych diecezji katowickiej, zginęło w obozach koncentracyjnych. Ofiara życia - to dla wielu mieszkańców Śląska była cena wierności Bogu i Polsce.

A ówczesny biskup katowicki Stanisław Adamski za jednoznaczną postawę narodową, został usunięty z terenu diecezji; podobny los z tych samych powodów spotkał biskupa pomocniczego Juliusza Bieńka.

Wiele cierpień w śląskich rodzinach przyniosło także przymusowe wcielanie - szczególnie pod koniec wojny - młodych Ślązaków do armii hitlerowskiej. Znaczna ich liczba dezerterowała i przechodziła na stronę aliantów. Walczyli potem na wszystkich frontach II wojny światowej; wielu na Śląsk już nie powróciło.

Bądźcie odważni ufający Panu!

Wyzwolenie spod okupacji hitlerowskiej przyniosło niestety nowe cierpienia i nowe rozczarowania, tym większe, że zlikwidowano wszystkie przedwojenne instytucje śląskiej autonomii, a rodowici Ślązacy byli traktowani jako obywatele drugiej kategorii. Był to czas próby ufności Bogu, który jest Panem historii. Rozpoczęły się trwające latami zmagania o zachowanie tożsamości i tradycji.

W tym też czasie Śląsk stał się dla wielu mieszkańców naszego kraju ziemią obiecaną. Tu - w związku z rozwojem przemysłu ciężkiego przybysze znaleźli pracę i mieszkanie, zakładali rodziny i dzięki Kościołowi szybko zintegrowali się we wspólnotach parafialnych, ubogacając śląskie tradycje religijne i angażując się szczególnie w dzieło budownictwa sakralnego. Jako przykłady takich procesów na Śląsku możemy wskazać miasta: Jastrzębie, Żory i Tychy.

Nastawienie państwa na rozwój przemysłu ciężkiego, na produkcję stali i węgla, który był pożądanym towarem eksportowym, co dokonywało się kosztem środowiska naturalnego i człowieka, sprawiły, że Śląsk stanął w końcu na progu humanitarnej katastrofy, szczególnie poprzez zawłaszczenie niedzieli jako dnia wolnego od pracy i wprowadzenie w górnictwie nielimitowanego czasu pracy.

Dlatego miejscem zmagania o prawa człowieka pracy stały się Piekary Śląskie, gdzie obraz Maryi czczono jako Matkę Sprawiedliwości i Miłości Społecznej. Tam została obroniona niedziela, jako Boża i nasza, tam Kościół na Śląsku przełamał monopol komunistycznej władzy na wolne słowo, stając głosem nie mających głosu; tam przełamano opór ówczesnych władz w sprawie zezwoleń na budowę nowych kościołów.

Zmagania o wolność osiągnęły swoje apogeum w 1980 roku. Śląsk dołączył wtedy do strajkującej reszty kraju. Ważnym punktem tych zmagań było Jastrzębie, gdzie 3 września 1980 podpisano znane porozumienia. Ostatecznie Śląsk stanął solidarnie w obronie wolności w Polsce w pamiętne dni stanu wojennego, kiedy to 16 grudnia 1981r. 9 górników kop. Wujek oddało swoje życie w obronie ludzkiej godności i wolności. A krzyż przy kopalni Wujek dołączył do krzyży symbolizujących walkę Polaków o wolność, postawionych w Poznaniu i Gdańsku.

Pamiętamy, jak tamten czas wszystkich nas zjednoczył, jak byliśmy solidarni, tym bardziej, że mogliśmy zawsze liczyć na wsparcie i obecność Jana Pawła II. To on w 1979r. wzywał Ducha Świętego nad Polską. A Katowicach 1983 głosił Ewangelię pracy i upomniał się o prawo robotników do posiadania wolnych związków zawodowych, zaś tu w katedrze spotkał się z inwalidami pracy i wysłuchał utworu W. Kilara - Victoria, który tu wybrzmiał jak proroctwo zwycięstwa.

Bądźcie odważni ufający Panu!

Te same słowa słyszymy i wolnej Polsce, kiedy świętujemy fakt spotkania Polski i Śląska w jednym organizmie państwowym. Wszystkim pragniemy uświadomić odpowiedzialność za Śląsk, nade wszystko wymagamy jej od siebie, wszak mamy głębszą, bo religijną motywację dla takiej postawy wobec ojcowizny i ojczyzny.

Bracia i Siostry!

Czytanie z Księgi Królewskiej obrazuje nam jak człowiek może wpływać na człowieka. Dwie historyczne postaci - Eliasz i Elizeusz. Elizeusz wie, że zbliża się czas rozstania z duchowym mistrzem. Jest więc okazja, aby uprosić coś jeszcze dla siebie. Elizeusz nie prosi o rzecz materialną; prosi Eliasza o to, by dwie części jego ducha przeszły na niego! Ta prośba została wysłuchana i Elizeusz - duchowo wzbogacony - mógł dokonywać podobnych dzieł jak jego mistrz i nauczyciel Eliasz.

Kiedy wspominany czasy przeszłe; losy Śląska i Ślązaków - z łatwością w historii odkryjemy Eliaszów i Elizeuszów - mistrzów i uczniów, którzy uczyli umiłowania ojcowizny i ojczyzny i nigdy nie mieli trudności, aby śląską ojcowiznę umieścić na łonie ojczyzny, Polski.

Z Ewangelii dzisiejszej płynie przesłanie, abyśmy religijnych powinności nie wykonywali na pokaz, abyśmy ich świadomie nie nadużywali. Jezus wyraźnie przeciwstawia się hipokryzji; czynieniu z aktów religijnych spektaklu po to, "aby... ludzie widzieli".

To przesłanie możemy rozszerzyć na wszelką ludzką działalność, polityczną i społeczną, która powinna być rzetelnym spełnianiem obowiązków i powinności, podejmowanych zawsze z pokorą, dla Boga, z motywu służby, dla dobra wspólnego, które jest wartością obiektywną.

Bądźcie odważani - szukający Pana.

My, ludzie wierzący, możemy do podejmowanych powinności dołożyć jeszcze: jałmużnę, modlitwę i post. Jałmużna jest wyrazem solidarności z potrzebującymi i wykluczonymi, których w Polsce i na Śląsku nie brakuje. Podobnie, solidarność manifestuje się w poście, przez który można przezwyciężać struktury grzechu. A zwłaszcza pragnienie władzy za wszelką cenę i żądzę zysku za wszelką cenę. Post, jako wyraz samoograniczenia naszych osobistych potrzeb i ambicji, wydaje się być również skutecznym lekarstwem na wszelkie formy korupcji.

I wreszcie modlitwa, która może być również rozmową z Bogiem o sprawach - po ludzku nie do rozwiązania; jest powierzeniem Jego świętej Opatrzności naszych losów i naszej przyszłości. Na modlitwie rozprawiamy się również z wszystkimi rozczarowaniami, ze zniechęceniem i pokusą zaniechania działania dla pozornego spokoju; a takich pokus - jak wiemy - nie brakuje w każdym pokoleniu.

Niech mobilizująco wpłyną na nas słowa abpa Józef Teodorowicza, wypowiedziane w cztery lata po odzyskaniu wolności przez Polskę, dokładnie w roku 1922,

"nie będziecie potrzebowali narzekać wciąż na to, iż nie takiej Polski wyście się spodziewali. (...) Zacznijcież więc i uwierzcie w to, że losy Polski wy w waszej piersi nosicie".

Fakt, że tu jesteśmy zgromadzeni na modlitwie i przed Twe ołtarze zanosimy błaganie, że przypominamy lata minione i wspominamy przed Bogiem zasłużone postaci, świadczy o tym, że losy i duchowy kształt Śląska i Polski nosimy w naszych sercach.

Powtórzmy więc w sercu za poetą przed Bogiem:

.
Dziękuję Ci że sprawiedliwość Twoja jest nierównością
To co mam i to czego nie mam
Nawet to czego nie mam komu dać
Zawsze jest komuś potrzebne
Jest noc żeby był dzień
Ciemno żeby świeciła gwiazda
Jest ostatnie spotkanie i rozłąka pierwsza
Modlimy się bo inni się nie modlą
Wierzymy bo inni nie wierzą
Umieramy za tych co nie chcą umierać
Kochamy bo innym serce wychłodło
Nierówni potrzebują siebie
Im najłatwiej zrozumieć że każdy jest dla wszystkich
I odczytywać całość

(ks. Jan Twardowski, Sprawiedliwość)

I dziś całość - wspólne dzieje Polski i Śląska składamy w Boży depozyt i prosimy Boga o błogosławieństwo na dziś i jutro.

"Boże... przyjmij łaskawie prośby, które zanosimy za naszą Ojczyznę i Śląsk' niech dzięki prawości rządzących i obywateli, panuje sprawiedliwość i zgoda, abyśmy żyli w pokoju i dobrobycie.

Źródło: Archidiecezja Katowicka

góra