.
Sobota III tygodnia Adwentu
23 grudnia 2017r.

Sanktuarium w Kaliszu

Idźcie do Józefa

17

KSIĄDZ:
- Serdecznie was pozdrawiam: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! "Podnieście głowy, bo Zbawca nadchodzi" - powtarzaliśmy w refrenie przed Ewangelią. Nasz oczekiwany Zbawca jest tuż-tuż, za drzwiami, bardzo blisko.
Nasza wytrwałość powoli zamienia się w wielką radość! Dotarliśmy do mety!
To już ostatnie spotkanie roratnie. Wszystko wokoło wskazuje na Boże Narodzenie, ale my - roratnie dzieci - wciąż jeszcze czuwamy. Wiem, że napięcie coraz większe i nie jest łatwo żyć Adwentem. Ale tak ma być. Cały dzisiejszy dzień i jutro, aż do wieczora, to jeszcze dni adwentowe.

Jesteśmy ludźmi Adwentu. Całe życie czekamy na spotkanie z Bogiem. Czekanie nie jest łatwe, wiem, bo chcielibyśmy od razu, już i natychmiast. Tymczasem czekanie wymaga wysiłku, przygotowania na to, co ma się wydarzyć, uczy cierpliwości. Dlatego jeszcze wytrzymajmy.

Bardzo dziękuję, że tu przychodziliście, że razem czekaliśmy na Boże Narodzenie i że teraz razem możemy się cieszyć kończącym się Adwentem.

Cieszę się i dziękuję, że tyle dzieci przychodziło codziennie z lampionami - bardzo nam wasza obecność pomagała w tym czekaniu. Dziękuję waszym rodzicom, waszym mamom, tatom, babciom, ciociom i wszystkim, którzy dbali, byście tu mogli być, byśmy razem mogli czekać na święto.

Dopiero jutro na naszych wieńcach zapalimy czwartą świecę. Adwent tego roku - jak powiedziałem pierwszego dnia Rorat - jest najkrótszy. Trwa zaledwie trzy tygodnie. Jutrzejsza, czwarta niedziela jest jednocześnie Wigilią Bożego Narodzenia.

Pytanie do dzieci:
- Kto wie, co to jest wigilia?
(To dzień, wieczór poprzedzający święto, uroczystość)

KSIĄDZ:
- Taki dzień przypada właśnie jutro. A już pojutrze będziemy się cieszyć Bożym Narodzeniem. Tegoroczne Roraty, mam nadzieję, szczególnie pomogą wam i waszym najbliższym w ich przeżywaniu. Bo każdego dnia byliśmy przecież blisko Świętej Rodziny, blisko jej spraw. Znamy ją już chyba dobrze.

Pytania do dzieci:
- Kto nas prowadził adwentową drogą?
(Święty Józef)
- Jak nazwaliśmy naszego roratniego przewodnika?
(Strażnik Skarbów)
- Jakich Skarbów strzegł św. Józef?
(Jezusa i Jego Matkę, Maryję)

KSIĄDZ:
- Zaśpiewajmy naszą piosenkę o strażniku Skarbów.
A kiedy będziemy śpiewać, możecie jeszcze składać listy do św. Józefa. To ostatnia szansa. Zapraszam, jeśli jeszcze ktoś dzisiaj chce zostawić św. Józefowi swoje słówko.

Piosenka Roratnia:
"Strażnik Skarbów" (muz. i sł. Adam Szewczyk)

zwrotka 1
Mówił nie za wiele, robił to, co trzeba
włosów nie rwał z głowy, gdy piszczała bieda.
Misję miał na ziemi, taką dla świętego
Bóg mu dał za żonę Matkę Syna swego.

refren
Na ocean naszych łez
Strażnik Skarbów w niebie jest.
Na ocean naszych łez
Strażnik Skarbów w niebie jest.

Zwrotka 2
Chociaż pracowity jak na swoje czasy,
wiedział, że rodzina ważniejsza jest od kasy.
Serce pełne wiary, broda jak z portretu
wierny aż do końca, cieśla z Nazaretu.

refren
Na ocean...

Audio:

KSIĄDZ:
- Pamiętacie, że w Biblii nie ma ani jednego słowa, które wypowiedziałby św. Józef, ale ponieważ wiadomo, jakim był strażnikiem Skarbów - Jezusa i Maryi - ludzie wierzący mieli do niego wielkie zaufanie. Często jego imię wybierali dla swoich dzieci, imieniem św. Józefa nazywali różne miejsca, instytucje. I w końcu chcieli, by św. Józef został oficjalnym patronem całego Kościoła - pisali nawet prośby do papieża.

Pytania do dzieci:
- Jak nazywał się papież, który ogłosił św. Józefa patronem Kościoła?
(Pius IX)
- Co to znaczy, że św. Józef jest patronem Kościoła?
(To znaczy, że z nieba opiekuje się Kościołem i broni go przed wszelkim złem)

KSIĄDZ:
- Dokładnie od 147 lat św. Józef patronuje Kościołowi Chrystusowemu, do którego należymy od chrztu.
Ponieważ sprawdził się jako strażnik Skarbów Boga, ludzie wierzący przychodzą do niego z różnymi swoimi sprawami. A to ktoś stracił pracę, a to ktoś czuje się samotny albo martwi się, że ktoś z rodziny zgubił drogę do Jezusa i potrzebuje nawrócenia.
Wiele razy opowiadałem wam, że ludzie u św. Józefa wypraszali i wypraszają wiele dla siebie i dla innych, dla swoich bliskich. Trzeba tylko św. Józefa poprosić - do czego i was przez całe Roraty zachęcałem. Jest taki zwyczaj, że ludzie do św. Józefa piszą listy, bo co napisane, to napisane. Takie słowo ma inną moc niż wypowiedziane.
Nawet papież Franciszek tak robi. Kiedyś podczas jednego z ważnych spotkań przyznał, że jeśli pojawia się jakiś problem, pisze liścik do św. Józefa i zostawia go pod figurką, którą ma w swoim pokoju. Dzięki temu potem śpi spokojnie, a św. Józef przejmuje sprawy papieża.
Cieszę się więc, że i wy takie listy pisaliście, bo mam pewien bardzo ważny plan. Pewnie zastanawialiście się, co ja z tymi listami zrobię. Nie, nie bójcie się, na pewno nie wyrzucę ich do kosza, tylko włożę je do pudełka. Pudełko pięknie opakuję i wyślę do...
No, najlepiej byłoby do nieba, chociaż tak sobie myślę, że te wasze listy i tak są już w niebie, ale ponieważ nie ma takiego kuriera, który by je tam zawiózł, wyślemy listy do Kalisza.

Pytanie do dzieci:
- Dlaczego listy do św. Józefa wyślę do Kalisza?
(Bo tam znajduje się sanktuarium św. Józefa)

KSIĄDZ: (z46)
- Od niedawna sanktuarium w Kaliszu możemy nazywać Narodowym Sanktuarium św. Józefa. Tak powiedział w tym roku w specjalnym liście papież Franciszek.
Tak jak Jasna Góra jest narodowym sanktuarium maryjnym, tak Kalisz jest Narodowym Sanktuarium św. Józefa. A oprócz tego w kaliskim sanktuarium 3 grudnia 2017 roku, czyli w pierwszą niedzielę Adwentu, rozpoczął się Nadzwyczajny Rok Jubileuszowy, który potrwa do 6 stycznia 2019 roku.

Tak więc sanktuarium św. Józefa w Kaliszu jest idealnym miejscem, by tam - pod obraz słynący cudami - trafiły wasze listy.
Tam już od XVII wieku ludzie modlą się do naszego świętego. Jest taka niezwykła historia związana z powstaniem kaliskiego obrazu. Posłuchajcie.

Pewien ciężko chory człowiek prosił Boga przez św. Józefa, patrona dobrej śmierci, by zakończył jego cierpienie. Z ludzkiego punktu widzenia nie było już dla niego ratunku.
I wyobraźcie sobie, w nocy przyszedł do niego starszy człowiek. Chory od razu rozpoznał w nim... św. Józefa, który powiedział: "Wyzdrowiejesz, ale każ namalować obraz Świętej Rodziny z napisem {{Idźcie do Józefa}}. A potem ofiaruj go kolegiacie kaliskiej".
Chory zrobił dokładnie tak, jak usłyszał we śnie. A kiedy malarz pokazał mu obraz, ucałował wizerunek i... wróciły mu siły. Ostatecznie został całkowicie uzdrowiony.
A obraz umieszczono w kościele, by inni, którzy będą się przed nim modlić, też wypraszali potrzebne łaski za wstawiennictwem św. Józefa.

A musicie wiedzieć, że w każdą środę (to dzień, w którym szczególnie modlimy się za wstawiennictwem św. Józefa) wszystkie prośby, jakie przychodzą do tego świętego, w sanktuarium kaliskim kładzione są na ołtarzu, następnie odprawiana jest Msza św. w tych intencjach, a potem nowenna, czyli specjalna modlitwa do św. Józefa.
O cudach, jakie wyproszono przed tym obrazem, powstało już kilka książek. W styczniowym numerze "Małego Gościa" też możecie o kilku takich cudach przeczytać.

Dostajecie dzisiaj specjalny obrazek. Jest na nim św. Józef z Maryją i małym Jezusem. Taki właśnie obraz znajduje się w sanktuarium w Kaliszu.
Obrazka nigdzie nie przyklejamy, ale wkładamy go na przykład do książeczki do nabożeństwa, stawiamy na biurku albo w innym miejscu, tak by był zawsze pod ręką, bo na jego odwrocie znajduje się modlitwa do św. Józefa.
Zachęcam was, byście w każdą środę modlili się do św. Józefa - przynajmniej tą krótką modlitwą z obrazka albo chociaż słowami: "Święty Józefie, módl się za nami".

Teraz pomodlimy się razem, powtarzajcie za mną:
Święty Józefie,
Twojej opiece Bóg powierzył swoje największe Skarby:
Jezusa i Jego Niepokalaną Matkę, Maryję,
a Ty z największą miłością wypełniałeś obowiązki
troskliwego opiekuna Najświętszej Rodziny.
Powierzam Ci moją rodzinę,
wszystkie nasze prace, radości i cierpienia.
Szczególnie powierzam Ci moich rodziców.
Proszę, wprowadź Jezusa do naszego domu,
pomóż przyjąć Go do naszych serc.
Uproś nam łaskę wiary, miłości i pokoju,
aby nasza rodzina była szczęśliwa tu, na ziemi,
a kiedyś wiecznie żyła w niebie. Amen.

W procesji z darami złożymy teraz na ołtarzu wszystkie wasze listy, prośby, by św. Józef przedstawił je Panu Jezusowi.

Obrazek:
Idźcie do Józefa -
obrazek Świętej Rodziny z sanktuarium św. Józefa w Kaliszu

góra

Rozważania na Roraty 2017r.
przygotowane przez miesięcznik "Mały Gość Niedzielny"

Dalej

Powrót Roraty

.