.

.

18 stycznia
(0becnie 22 lutego)

Katedra świętego Piotra w Rzymie

(święto to ustanowiono około roku Pańskiego 1558)

Pan nasz i Zbawiciel Jezus Chrystus, któremu dana jest wszystka władza na i Niebie i na ziemi, po 40 dniach chwalebnego zmartwychwstania swojego wstąpił do Nieba, usiadł po prawicy Ojca, wziął chwałę i bóstwo i moc, a zarazem jest i aż do skończenia świata pozostanie najwyższym Nauczycielem, Kapłanem i Królem Kościoła, który założył. Jest Głową Kościoła niewidzialną, a widzialnym jego zastępcą jest Piotr, któremu zlecił najwyższy urząd pasterski, kapłański i nauczycielski.

Dla tego najwyższego urzędu Piotr zawsze przodował apostołom i apostołowie uznawali go za swą głowę. Przodował również wielką żarliwością o chwałę Bożą. Pracował najpierw w Jerozolimie, w Antiochii i w innych częściach Wschodu, zakładając kościoły, ale to żarliwości jego nie wystarczało. Za sprawą Ducha św. puścił się do Rzymu, stolicy ówczesnego świata, i tutaj opowiadał Ewangelię, a miasto to obrał sobie za siedzibę i stolicę Królestwa Bożego. Rzym, miasto naówczas największe i najpiękniejsze, lśniące od pozłocistych pałaców, siedlisko sztuk i nauki, miasto, w którym znajdowało się trzysta świątyń z trzema tysiącami pogańskich bożków, miał się stać miastem wiecznym, stolicą Kościoła Chrystusowego.

Do tego Rzymu przybył Piotr w roku 42 i znalazł gościnę w domu niejakiego Korneliusza Pudensa, w rodzinie owego setnika Korneliusza, którego ochrzcił był w Cezarei. W tym domu założył swą biskupią stolicę, katedrę nauczycielską, z której nauczał prawdy Chrystusowej. Tu założył przesławną gminę chrześcijańską, która przetrwała wszystkie burze gwałtu i herezji, z której tylu Męczenników, Panien i Wyznawców poszło do Nieba.

Piotr był pierwszym biskupem rzymskim, pierwszym papieżem chrześcijaństwa. Rzym jest matką wszystkich Kościołów.

Przez 25 lat rządził Kościołem rzymskim. Potem i on poniósł śmierć męczeńską na krzyżu.

A kto dziś tą opoką, na której Kościół Chrystusowy stoi niewzruszony? Który z biskupów trzyma w ręku klucze Królestwa niebieskiego, piastuje najwyższy urząd nauczycielski, kapłański i pasterski?

Oddanie kluczy Piotrowi

Otóż Piotr żyje wciąż w swych następcach: opoką tą jest każdorazowy biskup rzymski. Dzień 18 stycznia poświęcony jest pamiątce założenia w Rzymie katedry Piotrowej, objęcia przezeń urzędu biskupiego w Rzymie. Pamiątkę tę obchodzono uroczyście już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Papież Leon Wielki w jednym z swych kazań na tę uroczystość mówi: "Gdy po zesłaniu Ducha św. apostołowie ruszyli w świat na opowiadanie Ewangelii, Piotr powołany jest do Rzymu, ażeby światło prawdy, które miało wszystkim narodom świecić ku zbawieniu, tym prędzej i skuteczniej od głowy rozchodziło się po wszystkich członkach, od stolicy świata szło do najdalszych krańców kuli ziemskiej. Czy wówczas nie byli w Rzymie ludzie z wszystkich narodów? Albo któremu ludowi nie było wiadomo, jaką naukę wziął Rzym? Ty, błogosławiony Piotrze, chorągiew krzyża Chrystusowego zatknąłeś na Kapitolu rzymskim i tam czekała cię chwalebna korona męczeńska. O Rzymie! Piotr i Paweł są ojce twoi, pasterze twoi, oni cię bardzo wsławili. Ty ludem świętym wybranym, miastem kapłańskim i królewskim stałeś się dopiero przez to, że Piotr w tobie stolicę swą założył; przez to stałeś się stolicą świata. Chociażeś stał się mocnym przez zwycięstwo swoje i panowanie swe na lądzie i na morzu rozszerzyłeś, to przecież nie postrach wojen twoich uczynił ci tyle poddanych, co pokój Jezusa Chrystusa. Bóg zrządził, że wiele królestw przyszło pod twoją władzę, by słowo Boże tym prędzej dotarło do ludów, nad którymi panujesz".

Przez dwadzieścia już wieków rządzi Chrystus Pan Kościołem przez Piotra, a Piotr przez swych następców, papieży. Dużo i strasznych burz uderzało na tę opokę - a ona stoi wciąż niewzruszona. Z tej opoki Pan Jezus wciąż naucza przez usta papieża prawdy nieomylnej, broni Kościoła od błędu i pomyłki w rzeczach wiary i moralności, pokrzepia w ucisku i cierpieniach - w Kościele bowiem znajduje się wszelka prawda i łaska Jezusowa. Jak w człowieku przestałaby krew krążyć, gdyby mu serce wydarto, tak bez papieża nie byłoby życia i zdrowia w Kościele katolickim, koniecznych do jego rozwoju.

Nauka moralna

Czym jest papież dla nas katolików? Piotr jest opoką, jest klucznikiem Królestwa niebieskiego. Czym był Piotr, tym jest każdy następca jego, papież, - jest fundamentem Kościoła i klucznikiem Królestwa Chrystusowego.

Nikt nie buduje bez mocnego fundamentu. Chrystus Pan Kościołowi swemu dał fundament niewzruszony, a tym fundamentem jest każdorazowy papież. W nim skupiają się i wiążą w jedną całość wszystkie członki Kościoła Chrystusowego, tak, jak w budynku wszystkie części mają swą spójnię i jedność w fundamencie. Papież jest opoką, na której opierają się i w jedno wiążą wszystkie części Kościoła, papież bowiem strzeże jedności wiary i miłości.

Bez jedności wiary nie mógłby się Kościół ostać. Gdyby każdemu człowiekowi wolno było wierzyć w to, w co chce, to nie tylko rozerwałby się natychmiast węzeł religii, spajający wszystkich w jedno ciało, lecz powstałyby przeciw sobie szczepy, narodowości, jednostki i prześladowałyby się nawzajem śmiertelną nienawiścią dla swych religijnych przekonań. Każda społeczność bez jednej, wspólnej wiary musi się rozpaść. Od tego nieszczęścia ratuje Kościół papież, bo on nie tylko strzeże czystości, jedności wiary, ale jest najwyższym sędzią w wszelkich wątpliwościach co do nauki Chrystusowej. Co papież ogłasza jako prawdę objawioną, to wszystkie członki Kościoła muszą za objawioną prawdę przyjąć, a co jako błąd, jako wymysł ludzki potępi, to wszyscy muszą odrzucić i potępić. Daje to nam najwyższe bezpieczeństwo wobec obłędów, do których prowadzi albo zaślepienie rozumu, albo zepsucie serca. My nie potrzebujemy się pytać, w co wierzyć lub nie wierzyć. Mamy papieża. Jaka jego nauka, tę przyjmujemy jako nieomylną i przez to zachowuje się jedność wiary.

Za jednością wiary idzie jedność miłości. Papiestwo spaja i łączy wszystkich katolików całego świata. W papiestwie wszyscy jesteśmy braćmi jednej wielkiej rodziny, obywatelami tego samego Królestwa Bożego, członkami tego ciała, którego widzialną głową na ziemi jest papież.

Papież jest klucznikiem Królestwa niebieskiego. Klucze są znakiem władzy i panowania; kto ma klucze od bram miasta, jest panem miasta. Pan Jezus dając Piotrowi klucze Królestwa niebieskiego, dał jemu i jego następcom najwyższą władzę w Kościele. Papież otwiera i zamyka Kościół, to znaczy: przyjmuje do Kościoła i wyklucza z Kościoła. Papież rządzi wszystkimi członkami Kościoła świętego, więc rozporządzenia jego i przykazania muszą być ściśle wykonywane, bo wiążą nie tylko na ziemi, ale i w Niebie.

Papież otwiera obfitą skarbnicę łask kościelnych - zasług Chrystusa Pana i zasług wszystkich Świętych. Otwiera chętnie drzwi Kościoła dla wszystkich, którzy chcą wnijść, otwiera skarbiec Kościoła dla zbawienia naszego.

Jakież tedy są nasze obowiązki względem papieża?

Papież jest opoką, na której spoczywa nasza wiara, więc mamy wierzyć w to, co on naucza, bo papież Duchem świętym oświecony nie może się omylić w nauce swojej co do wiary i co do moralności. Pan Jezus modlił się za Piotra Apostoła, by wiara jego nie ustawała, więc ta modlitwa zawsze jest skuteczna. Nie ma papieża, który by błędnie w rzeczach wiary nauczał.

Papieżowi należy się posłuszeństwo. Papież nie może nakazywać nic takiego, co by się sprzeciwiało przykazaniom Bożym.

Papieżowi należy się miłość, boć jest ojcem naszym. Miłując papieża, będziemy się zań modlić, by go Bóg uzbroił łaską gorliwości i wspierał na jego ciężkim urzędzie.

Modlitwa

Panie Jezu Chryste! któryś sługę Twego i zastępcę Piotra tak cudownie w wierze umocnił i Stolicę świętą przeciw wszelkim napaściom i nieprzyjaciołom aż dotąd obronił, daj nam łaskę, abyśmy zawsze wiernymi dziećmi Kościoła rzymskiego i posłusznymi owieczkami jego Pasterza pozostali. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, który króluje w Niebie i na ziemi, po wszystkie wieki wieków. Amen.

Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku - Katowice/Mikołów 1937r.

góra


.

1 sierpnia

Uroczystość
świętego Piotra w okowach

(Był uwięziony około roku Pańskiego 44)

Uroczystość św. Piotra w okowach obchodzi Kościół katolicki od najdawniejszych czasów. Przypomina ona nam serdeczną miłość, jaką pierwsi chrześcijanie okazywali namiestnikowi Chrystusa na ziemi, i niewzruszone zaufanie, z jakim w utrapieniach liczyli na opiekę Wszechmocnego.

Herod Agryppa I, wnuk owego Heroda, który w Betlejem kazał wymordować niemowlęta, wychowany był w Rzymie, skąd musiał uciec i z powodu marnotrawstwa i licznych długów1. Wyćwiczony w pochlebstwie i obłudzie umiał sobie mimo to utorować drogę do serca nieudolnego i nikczemnego Kaliguli, cesarza, który uczynił go namiestnikiem większej części ziemi judzkiej, a cesarz Klaudiusz mianował go w roku 41 królem całej Palestyny.

Herod, znając słabą stronę swych poddanych, począł im schlebiać, zachowując jak najskrupulatniej obrzędy i ustawy żydowskie i podsycając nienawiść żydów przeciw chrześcijanom srogim prześladowaniem wyznawców Chrystusa. Gdy nadeszła Wielkanoc i tysiące żydów zamiejscowych - zbiegła się do Jerozolimy, postanowił skorzystać z tej sposobności, aby rozszerzyć sławę swej gorliwości w wierze. W tym celu najpierw krótko przed świętami kazał ściąć św. Jakuba. Motłoch, upojony radością, szczerze mu przyklasnął. Ucieszony popularnością, jaką mu to okrucieństwo zjednało, pokwapił się tyran osadzić w więzieniu głowę i naczelnika chrześcijan, ale przypadające na tę porę święta zmusiły go do odłożenia krwawego widowiska na czas późniejszy.

Wieść, iż Piotra wtrącono do więzienia, gdzie go strzegą cztery roty żołnierzy, napełniła serca chrześcijan smutkiem i trwogą. Nie widząc nigdzie ratunku, pozbawieni wszelkiej nadziei ocalenia Piotra, zanosili modły do Nieba i błagali Wszechmocnego o pomoc. Nadeszła wreszcie noc poprzedzająca dzień, w którym Piotr miał być straconym. Św. Męczennik spał wśród dwóch żołnierzy, do których był przykuty ciężkimi okowami. Nagle ciemne więzienie ogarnęła światłość, ukazał się anioł i obudziwszy Piotra, rzekł: "Wstań spiesznie, opasz się, włóż obuwie na nogi, przywdziej wierzchnią szatę i pójdź za mną". Widzenie to snem się Piotrowi wydało. Kajdany opadły mu z rąk i nóg, i święty jeniec przedostał się z przewodnikiem przez straż pierwszą i drugą i przybył z nim do bramy miejskiej. Ta otworzyła się sama, a gdy obaj z niej wyszli i uczynili kilkaset kroków, zbawca zniknął. Wtedy dopiero wyjaśniła się Piotrowi cała sprawa i rzekł: "Wiem teraz, iż to nie było widzenie; Bóg zesłał jednego z aniołów i wydarł mnie z rąk Heroda, jako też czyhających na mą zgubę żydów". Z radością powitała go gromadka chrześcijan. Piotr opowiedział im, co mu się wydarzyło, i udał się w inną stronę.

Uwolnienie świętego Piotra

Gdy król, jak opowiada św. Cezary, nazajutrz rano dowiedział się o ucieczce Piotra, nakazał surowe śledztwo, setnik zaś pewien, przekonawszy się o cudzie, zabrał z sobą okowy i został chrześcijaninem. Przechowały się te święte kajdany w jego rodzinie aż do czasów cesarza Konstantyna, a gdy Kościół katolicki wyszedł z katakumb na światło dzienne i przestał się bać prześladowania, potomkowie setnika oddali okowy biskupowi jerozolimskiemu z prośbą, żeby je na cześć publiczną w kościele wysta wić kazał.

Przy sposobności pielgrzymki, jaką małżonka Teodozjusza II, cesarzowa Eudoksja przedsięwzięła do Jerozolimy, patriarcha Juwenalis między innymi świętościami darował jej także oba łańcuchy, którymi był skuty Piotr święty i w chwili, gdy przyszedł anioł, aby go z więzienia oswobodzić.

Ucieszona tym cennym podarunkiem Eudoksja ofiarowała jeden łańcuch katedrze w Konstantynopolu, a drugi przesłała swej córce Eudoksji w Rzymie, zaślubionej cesarzowi Walentynowi III. Monarchini pośpieszyła pokazać nieoceniony dar papieżowi Sykstusowi III. Papież kazał przynieść łańcuch, jaki święty Piotr dźwigał w więzieniu mamertyńskim za panowania cesarza Nerona. Gdy oba łańcuchy zetknęły się z sobą, stał się cud, oba bowiem tak się z sobą połączyły, że zamieniły się w nierozerwalną całość, jakby były wyrobem jednej i tej samej ręki. Co Pan Bóg połączył, tego cesarzowa nie chciała rozłączyć, wybudowała przeto na wzgórzu eskwilińskim piękny kościół pod nazwą "świętego Piotra w okowach" i w nim złożyła tę drogą pamiątkę. Czyn ten wynagrodził Bóg rozlicznymi cudami.

Okowy świętego Piotra

Opiłki tych łańcuchów, oprawione w złote krzyżyki albo klucze, przesyłali papieże monarchom w podarunku. Okowy te, które nie zdołały spętać dość silnie namiestnika Chrystusowego, były jawną oznaką, że siła piekieł jest złamana i że Bóg raczył prawowiernych obdarzyć prawdziwą wolnością. Łańcuchy te były niegdyś najpiękniejszą ozdobą księcia apostołów i najokazalszą oznaką jego godności; obecnie są drogą pamiątką naszego Kościoła.

Nauka moralna

Czyste sumienie jest najlepszym wezgłowiem. Patrzmy na św. Piotra zamkniętego w ciemnym więzieniu, przeznaczonym dla skazanych na śmierć. Leży on na gołej ziemi, przykuty do dwóch żołdaków i śpi spokojnie, chociaż wie, że jutrzejszego dnia nie przeżyje. Nie dziw więc, jeśli święty Augustyn mówi: "Czyste sumienie jest gościem na ziemi, tym padole płaczu, a przemieszkuje w Niebie, przybytku wiecznego spokoju". Stąd nauka, że:

1) Czyste sumienie jest świadectwem Ducha świętego, że jesteśmy "dziećmi samego Boga, spadkobiercami Jego i współspadkobiercami Chrystusa o tyle, o ile razem z nim cierpimy". Duch święty poświadcza nam, że znaleźliśmy łaskę w obliczu Boga, że Bóg Ojciec miłuje i nas jako swe dzieci i otacza nas swą świętą opieką. Święty Tomasz z Akwinu mówi, że ten ma czyste sumienie, kto znajduje się w stanie łaski uświęcającej. Na mocy tej łaski zamieszkuje Trójca św. w sercu sprawiedliwego.

2) Czyste sumienie osiągniemy w ten sposób, że miłować będziemy Pana Jezusa, naszego Mistrza i Zbawiciela, przestrzegając zarazem Jego nauk. Tego skarbu nie dadzą nam ani marne dobra doczesne, ani zmysłowe rozkosze ciała, ani zaszczyty i pochwały, ani zmienna wziętość i popularność, lecz tylko Bóg jeden. "Serce ludzkie - mówi święty Augustyn - jest tak wielkie i wzniosłe, że nic go zadowolić nie zdoła, jak tylko najwyższe dobro". Starajmy się przeto osiągnąć łaskę uświęcającą przez częste przystępowanie do Sakramentu Ołtarza, a w nagrodę pozyskamy spokój, jakiego świat dać nie może. Choćby nas przygniotły utrapienia, choćbyśmy byli pozbawieni ziemskiej pociechy, choćby nam groziła śmierć sama, będziemy przygotowani na wszystko najgorsze, jak święty Piotr, gdyż utrata życia doczesnego jest bramą do wieczności, gdzie nas czeka jedyne i najwyższe dobro.

Modlitwa

Boże, któryś świętego Piotra apostoła z kajdan wyzwolonego, bez najmniejszej szkody z więzienia wywiódł, racz też miłościwie więzy naszych grzechów rozwiązać i odwrócić od nas wszelkie zło nam grożące. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, który z Bogiem Ojcem i z Duchem świętym żyje i króluje w Niebie i na ziemi. Amen.

Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dni roku - Katowice/Mikołów 1937r.

góra

<< wywołanie menu święci i błogosławieni