Moim Zdaniem

Czy młodzi słuchają tylko chrześcijańskiego rocka?

Coraz częściej na łamach Niedzieli Młodych pisze się o rosnącej popularności muzyków śpiewających dla chrześcijan. Chrześcijański blues, hip-hop, itd., zdobywają coraz więcej zwolenników i nawet czasami przyciągają młodzież do kościoła. Ja chciałbym zwrócić uwagę na inny gatunek muzyki, traktowany przez nas, młodych, trochę po macoszemu. Chodzi mi o muzykę liturgiczną. W czasie Mszy św. młodzieżowych coraz częściej wykorzystuje się "rozrywkowe piosenki religijne", dlatego pewnie niektórzy nie widzą różnicy między muzyką liturgiczną a piosenkami śpiewanymi przez zespoły chrześcijańskie. zespoły chrześcijańskie. Przyjrzyjmy się więc bliżej czym jest muzyka liturgiczna
Termin "muzyka liturgiczna" obejmuje repertuar ściśle związany z liturgią, czyli śpiewy Liturgii Godzin, części stałe Mszy św. i pieśni mszalne, które są dobierane w zależności od okresu roku liturgicznego przez osoby odpowiedzialne za śpiew. I tutaj zaczynają się problemy. Czasem na wybór pieśni nie mamy wpływu, ponieważ robi to organista. Ale wielu z nas śpiewa w scholach, zespołach przyparafialnych lub, po prostu, przygotowuje w jakiś sposób oprawę muzyczną Mszy św. młodzieżowych. Wszyscy powinniśmy wiedzieć, że wybór śpiewów nie może być przypadkowy. Niewielu z nas słyszało, że istnieją konkretne przepisy liturgiczne, którymi należy się kierować przy doborze pieśni w czasie liturgii. Ktoś westchnie w tej chwili, sądząc, że to kolejny kościelny zakaz. Nic podobnego! Te zasady pomagają nam skonstruować taki zestaw muzyczny na Mszę św., który pozwoli nam najpełniej ją przeżyć. Podejrzewam, że większość zna podstawowe zasady doboru śpiewów mszalnych,
tzn. dopasowanie pieśni do czynności liturgicznych (pieśń na wejście, przygotowanie darów, procesja komunijna, itd.), lub do tajemnicy dnia (święta, wspomnienia świętych). Dlatego ograniczmy się do ogólnej charakterystyki muzyki liturgicznej, która obejmuje przymioty oraz funkcje. Brzmi trochę enigmatycznie? Zaraz wszystko stanie się jasne. Muzyka liturgiczna ma dwa cele. Pierwszy to - chwała Boża. Muzyka liturgiczna nie jest sztuką samą w sobie, ale ma służyć liturgii. Ma być najpierw hymnem pochwalnym ku czci Boga Stwórcy i Zbawiciela. Muzyka ta została jakby przeznaczona do ciągłego oddawania czci Bogu. Drugim celem jest - uświęcanie wiernych. Nastawienie człowieka na chwałę Bożą i uznanie, że Bóg jest najgłębszą treścią życia, staje się osobistym dążeniem do świętości. Przymiotami muzyki sakralnej są świętość i doskonałość formy. Muzyka zostaje uświęcona przez włączenie jej do kultu oraz przez to, że jest formą uroczystej odpowiedzi człowieka na wezwanie Boże w dialogu, jakim jest liturgia. W dążeniu do doskonałości formy wyraża się troska Kościoła o odpowiedni poziom muzycznej sztuki sakralnej. Postulat ten ściśle wiąże się z wymaganiami natury estetycznej.
W czasie liturgii nie powinny być śpiewane utwory banalne i pozbawione smaku artystycznego. W tym miejscu trzeba też powiedzieć o odpowiednim wykonaniu muzyki. Śpiewy powinny być rzetelnie przygotowane. Według mnie, nie do przyjęcia jest dopasowywanie na siłę niektórych pieśni do brzmienia gitary
czy "wzbogacanie" ich niewybrednymi dźwiękami z keyboardu. Lepiej śpiewać a cappella niż przerabiać metrum utworu lub zubożać linię melodyczną.
Pierwszą funkcją muzyki liturgicznej jest funkcja wspólnoto twórcza. Śpiew jednoczy zgromadzonych i zaciera między nimi różnice. Pieśni powinny być znane i przez wszystkich śpiewane! Tylko wtedy będą spełniać swoje funkcje. Nie oznacza to, że nie możemy wykorzystywać nowych utworów. Najpierw jednak trzeba uczestników liturgii nauczyć nowego tekstu i melodii.
Funkcja medytacyjna jest związana z medytacyjnym charakterem całej liturgii. Muzyka staje się symbolem łaski, ofiarowanej człowiekowi gratisowo i wspaniałomyślnie. Kolejną jest funkcja ozdobna. Muzyka, chcąc nie chcąc, jest także ozdobą liturgii oraz jej uświetnieniem.

Wydaje mi się, że warto przyjrzeć się tej charakterystyce oraz pewnym wymaganiom, jakie stawia Kościół muzyce wykonywanej w czasie liturgii i zastosować je w praktyce. Na pewno nie obniży to "atrakcyjności" Mszy św. młodzieżowej, a pomoże w przeżywaniu Najświętszej Ofiary.
Tym, którzy zmartwili się, że wykonywana przez nich muzyka nie spełnia wymienionych wyżej wymagań dedykuję fragment Musicam Sacram z propozycją przemyślenia tematu - czy ich muzyka nie przeszkadza komuś modlić się lub skupić na świętych obrzędach Mszy św. ? " Kościół nie odsuwa od czynności liturgicznych żadnego rodzaju muzyki sakralnej, byleby tylko odpowiadała ona duchowi samej czynności liturgicznej oraz charakterowi poszczególnych ich części, i by nie przeszkadzała ludowi w należytym czynnym udziale".
 

Łukasz Braun*

PS Zainteresowanym polecam książkę ks. Ireneusza Pawlaka Muzyka liturgiczna, z której korzystałem przy pisaniu tego artykułu.
*Autor jest studentem z Wrocławia i absolwentem studium organistowskiego. Chętnie podejmie polemikę z osobami, które mają inne niż on zdanie. Czekamy na listy.

"Niedziela Młodych" Nr 2/2002 - bezpłatny dodatek Tygodnika Katolickiego "Niedziela" góra

Powrót