.

.

O MODLITWIE

Najgłębszą naszą ludzką potrzebą jest kontakt z kimś drugim, kto zwróciłby się do nas z życzliwością i do kogo my moglibyśmy przemówić.

Cały nasz rozwój - dobry i zły - dokonuje się w kontaktach, w dialogu z ludźmi.

Przede wszystkim jednak mówi do nas Bóg.

Mówi przez wszystkie rzeczy, które nas otaczają, bo On je stworzył, On stale je daje. Bóg stawia nam pytania - poprzez potrzeby drugiego człowieka, poprzez sytuacje, które wymagają naszej decyzji.

Bóg mówi nam także, co w Jego oczach jest wartością i jakie są Jego wobec nas plany. - Mówi do nas przez proroków, mówi do nas przez swojego Syna i całą historię zbawienia zawartą w Piśmie św.

A my odpowiadamy - każdym naszym czynem, każdym wyborem- za lub przeciw woli Bożej.

To właśnie na modlitwie ten nasz dialog z Bogiem staje się świadomy. Przybiera kształt osobistej rozmowy, w miarę naszej wierności coraz bardziej zażyłej.

Bez modlitwy tracimy z oczu Boskiego Partnera naszego życia, rzeczy materialne zamiast wskazywać na Niego - przesłaniają nam Jego istnienie - nasza wiara słabnie, a nawet zamiera. Stąd wielka waga modlitwy w życiu chrześcijanina.

Wszystkie sprawy naszego życia nadają się na przedmiot osobistej modlitwy, aby - zależnie od okoliczności - wielbić wielkość Boga, dziękować Mu, prosić i przepraszać.

Chrześcijanin nie może się przy tym obyć bez Pisma św. Rozważając je, stara się wniknąć w tajemnicę Bożej miłości i naszego zbawienia i w tym świetle rozeznać się w swoim życiu, i je ukształtować.

Wzorem tej postawy jest dla nas sam Chrystus, który modlił się - jak widzimy na kartach Ewangelii - bardzo często, a już zawsze w ważnych okolicznościach swego życia.

Chrystus staje przed nami nie tylko jako wzór. Przez chrzest włącza On nas w swoje życie, daje nam udział w swojej modlitwie i ofierze. Najpełniej urzeczywistnia się to w liturgii. Tu wszyscy razem modlimy się z Chrystusem i w Chrystusie. Słowa liturgii proste, czasem surowe, zaczerpnięte w dużej mierze z Pisma św. nie zawsze odsłaniają nam pełny swój sens. Mówią o rzeczywistości, do której całe życie musimy dorastać. Są jednak prawdziwą szkołą modlitwy dojrzałej, w której warto się trudzić.

Korzystając z tekstów modlitewnika starajmy się dobrać je do swojej sytuacji życiowej - i modlić się wnikając w treść słów, które wypowiadamy.

Skarbiec Modlitw i Pieśni Katowice 1975r.

góra

.

Z traktatu św. Cypriana, biskupa i męczennika,
O Modlitwie Pańskiej (nr 4-6)

Modlitwa niechaj płynie z pokornego serca

Ci, którzy się modlą, niech czynią to w sposób odpowiedni; w skupieniu i ze czcią. Pamiętajmy, że stoimy przed obliczem Boga. Trzeba zatem spodobać się Bogu zarówno postawą ciała, jak i sposobem przemawiania. Jak bowiem właściwością ludzi niesfornych jest głośne hałasowanie, tak przeciwnie ludziom przyzwoitym wypada się modlić w skupieniu i ze skromnością. Zresztą Chrystus Pan nakazywał nam modlić się w skrytości, w miejscach zamkniętych i odosobnionych, nawet we własnym mieszkaniu. Doskonale odpowiada to naszej wierze, albowiem mamy pamiętać, że Bóg jest wszędzie obecny, że widzi i słyszy wszystko, a ogromem swego majestatu przenika najskrytsze i najodleglejsze miejsca. Toteż jest napisane: "Jestem Bogiem bliskim, nie zaś Bogiem dalekim. Czyż może ukryć się człowiek, abym go nie zobaczył? Czy to nie Ja wypełniam niebo i ziemię?" I znowu: "Na każdym miejscu oczy Pana patrzą na dobrych i złych".

Kiedy więc gromadzimy się wspólnie z braćmi i wraz z kapłanem Boga sprawujemy święte obrzędy, trzeba pamiętać o skromności i porządku. Nie wypowiadajmy naszych modlitw bezmyślnie ani też nie bądźmy gadatliwi w przedstawianiu prośby, którą należy polecić Bogu z całą skromnością i czcią. Bóg bowiem słucha serca, a nie języka. Ten, który przenika myśli, nie potrzebuje ponaglania. Wskazuje na to sam Pan w słowach: "Dlaczego złe myśli nurtują w waszych sercach". A na innym miejscu: "Wszystkie Kościoły poznają, że Ja przenikam serca i nerki".

Anna, która jest obrazem Kościoła, stosowała się - jak czytamy w Pierwszej Księdze Królów - do tego zalecenia. Modliła się do Boga w ciszy, w pokorze, w głębi swego serca, a nie głośnym wołaniem. Jej modlitwa była ukryta, ale wiara jawna. Modliła się nie ustami, ale sercem, bo wiedziała dobrze, iż Bóg słyszy taką modlitwę. Otrzymała, o co prosiła, ponieważ prosiła z ufnością. Potwierdza to Pismo św. w słowach: "Anna mówiła w sercu swoim, poruszała wargami, ale nie wydawała głosu, i Pan ją wysłuchał". Podobnie czytamy w psalmie: "Przemawiajcie w sercu swoim i w domach swoich pokutujcie". To samo także zaleca nam Duch Święty przez Jeremiasza proroka i mówi: "Ciebie, o Panie, należy wielbić w duchu".

Bracia ukochani! Ten kto się modli, powinien pamiętać, w jaki sposób modlił się w świątyni celnik obok faryzeusza. Nie podnosił zuchwale oczu, ani nie rozkładał wyniośle rąk, ale bijąc się w piersi i wyznając swoje ukryte grzechy, wzywał na pomoc miłosierdzie Boże. A chociaż faryzeusz był w pełni zadowolony z siebie, to jednak bardziej na usprawiedliwienie zasłużył celnik, który modlił się nie pokładając nadziei w swojej niewinności, bo nikt nie jest wolny od winy. Modlił się z pokorą wyznając grzechy, i wysłuchał go Ten, który pokornym okazuje miłosierdzie.

Źródło: brewiarz.pl 14.06.2015r.

góra

.

Święć się Imię Twoje

Jakże wielkie jest miłosierdzie Pana, jak wielkie Jego nad nami zmiłowanie i dobroć, że zechciał, abyśmy stając przed Jego obliczem na modlitwie, nazywali Go Ojcem, siebie zaś synami Bożymi, jak i Chrystus jest Synem Boga. Nikt z nas nie ośmieliłby się użyć takiego imienia, gdyby On sam nie polecił nam w ten sposób się modlić. Trzeba nam zatem pamiętać, bracia umiłowani, i wiedzieć, iż skoro nazywamy Boga Ojcem, powinniśmy postępować jak dzieci Boże, tak aby Bóg chlubił się nami, jak i my chlubimy się Bogiem, naszym Ojcem.

Postępujmy zatem jako świątynie Boże, aby było znać, iż Bóg w nas mieszka. Niechaj nasze zachowanie nie sprzeciwia się duchowi. Skoro bowiem staliśmy się ludźmi duchowymi i dziedzicami nieba, nasze myśli i czyny powinny być duchowe i święte, bo sam Pan Bóg powiedział: "Tych, którzy Mnie uwielbiają, i Ja uwielbię, ci zaś, którzy Mnie znieważają, zostaną znieważeni". Także i święty Apostoł w swoim liście napisał: "Nie należycie do samych siebie, zostaliście bowiem nabyci za wielką cenę. Chwalcie więc Boga i noście Go w waszym ciele".

Mówimy następnie: "Święć się Imię Twoje". Mówimy tak nie dlatego, że życzymy Bogu, aby uświęcały Go nasze modlitwy, ale dlatego, że błagamy Pana, by Jego Imię było w nas uświęcane. Bo zresztą któż mógłby uświęcać Boga, skoro przecież tylko Bóg uświęca? Ponieważ zaś sam powiedział: "Świętymi bądźcie, bo i Ja jestem święty", dlatego właśnie prosimy i błagamy, abyśmy uświęceni przez chrzest, na zawsze pozostali tym, czym być zaczęliśmy. I o to właśnie prosimy każdego dnia. Potrzebujemy bowiem codziennego uświęcania: skoro bowiem każdego dnia grzeszymy, powinniśmy przez ustawiczne uświęcanie oczyszczać się z grzechów.

O tym uświęceniu, danym nam dzięki Bożej łaskawości, mówi Apostoł w tych słowach: "Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący ze sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego. A takimi byliście, lecz zostaliście oczyszczeni, uświęceni i usprawiedliwieni w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa i przez Ducha naszego Boga".

Powiada zatem Apostoł, iż zostaliśmy uświęceni w imię Pana Jezusa Chrystusa i przez Ducha naszego Boga. Prosimy więc, aby to uświęcenie trwało w nas zawsze, a ponieważ Pan nasz i Sędzia uzdrowionemu przez siebie i przywróconemu do życia zakazuje na nowo grzeszyć, "aby mu się co gorszego nie stało", dlatego modlimy się nieustannie, dlatego prosimy we dnie i w nocy, aby to uświęcenie i przywrócenie do życia, które pochodzi z Jego łaski, dzięki Jego opiece zostało w nas zachowane na zawsze.

Z traktatu św. Cypriana, biskupa i męczennika,
O Modlitwie Pańskiej (nr 11-12)

Źródło: brewiarz.pl 16.06.2015r.

góra

.

Zaproszenie do modlitwy

Umiłowany! Zalecam przede wszystkim, by prośby, modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia odprawiane były za wszystkich ludzi: za królów i za wszystkich sprawujących władzę, abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne z całą pobożnością i godnością. Jest to bowiem rzecz dobra i miła w oczach Zbawiciela naszego, Boga, który pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy. Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus, który wydał siebie samego na okup za wszystkich jako świadectwo we właściwym czasie. Ze względu na nie ja zostałem ustanowiony głosicielem i apostołem - mówię prawdę, nie kłamię - nauczycielem pogan w wierze i prawdzie.

Chcę więc, by mężczyźni modlili się na każdym miejscu, podnosząc ręce czyste, bez gniewu i sporu. Podobnie kobiety - w skromnie zdobnym odzieniu, niech się przyozdabiają ze wstydliwością i umiarem, nie przesadnie zaplatanymi włosami albo złotem czy perłami, albo kosztownym strojem, lecz przez dobre uczynki, co przystoi kobietom, które się przyznają do pobożności. Kobieta niechaj się uczy w cichości z całym poddaniem się. Nauczać zaś kobiecie nie pozwalam ani też przewodzić nad mężem, lecz chcę, by trwała w cichości. Albowiem Adam został pierwszy ukształtowany, potem - Ewa. I nie Adam został zwiedziony, lecz zwiedziona kobieta popadła w przestępstwo. Zbawiona zaś zostanie przez rodzenie dzieci; będą zbawione wszystkie, jeśli wytrwają w wierze i miłości, i uświęceniu - z umiarem.

Z Pierwszego Listu
św. Pawła Apostoła do Tymoteusza - 1Tm 2,1-15

Źródło: Brewiarz.pl - Godzina czytań z dn. 5.10.2015r.

góra

.

Niechaj modlitwa wzmaga naszą tęsknotę

Czemuż to w obawie, iż nie modlimy się, jak należy, gubimy się w rozlicznych poszukiwaniach, pragnąc dowiedzieć się, jaka powinna być nasza modlitwa? Powiedzmy raczej wraz z psalmistą: "O jedno proszę Pana, tego poszukuję: bym w domu Pańskim przebywał po wszystkie dni mego życia, abym zażywał słodyczy Pana, oglądał Jego świątynię". Tam bowiem czas nie liczy się na dni, które nadchodzą i przechodzą: początek jednego dnia nie jest końcem poprzedniego, bo wszystkie razem wzięte są jak jeden dzień; albowiem samo życie, złożone z dni, nie ma tam końca.

Ten, który jest Życiem, pouczył nas, że nie przez wielomówstwo w modlitwie osiąga się owo błogosławione życie; nie przez zalew słów będziemy skuteczniej wysłuchani. Albowiem sam Pan stwierdza, że Ten, którego wzywamy, wie, czego nam potrzeba, wpierw zanim Go poprosimy.

Ale jeżeli Bóg wie, czego nam potrzeba, zanim nawet Go o to poprosimy, to czemu żąda naszej modlitwy? To pytanie mogłoby nas niepokoić, gdybyśmy nie pamiętali o tym, że Pan i Bóg nasz nie potrzebuje, abyśmy mu wyjawili naszą wolę, gdyż wie On o tym, czego pożądamy; lecz Bóg chce, aby dzięki modlitwie wzrastały nasze pragnienia, abyśmy w ten sposób mogli lepiej przyjąć to, co nam przeznacza. Albowiem chce On nam dać coś bardzo wielkiego, my jednak jesteśmy bardzo ograniczeni i niedorośli. Dlatego też zostało nam powiedziane: "Otwórzcie się i wy; nie sprzęgajcie się z niewierzącymi do jednego jarzma".

Zaiste, bez miary jest ten dar Boży. "Nie dojrzało go oko", bo nie ma on barwy, "nie pochwycił go słuch", bo jest bezgłośny, "ani nie ogarnęło go serce człowieka", bo serce ludzkie ma się wznieść ku niemu. Ale tym więcej będziemy gotowi na jego przyjęcie, im głębsza będzie nasza wiara, mocniejsza nadzieja i bardziej płomienne nasze pragnienie.

Wiara, nadzieja i miłość, przepojone wiecznie trwałym pragnieniem, niech będą naszą nieustanną modlitwą. Jednakże trzeba również i słowami modlić się do Boga w pewnych godzinach i w pewnych okolicznościach. Taka modlitwa będzie dla nas przypomnieniem i sprawdzianem naszych postępów i celu naszych dążeń, aby je pogłębić i bardziej jeszcze rozniecić. Bo nasze modlitwy będą tym skuteczniejsze, im bardziej będą płynąć z gorącej miłości. Zostało nam powiedziane: "Nieustannie się módlcie". A to znaczy, że mamy nieustannie pożądać jedynego błogosławionego życia, czyli życia wiecznego, od Tego, który sam jeden tylko może go nam udzielić

Módlmy się. Wszechmogący, wieczny Boże, spraw, aby nasza wola była zawsze Tobie oddana * i abyśmy szczerym sercem służyli Twojemu majestatowi. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, + który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Z Listu świętego Augustyna, biskupa, do Proby
(Ep. 130,8, 15. 17 - 9,18)

Źródło: Brewiarz.pl - Godzina czytań z dn. 18.10.2015r.

góra

.

Przyjdź królestwo Twoje

Zakładki: 1. 2. 3.

Jeśli według słów Pana i Zbawiciela naszego "królestwo Boże nie przychodzi dostrzegalnie i nie powiedzą: oto tu jest albo tam; ale królestwo Boże jest w nas, bo bliskie jest słowo, na naszych ustach i w naszym sercu", to niewątpliwie ten, kto się modli o jego przyjście, prosi tym samym, aby królestwo, które jest w nim, rozwijało się, owocowało i dopełniało. Bóg bowiem króluje w każdym spośród świętych i każdy z nich posłuszny jest duchowym przykazaniom Boga. W takim człowieku Bóg mieszka jakby w mieście dobrze uporządkowanym. Ojciec jest w nim obecny, a wraz z Ojcem króluje w duszy doskonałej Chrystus, zgodnie ze słowami: "Do niego przyjdziemy i mieszkanie u niego uczynimy".

To zaś królestwo Boże, które jest w nas, w miarę naszego ustawicznego postępu osiągnie doskonałość, gdy się wypełnią słowa Apostoła, że Chrystus, pokonawszy wszystkich swoich nieprzyjaciół, przekaże "królowanie Bogu i Ojcu, aby Bóg był wszystkim we wszystkich". Dlatego modląc się nieustannie z przebóstwionym dzięki Słowu sercem, mówmy do Ojca naszego, który jest w niebie: "Święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje".

Co zaś dotyczy samego królestwa Bożego, należy pamiętać, że jak "sprawiedliwość nie ma nic wspólnego z niesprawiedliwością" ani też jak "nic wspólnego nie ma światło z ciemnością", ani wreszcie jak nie ma "wspólnoty Chrystusa z Betlejem", tak też królestwo Boże jest nie do pogodzenia z królestwem grzechu.

Jeśli zatem chcemy, aby Bóg w nas królował, "niechaj grzech nie króluje w naszym śmiertelnym ciele", ale raczej zadajmy śmierć "temu, co jest przyziemne w naszych członkach", by wydać owoce Ducha. Wtedy Pan przechadzać się będzie w nas, jakby w duchowym raju, królując nad nami wraz ze swym Chrystusem. On to zasiądzie w nas po prawicy mocy duchowej, której pragniemy dostąpić; On pozostanie, dopóki wszyscy Jego nieprzyjaciele w nas nie staną się "podnóżkiem Jego stóp", dopóki nie usunie spośród nas wszelkich Władz, Panowań i Zwierzchności.

Wszystko to dokonać się może w każdym z nas, a w końcu "jako ostatni wróg" ma być pokonana śmierć, aby i w nas rzekł Chrystus: "Gdzie jest, o śmierci, twój oścień, gdzie twe zwycięstwo, otchłani?" Odtąd to, co zniszczalne w nas, przyodzieje się w świętość i "niezniszczalność", i to, co "śmiertelne", po usunięciu śmierci przyodzieje się w "nieśmiertelność" Ojca. W ten sposób Bóg będzie królował nad nami, my zaś będziemy się radować dobrodziejstwami odrodzenia i zmartwychwstania.

Módlmy się. Wszechmogący, wieczny Boże, Ty postanowiłeś wszystko poddać umiłowanemu Synowi Twojemu, Królowi wszechświata, + spraw, aby całe stworzenie, wyswobodzone z niewoli grzechu, * Tobie służyło i bez końca Ciebie chwaliło. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, + który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Z dzieła Orygenesa, kapłana, O modlitwie
(rozdz. 25)

Źródło: Brewiarz.pl - Godzina czytań z dn. 22.10.2015r.
Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata
Uroczystość

góra

.

<< wywołwnie menu Modlitwy